Wymaksowałem XCOM: ENEMY WITHIN na PS3

BLOG O GRZE
9V
user-7127 main blog image
oFi | Wczoraj, 23:24
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Postanowiłem wrócić do tej serii po wielu latach, bo przypomniałem sobie, że Xcom otrzymał kiedyś świetny dodatek, który rozbudowuje całą grę na wielu płaszczyznach.

 

 

Jaka jest zasadnicza różnica między within a unknown? Zawartość.

Kampania zasadniczo pozostała taka sama jednak podczas kolejnych dni dostajemy parę dodatkowych misji fabularnych (pobocznych jednak wpisują się w główny kanon) oraz jeden główny sidequest, który opiera się na walkach z inną organizacją, która zamiast ratować świat chcę go za wszelką ceną przejąć.

 

 

Organizacja ta nazywa się EXALT i będzie nas próbowała sabotować. Jeżeli nie dopilnujemy cotygodniowego skanowania świata (która notabene kosztuje realne pieniązki z naszego xcomowego portfela) to EXALT będzie probował hackować naszą bazę lub wzbudzać panikę w kolejnych krajach (poza obcymi).

 

 

Dobra ale to nie będzie recenzja a raczej opowieść o moich zmaganiach w tej grze na poziomie CLASSIC DIFFICULTY ze dodatkowym uprzykrzaczem życia czyli 4 osobowy zespół bez możliwości rozbudowy do 6sciu.

Platyna w tej grze pokazuje nam jedno – będziemy cierpieć z powodu mocnej losowości oraz ciągłego podwyższania nam trudności w grze aż do samego końca. Jak to się dzieje? Już tłumaczę.

 

 

Za każdym razem jak odkryjemy i wyposażymy naszych ludzi w dodatkowe zabawki lub pancerze to po jakimś czasie ufole również dostają lepsze pukawki oraz dodatkowy ARMOR (i nie jest to bynajmniej skąpy bikini strój z wżynającymi się stringami). Obcy nie dość, że dostają boosta to dodatkowo pojawiają się nowe jednostki zmechanizowane.

Jeden z nich nie dość, że ma 30 oczek życia to jeszcze ma dwie tury strzelania. Dodatkowo jak wyłączymy mu na chwile snajperem jego podstawowe narzędzie mordu czyli uderzenie rodem z Metal gear Raya to odpala sobie rakiety obszarowe. No nie ma lekko z nim bo, zadawane na nim obrażenia są dzielone przez dwa (fanstastycznie) więc bardzo ważnym askpetem jest to, by nasza drużyna składająca się m. in.  z dwóch snajperów trafiła go krytycznie.

Jednak ostatnie misje to już przejazd niczym walec po wszystkich misjach – mamy w końcu najlepsze pukawki i zadajemy obrażenia krytyczne, które urywają nogi przy samej ufolskiej dupie.

 

 

Ekrany wczytywania w tej grze to chleb powszedni, zupełnie jak w pamiętnym W3 na PS4 na poziomie trudności DROGA KU ZAKŁADZIE.

Czemu sobie to robię? Satysfakcja z ukończenia każdej kolejnej misji w tej grze to wielki sukces dla gracza i czuć to wracając do bazy. Gra wymusza na nas taktykę „nie zostawiamy swoich” czyli każdy z czterech członków drużyny MUSI PRZEŻYĆ. Ich smierć oznacza katarstrofalną stratę w zespole i praktycznie można zapomnieć o sukcesach w kolejnych misji bez co najmniej trzech dobrze wyszkolonych strzelców.

 

 

Co dalej? Czekam na nową grę o podobnych założeniach gameplayowych – STAR WARS : ZERO COMPANY. Mam nadzieje, że również dostarczy mi sporo wyzwań i radochy w rozbudowie bazy i moich hehe PADAWANÓW.

 

Oceń bloga:
2

Komentarze (0)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper