Paweł Musiolik Paweł Musiolik 28.07.2017 11:04
Resident Evil 7 pokazuje, że nie opłaca się ryzykować
1454V

Resident Evil 7 pokazuje, że nie opłaca się ryzykować

Resident Evil 7 to bez dwóch zdań najlepsza odsłona serii Capcomu od przynajmniej kilku lat (a niektórzy powiedzą, że od czasów Resident Evil 2). Powrót do korzeni horroru, świetna wersja VR, wciągająca rozgrywka - idealne spełnienie oczekiwań fanów, prawda?

Resident Evil 7 było odważnym krokiem Capcomu, ale też jednoczesnym powrotem do korzeni serii o który fani prosili od premiery nieudanego Resident Evil 6. Japończycy zaryzykowali i nie tylko powrócili do klimatu czystego horroru bez nadmiaru akcji, ale idąc za trendami rynkowymi - przenieśli Residenta do perspektywy pierwszej osoby. Nie jest to pierwsze zagranie w tej marce (cała seria Gun Survivor), ale dopiero teraz gra została doceniona przez krytyków i graczy, zostając okrzyknięta najlepszym Residentem od czasów remake'u pierwszej części na GameCube'a. To powinno wystarczyć do dobrej sprzedaży, prawda?

Resident Evil 7 celuje w sprzedaż na poziomie 10 milionów sztuk

A jednak nie. Capcom uaktualnił wyniki sprzedaży swoich gier i dla Resident Evil 7 nie wygląda to za dobrze. Do 30 czerwca tego roku, najnowsza odsłona serii sprzedała się tylko w 3,7 miliona sztuk. Daje to wzrost o 200 tysięcy od pierwszego kwartału. Wydaje się, że gra sprzedaje się dobrze, ale planem Capcomu było 4 miliony do końca marca i 5,5 miliona do końca roku fiskalnego w marcu 2018. W takim tempie - nie ma na to absolutnie żadnych szans, nawet z perspektywą dodatku fabularnego, który został wstrzymany by go dopracować.

Dla porównania, wyjątkowo słabe i niemające za dużo z horrorem (chyba, że tak nazwiemy jakość gry) Resident Evil 6 sprzedało się w niecałych 8 milionach sztuk, na co składa się 6,8 miliona wersji na konsole poprzedniej generacji oraz 1,1 miliona na remaster, który pojawił się w zeszłym roku. Taki wynik pokazuje jedno - nie opłaca się ryzykować i tworzyć świetnych gier. Mimo, że Resident Evil 7 dzięki niższym kosztom produkcji się zwrócił, to jednak dwukrotnie słabsza od tak słabej gry jaką jest RE6 - aż brakuje słów by to skomentować.

Jeśli więc Capcom uzna, że Resident Evil 7 zarobił za mało, to dostaniemy kolejną odsłonę, która z horrorem będzie miała niewiele wspólnego. Zamiast tego będziemy znowu okładać pięściami zombiaki, przerzucać ich zapaśniczymi chwytami i odstawiać cyrki akrobatycznymi skokami walcząc z przerośniętymi mutantami. W kooperacji. Bo dla konsumenta jakość się nie liczy, byleby mógł sobie postrzelać we wszystko co się rusza.

Resident Evil 7 - zwiastun gry

Źródło: www.capcom.co.jp/ir/english/finance/million.html

Tagi: Capcom playstation 4 resident evil 7 biohazard