Nintendo znalazło sposób na wycieki informacji ze studia? Leakerzy mogą mieć problemy...
Nintendo od lat należy do tych firm, które wyjątkowo mocno opierają swoją komunikację na zaskoczeniu. Każdy większy przeciek potrafi tam wywołać niemałe zamieszanie, zwłaszcza gdy do sieci trafiają informacje o planach na wiele miesięcy do przodu. A w ostatnim czasie takich doniesień nie brakowało, bo wokół Switcha 2 i kolejnych ruchów Japończyków zrobiło się naprawdę głośno.
Teraz pojawiła się jednak plotka, która brzmi jak coś wyjętego wprost z firmowego thrillera. Nintendo Prime przekazał, że według informacji od kilku źródeł Nintendo miało zacząć celowo rozpuszczać wewnętrznie część fałszywych informacji, by sprawdzić, skąd dokładnie wypływają przecieki. Co ciekawe, według tej samej relacji nie byłby to pierwszy taki przypadek, a podobne działanie miało wcześniej doprowadzić do źródeł NateTheHate. Trzeba jednak mocno podkreślić, że mówimy wyłącznie o niepotwierdzonej plotce, a nie oficjalnym stanowisku firmy.
Szczerze mówiąc, sama idea wcale nie brzmi szczególnie niewiarygodnie, bo przy tak szczelnie pilnowanej marce walka z wyciekami wydaje się dla Nintendo sprawą naprawdę poważną. Pytanie tylko, czy taka metoda faktycznie cokolwiek da, skoro wcześniejsze przecieki i tak zdążyły już narobić sporo szumu, a część branżowych mediów sugerowała, że firma ma z tym realny problem. Na ten moment najlepiej więc potraktować całą sprawę z odpowiednim dystansem - ale jeśli plotka okaże się prawdziwa, wewnętrzne przecieki wokół Nintendo mogą na jakiś czas wyraźnie przycichnąć.
I’ve now heard from 7(!) different people that Nintendo has officially employed the “spread some fake info internally” to try and discover who’s leaking information.
— Nintendo Prime (@NintyPrime) April 10, 2026
This isn’t the first time they have done this. It failed to catch any of NTH’s sources last time.
This might be…