Wóz Drzymały

czyli o retro grach Arcade słów kilka.

Ciapo Ciapo 11.05.2017, 09:23
Wóz Drzymały S04E03, Captain America and the Avengers
11266V

Wóz Drzymały S04E03, Captain America and the Avengers

W dzisiejszym odcinku mojego cyklu zajmę się grą z gatunku beat'em up, wydaną w 1991 roku przez firmę Data East. Gra oparta na licencji Marvela nosi tytuł Captain America and the Avengers. Nie była może w naszym kraju zbyt popularna jednak dla fanów uniwersum Marvela jest to raczej pozycja, którą powinni się zainteresować. Zapraszam do środka.

Na początek, dla ludzi lubiących podkład muzyczny do czytania zamieszam ścieżkę dźwiękową z gry, aby można było lepiej wczuć się w klimat.

Witam wszystkich w kolejnym odcinku Wozu Drzymały. Serii, którą starzy wyjadacze znają już od pewnego czasu, a opisuję w niej gry arcade z przełomu lat '80 i '90 ubiegłego wieku. Dzisiaj na warsztat biorę grę wydaną w 1991 roku przez nie istniejącą już firmę Data East. Jest to pozycja z gatunku beat'em up. Jej tytuł to Captain America and The Avengers.

Tradycyjnie już, zanim zabiorę się do opisywania samej gry, zarzucę Wam garść materiałów związanych z automatem i jego promocją. Najpierw zdjęcie dedykowanego grze automatu, który pozwalał na beztroską zabawę nawet czterem graczom. Jest to dość masywna konstrukcja. W końcu jakoś trzeba zmieścić cztery osoby wokół maszyny, no i każdy z graczy powinien mieć wystarczającą ilość miejsca do grania i oczywiście powinien widzieć co się dzieje na ekranie.

Automat dedykowany grze

Co ciekawe automat występował w kilku wersjach. Znalazłem zdjęcie dość karkołomnej kombinacji ustawienia gałek i przycisków na panelu sterowania. Jak widać na zamieszczonej poniżej grafice. Dwie gałki po lewej stronie panelu mają ułożenie standardowe, czyli gałka po lewej, a przyciski po prawej stronie. Kolejne dwie są ułożone w sposób teoretycznie ułatwiający granie osobom leworęcznym, czyli gałka po prawej stronie, a przyciski po lewej.

Panel sterowania
Panel sterowania

Prawdę mówiąc, jako osoba leworęczna jestem przeciwnikiem tego typu rozwiązań. Kiedyś próbowałem grać na automacie rzekomo przystosowanym dla mańkutów i nie potrafiłem się do tego przyzwyczaić. Bardziej mi to przeszkadzało niż pomagało i nie umiałem na nim grać. Jednak może to tylko ja jestem jakiś dziwny ;)

Sama gra występowała również w wersji przeznaczonej dla klasycznych automatów posiadających tylko dwie gałki. Oczywiście różnica była taka, że w automacie dla czterech graczy, każda z dostępnych postaci była przypisana do konkretnej gałki. W wersji dla dwóch graczy możemy swobodnie wybierać postać, którą będziemy kontrolować.

Na jak zawsze niezawodnej stronie The Arcade Flyer Archive znalazłem ulotki reklamowe do gry. Jest wersja japońska i europejska, które wyglądają bardzo podobnie, oraz wersja amerykańska, która prawdę mówiąc wygląda jak uboga krewna dwóch pierwszych.

Japońska ulotka przód Japońska ulotka tył

Amerykańska ulotka przód Amerykańska ulotka tył

Europejska ulotka przód Europejska ulotka tył

To tyle jeśli chodzi o tematy naokoło samej gry. Teraz zaczynamy część właściwą tego wpisu.

