SKLEP

Blog użytkownika Evo24

Evo24 Evo24 24.05.2019, 01:02
Na co czekam [before E3 version]
863V

Na co czekam [before E3 version]

Po E3 lista może się zmienić. Nie jest też w żaden sposób ustawiona w stylu ,,od najmniej oczekiwanej do najbardziej" itp. Pojawią się też gry, których kontynuacje mi się marzą. Nie mam nic więcej do dodania. Zapraszam i ostrzegam o jednej rzeczy. Będzie dużo gier japońskich. 

Star Wars Jedi: Fallen Order

To jest dopiero fenomen. Jedyna gra od EA (które uważam za najgorszą firmę i szatana) na którą czekam. Osobiście lubię Gwiezdne Wojny, ale fanem na pewno nie jestem. Nie należę do grupy atakującej aktorów i reżyserów filmowych. Nie wiem jak growi fani. Po kolei. Dostaliśmy tylko trailer CGI i tyle. Ciężko o tym rozmawiać, skoro nie pokazano gameplay'u. Mimo to postaram się chociaż trochę powiedzieć, co o tej grze myślę. Grafika jest nawet dobra. Cieszę się, że to nie jest Frostbite (chyba EA przestało wymuszać studiom jego używanie lub nie wymuszało na Respawn), lecz nie podoba mi się użycie Unreal Engine 4. Nie przepadam za tym silnikiem. Głównie przez to, że niemal wszystko tak dziwacznie lśni. Podoba mi się wygląd bohatera oraz zarys fabularny. Podobno walka ma być takim przemieszaniem ze starszych gier o Star Wars (jak Jedi Academy czy Force Unleashed) z czymś jeszcze. Nie pamiętam z czym. Oczywiście będzie władanie mocą i oby dało się używać błyskawic. I na ten moment nie mam pojęcia co o tej grze pisać dalej. To, że gra od EA nie ma mikro ani lootboxów to cud. To, że nie będzie mieć multi to też cud. Tak szczerze to niezbyt w to wierzę. Ja obstawiam, że coś to corpo schrzani i gra nie będzie dobra. Ostatnio Electronicy ciągle strzelają sobie w stopę i coś słabego im wychodzi. Niech Respawn tego nie spie*rzy

Dying Light 2

Sam fakt, że DL wychodzi to już czyni mnie zainteresowanym, bo Dying Light to była jedna z moich ulubionych gier tej generacji. Zachwyciła mnie tyloma rzeczami i rozwiązaniami. Grało mi się w to tak przyjemnie. I wiem że to polska gra, ale mam wrażenie, że to że jest polska gra i to że Wiedźmin to polska gra to chyba zaszkodziło Dying Light (nie miałem pojęcia jak ująć to w słowach) ? O Świetle nikt długo nie mówił a Wieśmakiem wszyscy się jarali...pomimo faktu, że to też jest polska gra, więc nie mam pojęcia dlaczego wszyscy olali Dying Light. Nie o tym mowa. Dwójka wygląda jak więcej tego samego, tylko lepiej i z FABUŁĄ. Jeśli jest coś, na co miałbym narzekać o jedynce to to, że miała słabą fabułę (oraz niezbalansowany poziom trudności, lecz to inny problem). Nie było tam nic interesującego. Lepiej się tam raczej żartowało niż kreowało ciekawe postacie. Tutaj prawdopodobnie będzie faktyczna i dobrze napisana fabuła. Mówię to przez wybory moralne, które mają zostać dodane. Oczywiście były marketingowe teksty wygłoszone przez gościa na scenie, że ,,możliwości są nieskończone" i ,,każdy gracz będzie grał w inną grę", ale......stary, do kogo ty to mówisz ? Do graczy czy własnym dzieciom ? Nieważne. Było kilka przykładów tych wyborów (oraz ich konsekwencji) i to już jest trochę zmian. Nie wiadomo co do fabuły. Obstawiam, że to będzie klasyk pokroju ,,epidemia zapanowała w jednym mieście", lecz na podstawie zombie-apokalipsy można stworzyć wiele interesujących historii i zobaczymy co zrobią tutaj. Fabuła w jedynce była słąba. Natomiast rozgrywka była wspaniała. Jak przyjemnie robi się tu...rzeczy. Jak dobrze rozwija się postać. Jak dobry jest crafting. Jak dobry jest system skakania. Jak dobra jest walka. Jakie emocje dostarcza spierdzielanie przed nocą albo po prostu przemieszczanie się w nocy. I obstawiam, że tutaj będzie więcej tego samego czyli świetnie. Spodziewałem się ogłoszenia tej gry, lecz totalnie o niej zapomniałem przez inne zwiastuny (Sekiro, DMC 5 itd.) Cieszę się, że ta gra wyjdzie i na pewno w to zagram. Oby to się utrzymało dzięki fabule i jeśli wybory moralne będą ,,znaczące" by podchodzić do tej gry parokrotnie to...żyć nie umierać. Fajnie by było kończyć tą grę wiele razy a należę do ludzi, co kończą gry wiele razy. Zobaczymy jak to wyjdzie, bo generalnie jak ktoś wspomina o wyborach moralnych i konsekwencjach, to patrzę iiiiiiiii……...patrzę na ciebie gro i jakoś ci nie wierzę w twoje konsekwencje wyborów. Wybacz. Ale pokazali zmieniający się świat, zatem coś się zmienia. I to tyle. Najchętniej bym o tym pogadał lub już bym pograł, ale mało pokazano do tej pory.

DOOM: Eternal

DOOM z 2016 roku był dla mnie olbrzymią niespodzianką. Jeden z lepszych fpsów. Generalnie jak ktoś się mnie zapyta czy wolę Wolfa czy DOOMa to odpowiedź jest prosta. Jest w tej grze satysfakcja z pokonywania demonów i przyjemnie się z nimi walczy. Sam bohater jest naprawdę interesujący i rzadko to się zdarza postaciom, które są niemowami. Osobiście nie lubię grać niemowami w grach. Ja wolę grać postacią. Nawet jakieś płaskie postacie starczą, byle gadała. To jest jeden z problemów, jakie mam do Half Life'a 2 i jego epizodów oraz to moje osobiste problemy z grami z serii Metro (w przeciwieństwie do HL to bardzo lubię strzelanki o Metro). Tu wyraźnie widać jego charakter poprzez jego gesty i ruchy rąk. To jak nienawidzi wszystkiego co demoniczne i piekielne...no robi to wrażenie. Finishery bardzo mi się podobał. Na zwiastunach wydawały się zbyt wolne i tutaj są odpowiednio przyspieszone. Uzbrojenie jest różnorodne itd. Muzyka też była świetna. Jak patrzę na kontynuację, to...mam jak z Dying Light 2. Więcej tego samego, lecz lepiej + klika nowych elementów. Ostrza nadgarstkowe wyglądają świetnie a patrząc na ataki nimi....miałem skojarzenia z predatorem. Łańcuch przyciągający jest ciekawym elementem oraz uniki (nie wiem czy były w odsłonie z 2016 roku, bo dawno grałem). Jakoś niezbyt ciekawią mnie elementy multi, ale fajnie że teraz Id zrobi tryb sieciowy. Lokacje wyglądają genialnie. Zrujnowana ziemia jest jedną z lepszych rzeczy, jakie widziałem w grach oraz ta druga planeta czy księżyc. Nie pamiętam z pokazu co to była za planeta. Podoba mi się też mały szczególik. Że ludzie boją się naszego protagonisty. Graficznie miazga. Inny element mi się podoba a mianowicie zadawanie obrażeń demonom powoduje rany na ich ciałach. Oby dostarczono nam nowe pukawki, bo mało widziałem nowych. Ciekawym pomysłem jest ten miecz z końcówki pokazu. Niestety widzieliśmy go z sekundę, bo po nim już był koniec materiału a zobaczyłbym go dłużej w akcji. Smuci mnie tylko brak możliwości tworzenia własnych map.  A i oby dubbing wyszedł lepszy niż w DOOMIE 2016 (nie mam pojęcia jak go inaczej nazywać). Tam był paskudny. Najlepiej by było grać bez niego. Co mogę powiedzieć na koniec ? Przestać bawić się w te wojenki typu Call of Duty vs Battlefield i kupować DOOMa. Jak patrzę na dobre oceny, ale nikt tego nie kupuje to krew mnie zalewa. Macie takie gry jak DOOM. Dlaczego gry wydawane przez Bethesdę (wydawane a nie tworzone, jak The Evil Within czy Prey) są tak dobre a nikt ich nie kupuje ? Ja wiem, że Bethesda nie umie w marketing, ale chyba macie możliwość sprawdzenia jakie gry są w sklepie, nie ? Chyba przesadzam. Grajcie w takiego fpsa w jakiego chcecie, lecz jeśli nikt nie będzie tego kupować to taka marka się zmarnuje. Może być też tak, że gra znów się nie sprzeda i marka pójdzie się s**ć. Wstrzymamy rozwój serii i tyle. Chcielibyście tego ? Ja nie.    

Final Fantasy VII Remake

Final Fantasy to marka, z którą wkrótce zacznę swoją przygodę. Postanowiłem rozpocząć przygodę od XV, zatem przez jakiś czas będę katował tylko w to. Anyway. Teaser remake'u siódemki nawet mnie zaciekawił. Mówię oczywiście o tym teaserze z 2015 roku. Następnie było PlayStation Experience i tam pokazano walkę. Naprawdę mi się podobała. Także zobaczyłem porównania oryginału z nowszą wersją. Głowa mi wybuchła. I potem cisza. Nie było nic z gameplayu, żadnych zwiastunów a podobno twórcy mieli problem. Ja w tym czasie zapomniałem o tej grze i przypomniałem sobie o niej dopiero niedawno. Zacząłem czekać i myśleć nad starszymi odsłonami. Znam pewnego gościa, który znał się na Finalach i spytałem się go od której części zacząć, co muszę wiedzieć itd. Objaśnił mi mniej więcej co jest grane, co polecał i jakie części mi odradzał. Wahałem się między VII, XIII i XV ale ostatecznie wybrałem XV. VII dostanie przecież remake a z XIII zobaczę później. Koleś polecił mi też zobaczyć film i anime o Finalu XV, zatem od jutra zabieram się za oglądanie i poczekam później na przeceny na steamie. Słyszałem, że na przecenach kosztuje w okolicach stówki, zatem czemu nie skorzystać ? I nagle pokazano teaser remake'u. Wygląda absolutnie cudownie. Jestem zadowolony z tego teasera. Konkretnie z walki, scen akcji, z tego jak postacie wyglądają. Ja tu będę porównywać z oryginałami i z poprzedniej zajawki. Poczytałem też o tych postaciach z wiki poświęconej Final Fantasy. Aeris wygląda przepięknie. Cloud przestał wyglądać jak anorektyk. Barret wygląda i brzmi dobrze. Ciekaw jestem Sephirotha. Tak więc jestem zachwycony. Jeśli ktoś twierdzi, że ten trailer wyglądał źle to znaczy, że ma chyba złe oczekiwania odnoście tej gry. To nie będzie Final VII odtworzone 1:1 w nowej grafice.  Deal with it. To nie miało prawa takie być. Nigdy i tyle. To tak jak z remakiem Resident Evil 2. Też nie jest odtworzone 1:1 i dobrze. Nienawidziłem tamtych starych kamer. Ja się cieszę z tego, jak to wygląda.

