Roger Żochowski Roger Żochowski 30.03.2012 20:15
Bowling jedzie po... Activision
825V

Bowling jedzie po... Activision

Pisaliśmy już o tym, że Robert Bowling, jedna z twarzy serii Call of Duty, rozstał się z Activision. Wygląda na to, że nie podobała mu się polityka firmy polegająca na wyłudzaniu od fanów pieniędzy za DLC. Świadczy o tym wywiad, w którym nie szczędzi on gorzkich słów w stosunku do takiego modelu sprzedaży.

xxxxx

 

Zarówno fani jak i ludzie z branży, zachodzili w głowę, dlaczego Robert porzucił serie Call of Duty. Czy powodem były sprzeczne z jego ideałami praktyki, jakie w ostatnich latach stosowało i nadal stosuje Activision?
 

"Oto moja filozofia na temat wydawania paczek map: kocham stare lokacje, chciałbym zobaczyć Creek, chciałbym zobaczyć Overgrown, chciałbym zobaczyć Crossfire i Highrise. Jeśli jednak zamierzasz wydać na rynek nowe wersje klasycznych map, nie powinny one pojawiać się jako DLC. Skoro płacisz za dodatki i wchodzą one w skład subskrypcji (Elite), to powinny zawierać zupełnie nową zawartość. 'Dajcie mi coś nowego, coś czego nie widziałem wcześniej'. Tak kiedyś robiliśmy, jeszcze zanim zaczęliśmy dorzucać tradycyjne mapy."


W dalszej części wywiadu padają jeszcze mocniejsze słowa:


"Jeśli chcesz wydać klasyczną mapę, niech nie będzie ona częścią DLC, udostępnij ją za darmo dla wszystkich. Nie daj się ograniczyć umowami, kontaktami i tymi pieprzonymi pieniędzmi. Ja widzę to właśnie tak."
 

Nie da się ukryć, ze Activision widzi to zupełnie inaczej. Dlatego jest całkiem prawdopodobne, że obie strony nie potrafiły się dogadać w tej kwestii, a tego rodzaju wypowiedzi mogłyby tylko zaszkodzić wydawcy, bez względu na to jak szczere by nie były. Bowling z pewnością jednak znajdzie sobie ciepłe gniazdko i kto wie, czy nie będzie to Respawn, gdzie wcześniej emigrowali byli pracownicy Infinity Ward.

 

Tagi: