Blog użytkownika Kerrou

Kerrou Kerrou 01.05.2020, 00:50
Vinland Saga (sezon 1) - animowani Wikingowie?
106V

Vinland Saga (sezon 1) - animowani Wikingowie?

O Sadze Winlandzkiej usłyszałem dopiero w momencie premiery mangowej wersji w Polsce te kilka lat temu, puściłem to jednak mimo uszu. Określanie jej "współczesnym" Berserkiem pobudzało wyobraźnię, ale nie byłem aż tak wielkim fanem twórczości Kentarō Miury aby z miejsca się na nią rzucić. Zapowiedziano jednak tą animowaną adaptację i uznałem, że może warto dać jej szansę...i o Wielcy Przedwieczni, żałuję, że wtedy jednak tak ten twór olałem. Jak bardzo żałuję!

WAŻNE! Wpis pochodzi z mojego bloga na platformie blogspot: jeżeli natrafilibyście na niego jakimś cudem i będę tam podpisany imieniem i nazwiskiem: to ja. Nie wystawiam też ocen liczbowych stąd "0" w metryczce KONIEC WAŻNEGO!

Zapewne spora część z was chociażby ze słyszenia zna serial Wikingowie. Opisywana tutaj produkcja dzieli z nim tak na dobrą sprawę zaledwie podobny okres czasowy i tematykę, a więc od razu zaznaczę jedno: odpowiedź na pytanie jakie postawiłem w tytule tego wpisu jest negatywna. Czy to jednak źle? W żadnym razie. A dlaczego dowiecie się za krótką chwilę.
 

Znalezione obrazy dla zapytania vinland saga thors
Źródło: https://tiny.pl/t8t3k

 

Historia Vinland Sagi zaczyna się na początku XI wieku naszej ery w małej Islandzkiej wiosce. Żyje w niej razem ze swoją żoną i dwójka dzieci niejaki Thors Snorresson, były Jomswiking, który kilka lat wcześniej z tylko sobie znanych powodów zdezerterował w trakcie bitwy morskiej pozorując swoja śmierć. Jego syn, Thorfinn jak każdy młodzieniec w jego wielu pragnie zostać wielkim wikingiem od czego jego ojciec chce go odwieść. Twierdzi, że prawdziwego wojownika nie czyni wcale chęć walki i mordowania oraz grabieży. Młodzieniec jednak nie potrafi tego nijak zrozumieć.

Z chęcią zamordowania Thorsa do ich małej miejscowości przybywa niejaki Floki. Nie mogąc jednak tego zrobić otwarcie (i będąc świadomym różnicy sił) wymyśla plan w wyniku którego nie brudząc sobie rąk nasyła na naszego bandę piratów pod wodzą niejakiego Askeladda. W wyniku oszukanego pojedynku Jomski Troll (jak przezywany jest Thors) ginie naszpikowany strzałami, załoga jego statku zostaje jednak ocalona, a Thorfinn...trafia pod opiekę zabójcy swego ojca.

Dokładnie w tym miejscu zaczyna się historia "prawidłowa" jaką anime (dlaczego anime, a nie manga: to powiem na samym końcu) będzie chciało nam przedstawić: vendetta Thorfinna i jego chęć pokonania Askeladda w honorowym pojedynku. Wiedziony tymi wszystkimi uczuciami bardzo młody jeszcze Thorfinn dołącza do bandy wikingów licząc, że pewnego dnia jego zemsta się dokona.
 

Znalezione obrazy dla zapytania vinland saga
Źródło: https://tiny.pl/t87h2

 

W tym właśnie momencie historia Vinland Sagi zaczyna robić się naprawdę ciekawa, bo i stosunkowo szybko nasz młodzieniec...zostaje zepchnięty na drugi plan. Przez prawie wszystkie 24 odcinki tak naprawdę to wszystko co opisałem powyżej będzie sprawą absolutnie drugorzędną, a my będziemy mieli do czynienia z czymś w rodzaju bohatera zbiorowego w postaci bandy Askeladda ze sporym naciskiem na postać jego samego.

