Różowy Zakątek Visual Novels: Kompletny Przewodnik po Serii Sakura. Część 1: Fantasy i Isekai
Czas zostawić szarą rzeczywistość i przenieść się do światów, gdzie magia sypie się gęsto, miecze są wielkie, a dekolty jeszcze większe.
Producent: Wingled Cloud
Wydawca: (O dziwo) Wingled Cloud
Wstęp:
Czołem, wy moje kochane internetowe zboczuszki! Jeśli kiedykolwiek błądziliście po najciemniejszych zakamarkach Steama w poszukiwaniu gier z fabułą, to na bank wasze oczy wypalił ten wszechobecny, wściekle różowy kolor. Tak, mowa o legendarnej serii Sakura od Winged Cloud, czyli grach, w których prawa fizyki i anatomii anime dziewczynek nie istnieją.
Dziś bierzemy ten absolutny fenomen pod lupę. Czym w ogóle jest to różowe imperium i co najważniejsze jak się połapać w tym pierdyliardzie tytułów bez dostania oczopląsu? Zapraszam na wielki, bezlitosny przegląd!
Seria Sakura, czyli co to za czary?
W wielkim skrócie: to absolutny król zachodnich powieści wizualnych (i okazjonalnie jakichś prostych gierek strategiczno-RPG-owych, żeby nie było, że tylko klikacie dla obrazków), mocno inspirowany japońskim klimatem.
Z czego słyną te arcydzieła?
- Grafika, która cieszy oko: Przepiękne, kolorowe rysunki w stylu ecchi, gdzie grawitacja działa zupełnie inaczej niż w prawdziwym świecie.
- Fabuła głęboka jak kałuża: Lekkie, komediowe historyjki. Zazwyczaj schemat jest prosty: jesteś zwykłym ziomkiem, a wokół ciebie nagle kręci się harem magicznych dziewcząt, lisic, anielic albo innych kosmitek. Albo wpadasz do innego świata. Klasyczek.
- Rozgrywka skomplikowana jak budowa cepa: Idealne do poklikania jedną ręką (drugą trzymacie no, powiedzmy, że puszkę Harnasia), żeby odmóżdżyć się po ciężkim dniu w szkole czy robocie.
PRO TIP DLA DOROSŁYCH: Wersje na Steamie są grzeczne i ocenzurowane, żeby Gabe Newell nie dostał zawału. Ale twórcy to równe ziomki i doskonale wiedzą, po co tu przyszliście. Na ich oficjalnej stronie znajdziecie darmowe patche 18+, które zdejmują te nieznośne cenzorskie paski. Wiecie, co z tym zrobić. Nie dziękujcie!
Uwaga: Oczywiście kategorie są zupełnie umowne i tak np. niektóre tytuły mogą pasować do kilku kategorii np. Sakura Dungeon pasuje równie dobrze do "RPG i Strategia", co do "Casualowe i Logiczne" oraz "Fantasy i Isekai", a ja przypisuje wtedy dany tytuł do kategorii, którą uważam za najlepiej pasującą. Dlatego proszę ortodoksyjnych fanów o to, żeby nie szli na mnie z widłami i pochodniami, bo źle przypisałem dany tytuł, czy nie wspomniałem o innym tytule.
ISEKAI (Dostajesz bilet w jedną stronę do innego wymiaru, zazwyczaj po spotkaniu z legendarną Ciężarówką-San)

Sakura Isekai Adventure (Trylogia: 1, 2, 3)
-
Co to za zwierz: Klasyczny bilet w jedną stronę do innego świata dla zwykłego śmiertelnika. Podobne do 90% współczesnych anime wychodzących w każdym sezonie.
-
Jak w to się gra: Główny bohater budzi się w świecie fantasy i o dziwo nie ma pojęcia, jak tam trafił. Szybko jednak zapomina o powrocie do domu, bo na dzień dobry ratuje go potężna czarodziejka i jej koleżanki. Przez trzy części próbujesz dowiedzieć się, jak wrócić na Ziemię, ale robisz to tak nieudolnie, że w międzyczasie zakłada się potężny harem. Gra polega na cieszeniu się życiem bez podatków i pracy w korpo.
