Blog użytkownika Evo24

Evo24 Evo24 23.06.2019, 01:04
Na co czekam [after E3 version]
1332V

Na co czekam [after E3 version]

To taka aktualizacja do mojego poprzedniego bloga, więc zachęcam też zobaczyć poprzednika. Zasada jest podobna jak poprzednio. Nie jest ustawione od najbardziej wyczekiwanej do najmniej oczekiwanej gry itp. Zapraszam. A pójdzie trochę przekleństw, więc za nie przepraszam.

Wspomnę tu też o kilku grach, na które nie czekam, ale chcę o nich porozmawiać m.in. Bleeding Edge. 

Call of Duty: Modern Warfare

Oficjalnie powstaje Call of Duty: Modern Warfare. Od razu zacznę dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą lub piszą brednie. To nie jest ani sequel, ani remake, ani prequel. To nowa historia z tymi samymi bohaterami, która jest niepowiązana z innymi częściami. Znaczy na razie wiemy o pojawieniu się ikony serii Modern Warfare, czyli kapitana Price'a. Nie wiem czy pojawi się Soap. Jakieś stare postacie się pojawią. Właściwie dostaliśmy jedynie zwiastun ujawniający grę. Normalny i z polskim dubbingiem. Nadal podtrzymuję swoje zdanie o dubbingach w grach z serii Call of Duty. Jest okropny. A co do zajawki to....czuję ducha Modern Warfare. To nie wygląda mi na typowe Call of Duty. W sensie te nowsze odsłony. Naprawdę się jaram nowym Call of Duty. Pierwszy raz od czasów Modern Warfare 3. Co tu powiedzieć. Graficznie ta gra wygląda naprawdę dobrze. To znaczy zwiastun. Ale to chyba zwiastun złożony z samych cutscenek, więc nie mogę ocenić wyglądu rozgrywki. Zgaduję, ten nowy silnik to kolejna wersja tego z poprzednich odsłon. Na pewno to nie jest ten paskudny Unreal Engine 4. Ale ciekawy jest smaczek, że Polacy pracowali nad tym silnikiem. Co do rzeczy oferowanej przez grę.....Multi nigdy mnie nie interesowało bardziej niż ,,Mam ciężki dzień i mam ochotę rozluźnić się w Call of Duty". Tak mam z ogólnym multi. Momentami uzależnia, ale ogarniam się. Teraz mamy dostać multi zawierające 20 osób i ma mieć crossplay. Taki duży crossplay. To może być ciekawe, ale jakoś temu nie wierzę. Dziwi mnie brak przepustki sezonowej. To jest Activision, które żąda 40 zł do tej pory za pierwsze CoDy czy 80zł za CoD4: MW. Czekam na jakiś tryb Spec Ops. Wiecie, jak w serii Modern Warfare. Nie przepadam za trybem zombie w Call of Duty (z trudem zmusiłem się do grania w zombie w WWII z powodu zdobycia platyny) i chyba w BO4 było już ok, ale chyba tyle starczy. No i w Modern Warfare mi to nie pasuje. Mechanika ma być znów związana z nabojami, tyle że nie wszystkie będą mogły przebić daną...eee...ścianę ? Z innego tworzywa. Nie każda przebije wszystko. Właściwie to strzelanie w Call of Duty zawsze było przyjemne. Poza tą odsłoną z PSP. A teraz co do kampanii. Ma to być w większości oparte na atakach terrorystycznych w Europie i na konflikcie na Bliskim Wschodzie. To jest ciekawy temat. A już w szczególności lepszy od standardowego dla starej serii: Ruscy znów bawią się w Stalina. Teraz zapowiada się interesująco. Zwłaszcza, że będziemy mogli grać z perspektywy 3 frakcji. To mają być podobno: operatorzy tieru 1, arabscy żołnierze i rebelianci.

Znalezione obrazy dla zapytania call of duty modern warfare

I do dochodzi do ostatniej rzeczy, która mnie ciekawi i naprawdę ciężko mi stwierdzić co o tym myśleć. Znaczy, nie mam pojęcia jak by to określić. Mianowicie kontrowersja. Naprawdę zaskoczyło mnie to, że Infinity Ward chce zrobić Modern Warfare grą bardzo realistyczną i chcą ukazać okropieństwo/brutalność wojny. Zwłaszcza, że obecnie Activision chyba by ich zabiło lub wywaliłoby na pysk za to. Mówi się też, że misja No Russian w MW2 to przy nowym MW żart. W jednym z momentów trailera widać gościa strzelającego do ludzi w samochodzie. Do tego jeszcze ma być system ,,zniszczeń ubocznych". Chodzi o nieplanowane ofiary cywilne oraz zniszczenia mienia w ramach zaplanowanych działań wojskowych. Przykładowo, kiedy rzucimy granatem odłamkowym w stronę przeciwnika, to rozrywając jego ciało, zrobi to samo z cywilami znajdującymi się w bliskiej odległości. W jednej misji, będziemy mogli również postrzelić kobietę z małym dzieckiem na rękach. Taa to z newsa wziąłem. A także nasi kompani będą reagować na poczynione przez nas zbrodnie. Znaczy, będą reagować na zabijanie cywilów czy przypadkowo czy nie. To jest nawet interesujące. Niech to będzie gra pokazująca naprawdę jak wygląda prawdziwa wojna. Bo obecnie dla ludzi, wojna w grach to po prostu miejsce i tyle. Na cywilów mają wszyscy w dupie i chyba w MW2 ludzie mieli wstręt do strzelania do nich. Nie wszyscy oczywiście. Kolejną kontrowersję wzbudziła misja, w której jako około dziesięcioletnia dziewczynka jesteśmy świadkami utraty rodziców na skutek rosyjskiej inwazji, a następnie schwytani przez żołnierza przysłuchujemy się jego dywagacjom, czy oddać nas w ręce oficera o pedofilskich skłonnościach. Też wycięte z newsa. Ale to też pokazuje prawdziwe oblicza wojny oraz to, jacy ludzie mogą w wojnie uczestniczyć. I tego oczekuję. Chcę dorosłej opowieści, pokazującej prawdziwą wojnę a przede wszystkim, dobrze zrobionej w kampanii. Tylko niech nam nie pokazuje w twarz tego mroku i niech co chwilę nie pokazuje mroczności, poważnych rzeczy. Bez przesady. Prawda, wiedźminie ? Bo na tę chwilę trailer wskazuje na dobrą grę. Widzę tutaj co Infinity Ward chce zrobić i jaki ma plan. Jara mnie powrót kapitana Price'a, jara mnie umiejscowienie (wiem że Europa, ale liczę po chichu na występ organizacji Al-Ka'ida z misją schwytania Osamy bin Ladena), jara mnie chęć pokazania prawdziwej wojny. I generalnie wydaje się, że wszystko pójdzie po maśle.

Chcielibyście k*rwa. Chcielibyście. Bo co z tego, że ma być pokazana autentyczność wojny, skoro już lecą głosy ludzi mających o nią ból dupy. I mam ból dupy, że oni maja ból dupy. O dziwo zawsze Kotaku i Polygon najbardziej narzekają. Teraz, jeśli któryś z tych krzykaczy czyta tego bloga,  narzeka na autentyczność wojny i nie powinna się w tej grze znaleźć, to mam ci coś ważnego do powiedzenia. A mianowicie....Co do jasnej k*rwy z tobą nie tak ?! Autentyczność wojny w grze 18+ nie powinna się znaleźć ?! Da ch*j ?! Co to ma być ?! Gra dla dzieci ?! Niech twórcy robią to, co chcą zrobić a nie marudzisz na wszystko. Do nich po trochu też mam problem. Skoro chcą wywołać kontrowersje, to czemu to pokazują ? Niech to będzie zaskoczenie. A zobaczcie jak to ładnie się łączy. IW pokazuje i opowiada o MW->ludzie i fani się jarają->pokazują te momenty ludziom czy dziennikarzom->jacyś ludzie mają o to ból dupy->IW pewnie zmieni sceny->fani hejtują. I tak znajdą powód by chejcić. Oni kochają jechać po CoDach. Nieważne. Nie rozumiem po prostu, że filmach czy książkach, zabijanie cywilów czy osób innej rasy, płci etc. jest tolerowane a w grach powszechnie krytykowane i nienawidzone. Co do ch*ja. Oburzacie się ? Bo ktoś chce pokazać prawdę ?! Naprawdę ?! Zostawcie IW w spokoju. Na razie gra zapowiada się na jedną z najlepszych części (tak mi się wydaje) a wy oczywiście chcecie to z*ebać, bo nie chcecie prawdziwej wojny w grze o wojnie. I ta większość rzeczy była właśnie do tych ludzi wymierzona. Do reszty nie mam nic i mam nadzieję, że jakoś źle tego nie zinterpretowaliście. Wiecie. Że niby was obrażam czy coś. Nie obrażam was. Ale tamtych kretynów już tak. I zdaję sobie sprawy z przeginania (a mógłbym tak w nieskończoność się bawić), zatem przejdę do podsumowania. 


Znalezione obrazy dla zapytania call of duty modern warfare

Call of Duty: Moder Warfare to w moich oczach szansa na odsłonę godną trylogii Modern Warfare. Na razie wszystko zapowiada się dobrze. Dorosła i porządna kampania, powrót starych postaci, nie wygląda to przesadnie mrocznie, stawianie na realizm, multi z większą ilością graczy itd. Wszystko wskazuje na dobrą odsłonę. Niech tylko IW nie cenzuruje swojej gry tak bardzo po usłyszeniu głosów narzekaczy. Róbcie chłopaki swoją robotę. 

 

Dying Light 2

O tak ! Dying Light 2. Dopóki nie zobaczyłem zwiastuna Finala VII, ta gra miała być moją grą targów. A teraz jest zmiana. Dobra, co mogę tu powiedzieć ? Jedyne, co mogę powiedzieć to to, że podoba mi się to, co widzę. Od samego początku, mało nam pokazano rozgrywki. Dostaliśmy sporo wypowiedzi od developerów i materiałów narracyjnych, ale samej rozgrywki mało. Fajnie by było, gdyby gość na scenie zaprezentowałby nam gameplay gry, o której wiemy już od dawna. Mogliby nam pokazać założenia, jak wygląda narracja, jak działa parkour bardziej przemieszany z walką i jakiś quest z wyborami moralnymi. Można by było pokazać nam misję, w której jest wybór, widzimy jego konsekwencje a potem pokazać drugą wersję. Mamy nowego bohatera, który nazywa się Aiden Caldwell. Też jest zarażony, ale tym razem liczę, żeby zarażenie było jakkolwiek związane z rozgrywką. W jedynce Crane był zarażony głównie wtedy, gdy fabuła tego potrzebowała. Co było słabe.

Znalezione obrazy dla zapytania dying light 2

Jakjuż to wolałbym, by to działało jak w Deadrising 2, gdzie na dzień zażywałoby się odpowiednią dawkę i pewnie w DL2 byłoby to lepiej zrobione, bo nie sterujemy kamieniem, byłyby normalne zapisy, byłoby normalną grą, czego nie powiedziałbym o Deadrising 2, o którym mam mieszane opinie. Nie wiem czy by się odważyli na to i żeby z czasem to nie denerwowało. W sensie żeby nie kazało nam szukać na chama lekarstwa i bralibyśmy jedno na dzień lekarstwa. Ewentualnie chciałbym, by to miało jakoś związek z nocą, żebyśmy działali przy świetle. Zombiaki są aktywne najbardziej nocą i ciemne miejsca mogłyby przyspieszać proces infekcji ? Co ja do cholery piszę ?! Po prostu niech to ma związek z rozgrywką.  Niech to nie będzie związane jedynie z fabułą. O mam pomysł. Bo normalnie wykonujemy tu i ówdzie zadania i dłużymy się z zadankami, a potem dioda na ręce się zmienia i lepiej byłoby się spieszyć ? Kurde, słabo mi wychodzi to myślenie jak wyglądałoby to. Na pewno liczę na rozbudowany parkour (parkour w Dying Light to sztuka), liczę na rozbudowaną narrację (nie muszę mówić, że fabuła jedynki była słaba) i niech Aiden ma jakiś charakter. Niech nie będzie totalnie nijaki jak Crane. A propo narracji, to podoba mi się, jak ludzkość w miarę się podnosi. Akcja trwa chyba z 10-20 lat po apokalipsie i fajnie byłoby widać jakiś postęp, a nie nawalanie zombiakami wszystkim co się da. Na pewno to nie będzie jak w The Last of Us, ale może Dying Light 2 zrobi to podobnie albo chociaż minimalnie. To tyle. Niech po prostu pokażą gameplay, bo obietnice brzmią ładnie, trailery są ładne, ale brak rozgrywki boli. Tak samo będzie z Cyberpunkiem. W ogóle w tym roku jakoś mało gameplay'u z gier było. W większości trailery CGI czy te prerenderowane. Nawet przez wszystkich oczekiwany Cyberpunk nie miał gameplay'u. Ale do Wiedź.....Do Cyberpunka jeszcze dojdę.

Darksiders Genesis

Spójrzcie tylko na to. Wiem, że to nie jest Darksiders 4, ale patrząc na to...czemu zrobili z tego Diablo ? Początek pierwszego trailera sprawił, że byłem mega podjarany. Nareszcie coś o Strifie. Nareszcie nowe Darksiders. A potem przeszło do gameplay'u iiiii dlaczego zrobiliście z tego Diablo ? Do samych założeń gry nie mam problemu. Spin off nic złego nie zrobi. To wciąż lepsze dopowiadanie historii niż w komiksie, filmie etc. Ale żeby zrobić coś takiego ? A to mówi fan serii Darksiders. Hej, Maciej, nie jesteś jedyny. Tylko moja opinia może się różnić od twojej. A teraz tak ogólnie. Ta seria nie do końca wie, jaka chce być. Jedynka była czymś na wzór Zeldy (tyle że lepiej zrobionej i z fabułą) z slasherowym systemem walki i głównie chodziło o siekanie demonów i oglądanie genialnej fabuły. Dwójka była już bardziej RPGowa ze swoimi statystykami, umiejętnościami, ale też ze slasherowym systemem walki. Do dziś bardzo lubię tą grę, ale ma ona wiele wad i kilka nietrafionych elementów. Mimo to uważam ją za dobrą grę. Trójka jest czymś w rodzaju Dark Souls + Prince of Persia (?). W sensie, że parkour z wykorzystaniem mocy, skupianie się na jednym silniejszym przeciwniku. I tą grę też uważam za dobrą. A co do Genesis...Ta gra wyglądałaby spoko, gdyby to byłaby oficjalnie mała gra poboczna za niepełną cenę, by grać z przyjaciółmi. Zaakceptowałbym taką. A tu widzę taki duży tytuł za pełną cenę. Jest też dostępny gameplay i...wygląda nawet ok, lecz wolałbym, by działało to i wyglądało lepiej. Skoro już robią tak, to niech zrobią to porządnie. To dosłownie wygląda jak jakaś gra mobilna. Prosta grafika, prości wrogowie i takie sobie dźwięki (spluwy Strife'a brzmią dziwacznie). W ogóle Strife brzmi jakoś inaczej. W 3 miał zupełnie inny głos a tutaj mamy bardzo wyluzowanego gościa. To dopiero pierwsze wrażenia, bo mogę się do tego głosu przyzwyczaić. A poza tym...CZEMU TA SERIA NIE MOŻE BYĆ NORMALNA ? Ten świat, postacie...w ogóle ta seria ma taki potencjał a Nordic dalej nie wie co z tym zrobić. Na pewno w to zagram. Nie lubię tego zwrotu, bo wszyscy tak mówią o grach z notami koło 6-8, ale po obniżce sięgnąłbym i zagrałbym. Bo normalnie to wygląda ok, ale z takiej serii zrobić coś takiego i pewnie za cenę 250 zł? Już wolałbym platformówkę 2D z elementami mordobicia czy strzelania. Nie tak widziałem kolejne Darksiders. Nie tak wyobrażałem sobie pierwszy grywalny występ Strife'a. Czekam, lecz umiarkowanie. Jak będzie to oceniane w notach 6-7 (bo nie żyję realiami obecnymi i nie uważam gier z ocenami 6 i 7 za g*wna, jak obecni ludzie m.in. jakiś redaktor przy recenzji Darksiders 3  dał notę 6.5 a skrytykował tę grę na miarę g*wna i nawet tego nie skończył), to może się skuszę. Chyba, że mylę się w założeniu, że to pełnoprawna gra za pełną cenę. Wtedy kupię. A Way Out kosztowało niewiele jak na taką grę, i gdyby cena leżałaby tak jak w okolicach A Way Out, to na pewno wezmę. I tyle. Wydaje się ok, ale dla tej serii to... no nie tak to sobie wyobrażałem. Z jednej strony wygląda ok a z drugiej tak bardzo jak bieda-Diablo. Niech tylko jeszcze powiedzą, ile będą sobie za to życzyć.  BTW muszę zmienić moje noty na profilu, bo wcześniej żyłem jak reszta a od niedawna nadeszła zmiana.

Star Wars Jedi: Fallen Order

Azatem przyszedł czas na moje wrażenia z gameplay'u. Na samym początku, moje pierwsze pierwsze wrażenia to gorsze sekiro + uncharted + star wars + bieganie po ścianach. A tak po obejrzeniu tego...wygląda to jak wpychanie modnych sposób elementów, z czego zasłynęły inne single. I jeszcze ta cała Metroidvania. Wielki świat z planetami. Wolałbym, jakby to była jedna wytyczona ścieżka, jak w Force Unleashed. A tak serio to....Moim zdaniem ta seria ma problem z grami. Jeśli chodzi o dobre wykorzystanie uniwersum, to mamy Kotora 1-2, Jedi Academy, Starego Battlefronta. A i The Force Unleashed 1 podobało mi się strasznie. W sensie że pozytywnie. Ta gra świetnie opowiedziała historię w tym uniwersum. The Force Unleashed 2 było już słabsze, ale dalej uważam je za dobre. Oczywiście dzisiaj wszyscy hejcą The Force Unleashed (właściwie dlaczego ?) i pewnie gra nie wygląda dobrze jak w dniu premiery. A teraz wróćmy do tego, co nam pokazano. Fallen Order ma eksplorację podobną do Uncharted oraz ma bieganie po ścianach rodem z Prince of Persia. Niestety ta gra nie jest już slasherem, co dla mnie jest już tak se. TFU było ciekawym slasherem i dla mnie robiło to, co powinny robić gry ze Star Wars. Jedi to chodzące armie zabijające wszystkich na hita a Szturmowcy nie potrafią w nic trafić do odległości swojego nosa. Wystarczy trafić raz i z głowy. I niby bohater op, że nie da się grać w ten sposób, ale naprawdę ? Da się zrobić takie gry z op bohaterami. Kratos ? Starkiller ? Gabriel Belmont ? Da się tak zrobić. Trzeba po prostu umieć a nie, że nie zrobimy niczego fajnego, bo systemy gry. Dobra, rozpisałem się o czymś innym i zacząłem Force zachwalać.

Znalezione obrazy dla zapytania jedi fallen order

Fallen Order ma eksplorację całkiem ok, momentami gameplay był nudnawy, ale można to chyba wyjaśnić wczesnym etapem w grze. Grafika jest paskudna. W poprzednim blogu pisałem kilka razy, że nienawidzę silnika Unreal Engine 4 i tutaj mam idealny powód. Nie tylko postacie tak dziwacznie lśnią, ale też modele są paskudnie zrobione. Ten wookie w drużynie rebeliantów wyglądał jakby żywcem go przeniesiono z PS3. Nie żartuję. A co do walki..wygląda jak walka w Sekiro pogorszona pod każdym względem. Tak ja to widzę. Co by tu...Koleś ma kij a bohater miecz świetlny i naprawdę ma problem z zabiciem go ? A i miecz świetlny znowu nie może przecinać wrogów ?! Naprawdę ?! Donte, czyń honory i obraź to najlepiej jak umiesz. Tyle mam do tego. Przepalone ślady to nie rozcięcia. Nie ma mowy. To musi być dobrze zrobione. The Force Unleashed 2 miało rozcinanie wrogów na części. Znaczy, można było odcinać kończyny. Jedynka nie miała tego, ale dwójka tak. Dawało mi satysfakcję z zabijania wrogów. Poprzednie gry od EA dalej nie miały możliwości przecinania, zatem dupa. Dalej nie potrafią się nauczyć jak to się robi ? Walka wygląda jak pojedynek Obi-Wana i Vadera z Nowej Nadziei. Takie animacje są podczas walki. Już Jedi Academy wygląda przy tym dużo lepiej. Fajnie, że szturmowcy giną na hita, z gościem z kijem jest już gorzej. Spodziewałem się czegoś lepszego. Myślałem, że Respawn pokaże jak powinno się robić gry ze Star Warsami w tytule. A tutaj jedno wielkie meh. Może trafiliśmy na moment, gdzie się nie rozkręcili, może poprawią animacje (AC Origins miało animacje uników niczym ze ślizgania na lodzie a teraz mamy normalne uniki), może niech więcej skupią się na akcji albo pokazali bardzo wczesny etap gry. Po prostu, niech coś zrobią z tą grą. 

Dragon Ball Z: Kakarot

Lepszej nazwy nie mogli wymyśleć. Ale nie ważne. Kolejna gra o Dragon Ballu. Bo prawdopodobnie inne anime nie istnieją. I wiem, że Boku no Hero Academia i One Piece dostały swoje gry, ale były do dupy. Anime jest dużo. I w dalszym ciągu z tej serii najświeższe jest Dragon Ball FighterZ, które dalej jest wspierane, wychodzą nowe DLC, ma spore community, dalej jest wspierane na turniejach bijatyk, ja cały czas zagrywam się w tę odsłonę a tutaj już nadchodzi kolejna gra o Dragon Ballu. I wiecie co ? Znowu walka z Sayaninami, znowu walka z Freezą, znowu...DOŚĆ ! Namco wycisnęło wszystko, wydoiło wszystkie krowy z tej serii i jeszcze im mało ? Goku też może osłabnąć i to już chyba ten moment. I ok, walka, cutscenki i elementy cząsteczkowe wyglądają świetnie. A przynajmniej w tym pierwszym trailerze. Tym z E3. Gdyby gra zostałaby bardziej oparta na walce i śledzeniu historii Goku to może byłoby to świeże. Może. I potem wyszedł gameplay z otwartego świata. I ta gra to kolejna taka sama gra na podstawie anime. Jest dokładnie tym samym ( lub podobnym) co Xenoverse, ale bez multi. Jest dokładnie tym samym co ostatnie One Piece. Wygląda dokładnie tak samo, jak te gry. Brak animacji twarzy, mnóstwo chmurek z dialogami, mnóstwo martwych wzroków, świat strasznie pusty, mnóstwo sidequestów, a już to widzieliśmy. Wiele, wiele, wiele, wiele, wiele, wiele, wiele, wiele, wiele, wiele, wiele, wiele, wiele, wiele, wiele, wiele, wiele razy. Są inne anime. Naruto chyba od czasów ostatniego Ninja Storm nie dostało swojej gry. Chyba. Bleach nie dostał swojej gry od...…..czasów PS2 czy PS1 ? Jojo jest ostatnio popularne. A nie, to znowu k*rwa Dragon Ball. I nie jestem hejterem Dragon Balla. Uwielbiam tą serię. Przesiedziałem nad tym anime zbyt dużo czasu, ale ile razy jeszcze mi pokażą walkę Goku z Vegetą ? W sensie rozumiem, że to najbardziej znane anime w 12 galaktykach (żarcik), ale dajcie tej marce trochę spokoju. I pewnie będzie lepsze od Jump Force, ale w przeciwieństwie do tej gry, JF to crossover najbardziej znanych anime. I tym się wyróżnia. Wolałbym kupić już to, niż ogrywać 69 raz tą samą opowieść o Goku.