Początkowo będziemy dostawać mniej lub bardziej powiązane ze sobą epizody mające nam w lepszy lub "mniej lepszy" (gdzie "gorszy" w przypadku tego tytułu jest jak potwarz, a więc i go nie użyję) przedstawić sposób bycia naszych wikingów. A tak jak i w Berserku tak i tutaj autor (w przypadku mangowego pierwowzoru jest to Makoto Yukimura) nie próbuje niczego tonować czy niepotrzebnie ugrzeczniać. Nie chodzi mi tutaj nawet o tonę krwi i mocno przesadzonych "gore" akcji, ale raczej o samo zachowanie bohaterów. Pomimo tego, że razem z nimi spędzimy całe 24 odcinki nie próbuje się ich na siłę uszlachetniać i czyny jakich się dopuszczają nie są czymś na co można "przymknąć oko" czy "puścić mimo uszu". No chyba, że za takie macie wymordowanie wioski pełnej ludzi...bo i tak pomarliby z głodu kiedy zostali ograbieni z całego ich jedzenia wcześniej. Z takimi ludźmi mamy do czynienia.

Pomimo tego wszystkiego jednak...czujemy do nich wszystkich sympatię przez to jak bezpośrednio w ich życie wchodzimy i czego się o nich dowiadujemy. My chcemy aby to co tam akurat w danej chwili postawili sobie za cel im się udało i jednak pomimo wszystko przymykamy na to wszystko oko, a kiedy ktoś z nich (nawet absolutnie słusznie) zostaje zabity czy też poważnie ranny (i proszę mi tutaj nie jęczeć o spoilery: w historii takiego kalibru jest to nieuniknione) jest nam go zwyczajnie szkoda, a łzy same wzbierają w naszych oczach. Tak dobrze i tak niejednoznacznie - na czele z samym Askeladdem - napisane są te postacie.
 

Podobny obraz
Źródło: https://tiny.pl/t87n4

 

No właśnie, Askeladd. Dawno nie spotkałem się z tak (wybaczcie drobne powtórzenie) dobrze napisanym charakterem. W mangowym pierwowzorze (który niechybnie niedługo nadrobię) Thorfinn w końcu ponoć na tego "głównego" bohatera wyrasta, ale jak napisałem wcześniej: w obecnym sezonie anime mamy do czynienia z bohaterem zbiorowym, gdzie jednak wspomniany już Askeladd i tak mocno wybija się na tle reszty i to bez wątpienia właśnie on jest punktem centralnym sezonu pierwszego. Początkowo przez nas znienawidzony przez to co zrobił w miarę upływu czasu odkrywa kolejne karty swojej historii i powoli aż do samego końca totalnie zmienia się to jak go postrzegamy. Poznajemy jego przeszłość, motywacje i dowiadujemy się dlaczego traktuje wszystkich wokoło tak, a nie inaczej.

Nie jest też tak, że nikt poza nim nie jest tutaj ciekawy, bo mamy do czynienia z całą plejadą takowych postaci. Książę Knut czy jego ojciec Sven, Bjorn (aczkolwiek dopiero pod sam koniec) czy #BestGirl Thorkell. Nie będę jednak pisał o nich nic więcej, bo po co o tym czytać skoro można to zobaczyć na własne oczy.
 

Znalezione obrazy dla zapytania vinland saga
Źródło: https://tiny.pl/t878w

 

Zresztą same postacie są tu kluczem, bo i historia tocząca się wokół nich jest tylko tłem, które ma w jakiś sposób pokazać ich rozwój czy motywacje. Mamy więc fabularnie historię vendetty Thorfinna, ale jest tylko pretekstem do pokazania zmian (czy może ich braku) w jego charakterze. Mamy też wątek księcia Knuta, którego nasi bohaterowie są eskortą i widzimy (niestety nieco zbyt nagłe, ale za to jak efektowne!) zmiany w jego zachowaniu. Jego przemowę na temat tego czym jest miłość zapamiętam na długo.

Zresztą tutaj mamy główny element odróżniający Vinland Sagę od serialu Wikingowie (bo pomimo gigantycznych różnic w  obu mediach od porównań nie da się uciec): fikcyjne w większości postacie opowiadające fikcyjną historię w prawdziwym świecie i czasie. No bo jednak wszelakie wspomniane tutaj bitwy i te nieliczne pokazane postacie zachowują się z grubsza tak jak moglibyśmy podejrzewać po tym co o ich historycznych odpowiednikach możemy przeczytać. Autorzy anime/autor mangi także trzymają się tutaj jak na razie historycznego rysu i jeżeli jakaś postać w danym miejscu lub czasie nie miała umrzeć to nie łudźcie się: nie poniesie śmierci. Inaczej sprawa ma się z naszymi "nowymi" i oryginalnymi bohaterami, które to i tak są w większości bardzo luźno bazowane na postaciach z różnorakich poematów czy skandynawskich legend, bo i praktycznie każdy kogo zobaczymy na ekranie jako taki pierwowzór ma. Tutaj na szczęście jednak są to mocno luźne powiązania i raczej zapożyczenia imion (Thorkell) czy ogólny zarys charakteru (Askeladd) i Vinland Saga przetwarza to jeszcze kreatywniej niż ostatni odcinek netflixowego Drakuli (nie przypominajcie mi tego...) historię słynnego krwiopijcy.
 

