Blog użytkownika Adi777

Adi777 Adi777 02.08.2020, 21:10
Muzyka: Prog - rock, jazz, jazz - rock / fusion.
277V

Muzyka: Prog - rock, jazz, jazz - rock / fusion.

Postanowiłem stworzyć tego bloga, gdyż chciałbym się podzielić moją fascynacją, i wciąż skromną wiedzą na temat muzyki wymienionej w tytule. Być może znajdą się tu osoby, które też słuchają takiej muzyki.
Komentujcie, piszcie, co lubicie, czego słuchacie, co polecacie.


 

Zacznę od mojego ulubionego zespołu, jakim jest King Crimson. Zespół powstały w Wielkiej Brytanii w 1969 roku. Na razie znam tylko siedem pierwszych studyjnych płyt, później przyjdzie czas na resztę dyskografii.

 

In the Court of the Crimson King (1969)

Debiutancki album, chyba pierwsza, prawdziwie progresywna rockowa płyta.

 

Embryo - Rocksession (1973)

Jedna z moich ulubionych płyt jazz - rockowych/fusion. Słychać luz w graniu, zgranie wszystkich muzyków, nikt się nie popisuje. Miód album.

 

Czas na ECM. Eberhard Weber: The Colours Of Chloë (1974)

Chyba moja ulubiona płyta z tej "stajni". Świetny debiut niemieckiego kontrabasisty. Warto posłuchać:

https://dai.ly/x5dxzdm

https://dai.ly/x5e2l5a

https://dai.ly/x5e4mxl

Niestety, nie mogę znaleźć pierwszego utworu na płycie - More Colours.

 

Mahavishnu Orchestra - The Inner Mounting Flame (1971)

Absolutny klasyk muzyki fusion. Gitara ostra jak brzytwa, szybka jak błyskawica, ale też finezyjna, to ona wybija się tutaj na pierwszy plan, do tego skrzypce, perkusja, gitara basowa, i instrumenty klawiszowe. Wyborna muzyka. Trzeba posłuchać.

 

John Handy - Recorded Live at the Monterey Jazz Festival (1966)

Zapis występu z 18 września 1965 roku, bardzo oryginalny, i wręcz prekursorski album. Saksofon altowy, kontrabas, perkusja, do tego gitara elektryczna, i skrzypce. Całość przypomina dokonania Mahavishnu Orchestra, a nawet King Crimson. Płyta składa się z dwóch długich utworów. Nie będę tutaj wchodził w szczegóły, tego albumu trzeba po prostu posłuchać. 

 

Weather Report - Weather Report (1971)

Jeden z najsłynniejszych zespołów jazz fusion. Debiut został wydany w maju 1971 roku. Joe Zawinul na zwykłym, jak i elektrycznym pianinie, Wayne Shorter na saksofonie sopranowym, Miroslav Vitouš  na gitarze basowej i kontrabasie,  Alphonse Mouzon na perkusji, i Airto Moreira na instrumentach perkusyjnych. Album zawiera osiem kompozycji, z czego jedna, Orange Lady, została wydana na wydawnictwach Milesa Davisa - Big Fun, i "The Complete 'Bitches Brew' Sessions". Płyta ma raczej spokojny charakter, chociaż nie brakuje niemal free jazzowych dźwięków saksofonu Shortera, i ekspresyjnej gry Mouzona. Mus dla fanów Jazz fusion, i najlepsza płyta zespołu, oczywiście moim zdaniem.

 

Min Bul - Min Bul (1970) 

Min Bul to norweskie trio, złożone z Terjego Rypdala, perkusisty Espena Ruda i basisty Bjørnara Andresena.

Na debiut, niestety, to jedyny album tego zespołu, składa się sześć utworów utrzymanych w free jazzowej stylistyce, ale mamy tu też klimaty fusion. Mało znana płyta, zdecydowanie warta przesłuchania.

https://dai.ly/x237r55

 

John Abercrombie - Timeless (1975)

Timeless - najbardziej znana płyta tego amerykańskiego gitarzysty jazzowego. Partnerowali mu bardzo uznani już muzycy na scenie jazzowej, czyli klawiszowiec Jan Hammer, i perkusista Jack DeJohnette. Sześć kompozycji, czyste brzmienie, znacznie różniące się od agresywności Johna McLaughlina z albumów Mahavishnu Orchestra. Pięć pierwszych utworów jest na naprawdę dobrym poziomie, ale za to ostatni, tytułowy utwór...Pozwólcie, że zacytuję klasyka:

 

Herbie Hancock - Mwandishi (1971)

Pierwsza płyta z tak zwanej "trylogii Mwandishi". Zespół Mwandishi był sekstetem, później septetem, i składał się z następujących muzyków, którzy występowali pod pseudonimami w języku swahili:

pianista Herbie Hancock - Mwandishi, czyli Kompozytor

klarnecista basowy Bennie Maupin - Mwile, czyli Zdrowy

trębacz Eddie Henderson - Mganga, czyli Lekarz

puzonista Julian Priester - Pepo Mtoto, czyli Uduchowione Dziecko

basista Buster Williams - Mchezaji, czyli Muzyk

perkusista Billy Hart - Jabali, czyli Energia.

Trzy utwory na płycie, rewelacyjny, psychodeliczno-kosmiczny klimat, świetne zgranie wszystkich muzyków. Nie będę się tutaj za bardzo rozpisywał, koniecznie trzeba posłuchać!

 

Herbie Hancock - Crossings (1972)

Druga część trylogii "Mwandishi". Herbie Hancock postanowił tutaj wykorzystać melotron i syntezatory. Podobnie jak w przypadku poprzedniego albumu, trzy utwory, w tym ponad 20-minutowy otwieracz, składający się z pięciu zróżnicowanych części. Świetnie zostały wykorzystane nowe instrumenty, czyli melotron i syntezatory, które pomagają w budowaniu kosmicznego klimatu, rewelacja. Absolutny mus!

 

Herbie Hancock - Sextant (1973)

Trzeci album projektu "Mwandishi". Album, jak na dwóch poprzednich wydawnictwach, składa się z trzech utworów. Uwagę zwraca mocno elektroniczne brzmienie zawartej tu muzyki, połączone z afrykańskimi, plemiennymi rytmami. Niesamowity, bardzo oryginalny, nowatorski, i kreatywny album. Mus!

Tagi:

Oceń notkę
+ +4 -

Oceń profil
+ +9 -
Adi777
Ranking: 1684 Poziom: 40
PD: 9178
REPUTACJA: 1183