Jest jednak jedna rysa, przez którą mam trochę obawy. Konkretnie to, że ma to być gra epizodyczna. Square gdzieś to potwierdziło (liczę, że to fake), że gra ma być epizodyczna. Czyli jakkolwiek bym nie czekał, to będę czekał na wydanie wszystkich trzech (podobno to miały być 3 epizody) epizodów. Bardzo podoba mi się VII, ale nienawidzę rzeczy epizodycznych. To głupi sposób wydawania gier. Nikt nie zmieni mojej opinii na ten temat. Chyba że zrobią coś takiego, że będą dwa epizody. Jeden podstawka a drugi to DLC Crisis Core. Wtedy...może kupię na premierę. Bo jeśli w podstawce będą grzebać, to słabo. Podobno ta gra jest też znana przez historię opowiedzianą (mowa o oryginale) i dzielenie jej po to, by wydawać to w epizodach jest idiotyczne. Poza tym, czekam. Jest jeszcze jedna rzecz, którą chyba tylko ja widzę. Square stara się by te postacie nie były takie anime.  Aeris nie wygląda jak typowa Waifu z każdego anime ever. Twarz jest bardziej ludzka. To coś podobnego co Capcom zrobił przy Devil May Cry 5, gdzie twarze postaci były bardziej ludzkie (to było coś w rodzaju wzorowania się nad twarzami aktorów). I ponownie, Cloud pomimo swego fryzu to dostał bardziej ludzką twarz. Wygląda bardziej jak ludzka osoba. Tak samo jest z innymi postaciami. 

Mam nadzieję, że jeszcze wyjdzie na nową generacje i będzie dobrze działać. Podobno Final Fantasy XV na PS4 działa jak ścierwo, zatem tą odsłonę kupię na PC a VII....poczekam na testy.

Resident Evil 3 Remake

O tym, że Capcom odrodził się to wszyscy wiedzą. Po RE7, REmake'u 2, Monster Hunter: World i Devil May Cry 5 można to zauważyć. Z jednym wyjątkiem w postaci Marvel vs Capcom: Infinite. Co do Remake'u 3 (bo prędzej czy później zostanie ogłoszony) to oby był zrobiony w podobnym stylu co dwójka. Wiecie, kamera zza pleców, strzelanie itd. Bo dla mnie Residenty to te odsłony zza pleców. Wyjątkiem była siódemka. Ostatecznie ją kupiłem (pomimo tego, że obejrzałem ją na YT niestety) i fajnie się grało. Starsze odsłony ? Powiem tak. Ciężko mi się grało w te odsłony. Pierwszą część w jaką grałem to była czwórka i pokochałem tę grę do tego stopnia, że skończyłem ją w 2 dni. Po jej skończeniu zajarany nią zagrałem w poprzednie odsłony i okrutnie się od nich odbiłem. Niby wszyscy fani kochają właśnie te odsłony i uważają je za takie dobre a ja się od nich odbiłem jak piłka kauczukowa od ściany. I ponownie zacząłem grać w czwórkę oczekując piątki. Dla mnie to te właściwe Residenty. Te od czwórki wzwyż. Dobra co mogę powiedzieć w kwestii remake'u trójki ? O Nemezisa chyba się nie boję. Chyba. Mamy tego Tyranta z dwójki i jest zrobiony bardzo dobrze. W trójce Nemezis był cały czas więc......emocje byłyby cały czas. Jestem ciekaw jak pójdzie historia, bo w pierwowzorze akcja dwójki i trójki chyba trwała w tym samym czasie i miejscu. Jestem ciekaw jak to zrobią teraz. Może być ona krótsza ? Nie mam pojęcia czy grało się w trójkę jedną postacią czy wieloma. Ogrywałem starsze gry dawno temu. Mam prawo nie pamiętać. Chcę po prostu Residenta na miarę remake'u dwójki bez tych głupich, statycznych kamer i żeby różnił się od oryginału. 

Tom Clancy's Splinter Cell

Ostatnio strasznie głośno o nowym Splinter Cellu. A wszystko zaczęło się od wydarzenia z Ghost Recon Wildlands, gdzie pojawił się Sam Fisher. Swoją drogą ciekawe było wspomnienie o Metal Gear Solid. Co była naprawdę smutne (w sensie poruszającym ?), bo Snake już odszedł a teraz na ringu został tylko jego rywal i chyba tylko on został. Nie ma następnych walk, bo tylko on został. Chyyba największe nadzieję na Splintera zrobił fakt, że głos rybakowi podkłada Micheal Ironside. Koleś, który grał go we wszystkich częściach (poza Blacklist). I to dało jakiś sygnał, bo chyba nie zatrudnili go tylko dla jednego dodatku. Muszą robić grę.  Ale żadnego ogłoszenia nie było. Ani na E3, ani w 2018 roku. Jedynie szef Ubisoftu wspomniał, że wie o tych pytaniach w sprawie Splintera, lecz nie chce nic więcej zdradzać. Przez większość czasu pojawiały się różne plotki i te przecieki (niech ten wąsaty smarkacz w końcu je odetka) na temat tej serii. Jednak dostaliśmy kolejną, ważną informację. Ubisoft walczy o zasoby do Splinter Cella i Prince of Persia. Zatem te marki wrócą i najwidoczniej Ubi o nich nie zapomniało. Na dodatek Dyrektor Kreatywny wspomniał, że pracuje nad kolejną odsłoną przygód o naszym rybaku. Niby Ubi zaprzeczyło i napisało, że to był żart, jednak coś wisi w powietrzu. Coraz więcej się o Splinter Cellu mówi i nie zdziwiłbym się, gdyby ogłosili kolejną odsłonę na E3. Wkurzę się, jeśli tego nie zrobią.

Jest jeszcze jedna kwestia. Jak by to wyglądało. Osobiście chciałbym, żeby miało to formę poprzednich części z rozwiniętym AI. Ewentualnie mógłby być otwarty świat (no przecież to Ubisoft) zrobiony jak w Metal Gear Solid V, lecz żeby świat nie był pusty. Trzeba Ubi przyznać, że w ich grach nie brakuje zadań pobocznych i ich światy nie są puste. Oczywiście z jakością bywa różnie. Osobiście chciałbym, żeby dopracowali skradanie do perfekcji. Ostatnie Assassiny utraciły dość sporo elementów skradankowych. Tutaj jest większe pole do popisu. Oby jakaś seria zabita przez Ubisoft powróciła. Nie liczę Settlersów (nareszcie wracają !).

 Prince of Persia

Jedna z moich ulubionych marek Ubisoftu. Sama sprawa z jego powrotem to ciężki orzech do zgryzienia. Ubisoft nie zapomniał o tej marce, lecz nie mówi wprost ale wydaje mi się, że ewolucją całej serii jest właśnie Assassin's Creed. I generalnie nie byłoby większej szansy na tę odsłonę, lecz powyżej wspomniałem, że Ubi mówiło o szukaniu zasobów do kolejnej odsłony. Zatem ta seria powróci. Kiedyś, ale powróci. Pytanie tylko w jakiej formie. Mam co do tego kilka opcji, w tym taką, jakbym widział nową grę. Pierwszą opcją byłaby kontynuacja trylogii piasków, albo coś powiązanego z piaskami. Bardziej kierowałbym się ku drugiej opcji, bo dalej mamy dziurę w fabule między Piaskami a Duszą wojownika. Zapomniane piaski tego nie naprawiły. Drugą opcją jest kontynuacja reboota. Osobiście go bardzo lubię i w moim top 5 zajmuje 3 miejsce. Za najlepszą odsłonę uważam duszę wojownika, potem Piaski Czasu. Następnie jest reboot. Na czwartym są Dwa Trony (dla mnie to najsłabsza odsłona z trylogii. Na samym końcu są Zapomniane Piaski. Reboot wprowadził wiele nowości, ale za wadę dałbym...to na inny raz, lecz jednymi z nich są: ostatnia walka, która jest dość łatwa i ograniczenie pojedynków do walki 1 na 1. Rzekome nieumieranie to bezsens. Spadniemy a księżniczka ocali nas i odniesie na ostatnią bezpieczną platformę. Przecież to zastępuje punkty kontrolne. No nic. Zakończenie Epilogu (najgorszy sposób wydania, bo tylko na konsolach PS3 i X360 a polska wersja nie jest kompatybilna z nim) ma furtkę na kontynuację i na siłę można stwierdzić, że zakończenie podstawki też może być furtką kontynuacji albo nie. Z chęcią zobaczyłbym powrót i klasycznej serii i reboota, ale osobiście wolałbym zobaczyć to tak: Totalny reboot, nowy bohater, realia podobne do tych z reboota, walki ze starszych odsłon + wiele wrogów, mnóstwo elementów platformowych i (najważniejsze) pozostawić mechanikę cofania czasu. Tak bym ja to widział.

Ewentualnie można by było zrobić Slashera (?). Obydwa uniwersa są pełne bestii (czy to piasków czy nie) a podczas tamtych gier dostawaliśmy masę broni. Czemu by tak nie zrobić ? Zwłaszcza, że Ubi chyba nie ma na koncie żadnego slashera. Jeśli ma, to strzelcie mnie w pysk i podajcie nazwę. Dziwne jest też jedno. Ubi chyba jest coraz bardziej chętne by wrócić do tej marki, bo nudzi im się realność i rzeczywistość. Przykład ? Elementy boskie z New Dawn (nie grałem, ale wiem o czymś takim), bogowie z Origins, nieumarli w DLC do Origins czy potwory mitologiczne z Odyssey. Sami twórcy powiedzieli, że wolą dodawać fantastykę do swych gier. Czemu zatem nie wrócić do Księci ? Tam naprawdę jest w czym wybierać. Na sam koniec dodałbym jeszcze jedną opcję. Remake trylogii piasków na silnikach np. Assassin's Creed Odyssey. Te gry dalej mają swoje lata, ale to dalej są dobre gry (chociaż Dwa Trony najsłabsze). Ten całkowicie pierwszy PoP może (z bólem serca mówię) albo wylądować na telefony lub skończyć jako zupełny remake. Ale taki wielki i porządny remake. A to ta odsłona odstaje ze wszystkich odsłon i wiele wprowadziła do gier w ogóle. I Ubisoft miałoby nie skorzystać ? I to chyba tyle. Na szczęście wiadomo, że seria wróci. W jakiej formie ? Tego możemy się dowiedzieć...no za kilka lat. Jestem pełny nadziei.

Assassin's Creed: Ragnarok (czy jakoś tak)

To że wolę Prince of Persia nie znaczy, że automatycznie nie cierpię Assassin's Creeda. Lubię tą serię. A obecnie te gry przeżywają mały renesans. Nie nie nie. Nie są w czasach renesansu, ale rozumiecie o co chodzi. Właściwie cieszę się z przejścia tych gier na RPGi. Zmiana nie była dla mnie jakoś potrzebna, lecz mile widziana. Origins i Odyssey to bardzo dobre gry, lecz też nie są idealne. Bardzo podoba mi się w nich: system walki, rozłożony system 3 rodzajów damage'a, ręczne celowanie z łuku, grafika. To tylko kilka z tych rzeczy, ale najbardziej podoba mi się to, ile teraz jest udziału gracza w AC. Poprzednie odsłony były zbyt zautomatyzowane. Chcę kogoś zabić ? Zabijam na hita bez względu na to jak napakowany jest cel. Teraz tak nie działa. Nie chce ci się walczyć ? Pozabijaj wszystkich z broni palnej. Albo zmysł orła. Klikasz przycisk i masz już wszystko podane na tacy. A w tych nowszych odsłonach mamy ptaka (btw jest spoko). I tam musimy sami namierzyć wrogów i przedmioty. Jak nie zaznaczymy jakiegoś wroga, to on nas zaskoczy. Brakuje mi w tych grach tylko skradania się w tłumie, bo skradanie zostało sprowadzone do krzaków i bycia wyżej od przeciwników. Nie ma ławek, stogów siana i chowania się w tłumie. To był dość wyróżniający czynnik Assassina. Same otwarte światy są dużo lepiej zrobione. Mamy masę skarbów, questów i aktywności. I droga morska wraca a w Odyssey bitwy morskie są dalej świetnie wykonane. Elementy mitologiczne ? Podobają mi się. Nawet pasują do Nawet cieszę się z tych sukcesów. Nie uważam jednak tych gier za najlepsze odsłony. Dla mnie najlepszą częścią tej serii pozostanie Assassin's Creed...4: Black Flag. Niby wszyscy gadają, że dwójka najlepsza, ale dla mnie to 4 jest najlepsza. Dwójka nawet nie jest w mojej top 5. Za to za najgorsze uważam Liberation i Unity. Nie to zbugowane, tylko to normalne Unity. 

