Duke Nukem 3D 20th Anniversary Edition czy nadal daje radę? [Szybkie spojrzenie]

BLOG O GRZE
10V
user-64934 main blog image
mejniak | Dzisiaj, 19:02
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Długo się zbierałem do ogrania Duke Nukem 3d Anniversary. W latach 90 grałem w demko u starego w robocie i pamiętam, że grafika i strzelanie robiły na mnie mega wrażenie. Teraz to już trochę oldschool, nie? No właśnie nie bardzo. Stary dobry Duke, pomimo tylu lat dalej daje frajdę i wcale nie jest gorszy od obecnych boomer shooterów.

Chciało by się powiedzieć, że graficznie ssie, ale w dobie wszech obecnego pixel artu, to wcale nie kuje w oczy i naprawdę dobrze się na to patrzy. Jedynie nie wiedziałem wcześniej, że wrogowie, czyli często kosmiczne świniaki są wykonani w 2d i jedynie obracają się do nas przodem. Zauważyłem ten fakt, gdy byłem nad nimi. Dosyć dziwnie to wyglądało.

Muzycznie spoko, choć nie jest to klimat dooma z pierdzielnięciem, a jest bardziej klimatycznie i momentami nawet horrorowo. Głosy samego Duka to jest mistrzostwo świata i co do tego chyba nikt nie ma wątpliwości. Your face, your ass, what's the difference? Albo kiedy po trzęsieniu ziemi mówi: I ain't afraid of no quake, nawiązując do sami wiecie czego 😊

Samo strzelanie oraz bronie to jest miodzio (jak mawiał mój nauczyciel od matmy w podstawówce, który na hasło kolegi czy ma już ten plecak odrzutowy w Duke 3d, uciszył go tylko hasłem, że to jest Jetpack i już siadaj Pawełku) i daje naprawdę dobrze się odstresować. Dodać trzeba jedynie, że może nie bardzo, ale jednak trochę na tą amunicję trzeba uważać, żeby się nie wystrzelać za szybko, bo wtedy można już tylko z buta wjeżdżać.

Jeśli chodzi o Mapy to w mojej opinii zaprojektowane są świetnie, z mnóstwem tajnych przejść i sekretnych miejsc z dodatkowymi zasobami. Oczywiście klasycznie trzeba będzie znajdywać kolejne klucze (karty), żeby przejść dalej, a momentami trzeba będzie rozwiązać jakąś zagadkę i tu muszę przyznać, że zdarzało mi się utknąć. Nie uważam tego, za coś złego a bardziej mam na myśli to, że obecne gry nas trochę rozleniwiły.

Wersja 20th Anniversary edition, zawiera kolejny dodatkowy piąty epizod robiony przez tych samych twórców i przyznam, że te mapy mi się najbardziej podobały. Zwiedzimy m.in. Rosję, Paryż czy Londyn. Muzyka do tych map to również dodatkowe kawałki i w tym przypadku, także bardziej mi siedziały niż w oryginale (sprawdźcie kawałek Dukelinka).

Grę ogrywałem na Lenovo Legion GO s Steam OS i na bardzo niskim poborze mocy (10w), a gra bez problemu śmigała w sześćdziesięciu ramkach.

Całość przeszedłem w 9h w kilkudziesięciu króciutkich sesyjkach, choć wydawało mi się, że sumarycznie grałem znacznie dłużej. Nie zrozumcie mnie źle. Nie nużyła mnie w ogóle, ale chyba grało się tak dobrze, że nie wiem kiedy ten czas zleciał.

Polecam w opór.

Let's rock!

Oceń bloga:
2

Komentarze (2)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper