Płynna zmiana władzy w Disneyu. Co to oznacza dla widzów?
The Walt Disney Company wkracza w zupełnie nową erę, a inwestorzy i fani mogą wreszcie odetchnąć z ulgą. Po trwających kilkanaście miesięcy spekulacjach, poszukiwaniach i castingach, nowym dyrektorem generalnym (CEO) giganta z Myszki Miki został Josh D'Amaro.
Przejmie on stery po legendarnym Bobie Igerze już 18 marca 2026 roku.
Podczas prestiżowej konferencji Morgan Stanley Technology, Media & Telecom, dyrektor finansowy (CFO) Disneya, Hugh Johnston, odniósł się do tych monumentalnych zmian na najwyższym szczeblu korporacji. Johnston podkreślił przede wszystkim to, jak niezwykle płynnie i bezkonfliktowo przebiegł cały proces - co stanowi wyraźny (i bardzo potrzebny) kontrast w stosunku do chaotycznego i pełnego dramatów okresu, gdy władzę na krótko przejmował Bob Chapek.
„Fakt, że nie tylko mamy już Josha na tym stanowisku i z niecierpliwością czekamy na jego przywództwo, ale że cała nasza drużyna zarządcza pozostaje na swoich miejscach, jest czymś dość niezwykłym w przypadku korporacyjnych sukcesji na stanowisku CEO” - zauważył Johnston. CFO odniósł się tym samym do decyzji o awansowaniu dotychczasowej kontrkandydatki D'Amaro, Dany Walden, na nowe niezwykle potężne stanowisko Chief Creative Officer.
54-letni Josh D'Amaro to weteran Disneya z 28-letnim stażem, który do tej pory z ogromnym sukcesem przewodził najbardziej dochodowej gałęzi firmy, działowi Disney Experiences (odpowiedzialnemu za parki rozrywki, rejsy i produkty konsumenckie). Wraz z objęciem przez niego sterów i ugruntowaniem pozycji Dany Walden jako nadzorującej sprawy „artystyczne” w kinie i telewizji, zarząd liczy na to, że Disney ostatecznie wychodzi na prostą, gotowy na kolejne dekady rynkowej dominacji. Sam Bob Iger pozostanie w strukturach firmy jako doradca aż do końca 2026 roku.