Plotki, ploteczki na tym portalu to normalka, więc oczywiście pojawiły się plotki jakoby Assassin's Creed teraz miałoby wylądować w Skandynawii. Wiecie...wikingowie. Ile my mamy gier o wikingach ? A Assassino-RPG pasowałby tutaj idealnie. Wraz z świetnymi walkami morskimi. Oczekuję od tej gry...W sumie nie wiem. Może ładnie odwzorowanej Skandynawii i jeszcze lepszej walki morskiej ? I żeby wróciły elementy skradania w tłumie. Następnie musiałbym pomyśleć o tym, co jeszcze bym chciał zobaczyć w Ragnaroku. Sporo elementów z mitologii nordcykiej ? Chociaż na tym polu będzie ciężko, bo jest jeszcze God of War 4. A skoro gra ma wyjść (podobno) dopiero w 2020 roku, to pewnie wniesie sporo zmian. Czekam.

A zapomniałbym. Ubisoft powinno odciąć się od nazwy Assassin's Creed w tych RPGach. Origins jeszcze pasowało, bo to były faktyczne początki asasynów. Oddysey...czemu to jest Assassinem ? Gdyby usunąć ten tytuł, to dostalibyśmy zupełnie nową i świetną markę.

Ghost of Tsushima

Ghost of Tsushima. To już jest w obiegu dość długo i jest w świadomości graczy od dłuższego czasu, aczkolwiek ja tej gry tak nie śledziłem. Nie wiedziałem, że to będzie gra o samurajach. I jest zrobiona przez Suker Punch. W każdym razie...ta gra jest przepiękna (zaraz Gry-Online i jego fanbase rzuci się na mnie z Wiedźminem hue hue). Przeczuwam downgrade. Niby branża się nauczyła, by nie przekoksowywać tej grafiki, bo potem się ludzie czepiają, ale...TO NIE MOŻE BYĆ TAKIE ŁADNE. Na pewno nie na PS4 albo na PS4 Pro. Nie wiem na co to wyjdzie, ale...nie wiem. W sensie wiem, że to ex na PS4, ale... JAK ? Czemu to jest takie ładne ? Czemu te pola ładnie się odginają. Ale na poważnie to wygląda (to są bardzo luźne porównania) jakby wziąć szkielet z Wiedźmina 3 i osadzić go w Feudalnej Japonii. Tak to przynajmniej wygląda jeśli chodzi o przemierzanie świata, że można zagwizdnąć na konia. Może walka trochę to przypomina, ale w przeciwieństwie do Wiedźmina (gdzie walka była bardzo RPGowa i nie był najlepszy przez rozwój) wszystko wydaje się być oparte na jednych, precyzyjnych cięciach. Albo na dwóch max trzech. Wiecie jak w filmach samurajskich. Mijają się, jeden chowa broń i drugi się przewraca jak w anime. To głupi przykład, ale chyba wiecie do czego dążę z porównaniem.

System walki wygląda ciekawie. Ciekawe czy wrogów obowiązują te same założenia, że i my możemy zginąć na 1-2 hity. Jestem ciekaw ile tutaj będzie zautomatyzowania. Czy to będzie jeden przycisk ataku i jeden kontrowania jak w Assassinach. Miejmy nadzieję, że nie, bo to wygląda naprawdę ładnie i naprawdę imponująco. Cieszy też odpadanie kończyn, bo przy cięciu kataną ważne jest odpadanie kończyn. Klimat jest niemożliwy wręcz. Jezu Chryste. Te spadające liście, pola na których jedziemy konno. To jest niesamowite. Podoba mi się też, że jest minimalny element skradankowy.  Skradanie będzie do osłabiania wrogów, ale nie do wykańczania ich. To tyle. Mało trochę o tym, bo tej gry niezbyt śledziłem i dopiero ten trailer mnie zainteresował i kiedy zobaczę więcej newsów o tej grze, to  chęcią się zapoznam. A i czy tylko mi nie podoba się angielski dubbing ? On tak mi tutaj nie pasuje. Podlinkowałem nawet wersję z japońskim dubbingiem i teraz wygląda i brzmi to dużo lepiej. Oby można było zmienić w menu język i mieć napisy pl. Jeśli dubbing polski też będzie, to walę to. Przy tej grze chcę grać po japońsku i głupie byłoby ustawianie języka w menu konsoli tylko po to, by pograć sobie w jeden tytuł i nic nie rozumieć w menu konsoli. 

Cyberpunk 2077

I teraz przechodzimy to dość kontrowersyjnej kwestii. Cyberpunk 2077. I teraz tak. Co do zwiastuna z E3...…..to był chyba najbardziej nijaki zwiastun ubiegłorocznego E3. Mam swoje zdanie o Wiedźminach takie jakie mam, ale bardzo szanuję CD Projekt Red. Mam do nich szacunek za ich podejście do graczy i branży. Mają sporo logicznej wiedzy, śmieszkują momentami z innych developerów (mikrotransakcję w single ? Pamiętacie?), bardzo ich za to lubię ale tamten zwiastun....nie był dobry. I w tamtym momencie był newsy typu ,,Gracze narzekają na trailer Cyberpunka ! Obrońcy tego RPGa ruszają do boju z wyjaśnieniami!". Dobrym tego przykładem był chyba Quaz. O Gry-Online nie mówię bo wystarczy tylko wspomnieć o Redach, Wieśmaku i Cyberpunku i redaktorzy zaczynają się nad nimi onanizować. Chyba przegiąłem. Dobra, tam może być miliard smaczków i nawiązań do papierowego RPGa to...ok. Brawo, że ktoś to wyłapał, lecz trailer trailerem i jest on totalnie nieinteresujący. Nie przyciąga niczym. Jakby usunęli napis ,,CD Projekt Red" i zmienić logo lub wstawić to do czegoś innego, to ludzie by to łyknęli. DLC do Detroit: Become Human ? Łyknęliby to. Watch Dogs 3 i ludzie by to łyknęli. Deus Ex bez filtru mroku i ludzie by to łyknęli. I to jest problem. Można by to też nazwać jakimś dodatkiem do GTA Online, bo to wygląda tak k**ewsko nijako.

Mimo wszystko może to prowadzić do dobrej gry. Czekam. Jedyną grą cyberpunkową, która mnie chwyciła to był Deus Ex: Human Revolution i Mankind Divided. Jeśli zrobią Cyberpunka z rozmachem wiedźmina, tylko niech to będzie Cyberpunk a nie Wiedźmin-Cyberpunk. Niech to nie będzie ,,polska gra", tylko normalna gra. Brak polskości i normalność. Wiecie o co mi chodzi. Niech to będzie duża, świetnie zrobiona gra z dobrą fabułą w świecie cyberpunkowym. Bosko. Na tamtym zwiastunie tego nie widziałem. Raczej to było GTA V w realiach Cyberpunku. Prawdę mówiąc teaser bardziej mi odpowiadał. Nie dlatego, że był mroczny i ponury etc. Tamten teaser bardziej mówił kwestie: Ciekawe o co chodzi ? Co za tym się kryje ? To prowokowało pytania, bo z E3 mamy: Hej, jestem gościem w fajnej kurtce. I mam karabin. I mam samochód. I jadę pociągiem. To moja historia. I nie lubię mojego miasta. Pewnie będę się buntował przeciw systemowi czy coś. Gra o cool ziomkach. To do mnie nie trafia. Wspomnę też o tym, że pod względem technicznym jest taki...eeeee. Graficznie widziałem ładniejsze gry i w pewnym momencie widać było znikające postacie (tak po prostu znikające bez efektów), zatem....można było zrobić ciekawszy i doskonalszy trailer. Ale na Cyberpunka czekam. Myślę, że jak REDzi uwolnią się ze swojego własnego więzienia jakim jest Wiedźmin to wyjdzie im to na dobre i polskim graczom chyba też wyjdzie na dobre. Mamy też  gameplay i jest spoko. Są rzeczy, które mi się nie podobają. Można chyba wytłumaczyć gameplay tym, że to dopiero wczesna wersja gry i ostatecznie będzie wyglądać inaczej. Jest dla mnie dobry i nic ponad to. Staram się nie patrzeć na tą grę przez pryzmat wiedźmina. I mam nadzieję, że internet będzie to robił tak samo. I pod względem pozytywnym, jak i negatywnym. Ale nie będzie. Bo to internet. 

The Last of Us: Part II

Będę nazywać to po prostu The Last of Us 2 dla ułatwienia. To ,,part" brzmi niepotrzebnie. To jest gra z którą mam niesamowity problem, ponieważ..mimo tego, że jedynka zrobiła na mnie ogromne wrażenie i ta gra robiła bardzo dużo rzeczy dobrze (głównie pod względem historii, bo pod względem rozgrywki było różnie) to...nie potrafię zainteresować się dwójką. Ta gra od samego początku, od jej ujawnienia nie potrafi przyciągnąć mnie w zasadzie ,,potrzebuję tej gry" tak jak przy Uncharted 4, God of War, Sekiro czy DMC 5 (trochę takich gier było przez te lata), gdzie zobaczyłem pierwszy trailer i powiedziałem ,,potrzebuję tego w moim życiu", ,,chcę w to zagrać i wiedzieć o co chodzi". Itd. Dosłownie dla tych gier nie oglądałem żadnych trailerów przed premierami. Przy Uncharted 4 widziałem pierwszy trailer, gameplay z E3 i tyle. Z God of War tak samo. Przy Sekiro tylko jeden zwiastun. W DMC 5 widziałem jednak trailer z E3, trailer o Dante i trailer z Game Awards, gdyż przy drugim chciałem wiedzieć jak został Dante zrobiony (czy trzymają się tego z DmC czy ze starszych odsłon) a w trzecim chciałem wiedzieć co nieco o V ( po tym zwiastunie resztę zapomniałem i tylko o tym myślałem). I tyle. Reszty nie oglądałem, ponieważ chciałem poznać te gry sam i nie popsuć sobie tych przygód. Tutaj wręcz przeciwnie. To już trzeci materiał z The Last of Us 2 i nic w tej grze totalnie mnie nie interesuje. Ogólnie (zanim przejdę do treści gameplay'u) jakby mam taki problem, że The Last of Us 1 było zamkniętą historią to na moje to nie była kolejna historia o apokalipsie zombie (a w tym przypadku grzybów) a opowieść o więzi między Joelem a Ellie (jeśli TA Ellie to czyta, to z góry sorki za to co piszę o TLoU2) i ta historia doszła do końca i w tym momencie nie można było dopowiedzieć nic co nie byłoby kliszą i w sumie nie byłoby dopisywaniem, gdyż ta historia dobiegła końca. Nie potrzeba nam więcej opowieści o nich. Może w formie książki ?

Oczywiście to jest ten typ świata, gdzie można pójść w każdą stronę i jeśli Naughty Dog by tak sobie zażyczy to zrobiliby TLoU50, ponieważ ,,Hej, to świat z apokalipsą zombie i patrzcie na ilość gier, ile historii można umieścić", więc mogą odtworzyć je wszystkie w swoim uniwersum i zrobią to raz lepiej a raz gorzej. Jeśli chodzi o Joela i Ellie to tu nie zostało już nic do dopowiedzenia. Tak więc nie wiem jak się odnieść do tej gry iiiii teraz przechodząc do gameplay'u to mam troszeczkę tego samego problemu co z Cyberpunkiem. Że ponownie, gdyby nikt nie odezwałby się do bohaterki czy nie mielibyśmy tej przydługiej scenki na ślubie/weselu/ imprezie (whatever) tylko mielibyśmy całą sekcję gameplay'ową to równie dobrze można powiedzieć, że to jest...…..(tak tylko dla przykładu) nowy Tomb Raider. I to Lara, oczywiście, skrada się, ma łuk i w ogóle patrzcie to Tomb Radier albo...kolejny dodatek do Uncharted. Patrzcie, chodzi i skrada się w krzakach nawet i strzela do bandytów, tylko to nowa postać, ale to kolejne Uncharted. Jest w lesie, mieście i tam są jakieś bandziory i...dla mnie The Last of Us stało historią a nie rozgrywką i nie przemawia to do mnie absolutnie. Jest takie nijakie. Zwłaszcza, że nie ma to jak w grze, gdzie głównym elementem designu były grzybo-zombie, pokazywać walkę z bandytami, prawda ? Chyba w poprzednim materiale też kosili bandytów, więc..CZEMU BANDYCI ? Czemu najbardziej oklepani wrogowie w dziejach gier a nie coś co czyni design tej gry czymś charakterystycznym. Nie potrafię tego sobie przypasować.