Tytuł: Captain America and the Avengers
Producent: Data East
Rok wydania: 1991
Liczba graczy: 1-4 (co-op jednocześnie)
Używanych przycisków: 2


 

Ekran tytułowy
Captain America and the Avengers (Data East, 1991 rok)

Tytuł ten został wydany też w kilku wersjach na domowe i przenośne platformy do grania. W roku 1991 na Nintendo Entertainment System, czyli poczciwego NES'a pojawiła się gra napisana również przez Data East i nosząca identyczny tytuł co wersja Arcade. Była to jednak zupełnie inna pozycja będąca nie beat'em upem, a platformówką. Możemy w niej kontrolować tylko dwie z czterech dostępnych w grze postaci, czyli Kapitana Amerykę i Hawkeye. Nasza misja to uratowanie pozostałych dwóch herosów, czyli Vision i IronMana z rąk Mandarin'a, a następnie skopanie Czerwonej Czaszki.

Ekran tytułowy Rozgrywka

Kolejna wersja gry, już bardziej przypominająca automatowy oryginał powstała na przenośną konsolkę Sega GameGear. Została wydana w 1993 roku. Tutaj lokacje bardziej przypominały to co widzieliśmy na automatach jednak możliwość poruszania się została ograniczona tylko do dwóch kierunków, czyli lewo i prawo. Nie możemy się tam poruszać w górę i w dół, czyli gra została pozbawiona pseudo trójwymiarowości.

Ekran tytułowy Rozgrywka

Kolejna wersja na przenośna powstała na kultowego GameBoy'a. Została wydana w 1994 roku i była to najpóźniej powstała edycja gry. Swoim gameplayem bardzo przypomina wersję dla GameGear jednak oczywiście jest czarno-biała.

Ekran tytułowy Rozgrywka

Ostatnie dwie edycje jakie pojawiły się na rynku były przeznaczone na szesnastobitowe konsole firm Sega i Nintendo, czyli SNES i Sega MegaDrive/Genesis. Właściciele SMD mogli cieszyć się swoją wersją już w 1992 roku. Sam port był przygotowany bardzo starannie i jak na możliwości konsoli port był bardzo grywalny. Oczywiście nie obeszło się bez sporych cięć w grafice i dźwięku jednak pozostały zachowane kawałki syntezy mowy. Grafika posiadała nieco inną paletę kolorów i była widocznie uboższa od automatowego odpowiednika. Nie zmienia to faktu, że jest to bardzo przyzwoita gierka i myślę, że wielu graczy mających możliwość ogrywania jej na MegaDrive spędziło z tą pozycją sporo miłych chwil.

Ekran tytułowy Rozgrywka

Ostatni port jaki powstał, został wydany w 1993 roku i była to wersja dla Super Nintendo Entertainment System, czyli SNES'a. Jeśli chodzi o oprawę audio-wizualną port ten prezentuje się najlepiej ze wszystkich domowych wersji. Co prawda do poziomu automatu również jej sporo brakuje, ale gra się równie przyjemnie i myślę, że jeśli ktoś chciałby sprawdzić domowe wersje tej gry to ta ze SNES'a zdecydowanie najbardziej się do tego nadaje.

Ekran tytułowy Rozgrywka

Fabuła. Jak na grę automatową jest dość mocno zarysowana. Mamy tutaj intro wyjaśniające nam co się dzieje i dlaczego. Do tego między każdą z lokacji pojawiają się cut-scenki będące serią obrazków w komiksowym stylu, do których otrzymujemy kilka zdań opisu. Do tego każda potyczka z bossem, czy nawet sub-bossem jest opatrzona kilkoma zdaniami tekstu. Więc pod względem fabuły mamy tutaj tego całkiem sporo. Sama fabuła jest raczej niezbyt skomplikowana. Główny zły, czyli niejaki Red Skull zebrał ekipę super złoczyńców, przy pomocy których planuje przejąć kontrolę nad światem. Zebranie tej ekipy umożliwiła mu maszyna pozwalająca kontrolować umysły. Teraz ekipa Avengersów chce pokrzyżować mu plany i uratować świat. To tyle odnośnie fabuły. Nie jest to jakiś wybitnych lotów zawiła intryga jednak jak na gry arcade z tamtych czasów i tak można się tylko cieszyć, że w ogóle mamy jakieś uzasadnienie dla naszych poczynań.

