Blog użytkownika WildGee

WildGee WildGee 04.06.2018, 02:58
The Crew 2 - Gdyby nie ten zakalec...
259V

The Crew 2 - Gdyby nie ten zakalec...

Beta powoli się kończy, miałem okazję, wylosowano mnie, zagrałem. Odczucia towarzyszące produkcji mógłbym opisać jednym zdaniem, ale nie byłoby to fair wobec produkcji Ubisoftu. Nowa odsłona The Crew budzi we mnie tak skrajne uczucia, że tylko ten przydługi jak na format bloga tekst pozwoli mi w pełni opisać moja krótką przygodę z tą grą. 

Czekając na sądny dzień pozyskania klucza zapoznałem się z warunkami testów gry. Pełnowartościowy produkt dostępny będzie na premierę, a nam dano do dyspozycji początek kampanii z możliwością zapoznania się z wrażeniami różnych kategorii wyścigów. Centrum gry na konsoli Microsoftu wskazuje, że The Crew 2 działa w ramach Xbox One X Enhanced, zaś sama beta zajmuje ok. 28GB. Wydawało mi się, że to niezbyt wiele jak na pełną paletę samochodów, tekstury w wysokiej rozdzielczości i mini USA. Wróżenie z fusów nie jest moją domeną, podłączyłem kierownicę i postanowiłem sprawdzić jak prezentuje się wizualnie nowa odsłona wyścigów mydelniczek.

 

Pisząc ten tekst nie jestem w stanie dotrzeć do informacji czy Microsoft/Ubisoft obiecuje oprawę w 4K HDR, jednakże na pierwszy rzut oka, jeśli 2160p tu jest to pojawia się jedynie dynamiczne. Obraz często wydaje się nieostry, a telewizor w trybach wyświetlania nie ma dopisku HDR przed każdym z nich. Produkcję ogrywałem więc w SDR. Sama zaś oprawa, szczególnie w porównaniu z The Crew Uno wydaje się przeskokiem na kolejną generację. Dużą zasługę ma w tym oświetlenie otoczenia i refleksy na samochodach, a kolory starają się zachować uśredniony klimat Stanów Zjedoczonych (nie ma filtra Golden Hour jak choćby w GTA V), zachowując przy tym naturalność. Bardzo dobrze sprawuje się również LOD przy zwiększaniu pułapu w samolocie. Przeskok jakości tekstur jest niemalże nie zauważalny przy standardowym gameplay-u. Przy ogromie świata, jakość grafiki uważam za duży atut produkcji i jeśli Forza Horizon 4 zachowa cudowną szatę graficzną odsłony Motorsport 7, przez chwilę będzie to najładniej wyglądająca samochodówka z otwartym światem.

 

Grafika, grafika, piękno świata, ale nie o to chodzi w grze wyścigowej. Rozpocząłem prolog i popełniłem go za pomocą kierownicy. Ryk silnika, szybkie zbliżenie na Porsche i mogę jechać. Oczywiście w teorii, gdyż ustawienia okazały się zbyt czułe i uzyskałem symulator jazdy po pijaku. Tutaj pierwsze zdziwienie które czekało na mnie w opcjach gry. Oddzielna sekcja „kierownica” obok pada, dzięki czemu dużo łatwiej niż w TC1 można uzyskać pożądane wyniki czułości. Zaraz, zaraz… czyżby to oznaczało, że model jazdy będzie lepszy? Temat na poemat to jest, poruszę go w oddzielnym akapicie. Ustawiłem wszystko pod siebie, wróciłem do mapowania przycisków, D-Pad w prawo zmienia kamerę, mogę jechać. D-Pad w prawo nie zmienia kamery tylko skręca koła w prawo. Co tutaj się dzieje? Przetrzepałem jeszcze raz mapowanie przycisków, ale nie pomyliłem się. Naciskam na gamepadzie, też nie działa. Po krótkim wyścigu przeniosłem się do motorówki, a na samym końcu do samolotu. Wyzwanie znaczące, ze względu na ilość osi w których ów sprzęt może się poruszać, ale po przebrnięciu przez ten samouczek/prolog otwarto mi mapę z propozycjami wyścigów. Seria uliczna to cały ja więc D-Pad w stronę Los Angeles… Koło kierownicy w stronę Los Angeles… zaraz, co ja mam nacisnąć aby ruszyć kursor? Nacisnąłem każdy przycisk, przekręciłem każdą z osi i nic. Gamepad przy podłączonej kierownicy udaje, że go tam nie ma. Wyłączyłem grę. Włączyłem Padem. Wybrałem LA i swojego pierwszego Mustanga GT, przejechałem jeden wyścig, wyłączyłem grę, włączyłem grę kierownicą. Widok zza pleców, nie da się zmienić, gdyż auto skręca w prawo więc jadę tak jak jest mi to dane. Parę kilometrów później wyskoczył komunikat, że jeśli chcę zmienić kamerę to muszę nacisnąć A+X, spojrzeć za siebie i splunąć, dotknąć dużym palcem u stopy oka i trzy razy krzyknąć do lustra Candyman. Świetnie, że zadziałało, ale dlaczego nie jest to nigdzie indziej opisane?!