Ogólnie nie podoba mi się też ta przesadna brutalność. Oczywiście w The Last of Us też było brutalnie. Można było wsadzić nóż w żebra, skręcić, strzelić heda z łuku/pistoletu, walnąć rurą, walnąć cegłą, walnąć butelką, ale....czemu tyle Edge'u ?! Jakby..Chil. To było fajne w The Last of Us. To jest kolejna rzecz, która wyróżniała tą grę i czyniła ją mega charakterystyczną. Mimo faktu że ludzkość miała prze**bane, główne postacie miały prze**bane, wszyscy mieli prze**bane to były dużo ciepłych, fajnych momentów. Postacie po prostu szły i rozmawiały. I żartowały. Jedna postać opowiadała coś drugiej i wchodzili w interakcje z pozostałościami po starej cywilizacji. To był te ciepłe, fajne elementy, które wyróżniały The Last of Us od miliona innych gier o zombie. A tutaj mamy: Mroczna Ellie z mrocznym łukiem skrada się i zabija mrocznych bandytów w nocy w mrocznym, rozpadającym się mieście. I jest przy tym mroczna i bardzo krwawa. Nie o takie The Last of Us nic nie robiłem. Tak to zostawię. Jeśli w to nie zagram to...przeżyję. Moje życie będzie toczyć się dalej. To nie tak jak z jedynką, gdzie żałowałem im dłużej w to nie grałem. Tutaj żałuję, że to nie wygląda trochę inaczej. Po prostu nie mam tego samego odczucia. Wolałbym, żeby ND zamiast The Last of Us 2 ruszyło w jakieś nowe IP lub (patrząc, że platformówki dzięki Crashowi, Spyro, Ratchetowi i pewnie Sir Danielowi przeżywają renesans) zrobiło remake Jaka i Daxtera ? Albo Jaka i Daxtera 4 ? Albo Reboot Jaka i Daxtera. Cokolwiek innego, bo TLoU...ja tego nie widzę. Będę obserwował, ale tylko z ciekawości.

Crash Team Racing Nitro-Fueled

Moja pierwsza wyścigówka dostanie wkrótce remake. Jaram się. O kwestię graficzną nie muszę się martwić. Przecież to wygląda świetnie. Nie wiem tylko jak z płynnością na konsolach. Crash chodził w 30 klatkach a wyścigówki powinny (chyba, gdyż sporo czasu nie grałem w wyścigówki) chodzić w 60. Zawartość tej gry wydaje mi się duża. Nowości też przytulę. Cieszę się też z możliwości grania w 4 osoby. Będzie z rodzinką i kumplami grane. Czy coś mnie niepokoi ? Może boję się, że dodadzą dodatkową walutę i mikrotransakcje ? Chyba nie ? Nie wiem. Praktycznie w Team Racing zagrywałem się nocami i po Crashu i Spyro byłem ciekaw co teraz Acti zrobi z tymi markami. Teraz wydadzą wkrótce wyścigi z Crashem ale co dalej ? Przerwa od marki ? Nie jestem pewny. A i wiem o nowym Sonicu, który będzie dla Crasha rywalem. Z soniciem jeszcze się wstrzymam. Na tę chwilę czekam na Crasha.

Call of Duty: Modern Warfare 4 (czy jakikolwiek CoD od Infinite Ward)

W konflikcie Battlefield vs Call of Duty jestem po stronie fpsów Activision. Najbardziej lubię te odsłony z II wojny światowej. Moją ulubioną częścią jest World at War (uważam też WaW za drugą najlepszą odsłonę), pierwsze CoDy wciągnęły mnie bardziej niż MoHy a WWII....było ok. Do tamtych gier nie ma startu i wypada z nich najsłabiej, lecz dalej uważam tę grę za dobrą. Przynajmniej to nie...zaraz wspomnę. Zgodzę się z kwestią, że Call of Duty 4: Modern Warfare jest najlepszą odsłoną w tej serii. Interesująca opowieść, masa momentów, uzbrojenie mistrzowsko odwzorowane a misja w Czarnobylu i Prypeci to coś genialnego. Polecam też sięgnąć po remaster. Tak, dźwięki broni są pogorszone i multi trochę popsute przez lootboxy, ale sam remaster jest wykonany perfekcyjnie. Nie sądziłem, że gra będzie wyglądać tak ładnie. Ta odsłona ma też początek, rozwinięcie i koniec, zatem nie byłem zbytnio zadowolony z ogłoszenia MW2. Ostatecznie było dalej bardzo dobre, lecz coś mi w tej grze brakowało. Następnie wyszedł Black Ops, który pokazał interesującą zimną wojnę a to czasy mało eksploatowane w grach. MW 3 to było dla mnie rozczarowanie. Było ok, ale wypadło z trylogii MW najsłabiej. Chociaż miałem satysfakcję z ukończenia tej gry. Black Ops II jest dla mnie ostatnim dobrym CoDem od Treyarch. Dalej się ratuje opowieścią. Ghosts było już tylko spoko. Dosłownie to ostatni CoD, jaki ostatnio skończyłem. Fajnie się grało, lecz momentami gra była dziwaczna, za dużo skryptów i zakończenie...okropność. Ale ta odsłona też miała swoje momenty np. misją pod wodą. Następnie dostaliśmy Advanced Warfare, które sporo zmieniło w formule. Dodano podwójne skoki, uniki, spowalnianie czasu, drony itd. Czuć było nowe a aktorstwo wypadło całkiem nieźle. Zwłaszcza Michael Ironside. Rozczarowałem się za to Troy Bakerem. Opowieść miała ciekawy koncept, lecz ostatecznie wyszła sztampa o sekretach złej korporacji (lecz koncept konfliktów coraz silniejszych korporacji robił swoje). Black Ops III to dla mnie najgorsza odsłona w serii. Chociaż przyjęta została ciepło, ja nie mogłem tej gry znieść. Kampania była okropna (tak, gram w CoDy dla singla a w multi by zabić nudę), lecz ratowała się mechaniką. Największym zaskoczeniem jest dla mnie Infinite Warfare. Niby tak hejtowana za kosmos odsłona (a BO III za przyszłość nie był ?) a kampanię ma niemal na poziomie Modern Warfare. Naprawdę szkoda, wywalić grę tylko za kosmos. WWII już wspomniałem, lecz podobało mi się jeszcze aktorstwo (zwłaszcza Josh Duhamel jako sierżant Pierson). Czuć jakby grało się w film wojenny. Oczywiście mówię o angielskim, bo CoDy po polsku są okropne. Black Ops IIII to dla mnie druga najgorsza odsłona. Właściwie na równi z BOIII. Samo wywalenie singla mnie już zniechęciło. Battle Royale to nie mój gatunek, ciągle multi miało problemy, misje początkowe były słabe i chyba tylko zombie ratowało tą grę. Jedynie warto zagrać dla zombie.


Minęła kolej Treyarch (wreszcie) i teraz ma nadejść CoD od Infinite Ward. I jak BO4 był sporo reklamowany a o jego istnieniu dowiedzieliśmy się w okolicach marca-maja, to o kolejnej odsłonie jest podejrzanie cicho. Albo jakoś Acti ma wywalone na tą odsłonę, albo chcą nam zrobić niespodziankę. Bardzo ciekawi natomiast co to ma być za nowy CoD. Ludzie mówią rzekomo o MW4, gdyż Acti kiedyś pisało, że IW zajmie się grami w czasach MW. I to już daje jakiś znak. Z drugiej strony może też wyjść Ghost 2. Może być. Zwłaszcza przez zakończenie. Ja po cichu liczę na remake pierwszego Call of Duty. Generalnie czekam. Ta część jest taką tajemnicą i praktycznie mało się o tym dowiadujemy, że tylko mnie nakręca. A i kampania wraca. Nareszcie. Bałem się, że usuną ten tryb. Niech tylko ta gra będzie na poziomie przynajmniej Infinite Warfare. W sensie na poziomie, czyli by miała dobrą kampanię.

BTW nie podoba mi się decyzja, że w 2020 dostaniemy Black Opsa 5. Zrozumiałe jest to, że Raven i Sledgehammer nie dogadywali się zesobą, ale czemu dano ich o Treyarch ?! A tak czekałem na Wietnam. Młot miał podobno tworzyć kolejne odsłony historyczne i tym razem mieli stworzyć odsłonę o Wietnamie. Ale teraz dupa. Nie wiem, czy wrócą do polityki, że każde studio ma 3 lata na tworzenie gry, czy wrócą do 2 lat. Oby nie.

Bloodborne 2



Ktoś się nie spodziewał ? Że Bloodborne 2 na liście będzie ? Ale to jeden z tych tytułów, przy których jest dziwna potrzeba wygadania się. Bloodborne to jedna z moich pierwszych gier na PS4 i grałem w to potwornie długo. Ogólnie lubię gry od From Software i Sekiro uważam za najlepszą ich grę. Tak. Powiedziałem to. Na drugim miejscu dałbym właśnie Bloodborne. Do premiery Sekiro miałem dużą przerwę spowodowaną przez Nioh. Utknąłem na pewnym polu z potężnymi przeciwnikami a nie miałem wystarczająco rozwiniętej postaci. Postanowiłem zrobić sobie przerwę. I trwała aż do premiery Sekiro. Najpewniej do Nioh wrócę, ale najpierw muszę splatynować Wilka i skończyć The Surge. Bloodborne zachwyciło mnie wszystkim. Walką, bossami, muzyką, stylistyką i klimatem. Dużo tego było. Oczywiście fabuła była ukryta w przedmiotach i fajnie się poznawało lore tamtego świata. Gra dostarczyła mi dużo emocji w lochach kielicha. Jedyne co bym skrytykował to momentowe spadki płynności oraz kilka słabych bossów, jak tamta wiedźma. A czy chciałbym kontynuację ? I tak i nie. Z jednej strony dostałbym pewnie więcej, różnorodniej i lepiej w przeciwieństwie od podstawki. Z drugiej strony...ta gra ma początek, rozwinięcie i koniec oraz samo From Software przyznało, że chce odpocząć od formy soulslike. I po co miałoby do niego tak szybko wracać ? No nie wiem. Czy zagrałbym ? Jak najbardziej. Tylko nie widzę sensu czekać, skoro wiadomo o przerwie From i ze wszystkich zakończeń, tylko jedno jest furtką do kontynuacji. Pierwsze kończy całość i domyka wszystko a trzecie....nie mam pojęcia. Staliśmy się nowym bóstwem ? Nie rozumiem. I może się tak zdarzyć, że kanoniczne będzie drugie zakończenie. W Dark Souls 1-2 mieliśmy wybór zgaszenia ognia a mimo to w trójce dalej płonął i dopiero wtedy przygasał. Zobaczymy.

