Blog użytkownika Musiel

Musiel Musiel 07.05.2017, 13:09
HSS czyli Holly Sunday Shit! #2
221V

HSS czyli Holly Sunday Shit! #2

W dzisiejszym odcinku cycki! Dużo shitu i tajeeeemniczyyy obraz zagadka! Będzie się działo!

Dziś wstęp będzie wyglądał z lekka inaczej. Dorota postanowiła pokazać jaka jest dobra w fotoszopie i zrobiła ramki wokół naszych tekstów. Ja dostałem ramkę ze słoneczek (so sweeet! :P), a ona sobie zrobiła ramkę z....................gąsienic. Cóż, każdemu jego porno :D 

1. GRA WSTĘPNA:

No i jak? Podoba się Wam taka forma wstępu? Tak? No to przejdźmy dalej, bo teraz Dorota wytoczy ciężkie działa :P

 

2. STARE DOBRE CZASY:

Nie wiem, po co i na co, ale ostatnio wzięło mi się na wspominki. (A nie mówiłam, że alkohol jest zły?!) Rozmawiałam z Realem o Holandii, cywilizacji poza Polską i innych dziwnych rzeczach. W końcu opowiadałam mu jakie to dziwne rzeczy ludzie wymyślają po Boskim Suszu :P Rozmowa wyglądała mniej więcej o tak:

Ja – no i się zjaraliśmy i wymyśliliśmy grę. Każdy ma kartkę A4, długopis – najlepiej inny kolor niż przeciwnik i kostka do gry. Gra jest dla dwóch zjaranych osób.

Real – gra dla dwóch zjaranych osób? :D:D:D:D

Ja – no! I na starcie wybierasz sobie nację którą będziesz grać. Ja miałam GLADIATORY, a mój kumpel EGIPTJANY. Rzucamy kostką i w pierwszych 10 turach rysujemy na kartce broń odpowiednią do swojej nacji. I ja już jest wszystko rozrysowane co sobie tam wymyśliłeś to po tych 10 turach można walczyć. Wymyślasz sobie różne bronie, inne gówno i rysujesz to.

Real – ja pierdziele xD

Ja – kostka ma 6 oczek więc jest max 60hp albo xp, więc jak mi wypadnie np. 4 to mam moc 40 i jak mam ochotę rozwalić ci wieżyczkę na piramidzie, a ona ma moc max 30xp bo to dobudówka do głównej budowli to ci ją rozwalam i mazam po niej długopisem xD

Real – to trzeba najpierw umieć rysować...

Ja – rysować... haha :D właśnie o to chodzi, żeby było śmiesznie, schematycznie, po kij umieć rysować? Myśmy rysowali jakieś gówna zawsze jak np. ostrza zagłady Ateny, koloseum miałam i farmę gladiatorów. A ten miał latające piramidy, oko Horusa z laserem i niewolników zagłady :D Aaaaa! A jak się rzucało kostką to się miało wybór. Albo coś dorysować na swojej kartce, albo rozpierdzielić coś przeciwnikowi.

Real – ja prdle.... xD

Ja – I tak wymyślaliśmy na fristajlu, zjarani byliśmy jak pół Maroka. No ale kto w Holandii zabroni? Ubaw po pachy, nigdy się tak nie śmiałam jak wtedy :D Cały dzień w to graliśmy. A nie chodziło o to, żeby wygrać tylko, żeby wymyślać takie durne rzeczy, żeby kapcie ze śmiechu spadły :D Później była runda druga. On miał team UFOLUDY a ja MATECZKA RASYJA. Miałam Stalina z nunczako, a on latające talerze z zupą!

