Krzysiek Kalwasiński Krzysiek Kalwasiński 15.09.2017 11:25
LawBreakers jest mało popularne, ale nie zatrzymuje to twórców
277V

LawBreakers jest mało popularne, ale nie zatrzymuje to twórców

LawBreakers zadebiutowało ponad miesiąc temu i niestety nie zdołało zebrać zadowalającej ilości graczy. Twórca gry, znany przede wszystkim z serii Gears of War oznajmił, że nie zatrzymuje to zespołu przed doskonaleniem gry.

LawBreakers to naprawdę świetna strzelanka, ale w dobie kiedy na rynku jest już wiele podobnych gier i przede wszystkim Overwatch, trudno się takiej grze wybić. Nie zmienia to jednak podejścia twórców, którzy obiecują, że ich gra będzie po prostu znacznie lepsza. I póki co widać, że dotrzymują słowa, choć zmian tak wiele jeszcze nie było. Te nastąpić mają do końca tego roku.

LawBreakers przygotowuje się do gier rankingowych. Aktualizacja 1.3

Na pierwszy rzut oka LawBreakers wygląda bardzo podobnie do Overwatch. Jak mówi jednak sam twórca - nad swoją grą zaczęli pracować jeszcze zanim Overwatch pokazało swój pierwszy zwiastun. Poza tym, w obie gry gra się zupełnie inaczej. LawBreakers to strzelanka w całości oparta na umiejętnościach gracza. Tymczasem w hicie Blizzarda umiejętności nie grają pierwszych skrzypiec jeśli chodzi o wybrane klasy - w przypadku chociażby Łaski ważne jest zajmowanie odpowiednich pozycji i oczywiście leczenie innych graczy. Tymczasem w LawBreakers każda postać jest niemal tak samo śmiercionośna, a sama gra o wiele mocniej nastawiona na zabijanie. Nie ma też umiejętności ogłuszających, które na kilka sekund zatrzymują ofiarę.

LawBreakers po swoim debiucie zebrało wiele świetnych ocen - sam w swojej recenzji na PS Site wystawiłem mocne 8/10, zaznaczając, że gra daje sporo frajdy, ale ma ciut za mało zawartości i nierówny balans. Te elementy ulegają jednak poprawie, dlatego gra staje się jeszcze lepsza. Uznanie krytyków i graczy, którzy skusili się na zakup gry, nie zmienia jednak dość słabej popularności. Gra radzi sobie słabo zwłaszcza na platformie Steam. Jeśli chodzi o PlayStation 4 statystyk nie ma, ale Cliff Bleszinski twierdzi, że jest ok. Jako ktoś kto aktywnie gra w LawBreakers, stwierdzam, że rzadko kiedy są problemy ze znalezieniem innych graczy, choć zdarzają się pokoje zapełnione tylko w połowie.

Niemniej, niska popularność nie zatrzymuje zespołu deweloperskiego. Cliff Bleszinski jako główny twórca LawBreakers stwierdził, że jeśli chodzi o marketing, Boss Key Productions popełniło kilka błędów. Jednym z nich jest smutna, umierająca twarz pełniąca rolę logo gry, co nie kojarzy się raczej zbyt dobrze. Zespół wychodzi więc z nową kampanią marketingową, która ma pomóc zrozumieć ich grę i pokazać, że jest naprawdę fajna. LawBreakers to strzelanina z krwi i kości, od fanów dla fanów gatunku. Bleszinski sam przyznał, że może zgrywać cwaniaka w mediach, ale nie ma co ukrywać, że jego gra nie domaga. Z początku sam był uparty i chciał stworzyć coś innego od wszystkich. Stąd pomysł na arenową strzelankę z różnymi postaciami. A nawet samo Blizzard stwierdziło, że tradycyjny Team Deathmatch jest potrzebny - ludzie lubią sobie po prostu postrzelać bez większego celu. Swoją drogą przekłada się to na jakość rozgrywek, kiedy gracze zamiast wykonywać cele, likwidują siebie nawzajem. To się jednak zmieni w tym roku, kiedy tradycyjny tryb zawita do menu głównego w LawBreakers.

LawBreakers - świetny zwiastun premierowy

 

Źródło: http://www.dualshockers.com/cliff-bleszinski-lawbreakers-alive-admits-mistakes/

Tagi: boss key productions Lawbreakers playstation 4

Nie przegap