Widząc maskę samochodu przystąpiłem do testu prowadzenia. Moim wyznacznikiem stylu i jakości pozostaje Forza Horizon 3, która mimo kompromisu Realizm/Dobra zabawa, daje przyjemność z jazdy i przewidywalność samochodu, co ułatwia panowanie nad nim. Tutaj tego nie ma. Mustang potrafi mknąć wąską drogą, ukazując zawieszenie pracujące na wybojach i uskokach. Zapowiada się dobrze. Mocniejszy zakręt weryfikuje to widowisko, rozpoczynają się konwulsje i „Gwiazdy tańczą na lodzie”. Masa samochodu jest całkowicie nieodczuwalna, a jego reakcje przy bardzo zbliżonych warunkach potrafią różnić się tak skrajnie, iż nie ma możliwości wyrobienia sobie pamięci mięśniowej przy prowadzeniu. Driftingu nie zdefiniowano tutaj jako kontrolowanego poślizgu, a jest to zwykły skrypt podpięty pod przycisk hamulca ręcznego. Obawiałem się, że to kwestia samego Mustanga, aczkolwiek Acura NSX, która wskaźnik prowadzenia utrzymuje na „Łatwy” ma podobną przypadłość. Przy napędzie na cztery koła. Brawo Ubi! Nie będę rozwodził się nad motorówkami czy samolotami, to nie moja bajka, to elementy dekoracyjne, powtykane w zakalec. Grając w TC1 czytałem fora na których to wylewano pomyje na twórców za ten aspekt. Poprawiono go. Teraz można grać na kierownicy i nie działa ona jak przycisk, a prawdziwa oś analogowa. Szkoda tylko, że poprawiono go, a nie naprawiono. Trochę tak jakby do przeciekającej uszczelki szyby wetkano kilka kawałków papieru by ją zatkać. Niby działa, ale to chyba nie powinno tak wyglądać.

 

Wiadro pomyj zostało wylane więc przejdę do kilku pozytywów, gdyż te jak najbardziej znajdują się w The Crew 2. Najbardziej oczywistą jest poprawa samej mapy. Wciąż są to Stany Zjednoczone z „jedynki” , jednakże wszystkiego jest więcej, wszystko jest lepiej. Wjeżdżając do Nowego Jorku widać powoli tworzące się korki. Ruch nie odzwierciedla faktycznego zatłoczenia w tej metropolii, ale nie czuje się jakbym był na planie filmu „Jestem Legendą”. Same miasta też urosły, a ilość obiektów poza głównymi Megalopolis wypchane zostały różnymi smaczkami przez co jadąc przez JuEsEj naprawdę czuć frajdę z jazdy. Jest kilka stacji radiowych, grają naprawdę różną muzykę, ale mają w sobie pewien klimat, który w połączeniu z grafiką i świetnymi widokami tworzy wspaniały efekt audio-wizualny. Tuning mechaniczny nie zmienił się w żadnym stopniu i sprowadza się do wygrywania części w nowych to wyzwaniach i wyścigach, ale wizualny to naprawdę ciekawa baza stylistyczna. Części do Mustanga były stonowane, pozwalały go rozszerzyć bez wiejskich wstawek i nadać mu drapieżności. Można zmienić wystrój wnętrza, na co pozwalają trzy etapy konfiguracji. Takie TDU, ale lepiej.

 

Podsumowując – Gdyby Ivory Tower otrzymało od Turn 10 silnik fizyczny wraz z modelem jazdy, powstałaby najwybitniejsza produkcja jaką „Petrol Head’zi” otrzymali od czasów Test Drive Unlimited, ale The Crew 2 nigdy taką grą nie będzie. Ivory Tower posiada najlepszy samochód jaki kiedykolwiek wystawiono do rajdu Paryż-Dakar. Dlaczego zamontowali do niego gładkie opony z Formuły 1? Nie wiem, ale niestety pieniądze jakie trzeba wydać na tą produkcję, zostaną ulokowane w Season Pass-ie do Forzy Horizon 4. Szkoda.

 

 

 

 

Tagi: 10 2 Crew Forza horizon microsoft The Turn Ubisoft Xbox

Oceń notkę
+ +5 -

Oceń profil
+ +9 -
WildGee
Ranking: 3550 Poziom: 26
PD: 2850
REPUTACJA: 729