Podobny obraz

FighterZ przynajmniej miało tyle jaj, by zrobić coś nowego. Może kampania nie była najlepsza (była nawet spoko), ale miało swoją historię, miało postać z charakterem, wokół której toczyła się fabuła i robi z tą fabułą i z tymi postaciami coś nowego i świeżego. Przywraca też stare postacie i ma tonę fanserwisu i puszcza oczka do fanów. A i tak ludziom się nie podoba. W ogóle fani DB mają jakiś ból dupy o nowości. Ja nie chce po raz setny widzieć tego samego a tu ewidentnie to dostaniemy. I ch*j, nowe zawsze blee. Bo to nie godne Zetki i komediowe elementy są do dupy. Pomijając fakt, że pierwszy Dragon Ball też ciskał bekę. Stare najlepsze. I to nie pierwszy raz w historii, że fanom nie podoba się nowe. Ja osobiście mam mega za złe fanom DMC, że hejtowali DmC za to, że nie dostali takiego samego Dantego jak poprzednio. A konkretnie, że nie miał białych włosów i wszystko sprowadzało się tylko do tego argumentu. Ninja Theory też miało jaja zrobić coś świeżego i ripostowało tym zasrańcom (wybaczcie, ale przez "fanów" chyba nigdy nie doczekam się DmC 2). Rozgadałem się na inny temat. Dragon Ball Z: Kakarot...poczekam na recenzje. I chciałbym, by Namco więcej robiło nowości w tym uniwersum a nie ciągle odgrzewali tego samego kotleta. Uważacie CoDa za kotleta ? Chyba nie wiecie ile nam Dragon Balla pokazywali tyle razy. To jest kotlet. 

DOOM Eternal

Czas na DOOMa. Z poprzedniego bloga wiecie, że reebot DOOMa to było moje wielkie zaskoczenie. Były przeceny na PSStore i myślałem sobie ,,Ok, zobaczę z czym to się je". Ukończyłem grę nie raz i w okolicach poprzedniego E3 mega jarałem się kontynuacją. I moim osobistym marzeniem co do tej gry, to dostanie tego wszystkiego jeszcze raz, ale więcej i lepiej. I prawdopodobnie to dostanę. Wygląda bardzo dobrze. Dokładnie tak samo jak w poprzedniku, ale wszystkiego jest więcej, lepiej, ładniej i różnorodniej, bo chyba trafimy do nieba by siać tam rozróbę. Walka z aniołami czy duchami. Wiecie o co chodzi. Jedyne czego bym się obawiał to elementy zręcznościowe. Poprzednio też były, ale było ich niewiele a tu wydają mi się być częste. Ale chyba Id wie co robią, bo wydaje mi się to być po prostu lekką przerwą od strzelania. Co mogłoby być dobrym pomysłem, bo strzelanie strzelaniem, ale ile można ? No nic. Poza tym wszystko wydaje mi się w porządku. Dalej uważam kotwiczkę przyciągająca nas do wrogów za dobry pomysł. Coś jeszcze...To chyba tyle co miałem tu do dodania. Po prostu ta sama sytuacja co z Dying Light 2, tylko że jeszcze z pokazanym gameplay'em. Czekam.  I wiem, że coś tam gadali o multiplayerze, ale mnie to nie rusza. Gram w większości w gry singleplayer a multi odpalam tylko wtedy, gdy mi się nudzi. Przed DOOMem męczyłem w ciężkie dni w CoDy, ale gdy miałem ochotę, bo w singla praktycznie zagrywam się ciąglea multi to tylko dodatek dla mnie. 

Watch_Dogs: Legion

Mała moja historia związana z Watch_Dogs. Jedynkę do dzisiaj bardzo lubię. I tak, wiem o tym, jak została zjechana itd. Mam wywalone na to, jaką grafikę posiada wersja finalna a jaką ma wersja z E3. Bawiłem się całkiem nieźle a szukanie bugów to było dla mnie coś nowego. Dwójki nie znoszę. Głównie przez bohaterów/gimbusów. Ok, poprawiło to wiele problemów jedynki, ale postacie....ze wszystkich bohaterów tam przedstawionych, fajny był dla mnie jedynie Śruba. Reszty jawnie nie trawiłem. Ja rozumiem, że ktoś chce np. zrobić młodego i zadziornego bohatera, ale żeby skłaniać się do poziomu gimbusów ? To ja już wolę totalnie płaskiego Aidena z jedynki. A Watch_Dogs: Legion wygląda dziwacznie, ale fajnie. Oczywiście wygląda to na rozwinięcie pomysłów z poprzednich części, lecz...i tu wchodzi ta hucznie zapowiadana nowość w postaci kontrolowania wszystkich. I oczekuję solidnego wyjaśnienia w grze, jakim cudem to działa. To całe skanowanie, werbunek oraz sterowanie kolejną postacią. Jakim cudem to działa ? To jeden z najdziwniejszych pomysłów, jaki widziałem. Na pewno nie będziemy mogli grać wszystkimi. Muszą to jakoś ograniczyć. Wygląda to także na bardzo oryginalny pomysł. Bo kto by wpadł na to, by np. po śmierci grać jako staruszka. Ja jestem ciekaw, czy każdy cywil będzie jakoś się wyróżniał w gameplay'u czy można by było przełączać się swobodnie postaciami. Jestem naprawdę ciekaw. A propo gameplay'u to nie mogłem się nadziwić tego wszystkiego, oraz nie mogłem pozbyć się banana na twarzy, gdy widziałem jak grano staruszką. I nie wierzę w w dużą ilość cutscenek. Nie wierzę, że pojawi się ich tak dużo. Fajnie, żeby tak działało, ale to na 100% będzie niemożliwe. Przecież to Ubisoft.


Znalezione obrazy dla zapytania watch dogs legion

Ciekawi mnie też jak będą wyglądać cutscenki fabularne. Każda postać ma mieć swój tekst, czy wszyscy będą gadać bazową rzeczą. Londyn wygląda prześlicznie. Ma też w sobie sporo Cyberpunku. Jest kolorowo i zabawnie a nawet dziwacznie, ale to ma swój urok i to ma dużo więcej klimatu od gry czerwonych. Poczucie humoru wydaje mi się odpowiednie. Nie ma przesadnego i modnego mroku oraz brutalności. Na pewno będę tę grę obserwował. Also już zaczęły się marudy od strony Chińczyków, że walka z władzą itd. Z początku miałem bekę i zażartowałem, że gdyby na telefony wyszło, to wszystko byłoby cacy. A potem ktoś mi przypomniał, że w Chinach prawdopodobnie dalej jest komuna czy totalitaryzm, whatever. Ciekawe, że Chinole z Cyberpunkiem nie mają tego problemu, skoro to ma w pewnym sensie te same założenie. Czyli z tą władzą. Ale o panie "Cyber-Wiedźminie" zaraz porozmawiamy. A jeszcze propo Ubi w tym E3. Dla mnie, Francuzi mieli w tym roku najgorszą konferencję w historii. Tylko jedna nowa gra singleplayer, masa multi-syfu pokroju rainbowa czy czegoś tam, brak Splinter Cella, chamskie i tak z dupy zakończenie, brak Splinter Cella, nie pokazano nawet teasera kolejnego Assassina, luzacki koleś kończący tą konfę, nic nie wspomniano nawet o Raymanie (a rozdawali Origins na Uplay za oglądanie speedruna, który nie pobił naszego rodzimego wyniku), jakaś denna gra na komórki, brak Splinter Cella i obowiązkowe Just Dance, które pewnie mało osób u nas obchodzi. A i brak Splinter Cella. Wspominałem o tym ? Chyba tak. Wracając do Legiona...jestem ciekaw, lecz niech nam najpierw pokażą więcej gameplay'u. 