Real – hahahahaaahahah XDD

Ja – pomidorowa była taka ostra, że zabierało mi 2 kolejki i wszystko traciło -10xp w deszczu zupy. Ja miałam ryskiego Ziła z płonącymi oponami, łapał Ufoludy i wpierdzielał je do gułagów na roboty i kumpel miał -20xp do ludności i latającej zupy :D Ooooo, graliśmy też, że on miał Rumunie Saudyjską (what? Rumunia Saudyjska? hahahaha :D - Musiel), a ja Korełę Północno Korełańską. On miał fabrykę latających dywanów i kóz pułapek, a ja szkołę dla Kimów i produkcję radyjek z propagandą, którą przemycali do Rumunii Saudyjskiej, żeby zrobić w kraju chaos, -30xp do kozy pułapki! A Kimowie napierniczali z pejcza z kolcami!

Real – hahahahahah

Musiel – Ja leżę i płaczę :D:D:D:D Dobrze, że nikogo nie ma, bo by pomyśleli, że jestem jakiś psychiczny xDD 

Zanim przejdziemy do następnej części, to mamy dla Was obrazek, który wykonał mistrz fotoszopa - Dorota. Jak dla mnie 10/10, ale co ja się tam znam na tym. Oceńcie sami dzieło mojej wspólniczki :)

Prawda, że doskonały z Nas Superduet? :D

Chwila, bo dopiero teraz zauważyłem, że Dorota na tym zdjęciu dziwnie się na mnie patrzy. Jakby miała jakieś niecne plany związane ze mną. Mogłem przeczuwać, że ta dziewczyna jest niebezpieczna, ale co ja poradzę, że omamiła mnie swoim urokiem osobistym. Krótko mówiąc, mam chyba przechlapane. Ale jak to się mówi "kto nie ryzykuje ten nie ma" co nie? :P

Ekhm, przejdźmy dalej...

 

3. SHIT OF THE WEEK!:

Zagłębiając się w dziwne zakamarki i otchłań internetów, nasi Detektywi z Ułan Bator natknęli się na zdjęcia rzeczy które doprowadzają heteroseksualnych mężczyzn do wyraźnego skoku ciśnienia w pewnej partii ciała. Zabawki pochodzą z Japonii...! No bo skąd indziej?

 

Kiedyś miałam przyjemność możliwość dotykać takiej w pewnym sklepie w Holandii. Miękka, ciepła i delikatna. Więc jeżeli jest kogoś na to stać to ja polecam! Bo w końcu dotykałam :D Na stronie producenta możemy wybrać jej kolor włosów tu i ówdzie, rozmiar stanika, wzrost, wagę, kolor skóry i oczu... Resztę panowie kupują już sami :D Idealna laska? Nie marudzi, jeść nie woła, jest wiecznie młoda :P No, ale kto bogatemu Japończykowi zabroni? :D ~dorotekkk

Kiedyś takie "zabawki" wyglądały dziwnie, a dziś przypominają już prawdziwe kobiety. Widać, że biznes lalkowy wszedł na wyższy poziom hahaha :D A czy ja bym taką kupił? Cóż, odpowiedź brzmi nie. Wolałbym kasę przeznaczyć na inne przyjemności ;) ~Musiel 

A może ktoś z Was się skusi na taką lale co? :P

 

4. ZAGADKOWY OBRAZ!:

Więc postanowiliśmy razem z redaktorem SRAKTu urządzić mały konkurs dla czytelników. Stawka jest wysoka bo do wygrania będzie super nagroda niespodzianka ufundowana przez SRAKT!

Przyjrzyj się uważnie drogi userze! Kto pierwszy ten lepszy!

 

Gdzie jest Musiel?

Ha! Będzie trudno mnie znaleźć, bowiem w końcu jestem najlepszym ninją, ale jak komuś się uda, to czeka na niego niezła nagroda. Powodzenia! :D

To tyle w drugim odcinku naszego wspólnego cyklu. Prosimy nie kierować żadnych zażaleń ani gróźb, bo my i tak mamy to gdzieś :P Powyższy blog jest robiony czysto dla funu ;) Do zobaczenia za tydzień mówią wam dorotekk & Musiel :D

Tagi: dorotekkk holly sunday shit hss musiel

Oceń notkę
+ +15 -

Objection!
Oceń profil
+ +70 -
Musiel
Ranking: 172 Poziom: 59
PD: 26895
REPUTACJA: 12440