Kilka słów o naszej dzielnej drużynie składającej się z czterech postaci. Dwie z nich powinny być znane większości z Was dzięki temu, że pojawiają się w najnowszych filmach ze stajni Marvela. Pozostałe dwie będą znane już tylko ludziom, którzy czytali komiksy. Cały skład naszej ekipy to oczywiście Kapitan Ameryka, Iron Man, Vision oraz Hawkeye. Prawdę mówiąc to dostępne w grze postaci pod względem samej rozgrywki nie różnią się praktycznie niczym. Każdy potrafi to samo, ma w zasadzie taką samą siłę oraz prędkość. Różnice są w sumie tylko kosmetyczne. Poza wyglądem, każdy z herosów różni się tylko atakiem z wyskoku oraz atakiem specjalnym. Dzięki temu, grając w cztery osoby, każdy z graczy ma takie same szanse. Jedyna różnica mająca wpływ na samą rozgrywkę ukazuje się nam w trakcie etapów w stylu shoot'em up. Vision oraz Iron Man potrafią latać więc przyjmują w czasie lotu pozycję taką jak Superman. Kapitan Ameryka, oraz Hawkeye muszą posiłkować się latającymi maszynami, przez co siedząc są łatwiejszym celem dla przeciwników.

Ekran wyboru postaci

Oprócz czterech grywalnych postaci dostępnych do naszej dyspozycji, w grze pojawia się kilku sprzymierzeńców, których można określić mianem NPC. Są to mniej lub bardziej znane postaci z uniwersum Marvela, które pojawiają się w pewnych momentach i zawsze w jakiś sposób nam pomagają.

Najczęściej natkniemy się na gościa noszącego imię Quicksilver. Pojawia się od czasu do czasu, w określonych miejscach. Wybiega z lewej strony ekranu niosąc ze sobą jedyny przedmiot dodający energii życiowej naszemu herosowi. Przedmiot ten dodaje dwadzieścia punktów życia i jest jedyną możliwością na zregenerowanie nadwątlonego zdrowia w grze. Wyrzuca go na ziemię i ucieka za prawą krawędź ekranu.

Quicksilver Żarcie

Drugim tego typu pomocnikiem jest Wasp. Najbliższym skojarzeniem z tą postacią to wróżka. Występuje tylko w etapach latanych i do jej przywołania służy specjalny przedmiot wyglądający jak duża litera W. Kiedy zostanie ona przywołana pojawia się obok naszego bohatera, leci przed nim i zbiera na siebie wszystkie pociski skierowane w naszym kierunku, oraz niszczy wszystkich wrogów lecących w naszą stronę, którzy jej dotkną. Można ją wysłać też przed siebie wciskając oba przyciski jednocześnie. Dzięki temu czyścimy sobie drogę przed nami oraz możemy atakować wrogów znajdujących się daleko z przodu. Jej działanie jest bardzo podobne do pomocnika znanego z różnych gier typu shoot'em up. Po pewnym czasie po prostu odlatuje i znów zostajemy sami.

Wasp Wezwanie pomocnika

Kolejnym z pomocników jest Wonder Man. Ten występuje tylko kiedy gramy jako Kapitan Ameryka, albo Hawkeye. Przynosi on nam latający skuter przed każdym etapem latanym. Oczywiście pozostali bohaterowie latają bez pomocy maszynerii więc jeśli gramy nimi to nie spotkamy Wonder Mana.

Wonderman

Ostatnim z pomocników jest Sub-mariner. Kulturysta ubrany w same majtki, który wskazuje nam drogę w etapie, w którym zamiast latać płyniemy pod wodą. Płynie on znacznie szybciej niż my i niszczy każdego wroga, który stanie na jego drodze. Dzięki temu trochę odciąża nas w tej planszy.