Znalezione obrazy dla zapytania vinland saga
Źródło: https://tiny.pl/t89cd

 

W większości tak się tą Sagą Winlandzką zachwycam i zachwycam i można by oczekiwać, że końcówkę wpisu spędzę na narzekaniu. Sęk w tym, że...nie mam na co. Znaczy dobra, coś tam by się może i znalazło, bo i widać momentami braki w budżecie, a animacja tu czy tam niedomaga, ale nie jest to nic co rzutowałoby na obrazie całości. Spotkałem się w Internecie z opiniami, że adaptacja jest w porównaniu do mangi nieco ocenzurowana, ale piszą to chyba tylko i wyłącznie najwięksi maniacy i osoby dla których ważna jest bezmyślna jatka i tony juchy: nie tym jednak Vinland Saga stoi, a świetnie napisanymi postaciami i historią, która wciąga jak diabli. Widowiskowych walki i czystej przemocy jest tutaj w sam raz, a ci którzy po ten tytuł sięgnęli tylko przez wzgląd na stojące za nim studio (Studio WIT, twórcy Shingeki no Kyojin) to no cóż...mogli naprawdę srogo się zawieść.
 

Znalezione obrazy dla zapytania vinland saga
Źródło: https://tiny.pl/t89dx

 

Co mogę na koniec powiedzieć...no idźcie i oglądajcie, bo mamy tutaj do czynienia z jednym z najlepszych anime co najmniej ostatnich kilku lat (co jest oczywiści tylko moją skromną opinią). Pełne niesamowitych zwrotów akcji, ciekawych bohaterów i nie bojące pokazać się Wikingów takich jakimi mogli być: bez idealizowania czy sztuczności. Saga Winlandza potrafi wywołać w nas emocje w sposób jakiego totalnie się nie spodziewamy i nie korzystając z żadnych tanich zagrywek. Tytuł ostatniego odcinka pierwszego sezonu (Koniec prologu) pokazuje nam na dodatek, że jesteśmy zaledwie na samym początku podróży, a do dotarcia do tytułowej Winlandii jeszcze bardzo nam daleko. I oby kiedyś bohaterom udało się ją odnaleźć, a razem z nimi nam: czymkolwiek by ona tak naprawdę nie była.

Tytuł polski (manga): Saga Winlandzka
Tytuł angielski: Vinland Saga
Tytuł oryginalny: Vinland Saga
Rok produkcji: 2019
Typ: seria TV
Liczba odcinków: 24
Czas trwania odcinka: 24 minuty
Studio odpowiedzialne za produkcję: WIT Studio

Tagi: anime Vinland Saga wikingowie WIT Studio

Werdykt
  • + Fenomenalnie opowiedziana historia
  • + Bohaterowie z krwi i kości
  • + Dojrzałość bez popadania w przesadną brutalność: wszystkiego jest tylko tyle ile potrzeba
  • + Nienachalne, mądrze wprowadzane elementy humorystyczne
  • + Wie kiedy odpuścić sobie realizm na cześć widowiskowości
  • - Przedstawione nam tutaj 24 odcinki to zaledwie wstęp do prawidłowej historii
  • - Momentami widać braki w budżecie
  • - Na ewentualną kontynuację może nam przyjść czekać całe lata
0.0
Kerrou
Kerrou Jedno z najlepszych anime jakie miałem okazję obejrzeć w ostatnich latach. Dojrzałem i wywołujące w nas emocje bez uciekania się do tanich zagrywek rodem z wyciskaczy łez, a przy tym zapewniające także sporo widowiskowej akcji. Warto razem z bohaterami wyruszyć na poszukiwanie Windlandii.
Oceń notkę
+ +10 -

Oceń profil
+ +19 -
Kerrou
Ranking: 3655 Poziom: 27
PD: 3253
REPUTACJA: 1194