The Elder Scrolls VI

Obecnie martwi mnie nowe Elder Scrolls. Nie dość że prawie nic z niego nie pokazano, to jeszcze będzie tworzone potwornie długo. I pewnie wyjdzie pełne bugów, bo Behtesda nie chce pozbyć się swego beznadziejnego silnika. Ktoś uważa silnik CoDów za słaby i wałkowany ? Macie Creation Engine. Nieważne. Moje oczekiwania maleją z każdą wtopą twórców. Obecnie jedyne moje oczekiwanie jest takie: Mało bugów  (w porównaniu do Fallout 4 i 76) i niech fabuła będzie na tyle interesująca, żeby nie trzeba było wracać do niej po połowie roku. To znaczy....Większość ludzi porzuca wątek fabularny i robi questy poboczne. Ja też tak miałem i oby tutaj było inaczej. W Fallout 4 jakoś się dało (btw nie przepadam za Falloutami Bethesdy). No nic. Oby nie wyszedł jakiś crap. A i mój mały TYRADATIME niezwiązany z tematem TESA VI. Jak Skyrim wychodził na PS4, XONE i PC w ulepszonej wersji, to wszyscy narzekali na to, że odcinanie kuponów i skok na kasę itd. I gracze i krytycy. A jak ogłoszono wersję na Switcha to nagle wszyscy zaczęli się nad tym spuszczać i zaczęli mówić o cudownym doborze gry. OGARNIACIE TO ?  Koniec tyrady.  TES VI. Czekam, lecz boję się o wynik końcowy.

Ratchet & Clank 2 lub kolejny reboot

Przygody Ryśka i Złomka były moimi pierwszymi platformówkami na PS2. Pamiętam, że historię zacząłem od dwójki i ze wszystkich gier platformomwych, właśnie przy Going Comando przesiedziałem najdłużej. Przez czasy PS3 wyszło mnóstwo części i moim zdaniem, tylko Q-Force i All 4 One było dla mnie słabe. Reszta dalej dobra, lecz do trylogii im brakuje. A na urodzinki dostałem odsłonę z 2016 roku. Znaczy... nie wiem jak to nazwać. To niby remake, ale to bardziej wygląda na reboot. Bo co tam u licha robi Nefarious ? Osobiście uważam tę odsłonę za bardzo dobrą, ale w porównaniu do trylogii...….jest co najwyżej dobra. Jest wiele elementów, które mi się nie podobały. Sama gra to luźne oparcie na jedynce i połączenie z trójką. Jak elementy z oryginalnych gier działały dobrze i postacie zawsze miały powód, jakąś rolę itd. Tutaj tego nie ma. Ratchet i Clank nie są przyjaciółmi. Z jakiegoś powodu chodzą ze sobą. Ile razy wymienili się ze sobą zdaniami ? Zdań budujących ich relację. Quark stał się tak jakby parodią i jest elementem zabawnym tej gry. Co trochę smuci, bo w oryginałach.. humor był dobrze zrobiony. Tu niezbyt. Końcówka m się nie podobała. Quark z dupy zdradza Strażników i jeśli nie oglądaliście filmu (całkiem ok), to nie skumacie czemu to zrobił. Nie dowiemy się co się stało z Drekiem na końcu. Film wyjaśnia.  Strasznie mało planet dali i zmarnowała się ich masa. O dziwo, ogrywając tę grę ostatnim razem...wyjątkowo dużo klatkowała. A i wyścigi pomimo poprawy z jedynki, były okropnie popsute.   

A jak zapatruję się na kolejną grę z tego cyklu ? Na pewno powstanie i czekam....ale o czym do cholery ma być ? Jeśli to ma być coś opartego na starym Ratchecie 2, to nie ma opcji, bo Quark nie jest do końca zły i  zakończenie gry z 2016 wyklucza wydarzenia z dwójki. Odtworzenie tej odsłony jest teraz niemożliwe. Bardziej skłaniałbym się do normalnego remake'u starej trylogii. Ale tak jak zrobiono z Crashem czy Spyro. Ewentualnie dodać do jedynki możliwość ulepszenia kilku broni ? NWM. Drugą opcją były bardziej reboot. Kolejny. Ratchet i Clank na PS4 wyszedł po to, by dorobił się jeszcze na filmie. Miał być takim dodatkiem. Film się nie sprzedał, ale gra zarobiła. I dobrze. Chyba to dzięki tej grze, mamy teraz remake'i Spyro, Crasha a wkrótce dołączy do nich Sir Daniel. Gdyby nie Ratchet oraz gdyby nie pokazał, że ludzie chcą platformówek...prawdopodobnie Activision dalej miałoby te prawa i nic by nie zrobili z tymi postaciami. Nieważne. Można by było zrobić reboot lepiej. Nie musiałby być dodatkiem do filmu i wtedy twórcy mogliby się popisać. Bo tutaj mieli zrobić po prostu luźną i zabawną opowieść. Chyba za bardzo to wyszło. Narzekam a tak naprawdę świetnie się bawiłem przy tej grze. Z resztą hydraulik żegna się z bohaterami słowami: Widzimy się w następnym reboocie. Czy to oznacza jednak pełnoprawne odtworzenie historii inaczej i bez przyspieszeń, by pasował z datą filmu ? Syndrom Zapomnianym Piasków. Anyway, tak widzę kolejną odsłonę. Albo nowy reboot opowiedziany tym razem dobrze i na spokojnie, albo kontynuowanie tego reboota w inny sposób. Byle nie był zrobiony luźno jak jedynka, albo remake części 1-3. Tak to ja widzę. I ostatni raz powtórzę (jeśli po tej liście narzekań stwierdził, że nie lubię tej gry). Lubię tę odsłonę. Nie jest na poziomie starej trylogii, ale na pewno jest dobra.

Jak & Daxter (w jakiejkolwiek formie)

Gry z tym duetem też były moimi ulubionymi platformówkami z PS2, chociaż bardziej wolałem Ratcheta. Mimo to darzę te gry dużą nostalgią. Jedynka była świetną grą i dosyć prostą. Za to dwójka..to moja ulubiona odsłona z trylogii. Wprowadziła tyle innowacji i zrobiła prawie wszystko lepiej niż jedynka. Pamiętam, jak dostałem demo tej gry i grałem w to na przemian z Ratchetem 3. Jak 3 był godnym zakończeniem i bardzo dobrą grą, ale sekcje samochodowe (przynajmniej dla mnie) niemal zabiły tą grę. Mimo to oceniam tą odsłonę pozytywnie. Minęła dwie generacje i...o tych bohaterach Sony i Naughty Dog zapomniało ? To znaczy fajnie, dostaliśmy porty tych gier na PS3 i z czasem na PS4, ale to tyle ? Ratchet dostał reboot a Jak nie ? Nawet Remake'u nie dostał ? Naprawdę mają tak bardzo tą serię w d*pie ? Ja naprawdę ich nie rozumiem. Kontynuacji nie będzie i w sumie to dobrze (chociaż pracowali nad projektem pt. Jak 4, ale rzekomo przez TLoU anulowali projekt >:C ), lecz czemu nie dostaliśmy nawet remake'ów. Naughty Dog też nie widziało sukcesów Crasha, Spyro i Ratcheta ? Czy jak ? Z Crashem to zrozumiałe, bo stracili prawa. Uncharted skończyli serię i to jest zrozumiałe, ale zamiast zrebootować jedną z najlepszych serii platformówek z PS2, nadal wałkują The Last of Us, które kontynuacji nie potrzebowało. A przecież ten duet tylko na to zasługuje. Mam nadzieję, że któregoś dnia Naughty Dog i Sony przypomni sobie o tej marce (ale nie tak chamsko, wydając jedynie porty) i zrobi reboot albo remake'i. W tym momencie moglibyście pomyśleć, że przesadzam i w ogóle powinienem zamknąć pysk. A jak byście się czuli, gdyby wasza kochana marka (bo Jak mimo wszystko należy do moich kochanych marek) nie odstała kontynuacji czy czegoś innego, nie będącego portem od ostatniej odsłony trylogii ? Boli ? A ta sytuacja wydaje się niemal gorsza, niż przy Prince of Persia, Rayman czy Splinter Cell. Dużo gorsza. I tak, wiem o istnieniu takich gier jak Jak X i Zaginiona Granica, ale X był taki sobie a ta druga gra po prostu słaba. 

Rayman 4

Miałem zawsze słabość do tego stworka. Zagrywałem się w niego na PSX i sporo się namęczyłem, by skończyć grę. Na calaka. Potem wyszła dwójka i trójka. Ograłem te gry na PC, gdyż chciałem doświadczyć tej słynnej polskiej lokalizacji. Mowa o trójce. I na 100% muszę stwierdzić....po polsku ta gra nie nadaje się dla dzieci. Po angielsku jeszcze tak, ale po polsku nie. A i tak te gry są świetne. Polecam każdemu. Dwójka różni się mroczniejszym klimatem i opowieścią, muzyką i posiada alternatywne zakończenie (nawet za zdobywanie lumów otrzymujemy...a zagrajcie i się przekonajcie) a trójka lubi robić sobie jaja, ma ciekawy system puszek, ciekawe minigierki i filmiki (Wanna Kick Rayman), lepiej wygląda i posiada bekową polską lokalizację. Ale po angielsku też jest spoko. Gdzieś zgubiłem moją kopię z polską wersją i pozostała mi już tylko angielska. Następnie mieliśmy te g*wna z kórlikami zamiast pełnoprawnego Raymana 4, który zapowiadał się interesująco. Na szczęście seria wróciła na właściwe tory w formie platformówek 2D jako Origins i Legends. Osobiście wolę Origins przez kreskę. Postacie są naprawdę ładnie narysowane. Moje problemy z tymi grami to brak fabuły. Gdzie ona i o co chodzi ? Legends niestety nie sprzedało się dobrze (czemu ?) i marka skończyła jak Splinter Cell i Prince of Persia. O dziwo w podobnym czasie. 2010-2013. Mieliśmy długą przerwę i jedyne co dostaliśmy od tego czasu to mobilka. I tyle. Kolejna seria, którą Ubi zabiło. Praktycznie od ogłoszenia czekam na tę grę. I prawdopodobnie w końcu ją dostaniemy. Michel Ancel przyznał na Instagramie, że chce stworzyć Raymana 4, ale dopiero po Beyond Good and Evil 2 (zatem kiedy premiera ?) i Wild (co to ?). Więc jest nadzieja. I to jest inna nadzieja od tej, jaka mnie trzyma jeśli chodzi o Jaka i Daxtera. Ewentualnie przytuliłbym remake'i Rayaman 1-3. Tylko dwójka i trójka to dalej dobre gry i trochę się zestarzały, ale jedynka strasznie odstaje od tych gier. Jeśli w ogóle ktoś potwierdzi coś na temat Raymana, to już jestem kupiony. Bardzo czekam.

Problem dopiero leży w Ubisofcie. Obecne Ubisoft jest dla mnie firmą lepszą niż ludzie mają o niej opinie, lecz teraz....bałbym się o Raymana. Ubi gdzieś pisało, że dla nich gry bez otwartych światów i typowych dla gier ubi rzeczy oraz gry dla dzieci....nie sprzedają się. Hmm najwidoczniej nie potrafią też zobaczyć jednej rzeczy. Activision (powtórzę: ACTIVISION) na tę chwilę wydało już dwie platformówki bez żadnych mikrotransakcji i otwartych światów. Dobra Spyro ma szczątkowy otwarty świat. Zatem zrobili to już dwa razy, wkrótce Crash Team Racing powraca i tam jakoś mikrotransakcji nie widzę i myślałem, że ten sukces (co o Brytolach w kwestii gier nie mówić, ale te remake'i długo siedziały na rankingach) może kopnął inne firmy, by zrobiły coś podobnego. Głównie myślę o Ubisoft oraz Naughty Dog (czy Sony..chodzi przecież o Jaka). Czasami patrzę w deszczowe dni, robię sobie gorącą czekoladę i patrzę sobie po necie na te tematy. Szukam jakichkolwiek informacji o Raymanie lub Jaku. Ostatnio natrafiłem na trolla. I tak cały czas. Ubi najwidoczniej ma opaskę na oczy w kwestii starszych serii. Rayman ? Nic. PoP ? Nic. Tylko Splinter Cell ma teraz szansę na powrót i cały czas jest o nim głośno. Ja bym chętnie spytałbym się szefa Ubi i bym się spytał jednej rzeczy. Dlaczego nie widzi sukcesu remake'ów Activision i sukcesu Ratcheta ? Zatem jak to ładnie podsumowując ? Ubi, spójrz na starszego kolegę i zacznij działać w kwestii Raymana.