Cyberpunk 2077

Na to pewnie wszyscy czekali. Na moje zdanie o Cyberpunku. A w każdy razie pewnie wszyscy są po prostu ciekawi. Ale zwrócę się do pewnej osoby, która na 100% będzie to czytać. Następnym razem nie zwiewaj, gdy mówię, że chcę coś załatwić i byś poczekał na naszą gatkę o E3. A zanim zacznę omawiać "to" z tego E3, pozwólcie, że wspomnę o moim żarcie z mojego poprzedniego bloga. Największym moim problemem w kwestii Cyberpunka pokazanego rok temu (na marginesie, dalej tutaj jest), jest to, że gra wygląda strasznie nijako. Nie mam zielonego pojęcia o realiach Cyberpunka, nie grałem w papierowego RPGa i jedyną grę w jaką grałem z tego uniwersum to były Deus Exy od Square. A to co nam pokazano poprzednio, wyglądało na moje strasznie nijako i uznałem trailer za najbardziej nijaki trailer poprzedniego E3. I w poprzednim blogu napisałem, że gdyby wywalili nazwę, albo tę grę nie tworzyło CDP RED, nikt by się tym nie zachwycił. Bo tamta gra w ogóle się nie wyróżniała. I gdyby nazwaliby to np. Watch_Dogs 3, to ludzie by to łyknęli. Ha ha ha. Nowy Watch_Dogs ma klimat Cyberpunka XD

Pokazano nam dwie gry o podobnych założeniach: Skorumpowana władza, neonowe i kolo...neonowe miasto czy hakowanie wszystkiego, drony itd. A wracając do tego E3 to....Redzi pewnie wiedzą co robią, ale troszkę nie rozumiem jak chcą to pokazywać. Marketing i te sprawy. I teraz ponownie wracamy na stare śmieci. Rok temu pokazano nam gameplay. I pamiętam, że było dużo strzelania, chyba nic z systemów RPG, gangsterzy i przeklinanie oraz jakaś goła babka zezgonowała w łazience. I był progres. Pokazano nam gameplay, wreszcie wiedzieliśmy z czym mamy do czynienia, można było to poddać analizie, pokazano nam wiele fajnych rzeczy... typowy gameplay. I w tym roku myślałem, że też nam pokażą gameplay, zobaczyłoby się jak wygląda system RPGowy (ja po cichu liczę, że to nie będzie to g*wno z Wiedźmina 3), mała liczba skryptów, pokażą jak działa otwarty świat itd. A cofnęliśmy się rok wstecz i znowu dostaliśmy prerenderowany trailer bez gameplay'u (dobra, minimalne urywki dostaliśmy przed pokazaniem daty premiery), który nie pokazuje klimatu tej gry. Acha i mała rzecz ode mnie. Jeśli ktoś z was grał w tego papierowego RPGa, bardzo lubił tego RPGa, zagrywał się dniami i nocami, albo chociaż znało się dobrze tego RPGa, to ten trailer był dla was najlepszym pokazem tego E3. Patrzę na ciebie Quaz. Szanuję wszystkich za to. Szanuję, że wam się podoba, jaracie się tą grą i łapiecie miliony smaczków. Szanuję, rozumiem itd. Ale z punktu widzenia wampira (coraz więcej osób prywatnie mnie tak nazywa, więc czemu nie), który o Cyberpunku nie ma zielonego pojęcia......jeśli ta gra nazywałaby się Watch_Dogs: Legion (bo Ubi nie zawsze pokazuje najpierw na swoich konfach nowości), to zaakceptowałbym to. Jeśli pod sam koniec nie przyszedłby Keanu Reeves, tylko Adam Jensen, od razu obstawiałbym nowego Deus Exa. Bo ta gra dalej nie pokazuje nic ciekawego i charakterystycznego. Dobra, kurtka bohatera dalej wygląda nieźle, te szpony cybernetyczne (czy cokolwiek to jest) wystające z rąk wyglądają epicko, ale to za mało, by było to cechą charakterystyczną. Babka hakuje V (tak nasz bohater ma się nazywać, ale ja dalej widzę emo-boya  z DMC 5, gdy widzę to imię), ale widzieliśmy to w wielu innych grach. Generalnie ten cały Cyberpunk (papierowy) charakteryzuje się nie tylko cybernetyką, ale też latami 80/90. Kicz, kolory i zabawa. Ja tego tutaj nie widzę w żadnym razie. Obejrzyjcie to chłodnym okiem, bez żadnego jarania i znajdźcie mi to, co ma być w tym wyróżniające. Tego nie ma. A w każdym wypadku ja tego nie widzę. Albo to ignoruję. Ty też pewna osobo, tylko tym razem nie wciskaj mi po raz setny tekstu, że REDów chwalił Obama, bo już tym można rzygać. Wracamy. Na początku mamy też ładne ujęcie na miasto, ale to tylko ładna panorama miasta. Widziałem już ładne albo ładniejsze miasta.

Znalezione obrazy dla zapytania cyberpunk 2077

Gram w gry od iluś tam lat i nie mam serca oddanego CDP RED jak pewien serwis, który daje pierdyliard newsów o tej grze i nawet nie raczy napisać o tym czegoś złego *kaszle* Gry-Online *kaszle*. A to nie jest przecież pierwsza gra, a sporo ludzi tak się zachowuje, jakby to była ich pierwsza gra. I teraz tak. Jest edge as fu*k, jest brutalnie as fu*k, w dalszym ciągu nie pokazano nam otwartej rozgrywki, bo w poprzednim to były na moje same skrypty. Do tego postacie dalej znikały z kadru, zatem dalej nie potrafią tego naprawić. Yyyyyy najlepiej by było, gdyby pokazano nam gameplay już ogrywany na scenie, który pokazuje tą otwartość, jest mniej więcej wyjaśnione jak wszystko działa a nie pokazuje nam już specjalnie przygotowanego pod to materiału. Tak np. pokazano God of Wara i wyszło to na dobre. Moim zdaniem w 2016 r. ta gra została najlepiej zaprezentowana. Cyberpunk najwidoczniej tego unika. Dying Light troszkę mniej, bo rok temu mniej więcej nam pokazano jak to ma działać, ale tylko troszkę. Bo koleś na scenie mniej więcej tłumaczył jak działają wybory. W tym roku..dobra, przewińcie do góry, jak chcecie wiedzieć jak powinno się DL2 zaprezentować wg mnie. Wracamy. Powtórzyła się też ta sama sytuacja jak z rok temu. Redaktorzy i dziennikarze growych portali (w tym Gry-Online i zapewne CD-Action a nie wiem, czy PPE też ) dostali możliwość obejrzenia zamkniętego pokazu tej gry. I tym razem były jakieś negatywne głosy. Mianowicie, że strzelanie jest drętwe jak ch*j. Wreszcie internet widzi normalni... a nie. Redaktorzy z GOLa dalej uważają gameplay za cudo i że jest świetny i że RED pozamiatał (to ostatnie troszkę nagiąłem, bo pewnie tak nie powiedzieli, ale to GOL) i że nie ma wad (gdzieś już to kiedyś widziałem, panowie "Nie widzimy wad Wiedźminów, bo patriotyzm"). Wracajmy. Niby wszystko świetnie ale dlaczego nikt inny tego nie widzi ? Wstydzą się tam czegoś ? I darujcie mi teksty typu "Bo chcą zrobić hype itp.", bo wam po prostu nie uwierzę. Jest tam coś, co im się nie podoba, żeby ludzie nie poddali tego analizie ? Jak ja bym to poddał. Tamten zminusowany komentarz..zapomniałem tam wspomnieć, że chodziło mi o zrobienie analizy gameplay'u. 

Nie chcę jechać po tej grze przez mój pryzmat do Wiedźmina. Wypowiedziałem się o tej serii w moim nieidealnym blogu i tutaj po prostu wspomnę na szybko. Nie lubię Wiedźmina, nie uważam te gry za idealne jak cały świat i GOL itd. Zostawmy to. Ja nie chcę cisnąć po tej grze. Ja po prostu oceniam to co widzę. I teraz pewien mędrzec nasunął pewną teorię (i większość osób i tak uzna, że zrzynam od niego, ale sam się spytałem o możliwość skorzystania z jego wypowiedzi, bo zdanie mamy podobne). Chodzi o to, że ci wszyscy redaktorzy i dziennikarze widzą ten ekskluzywny gameplay tylko raz. I nie mogą poddać go analizie. Dobra, ktoś jednak drętwość zauważył, ale wiecie o co c'mon. Bo na logikę, gdy pierwszy raz coś widzicie (co was interesuje oczywiście), to jesteście zajarani i cieszycie się z czegoś. Niczego nie analizujecie, tylko cieszycie się z doświadczenia. Logiczne. A nie wrzucają tego do internetu, bo wtedy wszyscy zaczęliby analizę. I wtedy widzieliby rzeczy, które jeszcze nie są dokończone, jeszcze nie działają tak jak powinno działać. A pewnie Cyberpunk wyjdzie i rozwali wszystkim łby, ale to chyba nie jest dla mnie, gdyż jest za bardzo w TYM Edge'u. Tym, którego nie cierpię. Mam na myśli Edge Wiedźmina. Czyli przeklinanie dla przeklinania, bo przeklinanie jest cool. Brutalność, która nie jest elementem rozgrywki czy postaci. Np. Chodząca brutalność w postaci Kratosa, w którym ta brutalność jest DOSŁOWNIE nim. Nope. To brutalne finishery, bo są fajne. To mnie nie jara. Pewnie z milion osób to jara. W tym osoby młodsze. Mnie nie. To mnie wręcz odrzuca. Oby The Lasto of Us 2 chociaż się ogarnęło w tej kwestii. Ale nie chcę tak patrzeć ciągle pod takim kątem. Tylko twórcy pokazują to, co mi pokazują. I wiem, wiem. Pewnie część osób jeszcze to czytających (m.in. osoby, które to jeszcze nie zminusowały) jest ciekawa pewnej kwestii. Mianowicie Keanu Reeves. Świetnie, jesteś teraz na prawie każdym memie, ale fajnie, że jesteś, cieszy mnie twój występ. A lubię tego aktora. Widziałem wiele filmów z nim m.in. Matrixa czy Johna Wicka 1-2 (3 wkrótce zobaczę). Nie widziałem na razie (z tych interesujących mnie filmów) Draculi z Gary Oldmanem, ale wkrótce się za to zabiorę. Wampir, który nie widział filmu o ojcu wszystkich krwiożerców to nie wampir. Dobra, dziadka się oglądało. Oglądało się Nosferatu (to pierwsze). BTW stwierdzenie na tego aktora, że to ,,koleś z Fortnite'a"....moim zdaniem, to boli. Wszystkie dzieciaki, zamiast kojarzyć go z tych filmów (akurat mój brat poznał go przez grę Payday 2, ale na szczęście już oglądał filmy z tym gościem), będą go teraz kojarzyć z TEGO. Tak czy inaczej..fajnie, że udało wam się załatwić takiego aktora, bardzo ładnie zachował się scenie (w końcu to profesjonalny aktor z klasą), wszyscy się nim jarają i gdy zobaczyłem go na scenie po pokazaniu postaci na materiale to miałem takie...Spoko.


Znalezione obrazy dla zapytania cyberpunk 2077

To twarz aktora na czyjejś postaci i z głosem. Widziałem to już. To nie pierwszy taki raz w grach. Przykład ? Norman Reedus (aktor z Walking Dead) w Death Stranding. Reżyser Guillermo del Toro w tej samej grze. Kevin Spacey, Josh Duhamel w Call of Duty. Teraz Cary-Hiroyuki Tagawa wystąpi jako Shang Tsung w Mortal Kombat 11 a grał przecież tą postać w filmie. To nie pierwszy raz. Oczywiście też sami aktorzy tylko głos podkładali np. Gary Oldman w Call of Duty czy Mark Hamill w Batmanach i Darksiders. A ludzie się ekscytują, jakby to był pierwszy raz. To znaczy, ja to rozumiem. Rozumiem, kim jest Keanu i jaką w Stanach robi furorę. Wiem, jak bardzo tam jest sławny itd. To dla nich jest coś...jakby (dla przykładu) Błaszczykowski pojawił się na konfie EA i zostałby twarzą nowej FIFY. Też byśmy się jarali. I poza tym... to moje zdanie o Cyberpunku. Dalej czekam na coś, co nie jest filmikiem CGI i nie jest tak bardzo oskryptowane. Mam nadzieję, że pokażą elementy RPG, świat, czy jak nasze wybory będą miały wpływ na świat (nie w taki sposób jak w Wiedźminie) i mam nadzieję, że zbliży się to bardziej do nowego Watch Dogs. W sensie, mam nadzieję, że gra ostatecznie nie będzie wypełniona tym paskudnym edgem. Wiedźmin ostatecznie znalazł swój odpowiedni poziom edge'u i było to w Wiedźminie 3: Krew i Wino. Najlepszy element w tej serii. Tam poziom przekleństw i brutalności był idealnie wyważony z miłymi i ciepłymi rzeczami. I oby Cyberpunk też był w tym balansie. Obyśmy mogli grać w taki sposób, że będziemy mogli grać postacią, jak MY byśmy chcieli a nie tak, jak z góry ustalone. W Wiedźminach było to ustalone a tu mamy mieć własną postać, zatem.. niech to najlepiej zostanie zrobione jak w Inkwizycji. Główna postać, mimo bycia inkwizytorem, dalej mieliśmy sporo opcji jak mieliśmy to wszystko rozegrać i było widać, że ta postać jest nasza. My chcemy tworzyć tą postać i dać jej charakter. Oby w Cyberze było tak samo. Po prostu chcę dobrze zrobionej gry, ale bez tego syfu, przez którego znienawidziłem Wiedźmina. Ja kiedyś narobię sobie tu wrogów przez moje zdanie o REDach.

BTW teraz wiem kiedy ten nowy gameplay będzie i obym się nie zawiódł.

Elden Ring

Nowa gra From Software. Yeah ! Ja tu w zasadzie mam mało do powiedzenia, bo dostaliśmy jedynie zwiastun CGI ogłaszający grę i bez żadnego gameplayu, lecz postaram się coś tu więcej powiedzieć. A tyle, ile się da. Tak więc sam fakt, że From Software coś robi, już mnie interesuje. Uwielbiam to studio. Największy mam szacunek za to, że pomimo pier*olenia i marudzenia o poziomach trudności, to From ma na nich wywalone i dalej tworzy satysfakcjonujące gry z wymagającym poziomem trudności. Jak stare gry. Co ? Cannon Fodder był prosty ? Albo Mortal Kombat 2 ? Czy też Crash Bandicoot ? A ludzie grali i nie marudzili. Nieważne. Zatem Elden Ring ma ładny zwiastun, jest klimatyczny. Ma moim zdaniem bardzo niepokojącą scenę z dłońmi, postacie tam przedstawione są bardzo ładnie zrobione...i to tyle ? Naprawdę mało nam pokazano. A i jeszcze Miyazaki współpracuje z Georgem R. R. Martinem. Dla mnie ten drugi jest mi kompletnie nieznany. Znaczy wiem tylko, że stał za Grą o Tron i to tyle. Jestem w tym temacie zielony. Ale może napisze dobrą fabułę ? Znaczy, From Software zawsze stoi rozgrywką a fabularnie zawsze trzeba było się doszukiwać w przedmiotach, teoriach etc. Sekiro pokazało, że From jednak umie w historię, lecz poza tym, rzadko kiedy umieli nam dobrze ją pokazać np. w drugim Dark Souls praktycznie nie miałem pojęcia o co chodzi. A skoro załatwili gościa odpowiadającego za Grę o Tron, który wymyślił to wszystko to jest szansa, że tym razem fabuła będzie porządnie zrobiona. Martin od fabuły i świata, From od rozgrywki i modeli postaci. Tak to ja widzę. Jestem ciekaw tego połączenia. 

Znalezione obrazy dla zapytania elden ring

A z niedawnego wywiadu między tymi dwoma panami, dowiedzieliśmy się, że to ma być RPG z większą..różnorodnością i możliwościami od Dark Souls ? Świat nie ma być taki jak w poprzednich grach From, tylko ma być bardziej otwarty. Znowu elektroniczna rozgrywka zabierze mnie do otwartego świata. Ostatnio grałem w same liniowe gry i bardzo mi tego brakowało. Byłem zmęczony tymi wszystkimi otwartymi światami i chyba powrócę do nich w następnym roku. Anyway, czekam. Jeszcze nie jestem do końca pewny jak bardzo, ale po pokazaniu gameplay'u….ocenię ostatecznie czy warto czekać a From Software ufam i wierzę, że zrobią porządny gameplay.

