Gwiazdor The Boys i Władcy Pierścieni ma jasny cel. Aktor chce zagrać w ekranizacji Red Dead Redemption!
Red Dead Redemption to jedna z tych marek, które właściwie same proszą się o wielką ekranizację. Mamy potężny klimat Dzikiego Zachodu, mocnych bohaterów, świetnie napisane dramaty i świat, który bez większego problemu mógłby unieść zarówno film, jak i serial. Problem polega na tym, że Rockstar od lat bardzo ostrożnie podchodzi do oddawania swoich najcenniejszych marek w ręce Hollywood, więc choć chętnych do takiego projektu nie brakuje, konkretów jak nie było, tak nadal nie ma.
To nie przeszkadza jednak aktorom głośno mówić, że z przyjemnością wskoczyliby do tego uniwersum. Tym razem zrobił to Karl Urban, którego widzowie doskonale znają z takich produkcji jak The Boys, Władca Pierścieni, Star Trek czy Dredd. Aktor przyznał, że Red Dead Redemption należy do jego ulubionych gier, a kiedy padło pytanie o rolę marzeń w ewentualnej adaptacji, odpowiedź była natychmiastowa - John Marston. I trzeba przyznać, że jest w tym coś bardzo naturalnego, bo Urban naprawdę pasuje do takiego bohatera.
Prawda jest jednak taka, że na razie to bardziej przyjemna fantazja niż realny plan. Rockstar i Take-Two nie dały dotąd żadnych sygnałów, że chcą dopuścić filmowców do swoich największych marek, a wcześniejsze wypowiedzi osób związanych z firmą jasno pokazywały, że ryzyko po prostu nie wydaje im się warte (ba-dum-tss: dzikiego) zachodu. Szkoda, bo sam pomysł na Karla Urbana w roli Johna Marstona brzmi naprawdę nieźle. Pytanie tylko, czy kiedykolwiek dojdziemy do momentu, w którym Red Dead Redemption w ogóle dostanie szansę, by zaistnieć poza światem gier.