Jak oglądać?
Niedawno Crunchyroll (wreszcie, w sumie) zaczął dodawać polskie wersje niektórych anime. Cóż, sądząc z komentarzy użytkowników - nie najlepszej jakości. Sam nie będę oceniał, bo korzystam z angielskich napisów lub dubbingu.
Dlatego mój dzisiejszy wpis nie będzie w ogóle dotyczył tej sprawy, a jedynie się o nią, w pewnym sensie, oprze. Pora bowiem odpowiedzieć sobie na pytanie, które nurtuje ludzkość od wielu lat - co jest lepsze: napisy czy dubbing? A może lektor?
Ponieważ co osoba to inny gust, postanowiłem, że opiszę tu swoje spojrzenie na te trzy formy lokalizacji gier, filmów i seriali (w tym anime). Pewnie się części z Was nie spodoba - trudno ;). Oczywiście, bardzo chętnie poznam Wasze zdanie na ten temat - potraktujmy to jako dyskusję, pełną kultury i wzajemnego szacunku.
Zanim jednak zacznę, drobna (i dla wielu - oczywista) informacja na początek - wszyscy wiemy, że oryginał jest ZAWSZE najlepszy. Dlatego w ogóle nie biorę go pod uwagę - jedynie lokalizacje gier, filmów i seriali/anime.

Z tego samego powodu nie ma takiej opcji w ankiecie - wpis nie dotyczy sporu oryginał vs lokalizacje, lecz napisy vs dubbing vs lektor :). To tak słowem wstępu.
1. Napisy
Jest to najmniej "inwazyjna" forma lokalizacji. Można jednocześnie rozkoszować się oryginalną ścieżką dźwiękową i nadążać za tym, co postacie mówią. Sprawdza się we wszystkich trzech wspomnianych wcześniej dziełach kultury. Plusem jest możliwość włączenia ich (niekiedy) jako close captions w oryginale/przy dubbingu.
Jednakże, największą wadą jest konieczność zmieszczenia wypowiedzi (nieraz całkiem długich) na ekranie tak, by widz nie zgubił wątku. Niemniej, w dobie streamingu i dowolnej możliwości cofania lub zatrzymywania obrazu - nie jest to dla mnie aż taka wada. Zwykle zresztą tak oglądam anime (napisy angielskie, ofc).
2. Dubbing
Najbardziej "inwazyjna" forma lokalizacji. Z jednej strony niekiedy ją lubię (patrz: My Happy Marriage Sezon 1- btw, przez 2 nie udało mi się przebrnąć :P), z drugiej... cóż, zdarza się, że głosy są źle dobrane. Do tego o ile toleruję dubbing w anime (taki Goku IMHO brzmi lepiej po angielsku niż japońsku - z całym szacunkiem do Masako Nozawy) czy niektórych grach (bo czymże jest "polski" Gothic jak nie zdubbingowaną niemiecką grą? :P), tak w filmach fabularnych go nie trawię. Nazwiecie to hpokryzją, ale, cóż, takie właśnie jest moje zdanie na ten temat - jeśli dubbing to tylko w grach/produkcjach animowanych.
3. Lektor
I tu mam największy problem, bo jestem dzieciakiem lat '90, co oznacza, że jestem mocno przyzwyczajony do lektora (kto oglądał DBZ z francuskim dubbingiem i polskim lektorem ten wie o czym mówię :D. Generalnie, uważam, że lektor to dobry kompromis - o ile jest odpowiednio dobrany, ozcywiście. Ale tak jest, w sumie ze wszystkim :D.
Jednakże, o ile toleruję lektora w serialach czy filmach fabularnych, tak obecnie nie umiem do niego przywyknąć w anime, o grach nie wspominając. Szczególnie w tych ostatnich brzmi przesadnie sztucznie. Na szczęście polski lektor w grach to rzadkość, więc nie mam co się tym przejmować ;).
A teraz, zapraszam do ankiety i, oczywiście, komentarzy :). Chętnie poznam Wasze zdanie. Jeszcze raz proszę o kulturę :).
A, moja odpowiedź na pytanie z tytułu brzmi - jak kto lubi i jak komu wygodniej ;).
Do zobaczenia!