Borderlands 3

Oh Borderlands. Tej serii praktycznie nie znam a 3 jest pierwszym tytułem, jaki mnie zainteresował. Nie grałem w jedynkę, dwójkę, pre-sequel czy to coś od Telltale (pluję na ich grób). O trójce już dawno słyszałem ale dokładnie ten zwiastun z E3 mnie zaciekawił. Pomijam oczywiście, że geniusz wymyślił tamtą okładkę. No co ja tu mam napisać. Muszę nadrobić pozostałe części. Nie wiem, czy jest sens grania w 1, skoro tam fabuły jest znikoma ilość a podobno wypada najsłabiej z pozostałych części. Nie wiem też, czy zacząć od 2 lub pre-sequela. Mamy tu jakiegoś speca od Borderlands, który zna się na serii, jara się tymi grami i nie może doczekać się premiery Borderlands 3 ? Czytający to spec mógłby mi wyjaśnić co nie co o tej serii o d czego zacząć ?. Co by tu...fajnie wygląda strzelanie, graficznie jakoś się przyzwyczaję. Mój problem z tym jest taki, że wygląda jak gry z tego martwego śmietniska. Humor mi się podoba. Niestety na PC muszę sobie odpuścić, bo wyjdzie na Epic Games Store i nie mam zamiaru wspierać Epica i jego idiotycznej polityki exów. Zobaczy się na PS4 albo PS5. A tak to.....spytam się was teraz jednej rzeczy. Głównie pytam się speców. Jak się zorientować w tej serii ? 

Vampire: The Masquerade - Bloodlines 2

Kogoś tam porąbało z tą nazwą. Czemu to ma taką długą nazwę ? W sensie jedynka też miała tak długą nazwę. Why ? Ale po kolei. Jedynka totalnie mnie pominęła. O istnieniu tej gry dowiedziałem się całkiem niedawno. Zatem nostalgia się nie ima. Czy jakoś tak to szło. Ale dwójka...wygląda fajnie. Przede wszystkim to gra o moim gatunku...wampirach. Nigdy nie przestanę. Nieważne. Policzcie sobie ile gier na poważnie mamy o wampirach. Czy w ogóle o wampirach. Jest ich tyle, że da się policzyć na palcach jednej ręki. A w każdym razie ja, bo znam jedynie Vampyra, Castlevania: Lords of Shadows 2 i...tyle. Tyle ja znam. Dobra. Bloodlines 2 nie wydaje mi się na grę o typowych walkach wampirów. Wiecie, syczenie, odrąbywanie łbów i bójki. To mi bardziej wygląda skupiająca się na fabule i klanach. Poszukałem na necie informacji i gameplay'u z jedynki. Podobno cierpiała na mały budżet i była tworzona przez niedoświadczonych w branży ludzi. Były też elementy lepsze (klimat, fabuła) i gorsze (gameplay). Jak w pierwszym Wiedźminie. A tutaj wydaję mi się, że gameplay jest poprawiony. Walka wydaje mi się sztywna, ale gameplay pokazał IGN, czyli goście, co nie umieją dobrze trzymać pada. I nie tylko oni, bo serwis Polygon kompletnie nie umie strzelać a sami czepiają się w strzelankach brutalności. Ale to może te być kwestia gry, a nie gościa, co pierwszy raz grał. Ale hej, to wciąż wygląda lepiej niż jedynka. Nawet kosztem sztywności. Fajne są umiejętności wampira oraz graficznie nie wygląda źle. Budżet jest, a graficznie widziałem gorsze rzeczy. Anyway, czy tylko mi grafika kojarzy mi się z ostatnim Call of Cthulhu ? W ogólnym rozrachunku widzę tutaj połączenie Deus Exa z Dishonored. Np. większy nacisk na fabułę Deusa czy wybory w wykończeniu przeciwnika z Dishonored. Wiecie, zabij, nie zabij, wyssaj krew, nie wysysaj do końca itd. Co tu mówić dalej. Obserwuję tę grę, ale w przeciwieństwie do Cyberpunka to obserwuję z zainteresowaniem. Bo wygląda to wszystko fajnie i ma potencjał.

Bleeding Edge

I przechodzimy do mojego największego rozczarowania na tym E3. Chociaż nie wiem czy to zawód czy coś. Bleeding Edge. Gra od twórców DmC: Devil may Cry, czyli Ninja Theory. I mój boże, jak ja mam tutaj zacząć ? Ok, na start zacznę, że mam kompletnie w dupie to, czy robili tą grę wcześniej czy nie. To dla mnie nic nie zmienia. Walka jest slasherowa i wygląda całkiem nieźle. Modele postaci są fajne i odświeżające. Takich postaci od dawna nie widziałem. Albo nie gram w tak podobne do tego gry. Graficznie wygląda mi to na skrzyżowanie Fortnite'a i Overwatcha. I o ile w tym drugim wydaje mi się niezła, to grafiki Fortnite'a nie cierpię. Możecie się więc domyślić co myślę tutaj. Mój największy zarzut to to, że wygląda mi to na typową grę do Game Passa. Znaczy, mamy studio, które zrobiło wychwalane przez wszystkich Hellblade i niedocenione przez bandę małp DmC. Znają się na swoim fachu. Planowali tam kiedyś zrobić multiplayer'ową nawalankę. I kiedy Microsoft ich wykupił, dołożył im kasę do tego projektu i tak powstał Bleeding Edge. Jest to co-opowa i sieciowa naparzanka 4vs4. Moje rozczarowanie idzie z tego, że myślałem, że planują coś na miarę DmC. Głównie przez tytuł. Nie pytajcie, ja nawet nie wiem jak to wykombinowałem. Po prostu liczyłem na jego duchowego następcę a dostałem sieciową naparzankę. O to chodzi. To nie tak, że naciskam na grę, bo tak. Ninja Theory kojarzy mi się z grami dla jednego gracza i ogłoszenie oficjalne gry online było dla mnie strzałem w pysk. Myślałem, że zrobią coś singlowego a robią multi. A ja gram w multi dość rzadko. Kiedy mam męczący dzień i zechce mi się grać po sieci. I tak wygląda moje granie z innymi. Bleeding Edge to po prostu nie gra dla mnie. Co nie znaczy, że od razu powstanie g*wno. Może potencjalnie wyjść dobra gra. Takich gier sieciowych jest niewiele. A raczej z taką walką. Jeśli będzie sukces, to ok. Fajnie. Mam tylko nadzieję, że Theory nie porzuci graczy singleplayerowych i zrobią np. duchowego następcę DmC. To jest moje marzenie. Na DmC 2 liczyłbym, gdy NT przestanie być własnością Microsoftu. Może też skończyć jak to całe Lawbreakers. A tego bym nie chciał. Co by tu...może wyjść z tego coś świeżego, ale fakt bycia grą multi od razu mnie odpędza. To była chyba najtrudniejsza rzecz, o której miałem coś napisać. Jeśli napisałem to tak, że momentami można mnie nie zrozumieć to przepraszam i napiszę w skrócie i prosto z mostu. Nie tego się spodziewałem. Zamiast jakiegoś duchowego następcę DmC, dostałem sieciowego slashera a po sieci gram, jak mi się zechce. Nie gram w multi cały czas. Rzadko.   

Final Fantasy VII Remake

Dobra, na koniec zostawiłem moją grę targów. Final Fantasy VII Remake. Tę grę zaprezentowano chyba najlepiej na tych targach. Ta gra wygląda obłędnie i oczywiście znajdą ludzie mówiący że coś im się nie podoba, czemu nie są wierni pierwowzorowi, czemu walka nie jest turowa (zróbcie turową walkę, by nie była nudna) ale to tak jak szukać dziury w całości. I mówi to koleś, co lubi narzekać. Zwłaszcza na przehypowane tytuły. A ta gra zachwyciła mnie...może nie całkowicie, bo o jednym problemie jeszcze będę mówić. Grafika dalej zachwyca i wiem o głosach, że Square porzuciło japońskość, że znowu robią coś na modłę amerykańskiej gry czy europejskiej gry. I ja tu się pytam: Czy oni widzą co Cloud ma na głowie ? Jaką broń nosi na plecach ? To jest amerykańskie ? Nope. I teraz tak. Dostaliśmy Tifę i wygląda znakomicie. Nie byłem do końca pewny jak urealnią jej wygląd, ale wyszło tutaj bardzo dobrze. Z charakteru wydaje mi się całkiem fajna. Ale i tak są głosy, że ma za bardzo wyzywający strój..wiecie. Ludzie naprawdę lubią czepiać się tej gry. Pomińmy fakt, że oryginalnie też wyglądała wyzywająco a tu na moje troszkę mniej.  Ale i tak Tifa wygląda tak jak powinna. Aerith też wygląda ślicznie i wiem, że jej twarz wygląda starej. Dla mnie to nie problem. Mamy  też sporo gameplay'u. Cloud chodzi po mieście, pozbywa się pajęczyn, jak Tifa walczy( dobrze, że nie walczy jak typowy bokser)...ogólnie to co Square zrobiło z tym gameplay'em to...nie wiedziałem, że zrobią to tak dobrze. Animacja, efekty cząsteczkowe są przepiękne. Nie mam się czego doczepić. Bossowie wyglądają i walczą nieźle. Po prostu wszystko wygląda idealnie. Jestem ciekaw czy Aerith będzie walczyć. W sensie nie, że leczyć tylko normalnie atakować. 

Znalezione obrazy dla zapytania final fantasy VII Remake

Najbardziej mnie zaskoczyło to, ile Barrett ma dialogów z Cloudem. Zwłaszcza podczas walki z tym mechanicznym skorpionem. Oni gadają ze sobą cały czas. To buduje postacie. To jest coś niczym z Finala XV (ogrywam), gdzie nasza drużyna gadała ze sobą czy podczas walki czy normalnie. Mówią jakich technik użyją, używam przedmiotu, potrzebuję leczenia, Noctis pomóż mi, nie potrzebuję pomocy, nie atakuj blisko mnie, ta broń na niego nie działa itd. Cały czas rozmawiają. To jest najlepszy sposób budowania postaci w tym roku/2020. Ani cutscenki czy czytanie niemych dialogów. Nie k*urwa. Gadanie podczas akcji. To najlepszy sposób na pokazywanie charakterów postaci. Na pewno nie będzie tyle aktywnych rozmów podczas każdej walki. Tak jak w FFXV, ale obstawiam, że przy bossach fabularnych na pewno będziemy  mieli dużo gadania. Jestem ciekaw jak inne postacie będą na siebie reagować. Czy rozmowy będą się dostosowywać do innych postaci itd.

A teraz czas na pewną kontrowersyjną sprawę, bo ludzie tego nie lubią i nic im się k*rwa nie podoba. Opieprzanie ludzi, że nic im się nie podoba to nawet dobry pomysł na bloga, ale naraża autora na zagładę, więc z tym się wstrzymam. Do czasu. Np. gdy DmC 2 zostanie potwierdzone a może kiedyś zdarzy się coś takiego. Wracajmy. Mianowicie chodzi mi o zmiany w scenariuszu. Powiem tak: Nie wiem co o tym myśleć, bo nie grałem w oryginał. A to co widzę w remake'u podoba mi się. Widzę tutaj jedynie to, że będzie remake bardziej opierać się na postaciach. Ja ogólnie lubię nowości w grach i np. zmiany w scenariuszu REmake 2 przyjąłem z otwartymi ramionami. Bo Leon miał inny powód spóźnienia się do fuchy. Podobno. Nie grałem w RE2 klasycznego od dawna i nie mam zamiaru wracać, bo nie lubię starych Residentów. Zatem tutaj nie wiem co powiedzieć. Jestem otwarty na zmiany. Nawet jeśli w końcu zagram w oryginał to i tak nie będę mieć nic przeciwko zmianom scenariusza. 

Znalezione obrazy dla zapytania final fantasy VII Remake

Najgorsze jednak zostawiłem na koniec. Kwestia epizodyczności. Po netach krążyły plotki, że ta gra ma być podzielona jednak na dwa epizody. Ale to nie mają być epizody pokroju gier Telltale czy jak w Hitmanie. To miały być dwa pełne doświadczenia gry AAA. Gracz byłby w pełni usatysfakcjonowany z ukończeniu obydwu epizodów. To tak jakby ten Remake dostałby swojego sequela. I to nawet mogłem wybaczyć i poczekać spokojnie na premierę. Ale po E3 dostaliśmy wywiad, o którym sam nie jestem pewny co myśleć, lecz w nim jeden z twórców powiedział, że to nie będą dwa epizody a pierwszy będzie składał się tylko z Midgaru. Midgar to podobno duża część Finala VII, około 4 godziny a walki trwały dość długo, był podobno backtracking  czy dialogi w chmurkach (i to zrozumiałe, bo gra wyszła faktycznie w latach 90). Obstawiam, że max uciągną Midgar w 6 godzin. A to w 2019 czy 2020 roku byłoby dziwne. A co do konkretnej ilości epizodów, to samo Square nie wie. Nie wiedzą ile tego ma być. I to było w tamtym wywiadzie. Radziłbym traktować to z przymrużeniem oka. Jeszcze gdzieś tam główny dyrektor tej gry mówił, że Midgar będzie trwać z 30 godzin i mają być 2 epizody o tej samej długości. Ja prawdę mówiąc nie wiem, co o tym myśleć. Pożyjemy, zobaczymy. Ale jedno jest pewne. Jeśli podzieliliby to między generacjami (jeden epizod na PS4 a np. cała reszta na PS5), to byłby to najbardziej skur*ysyński ruch dewelopera jaki widziałem. Pomimo tego problemu z epizodycznością, dalej czekam. I to bardzo.

 

Zatem ze wszystkich gier na E3, czekam na te przedstawione tutaj. Moją grą targów miał na początku być Dying Light 2, dopóki nie zobaczyłem zajawki remake'u Finala VII. Bleeding Edge jest dla mnie....ciężko mi pisać o tej grze. Dalej nie jestem pewny co do Cyberpunka, bo teraz wygląda mi to na nijaką grę z samym edgem Wiedźmina (sorry ludzie). Modern Warfare to dla mnie szansa na dobrą odsłonę Call of Duty na poziomie trylogii MW. DOOMa chętnie sięgnę. Elder Ring zapowiada się ciekawie, lecz bez gameplay'u ciężko stwierdzić co z tego będzie. Vampire też zapowiada się interesująco. W Borderlandsy musi mnie ktoś wprowadzić i musi mi przedstawić ten świat. Watch_Dogs wygląda na interesujący eksperyment, Fallen Order może....zobaczymy. Dragon Ball Z: Kakarot wygląda mi na odcinanie kuponów. Darksiders również się zobaczy, ale trzeba będzie poczekać na oceny i przeceny (jeśli moje obawy się spełnią). Co do Dying Lighta 2....niech nam pokażą więcej mięska z tej gry. I to jest krótkie podsumowanie. Jak wygląda wasza lista po E3, co myślicie o przedstawionych tutaj graczy i oceniajcie mojego bloga. Krytyka mile widziana. Tego bloga też mi się przyjemnie pisało, a to jeszcze nie koniec. Planuję zrobić blogi w których będę recenzował po 3 gry. To jest taka inspiracja GROmadą (w sensie recenzje). Będą się nazywać kanapkami. Mój znajomy wpadł na taki pomysł proponując mi nieco jak ma to wyglądać. Mogą to być 3 gry zachwalane, 3 gry krytykujące, jeden krytykujący a dwa zachwalające lub jeden zachwalający a dwie krytykujące. Od razu piszę, że będą nieregularne i..już wam mówię, że na gry od wielkiego N nie liczcie. Nie liczcie też na Wiedźminy, chociaż to może się zmienić. A pierwsza kanapka będzie o grach, w których czas płynie jak rzeka. Do zobaczenia.

 

PS: Z tym specem od Borderlands to tak serio. Ktoś wyjaśni ?

Tagi: bleeding edge Borderlands 3 Call of Duty: Modern Warfare Cyberpunk 2077 Darksiders: Genesis DOOM Eternal Dragon Ball Project Z Dying Light 2 e3 Elden Ring Final Fantasy VII Remake Watch Dogs Legion

Oceń notkę
+ +19 -

Oceń profil
+ +45 -
Evo24
Ranking: 1305 Poziom: 38
PD: 8093
REPUTACJA: 2150