Call of Juarez (nowa odsłona czy coś innego)

Jedna z moich ulubionych serii gier w ogóle. Ze wszystkich odsłon najbardziej podobało mi się Gunslinger. Jest świetnie napisana, narracja to pierwsza klasa, strzelanie mega przyjemne i wiele innych ficzerów. O dziwo znajdźki były ciekawe, bo uczyły historii z tego okresu. Jak ktoś nie wie o jaki mi chodzi, to powiem że western. Mało takich gier na rynku. Niedawno wyszło RDR II i przyznam się, że jeszcze w to nie grałem. Nieważne. Potem wyszło The Cartel, które było jednym wielkim rozczarowaniem. To, że pójdziecie śladami CoDa nie znaczy, że od razu gra będzie świetna. Współczesne realia tego nie zmieniają. Ale o tym nie chcę mówić. Nie chcę sobie przypominać tej gry. Przez długi czas nie był wiadomo co do tej serii i... na szczęście Ubisoft stracił do niej prawa i wróciły one do Techlandu. I gdy zobaczyłem materiał, w którym Silas Greaves mówi to bohatera RDR II, że zostanie legendą, wtedy wiedziałem. Wiedziałem, że coś robią z Call of Juarez. Teraz jest dość cicho, ale mam nadzieję, że na E3 otrzymamy informacje na temat kolejnej odsłony. Może remaster/remake pierwszych części ? Gunslinger do dziś wygląda świetnie, zatem port na PS4 i XONE by nie zaszkodził. Nie mogę się doczekać.

Tekken 8 (ale i też mała opinia na temat Tekkena 7)

Tekken 7 był tworzony strasznie długo. Zbyt długo jak na bijatykę. Sam uwielbiam bijatyki i czekałem na T7 z niecierpliwością. I ostatecznie jak wyszło ? To ta jedna z dobrych odsłon i to tyle. To najlepszych części (3 i 5) to jej daleko, lecz do najgorszych też daleko (6 i moim zdaniem jedynka). Oczywiście walka jak w Tekkenach, była bardzo dobra. Areny fajnie zrobione, soundtrack był nawet ok oraz nowe postacie są dosyć ciekawe w walce. Chyba moim ulubieńcem jest Claudio. Graficznie jest ok. To pierwsza odsłona działająca na nowym silniku. Tylko czemu Japonia tak uwzięła się na Unreal Engine 4 ? Wspominałem już wyżej czemu tego silnika nie lubię. Włosy postaci są całkiem dobrze zrobione, lecz słyszałem o problemach podczas ich tworzenia. Zawiodła mnie ilość trybów i momentami fabuła. Z trybów został tylko bardzo krótki arcade (5 walk zamiast 9), treasure battle (zdobywanie kasy i przedmiotów) oraz story mode. No i kręgle, lecz nie wliczajmy ich. Fabuła jest całkiem dobrze opowiedziana i wyjaśnia właściwie, dlaczego Heihachi jest takim bucem i sukinsynem. Postacie są dobrze nakreślone, postać starego Mishimy się rozwija a cutscenki walk wyglądają świetnie. Cieszę się też, że wrócono do schematu Mishima vs Mishima (trochę męczył mnie główny wątek Jina i myślałem, że już nie skupią się na konflikcie Heńka z Kazikiem) a ostatnia walka jest genialnie zrobiona.

Problem mam z wątkiem Jina, który jest na ekranie z 10 czy 20 minut ? Sprowadza się do tego, że Lars i Alisa (moje ulubione postacie z Tekkena 6) szukają Jina, znajdują go i resztę czasu siedzą i obserwują sytuację na świecie. I raz chronią Kazamę. I Jin pojawia się jedynie na końcu zapowiadając właśnie ósemkę i tyle. Marnotrawstwo ! Moim drugim problemem jest...Akuma. Co on tu robi do cholery ? Lepiej by wyszło, gdyby w ogóle go nie było. Trzeci mój problem jest taki, że wszystko idzie potwornie szybko. Kampanię skończyłem w  ciągu godziny czy dwóch I nie mam nic do długości gry, bo np. Sonic Generations i Colours trwają odpowiednio długo, lecz tutaj tempo jest zbyt szybkie. Ostatni mój problem to wątek dziennikarza. Generalnie fajnie zobaczyć wszystko z perspektywy normalnego człowieka itd. i w sumie byłoby całkiem ok, gdyby nie fakt, że z głosu jest potwornie nudny i niezbyt ciekawie się to ogląda. Mimo wszystko miałem satysfakcję ze skończenia gry. Tekkeny zawsze miały ciekawe fabuły. Tylko szóstka była dość dziwna. Do DLC nie mam problemu. Przywykłem już do dodatkowych postaci i lepiej się z tym pogódźcie. Jeśli chodzi o stare postacie w DLC...mam na nie wywalone. Nigdy ich nie lubiłem. Po co mam kupować postacie, którymi nie lubiłem grać ? Gościnne ? Jedyna postać, jaką bym kupił to Noctis. Wygląda moim zdaniem najlepiej. Gese jakoś mnie nie ciekawi a Negan tutaj nie pasuje. Noctis też nie pasuje, lecz podoba mi się ze wszystkich postaci najbardziej. Bardziej nadaje się do Soul Calibura i chyba wolałbym go właśnie tam zamiast 2B. 

Od ósemki oczekuję jedynie zakończenia konfliktu Kazama vs Mishima w dobrze zrobiony sposób oraz bez żadnego cliffhangera na koniec. Niech będzie więcej nowych postaci, które mają większe pole do popisu i więcej ciosów. Chciałbym też więcej trybów offlnie, bo Tekkeny zawsze miały wiele trybów a tutaj jest po prostu smutno. Niech STORY MODE POZOSTAŁYCH POSTACI MA WIĘCEJ NIŻ JEDNĄ WALKĘ. To było pójście na łatwiznę. Najgorzej. A i oby kod sieciowy był dużo lepiej zrobiony. Do dziś kod sieciowy siódemki woła o pomstę do nieba. Trzeba dość długo czekać na przeciwnika. Nie wiem czy kod w Soul Caliburze VI działa lepiej. Oby kolejny Tekken nie był taki ubogi na premierę i był tym, czym była piątka i trójka dla tej serii. Mam wywalone na DLC i boję się tylko tego, że znowu będziemy czekać strasznie długo i będzie rozczarowanie. Tak, troszkę byłem rozczarowany Tekkenem 7, ale nie uznaję gry za średniaka.

Granblue Fantasy: Versus

Prawdę mówiąc, nie wiem czego się spodziewać po tej grze. Nie znam tej serii i wiem o niej tylko to, że było o tym jakieś anime i że jest taka gra na telefony i przeglądarkę. Tak, jestem zielony w tym temacie. Zaciekawiła mnie ta gra przez to, że jest robiona przez Arc System Works i po FighterZ mam ochotę na więcej ich gier. Gra wygląda ładnie. Z jakiegoś powodu Unreal Engine 4 wygląda świetnie w grach stylizowanych na anime. Dragon Ball FighterZ na tym silniku wygląda....na tę chwilę uważam tę grę za najładniejszą bijatykę. Na tę chwilę, bo nie grałem jeszcze w MK11. W Granblue grafika też jest ładna. Walka wygląda dla mnie dobrze. Wkrótce kupuję sobie Guilty Gear, zatem zobaczę jak bijatyki Arc się je. Bo FighterZ to na pewno nie jest a tylko tę bijatykę od Arc grałem. Co tu jeszcze dodać. Jestem ciekaw.  

God of War 2 albo (jak ja bym to nazwał) God of War 5

To,że kolejny God of War powstaje to pewnie wiemy od dawna.  Nie potrzeba nam ujawniać 1000 razy, że powstaje kontynuacja. Prawda ? Samo zakończenie zwiastuje kontynuację w ciekawy sposób. Nie chcę spoilerować, ale nie mogę się doczekać walk z kolejnymi bogami. I chyba się domyślacie. Czekam i to bardzo. God of War 4...bo umówmy się. To jest God of War 4 a nie restart serii. Czwórka to była moja gra roku. Opowieść była niezła, Kratosa wreszcie dało się lubić a walka i świat przedstawiony to było mistrzostwo. Tylko te znajdźki. Nienawidzę znajdziek. Czy uzasadnione czy nie, nie lubię tego. Nic tego nie zmieni. Troszkę systemy RPG mnie męczyły, bo obecnie jest ich w grach za dużo. RPGi ? Jasne. Elementy RPG w co drugiej grze ? Trochę tego za dużo.  Konkretnie męczyły mnie tworzenie i ekwipowanie zbroi  Kratosa i Atreusa. Rozwijanie broni jest dobre. Dobra, wróćmy do kontynuacji, bo o God of War 4 mogę gadać tak dużo, jak o DMC 5 i Sekiro.  Oczekuję od kontynuacji jeszcze lepszej opowieści i rozwinięcia systemów użytych w czwórce. Walka mogłaby zostać, zbroje najchętniej bym wywalił a resztę ? Generalnie więcej tego samego tylko lepiej i mniej znajdziek. Chciałbym też zobaczyć więcej potworów i postaci z mitologii nordyckiej. O bogach skandynawskich wiem niewiele fajnie byłoby się wyedukować. Brakowało mi też Fenrira, czyli wielkiego wilka oraz syna Lokiego. Więcej broni też byłoby niezłym pomysłem, bo czwórka ma tylko dwie bronie. Trochę słabo. Fajnie byłoby też zobaczyć resztę miejscówek, czyli Asgard itp.




Jestem też ciekaw reszty postaci. Freja mogłaby być...a to byłby spoiler. Sh*t. Powiem tak. Jej wiedza mogłaby zaszkodzić bogom. Pozostali bogowie ? Czy reszta bogów godnie zmierzy się z Kratosem czy będą uciekać ? Zobaczyłbym też rozwój Atreusa, bo po zakończeniu wiadomo kim jest i czy będzie bardziej taki jak...pewien bóg czy pójdzie w ślady Kratosa. Albo przemieszanie tych dwóch.  Nie chciałbym też śmierci Kratosa. W poprzednich odsłonach jawnie go nie trawiłem . Jego historia jest interesująca, lecz  ciężko go lubić jako postać. Pamiętacie scenę z kluczem  z jedynki ? Albo przez jego zaślepienie zemstą doprowadził do zagłady świata ? Pamiętacie. Tutaj Kratos rozwinął się do tego stopnia, że zaczynamy współczuć bohaterowi lub zależeć na jego losach. Kratos uczący syna i uczący się być człowiekiem to najlepsze, co w czwórce było.  Jego śmierć może i byłaby poruszającą, lecz słabe byłoby zabić postać, którą dało się polubić dopiero w czwórce. Byłbym rozczarowany, gdyby Kratos wrócił do swego poprzedniego charakteru.  Hmm i to w zasadzie tyle. Tak w dużym skrócie oczekuję masę rozwiązań fabularnych, tylko tych dobrych oraz więcej  i lepiej. Tylko mniej znajdziek.

Nowy Deus Ex



Human Revolution to była jedna z moich ulubionych gier poprzedniej generacji. Do tej pory zagrywam się w niego i dobrze mi się w to gra. Mankind Divided jest trochę gorsze ale uwielbiam tą grę. Co jest smutne, Rozłam Ludzkości utknął w dziwnym cyklu marketingowym (?). Ta gra sprzedała się fatalnie. Recenzenci ją docenili ale gracze nie. Serio ? Jakim cudem ? Ta gra ma tak unikatowy klimat i jest tak dobrze zrobiona, że to jest nieporozumienie. Jeśli czegoś bym się doczepił to kinowa lokalizacja. Napisy są fatalne. Są beznadziejne. Mają mnóstwo błędów, literówek a nawet mieszają płci rozmówców. Najwyraźniej nasza ekipa lokalizacyjna pod kamieniem i nie wiedziała jak przetłumaczyć Never asked for This na Nigdy o to nie prosiłem. A przetłumaczyli na ,,Nigdy nie chciałem tego". Kto tak mówi ? Nieważne. Ta gra ma też wady. Fabularnie akcja jest.... znacie taki schemat że stworzyliście część pierwszą i tworzycie drugą a planujecie jeszcze trzecią ? Dwójka ma pewne wady typu: niedomknięte wątki itp. Tak jest z Maniknd Divided. Tylko w tym przypadku będziemy czekać na trójkę chyba dłużej niż 5 lat, bo się nie sprzedało MD. A naprawdę czekam. Chcę więcej przygód w tym świecie i więcej interakcji z Jensenem. Chcę więcej rozwiązań rozgrywkowych i nie chcę kolejnej słabej, polskiej lokalizacji. Oczywiście kinowej, bo Adam Jensen brzmiał w MD świetnie a w HR nie pamiętam jego głosu.  Niestety serię odłożono na półkę i chyba możemy się nigdy nie doczekać kolejnej odsłony. Tak samo jak z Soul Caliburem VI, który jest całkiem dobry, ale jak zwykle gracze narzekają na politykę DLC. Jakby za bardzo Smash Bros byli rozpieszczeni. Tylko w tym przypadku nie wiadomo jak ze sprzedażą. No ale nic. Co do Deusa to będę długo czekać.  