Sakura Succubus (Części od 1 do chyba 10)
-
Co to za zwierz: Absolutne magnum opus studia, tasiemiec dłuższy niż Moda na Sukces, trzon całej firmy. Podobne do snu pijanego fotografa mody, który za dużo razy obejrzał Pamiętniki Wampirów.
-
Jak w to się gra: Wcielasz się w Ogasawarę, zwykłego fotografa. Nagle okazuje się, że KAŻDA topowa celebrytka w tym kraju (idolka, aktorka, sportsmenka, bizneswoman, a w późniejszych częściach nawet premier rządu!) to tak naprawdę sukkub z innego wymiaru, który chce twojego obiektywu. Przez dziesięć części Twoje jedyne zadanie to umawianie się na randki, robienie im zdjęć i próba nie-zostania wyssanym z energii życiowej. Gra gra się sama – Ty tylko zmieniasz dziewczyny na ekranie jak rękawiczki.
Sakura Gamer / Sakura Gamer 2
-
Co to za zwierz: Gra w grze, czyli meta-opowieść o tym, jak powstają visual novelki. Podobne do Game Dev Tycoon, ale zamiast tabeli w Excelu oglądasz trzy zmotywowane dziewczyny w piżamach.
-
Jak w to się gra: Nekoko i jej psiapsi postanawiają rzucić swoje nudne prace i zrobić najlepszą grę indie na świecie. Rozgrywka polega na obserwowaniu ich kreatywnego kryzysu, kłótni o to, czy grafika ma mieć większy biust, oraz szukaniu inspiracji (czyli znowu: spędzaniu czasu razem). W dwójce już spijacie śmietankę z sukcesu i próbujecie nie zbankrutować.
FANTASY (Magia, miecze i za ciasne pancerze)

Sakura Knight (Trylogia: 1, 2, 3)
-
Co to za zwierz: Epicka, trzyczęściowa saga o tym, jak zostać bohaterem bez posiadania jakichkolwiek umiejętności przywódczych. Podobne do klasycznych gier jRPG, ale wycięto z nich całą walkę, a zostawiono tylko pogawędki w karczmie.
-
Jak w to się gra: Śledzimy losy Estelle, która wyrusza na quest życia i chce iść w ślady swojej sławnej matki-rycerza (matki-rycerki?). Przez trzy części kompletujesz drużynę marzeń: elfią piosenkarkę, kocią zabójczynię i parę innych agentek. Gra polega na zarządzaniu tym babskim chaosem, słuchaniu kłótni w obozie i udawaniu, że naprawdę idziecie zabić jakiegoś smoka.
Sakura Fantasy Chapter 1
-
Co to za zwierz: Pierwsze, ambitne podejście studia do klimatu Dark Fantasy. No, może „dark” to za dużo powiedziane, powiedzmy: „Cukierkowe Fantasy z mieczami”. Podobne do tańszej, bardziej roznegliżowanej wersji Wiedźmina, gdzie zamiast potworów szukasz miłości.
-
Jak w to się gra: Grasz jako młody poszukiwacz przygód, który chce zostać rycerzem, ale zamiast tego zostaje wciągnięty w intrygi z udziałem pięknej i tajemniczej szamanki. Gra miała być początkiem wielkiej sagi, ale studio chyba zapomniało zrobić Chapter 2, więc grasz w uciętą w połowie, acz bardzo ładną opowieść o machaniu mieczem i podrywaniu wszystkiego, co ma uszy.
FANTASY (Gdzie ogony i uszy robią robotę)
Sakura Spirit
-
Co to za zwierz: Absolutny prarodzic, praszczur i klasyk całego uniwersum. Jeśli grasz w serię Sakura, to od tego wypada zacząć, żeby zrozumieć, o co tu w ogóle chodzi. Podobne do każdego stereotypowego anime o ninja, jakie widziałeś w życiu.
-
Jak w to się gra: Wcielasz się w Takahiro, młodego judokę, który zamiast na zawody trafia do magicznego lasu pełnego lisich dziewcząt i wojowniczek. Gra polega głównie na tym, że główny bohater non stop obrywa po twarzy od dziewczyn, bo przypadkowo wpada na nie w krzakach. Ty tylko klikasz enter i patrzysz, jak rośnie jego poziom zażenowania (oraz twój).