Submariner

Teraz kilka słów odnośnie grywalnych postaci dostępnych w grze.

Kapitan Ameryka. Prawdziwe nazwisko Steve Rogers. W czasie Drugiej Wojny Światowej został wybrany do wojskowego projektu Super Żołnierz. Został wytrenowany na jednoosobową armię. Ekspert od walki. Jego umiejętnością specjalną jest rzucanie tarczą.

Kapitan Ameryka

IronMan. Prawdziwe nazwisko Tony Stark. Właściciel firmy Stark Industries. Jest wynalazcą broni. Jego moc pochodzi z zaawansowanego technicznie kombinezonu będącego jednocześnie zbroją. Dzięki swojemu kombinezonowi może podróżować pod wodą, czy w kosmosie.

Iron Man

Vision. Android. Sztuczna istota posiadająca olbrzymią wiedzę w zakresie biologii i inżynierii. Jego siła pochodzi ze światła zamkniętego w krysztale na jego czole. Używa tego światła do odpalenia swojego Gwiezdnego Promienia.

Vision

Hawkeye. Prawdziwe nazwisko Clint Barton. Odebrał trening u samego Kapitan Ameryki. Jest naturalnie urodzonym snajperem. Potrafiącym celnie strzelać z dowolnej palnej, czy miotanej broni. Posiada nadludzką celność i jest wyszkolony w używaniu łuku i strzał.

Hawkeye

Teraz zajmę się przeciwnikami występującymi w grze. Nie są oni jakoś specjalnie różnorodni. Występuje ich zaledwie kilka odmian. Do tego autorzy gry zdecydowali się na tak zwany palette swap, czyli wrogowie, którzy powtarzają się, ale mają zmienioną kolorystykę dzięki czemu otrzymujemy efekt pozornie większej różnorodności. Większość z przeciwników występuje w trzech kolorach i rzadko natkniemy się na wyjątkowych wrogów. W grze występują w zasadzie cztery główne typy przeciwników. Są to zwykli wrogowie występujący w etapach typu beat'em up, czyli w zasadzie przez większość gry, są to żołnierze w różnych wersjach. Jedni potrafią po prostu bić, inni mają możliwość wystrzelenia przed siebie ręki i złapania nas. Trafimy też na żołnierzy uzbrojonych w karabiny laserowe. Spotkamy też wrogów uzbrojonych w tarcze, którzy nic nie robią sobie z tego, że rzucamy w nich małymi przedmiotami. Natkniemy się na masywne roboty starające się nas złapać i przytulić się do nas tak mocno, że aż nas duszą. Oprócz tego pojawiają się latający na skuterach żołnierze oraz dziwne wybuchające żuki. Drugi rodzaj zwykłych przeciwników to ci pojawiający się w etapach latanych typu shoot'em up. Również jest ich kila rodzajów. Oprócz zwykłych przeciwników natrafimy też na sub-bossów, którzy co ciekawe, potrafią być więksi od wszystkich bossów razem wziętych i rozmiarami zajmują większą część ekranu. Znajdziemy tam wielkiego robota wysokości solidnego, kilku piętrowego budynku, czy wielką, podwodną, mechaniczną ośmiornicę. Występują oni oczywiście mniej więcej w połowie etapów. Ostatnim rodzajem przeciwników są bossowie. Tutaj wszyscy są mniej więcej naszego wzrostu, ewentualnie trochę wyżsi, jednak żaden z nich nie dosięga wielkością tych największych sub-bossów. Są to oczywiście postaci znane z komiksów Marvela.

Podstawowym rodzajem przeciwników są zwykli szturmowcy. Potrafią uderzać, skakać i atakować z wyskoku. Czasami używają jetpacka żeby zawisnąć wysoko w powietrzu poza naszym zasięgiem. Później spadają na nas z góry. Występują w trzech wersjach kolorystycznych.