Code Vein

Z początku nie czekałem na to. Nawet nie widziałem o istnieniu tej gry. Z czasem zaczęło się tu pojawiać mnóstwo newsów na temat tej gry. Pierwszy zwiastun, jaki obejrzałem to Underworld. I prawdę mówiąc kupił mnie muzyką. W zwiastunie grany był utwór Underworld. Grany przez mój ulubiony zespół..no dobra drugi. Znacie Vamps ? Nie ten boysband tylko japoński zespół rokowy. Uwielbiam ich utwory a wokalistą w tym zespole jest mój ulubiony wokalista, HYDE. To ten koleś na moim avatarze. Polecam posłuchać utworu. Obecnie działalność VAMPS jest zawieszona. K.A.Z wrócił do Oblivion Dust a HYDE wydał ostatnio album Anti. Gorąco polecam przesłuchać Anti i utwory Oblivion Dust. Za bardzo się rozgadałem. Wracamy do Veina.

Pomijając muzykę vamps, bardzo mi się spodobała stylistyka świata oraz projekty postaci. Zaprojektowane są naprawdę dobrze. Gameplay'owo to soulslike. Chyba Namco nie mogło się pogodzić z końcem prac z From Software i poprosiło twórców God Eatera o zrobienie własnego soulslike'a. Fajne są ficzery związane z krwią. Główni bohaterowie (a raczej ludzie pozostali po jakieś katastrofie) stali się wampirami. Mogą wykonywać potężne ciosy a za zdobycie krwi, może wzmocnić się, osłabić przeciwnika etc. Podobno ma być rozwinięty system podróżowania z kompanami. Mają nam pomagać w walce, wybieramy ich itd. Niby na papierze wygląda to dobrze, ale lepiej nie ekscytować się. AI w grach nie zawsze jest dobre. W większości jest średniawe. Grafika wygląda ładnie. To znów ten cholerny Unreal Engine 4, ale i tu wygląda dobrze. Bo ta gra to takie Dark Souls (chyba bardziej Bloodborne) + wampiry + post apo + anime. Ta gra przypomina anime. Na to ostatnie można dać za dowód ruchy specjalne. Można atakować np. wyciągniętym z tyłka ogonem i dźgać nim przeciwników. Niby chore a wygląda to dobrze. Jestem też ciekaw poziomu trudności. To będzie trudniejszy soulslike czy łatwizna na poziomie Lords of the Fallen. Na razie jestem zainteresowany, lecz boję się, że ta gra skończy jak Immortal:Unchained. To był dla mnie najgorszy soulslike ever. Nie zawsze soulslike'i są dobre albo już ich zamysł jest słaby. W Immortalu miało być tak: Strzelanie + elementy soulsowe. Ale normalne strzelanie a nie coś w stylu Bloodborne i Code Vein (jest strzelanie, ale bardziej podobne do strzelania  z bloodborne. Unchained miało najgorsze strzelanie, które niemal nic nie robiło przeciwnikom. Bałem się też anulowania Code Veina, bo przez długi czas było o nim cicho. Na szczęście gra ma się dobrze i przy dobrych wiatrach wyjdzie w tym roku. Niech tylko ogłoszą, że muzyka VAMPS będzie w soundtracku a wtedy......well….Shut up and take my money

A i jeśli spodoba wam się muzyka ze zwiastuna, to maci tutaj link do pełnej wersji. Polecam cały album.

Beyond Good and Evil 2

Ubisoft wreszcie dał znać, że Beyond żyje przy pomoce trailerów CGI. Szkoda, że nie gameplay'em. I prace dalej nad nim trwają i..nie jestem pewny co o BGaE2 myśleć. Trailery są oczywiscie ładne (jednak nie ma to znaczenia z powodu CGI), ale...o ile jedynka była całkiem przyjazna, tak przy trailerach dwójki jest...Edgy. W sensie mrocznie na siłę. Czemu tam są przekleństwa ? Jedynka miała 12+ a teraz ta gra by się nie sprzedała, więc musi być 18+ i postacie muszą przeklinać i w ogóle to jest dziwne. No i zaskakująco mało jest postaci ludzkich. Głównym bohaterem trailera jest małpa i w większości jest mnóstwo postaci jako antropomorficznych zwierząt. Mówię o pierwszym zwiastunie. Wiem trochę o świecie Beyond i.....Są 3 postacie ludzkie. Oczywiście kobiety, więc feministki są zaspokojone. Nieważne. Dziwna jest też sprawa, że to ma być prequel do jedynki. W sensie w jedynce mieliśmy to miasteczko (chyba) współczesne na wodzie a tu mamy wielką, futurystyczną metropolię. I samo zakończenie jedynki inaczej zdradzało kontynuację. Drugi zwiastun już był trochę lepszy. Z jakiegoś powodu kojarzył mi się ze Star Wars (ciekawe czy przybędą też fani krytykujący w nowych filmach wszystko) i pokazano nam też Jade, lecz ona wygląda kompletnie inaczej niż w jedynce. Chyba że to inna postać z tym samym imieniem. Właściwie wolałbym zobaczyć pełnoprawny film Beyond Good and Evil. Ostatecznie znalazły się urywki gameplay'u i jest taki...ok. Widzę, że twórcy mają za tym jakiś plan, ale chcę wiedzieć jaki. Ogólnie mało Beyond Good and Evil w tym Beyond Good and Evil. Tak zamknę. Czekam tylko po to, by osądzić o co w tym chodzi.

Metal Gear Rising : Revengence 2 (+ opinie o Bayonecie i NieR: Automata)

I teraz nadszedł czas pogadać na temat gry, którą prawdopodobnie nie zobaczę przez Konami. Po kolei.

Zacznę najpierw pisać o Platinum Games czyli tzw. ,,królach slasherów". ODE MNIE JEDNO WIELKIE XD. Ze wszystkich slasherów ich wykonaniu, do gustu przypadł mi jedynie Rising. Bayonetta miała ukraść chwałę Devil May Cry, bo wtedy DMC było martwe. W sensie przed rebootem i w ogóle piątką. Bayonetta to spory zawód dla mnie. Kupiłem tę grę na premierę i ta gra podobała mi się przez (DOSŁOWNIE) jedną misję. 1 poziom mi się podobała a potem..zaczęło mnie to nudzić, poziom humoru zaczął mnie męczyć, system walki był dla mnie nudny i za bardzo skupiał się na spowalnianiu czasu a za mało na walce, postać bohaterki jest dla mnie obrzydliwa. Nie tyle, że nieładna. Jest po prostu obrzydliwa z zachowania, z akcentu, ze sposobu mowy, z tego sposobu jak walczy. Jest dla mnie postacią wstrętną i odpychająca. Fabuła to jest k**wa jakiś nonsens. Kompletnie przeciwieństwo Devil May Cry. Przynajmniej jedynki, chociaż słyszałem również o równie po***anej fabule w dwójce. Devil May Cry zawsze ma prostą historię i przyjemnie się ją ogląda a tu historia się ciągnie i ma miliard wątków pobocznych i nie ma nic fajnego z zakończenia. Ta gra totalnie mnie zawiodła.


Rising mi odpowiadał najbardziej. Uniwersum, które lubię, postać którą lubię (Raiden) i slasher. To właściwie mnie kupiło. Ale po kolei. Nie mam za złe, że anulowali Metal Gear Soli: Rising. Było interesujące i smutno mi było z jej anulowania, ale to co dostaliśmy nie było złe. Gra jest właściwie unikatem. Rzadko znajduje się gry z dużą ilością skryptów i z dużym naciskiem na walkę. Walkę wypadałoby trochę dopracować. Lepszy mechanizm bloku, dodane uniki, celowanie, kiepskie bronie dodatkowe, mało przeciwników, system zandatsu jest całkiem niezły, ale wypadałoby go jeszcze trochę rozwinąć. Fabuła jest taka sobie, postacie dobrze zrobione, postać Raidena i jego dylematy są świetne i bossowie są nieźli. Są nawet lepiej zaprojektowane niż w konkurencyjnym DmC: Devil may Cry. Grafika była ok. Muzyka jest świetna. Elementy skradankowe były słabe. Za dużo było niewidzialnych ścian. Znaczy widzialnych. Wiecie o co chodzi. Gra godna polecenia. Niestety nie sprzedała się dobrze a seria MGS się skończyła. O kolejnej grze ni widu, ni słychu. Gdyby Konami mogłoby zrobić to, co chciał Kojima. Kojima gdzieś mówił, że chciał w kontynuacji Risinga zrobić opowieść o Gray Foxie walczącym z zombiakami. I nawet bym to zobaczył. Dobrze napisana opowieść bez przesady filozoficznej, rozwinięty system walki i dopracowane zandatsu. Gdyby tylko Konami miało jaja i postanowiło nam dać taką grę. Czy chciałbym, by wykonali to platynowi ? Może. Nie obraziłbym się za inne studio albo ….może powstałaby kooperacja z Capcomem i zrobiliby te grę razem ? Pomarzyć można.

Poniżej długa opinia o NieR: Automata. Nie ma zbytnio wspólnego z listą, lecz jeśli ktoś jest ciekaw...niech przynajmniej nie minusuje od razu i przeczyta. 

Przyszła pora na NieR: Automata. Wielkie zachwyty, wysokie noty od krytyków, 4 miliony sprzedanych kopii. I spodziewałem się naprawdę dobrej gry. I jak wyszło ? NieR: Automata to jest..gra, na której najbardziej się zawiodłem. Przez długi czas próbowałem sobie wmówić, że NieR mi się podoba, ale to było wmawianie. Podobno ludzie mówią, że są momenty chwytające za serce, rozrywające i gniecione a potem każą nam z takim żyć. Prawdopodobnie graliśmy w inne gry. Jedyne co ta gra zrobiła z moim organizmem i jedyne co chciałem zrobić to wyjąć płytę z konsoli, potrzaskać ją młotkiem, wcisnąć ją sobie do gardła i liczyć, że fragmenty płyty przebiją mi krtań i udławiłbym się własną krwią. Ta gra chciała chyba być dziwna i filozoficzna bez faktycznego pomysłu. Jedyne, co mogę dać na pochwałę to muzyka (czemu jest taka dobra ?), design postaci (jeśli 2B nie trafia w jeden z waszych fetyszy, to jesteście święci) i pierwsze 40 minut gry. Fabuła to żart, questy są śmieszne, lokacje są puste i nijakie (poza miejscem stylizowanym na Disneylandzie), kamera co chwilę się zmienia (co jest mega irytujące), system walki to zupełne nic. Mamy jeden combos szybką bronią. Mamy combos dłuższą i wolniejszą bronią, możemy przytrzymać cios szybki (nigdy tego nie użyjemy), możemy przytrzymać cios wolniejszy (tak samo) i możemy łączyć dwie bronie tworząc tylko jeden cios. I tyle. Nie ma więcej nowych ciosów. Chyba że jest unik który....w DMC mam nad wszystkim kontrolę i decyduję kiedy chcę podbić przeciwnika i z nim wylecieć. Tu robię unik, szybki cios i 2B jest w powietrzu a przeciwnik..zależy jaki. Nie mam kontroli by np. zrobić unik i kontynuować szybkie ciosy, bo od razu wybijam się w powietrze. A i mamy jeszcze strzelającego poda z różnymi rodzajami strzelania. Polecam go ulepszyć na maxa i nie będziecie musieli używać potem broni białej. Poziomy właściwie dawają nam mikroskopijne ulepszenia. Praktycznie nic. Rozwijamy też statystyki, lecz to tak naprawdę te g*wna pokroju: teraz twój cios szybki zadaje 2% damage'a itp. Postaci głównych nie lubię. 2B jest strasznie płaską postacią a 9S to strasznie irytujący kawałek g*wna.