Sakura Shrine Girls
-
Co to za zwierz: Symulator sprzątania świątyni połączony z mitologią japońską dla opornych. Podobne do każdej bajki, w której bogowie okazują się słodkimi dziewczynkami potrzebującymi twojej pomocy.
-
Jak w to się gra: Główny bohater zostaje zmuszony do ogarnięcia zaniedbanej świątyni. Na miejscu okazuje się, że mieszkają tam dwie kapłanki (miko), które mają problem z potworami i z ogarnięciem miotły. Gra to czysty relaks: klikasz, słuchasz narzekania na brak dotacji dla świątyni i patrzysz na tradycyjne japońskie stroje, które jakimś cudem zawsze leżą idealnie.
Sakura Fox Adventure
-
Co to za zwierz: Festiwal puszystości i lisich ogonów. Absolutny raj dla fanów kitsune. Podobne do Spice and Wolf, ale z mniejszą ilością ekonomii, a większą ilością przytulania.
-
Jak w to się gra: Mikoto (lisia dziewczynka) opuszcza swoją bezpieczną wioskę i rusza w świat. Rozgrywka polega na tym, że co pięć minut ktoś zachwyca się jej ogonem, a ona sama próbuje zrozumieć ludzki świat, co chwila pakując się w kłopoty. Twoja rola? Klikasz i zastanawiasz się, ile szamponu schodzi na umycie takiego ogona.
Sakura Forest Girls (Trylogia: 1, 2, 3)
-
Co to za zwierz: Ekologiczny symulator przetrwania w lesie pełnym magii. Podobne do Avatar Jamesa Camerona, ale zamiast niebieskich kosmitów masz urocze dziewczyny z puszczy.
-
Jak w to się gra: Yaya szuka swojej zaginionej przyjaciółki w gęstym, magicznym lesie. Przez trzy części eksplorujesz (czyli klikasz) kolejne polany, spotykasz leśne kapłanki, łowczynie i inne panny zrośnięte z naturą. Gra idealna, jeśli lubisz zielone tła i opowieści o ratowaniu lasu przed uschnięciem.
MAGICAL GIRLS (Czarodziejki z Księżyca na sterydach)
Sakura Magical Girls
-
Co to za zwierz: Festiwal lateksowych transformacji i rzucania brokatem w oczy wrogów. Podobne do Sailor Moon, ale dziewczyny zapomniały założyć dłuższych spódniczek.
-
Jak w to się gra: Wcielasz się w Taichiego, który sprząta w kurorcie, do którego wpadają trzy Magical Girls walczące ze złem. Gra polega na oglądaniu, jak dziewczyny krzyczą nazwy swoich ataków, obracają się o 360 stopni w błyszczącym świetle i przypadkowo niszczą hotel, w którym pracujesz. Ty głównie sprzątasz ten bałagan w myślach.
Sakura Angels
-
Co to za zwierz: Czarodziejka z Księżyca spotyka Neon Genesis Evangelion, ale bez tych skomplikowanych teorii psychologicznych. Po prostu anielskie bodyguardki. Podobne do typowego anime, gdzie główny bohater jest tak przeciętny, że aż boli, a ratują go laski z niebios.
-
Jak w to się gra: Jesteś zwykłym licealistą, na którego polują złe potwory. Nagle z nieba spadają dwie anielice, które przysięgają Cię chronić. Rozgrywka to w 90% narzekanie bohaterek na to, jak bardzo ziomek jest bezużyteczny, oraz w 10% epickie (i bardzo skąpe) potyczki z demonami. Twoje zadanie? Nie zasnąć przed ekranem i podziwiać skrzydła.
Podsumowanie
No i dotarliśmy do brzegu tej rzeki absurdu. Przebrnęliśmy przez isekaie bez podatków, pancerze, które zasłaniają mniej niż przeciętny plaster opatrunkowy, oraz anielice, których głównym skillem jest narzekanie na Twoją życiową nieudolność. Planuję wydawać mój bełkot nazywanym blogiem co parę dni (chyba, że zapomnę, to rzadziej), o ile będę miał wenę na pisanie. Trzymajta się wariaty! Do następnego!