I na koniec zostawiam emocje. To chyba najgorszy element tej gry. Od początku gry 2B wyraźnie mówi, że emocje w ich instytucji są zakazane. Nie mogą ich okazywać. Nie mogą ich mieć. Potem oczywiście wydarła się za 9S bo fabułą tej gry jest k*rwa głupia. 9S nonstop okazuje emocje bo fabuła jest głupia. Teraz dam przykład. Kolejne dwa boty, które mają zakaz, fizyczny, zaprogramowany zakaz w swoich umysłach. W ich umysłach na***rdalają zera i jedynki, które zakazują im odczuwać emocje i te dwie laski są ze sobą w związku. Nie mając emocji. A z czasem gry, gdy 2B mówi do jednej z nich że je ochroni, ta twierdzi, że to jest romantyczne. To jest odczuwanie emocji. Ta gra jest tak bardzo ułomna. Ale mnie to wk**wia.  Ta gra strasznie doprowadza mnie do k**wicy swoim opowiadaniem historii i fabułą. Gdziekolwiek otwierają usta (lub piszą, bo ta gra była chyba robiona też w latach 90) to mój umysł dostaje raka i umiera w tym momencie. Chryste panie, zdecydujcie się na jedną wersją. Czy Yoko Taro myślał robiąc tą grę ? Ja wiem że ta gra zmierza do ,,YYh, bo oni przełamują swoje oprogramowania i odkrywają, że są czymś więcej niż robotami i to jest symbolizm że mają ludzkie uczucia i to jest super i inteligentne". Nie ! To jest k**wa głupie. Miałoby to sens, jeśli działoby się to na końcu. Jeśli byłoby jakieś przełamanie, wyłamanie wtedy dalej by to było głupie (bo to przecież maszyny), ale hej, to uczące się maszyny. A tutaj casualowo każda z tych maszyn odczuwa emocje. Każdy przeciwnik odczuwa emocje, 9S odczuwa emocje, 2B odczuwa emocje, tamte laski też odczuwały emocje. Jedna bała się śmierci a tamta druga troszczyła się o tamtą. To są emocje. I tutaj nikt nie  mydli nam oczu jak Organizacja w Kingdom Hearts, w której ,,udajemy że nie mamy emocji, by zmylić naszych przeciwników". To służy po to by budować postacie, bo postacie bez emocji są nudne. Takie założenie. Ściemniają swoje emocje by mieć charakter. A tutaj nic nie ma o ściemnianiu. 2B wyraźnie mówi o zakazie i przez 90% gry zachowuje się jak zimna s*ka. Żaden system tego nie nadzoruje ? Ja mam już dość pisania o NieR: Automata. Macie prawo lubić tą grę. Szanuję to, że lubicie tą grę. Ja teraz będę starał się uspokoić.

DmC: Devil may Cry 2 (albo jego duchowy następca)

W tym momencie możecie uważać to za żart i że fan DMC czeka na kontynuację reboota jest jakiś dziwny. Otóż nie. DmC może i był takim sobie Devil May Cry'em, ale to był bardzo dobry slasher. Miał swoje patenty, walka była nieźle zrobiona (chociaż trzymanie spustów może wywoływać u ludzi mieszane uczucia), zarys fabularny był całkiem niezły, graficznie wyglądało to wszystko dobrze, dobra muzyka (chociaż dla mnie daleko jej do muzyki z części 1-5) i wiele innych rzeczy. Jednak największy problem tej gry jest taki, że nazywa się Devil may Cry. Gdyby bohaterowie nie mieliby imion postaci z starszych części, nikt by w sumie nie narzekał i kontynuacja już dawno by była. A wyszło jak wyszło. Oczywiście jest wiele bolączek (bohater zachowujący się jak punkowy gimnazjalista, totalnie idiotyczny twist fabularny, żenujące walki z bossami, z du*y zdobywane bronie, zniszczenie postaci Vergila itd.), ale najbardziej boli mnie...to. Popatrzcie na poniższy teaser:

A teraz przypomnijcie sobie, jaki Dante (a raczej Donte) był w finalniej grze. Był całkiem nieźle napisaną postacią i po pewnym wydarzeniu da się go lubić. Co nie zmienia faktu, że wtedy stał się gorszą wersją starego Dantego a na początku był taki jaki był. I teraz przypomnijcie sobie ten teaser. Od pierwszych zapowiedzi...gra się sporo zmieniła od tego czasu, ponieważ Dante w pierwszym założeniu był palącym szlugi, wyglądającym jak poobijany psychol dzieciakiem. Posiadał także miecz, który...w finalnej wersji, jego model podmieniał się w zwykłym błysku a tam miał się tak jakby.... morfować ? Był płynny i morfował się w inne bronie i płynnie zmieniał się w hak. I właśnie twórcy ewidentnie ,chociaż podśmiewali się chociażby tą fryzurą z początku gry, to chyba wzięli sobie te narzekania fanów do serca, ponieważ nie ma ani jednego śladu po tamtym Dante. W grze bohater nie zapalił ani jednego papierosa. I był dużo normalniejszy. Czy to wada czy zaleta to nie wiem, bo nigdy nie dostaliśmy takiej wersji. I dla mnie szkoda, bo nie dość że (moim zdaniem) zapowiadał się lepiej niż ostateczna jego wersja, to jestem ciekaw jakby sobie poradzili, jakby ogarnęli tamtą opowieść i jaką historię miałby tamten psychol Dante i jestem zawiedziony, że z niego zrezygnowali. Chciałbym zobaczyć jak on by działał, jaki on miałby styl, jaka byłaby ta postać, czy w końcu by się ogarnął i czym by ta psychoza byłaby wyjaśniona. Ale niestety nie ma po nim śladu. Szkoda, że twórcy ulegli. Chciałbym zobaczyć, jaki mieli plan z tą postacią bo skoro pokazali trailer z tamtą postacią i pokazali jak załatwia papierosem demona, to myślę, że twórcy mieli część gry z tamtym wariatem ułożoną. I żałuję, bo naprawdę byłem ciekaw tego. I ten cały tekst się zaraz przyda.


Skoro DMC 5 wyszło i osiągnęło sukces, to bardzo dobrze, ale są na świecie ludzie, którzy czekają też na DmC: Devil may Cry 2. I w sumie ja też. Znaczy, na piątkę czekałem bardziej, lecz DmC ma chamskie zakończenie podstawki i DLC zapowiadające sequel. Nie dostaliśmy go. Dostaliśmy wyczekiwaną przez nas piątkę (choć dalej nie wiem, czemu ludzie dalej się oburzają, że to nie jest jedynka). Moje GOTY. A co z ludźmi, którzy czekali akurat na DmC ? I ostatnio Capcom (redaktorzy, zapomnieliście zrobić o tym newsa) odpowiedział na pytanie: Czy kiedyś wrócą do rebootu. Odpowiedzieli, że mogliby, gdyby Ninja Theory nie byłoby już częścią Microsoftu, bo ich zdaniem tylko oni by się nadawali na sequel. I to logiczne założenie. Jednak nie widzę tego, że Capcom ostatecznie dogaduje się z NT i tworzy DmC tylko na Xbox One i PC. A nawet kupiłbym to na PC. Chociażby dla systemu walki i klimatu oraz dla psychodeli. I jak by fabuła się zakończyła, skoro stare DMC wróciło. Bo jedynka była poniekąd niedoceniona. Przez wściekłych fanów, gra się nie sprzedała i szanse na dwójkę się zmniejszyły. A teraz już w ogóle ich nie ma. Najlepsze jest to, że dzięki DmC, piątka nie miałaby tyle dobrych pomysłów, które zostały dodane dzięki tamtej grze. Reboot zrobił wiele dobrych rzeczy. Przede wszystkim wywalił tą je*aną eksplorację (dla mnie DMC to nie gra o eksploracji), wywalił backtracking, dodał fizykę postaci i miał lepszą kamerę (w przeciwieństwie do momentów z paskudną, statyczną kamerą). I te elementy ma poniekąd piątka. Punktacja też była teraz skupiona jedynie na walce oraz na punktach stylu. Jeśli Ninja Theory by odeszło od Microsoftu, to bardzo chciałbym zobaczyć DmC: Devil may Cry 2. Poza charakterem bohatera, systemem walki czy stylistyką limbo, bardzo chciałbym poprawy nad walkami z bossami. Jeśli jest coś, w czym konkurencyjne Rising było na 100% lepsze, to walki z bossami. A i dać wymagający poziom trudności. Przeszedłem grę na Nefilimie a czułem się, jakbym grał w DMC 4 na normalu a dopiero Son of Sparda był trudny jak DMC 3 na średnim poziomie. Dopiero Dante Must Die stanowiło jakiekolwiek wyzwanie. Aż bym skończył jeszcze grę na Gods must Die.

Ewentualnie zobaczyłbym jego duchowego następcę. Ninja Theory zna się na slasherach.i zrobienie dobrego systemu walki nie byłoby chyba dla nich wyzwaniem. Jeśli chcieliby stworzyć świat, opowieść i bohatera to mogą użyć niewykorzystany plan na palącego psychola z jakimiś zaburzeniami psychicznymi, z demonicznymi lub anielskimi korzeniami i proszę. I może by to się sprawdziło. Zrobić nową markę z pierwotnym planem jaki był przy reboocie DMC i tyle. To bym chciał od nich zobaczyć. Niestety zostali wykupieni przez Microsoft (nie uważam tej korporacji za zło a jest wręcz takie same jak Sony czy Ninten...nie będę gadać o Nintedno), zatem pewnie pracują nad jakąś grą z multiplayerem cooperacyjnym. Sam nie przepadam za multi w grach, więc to automatycznie mnie zniechęca od kupna. A szkoda. Ja ostatecznie dalej czekam na ich nową grę, lecz tylko po to ,by sprawdzić czy moje założenia są prawdziwe. A tak to...hej, Ninja Theory, namówcie Microsoft na duchowego następcę DmC. Wtedy M$ miałby potencjalnie nową i dobrą (chociaż zależy od wykonania) markę, która  sprzedawałaby ich konsole i tyle. Ale co ja mogę poradzić ? Jestem tylko graczem i marzycielem.

Short Mistrza Motyla

Dobra dobra.  To akurat żart. Ci co oglądają G.F Darwin to wiedzą o co chodzi.

I to wszystkie gry, na które czekam. Myślałem, że nie pobiję już rekordu liczby znaków z moich blogów. Blog o Wiedźminach miał 50 000 i wtedy miałem już dość a tutaj nic nie męczyłem się i około 80 000 znaków. Dajcie poniżej znać co myślicie, na co czekacie i nie bijcie mnie za to, co napisałem o NieR. Nie moja wina, ze nie lubię. A i ten blog może być pisany dość chaotycznie, bo nie dość że długi, to jeszcze nie pisałem o grach po kolei. Nie zdziwcie się jeśli zobaczycie coś ładnie opisanego a potem coś paskudnie opisanego. Zatem trzymajcie się ciepło, miłego grania i żeby nikt wam nie zniszczył waszych ulubionych serii.

Naraska

Tagi: czekanie Oczekiwania

Oceń notkę
+ +32 -

Oceń profil
+ +34 -
Evo24
Ranking: 1826 Poziom: 34
PD: 5735
REPUTACJA: 1352
Miesięcznik PSX Extreme