Żołnierz Żołnierz Żołnierz

Żołnierze występują też w wersjach specjalnych. Różnią się od podstawowych tym, że zawsze starają się trzymać na dystans, gdyż są uzbrojeni w długą, wyrzucaną rękę którą starają się nas złapać i obezwładnić na chwilę jednocześnie zabierając trochę energii. Również występują w trzech wersjach kolorystycznych.

Żołnierz Żołnierz Żołnierz

Ostatnim rodzajem żołnierzyków są ci uzbrojeni w karabiny laserowe. Jest to najbardziej upierdliwa odmiana tych wrogów. Zawsze uciekają daleko i strzelają z tych swoich karabinków. Do tego potrafią też wysoko skakać i strzelać w powietrzu. Jeśli pojawią się na polu walki zalecane jest eliminowanie ich w pierwszej kolejności. Występują tylko w jednej odmianie.

Żołnierz z laserem

Następnym rodzajem mięsa armatniego są roboty uzbrojone w tarcze. Są o tyle uciążliwi, że potrafią blokować się tą tarczą przed naszymi ciosami i rzucanymi w ich kierunku mniejszymi przedmiotami. Na szczęście są powolni i atakują tylko z bliska. Występują w trzech wersjach kolorystycznych.

Robot z tarczą Robot z tarczą Robot z tarczą

Trochę twardsi i trudni do ubicia są ci oto przeciwnicy. Masywne roboty, które ciężko jest zatrzymać kiedy na nas szarżują. Najlepiej jest atakować je z odległości, a to dlatego, że jeśli znajdą się w pobliżu nas, starają się nas złapać i zdusić. Unieruchamiają nas wtedy i wystawiają na ataki innych wrogów jednocześnie zabierając powoli energię. Występują w dwóch odmianach.

Robot tulący Robot tulący

Są jeszcze mechaniczne żuki. Robią w zasadzie tylko tyle, że skaczą po planszy i kiedy znajdą się w pobliżu nas starają się na nas wskoczyć lub wybuchają. Przeciwnicy z rodzaju tak zwanych jednorazówek. Giną po jednym trafieniu. Występują w trzech wersjach kolorystycznych.

Żuk Żuk Żuk

Ostatnim rodzajem podstawowych jednostek wroga są latające skutery. Utrzymują się wysoko w powietrzu przez co są trudne do strącenia i strzelają z karabinów maszynowych zamontowanych na przodzie. Również są to raczej przeciwnicy jednostrzałowi. Występują w dwóch kolorach.

Skuter Skuter

Następnym typem wrogów, są ci występujący w etapach typu shoot'em up, czyli kiedy nasza postać leci i strzela do wszystkiego co się rusza. Są to na przykład kosmonauci zachowujący się jak kosmiczne torpedy. Odpalają silniki w butach i lecą prosto w naszym kierunku. Występują w dwóch wersjach.

Kosmonauta torpeda Kosmonauta torpeda

Drugi rodzaj latających przeciwników to zakapturzone postaci, które są znacznie szybsze od poprzednich, a do tego potrafią strzelać laserem w naszym kierunku. Występują w trzech odmianach kolorystycznych.

Zakapturzony Zakapturzony Zakapturzony

Następni przeciwnicy w przestrzeni kosmicznej i nad miastami to zabawne pojazdy, przypominające nieco te z bajki The Jetsons. Latająca platforma ze szklana bańką naokoło pilota. Potrafią jedynie strzelać prosto przed siebie serią pocisków, które łatwo możemy zestrzelić. Występują w dwóch wersjach kolorystycznych.

Bańka Bańka

Ostatnim rodzajem wrogów w etapach kosmicznych i powietrznych to wielkie odrzutowce wyrzucające z siebie kosmonautów zachowujących się jak torpedy. Występują tylko dwa w grze i oba mają inne kolory.

Odrzutowiec Odrzutowiec

Pozostali jeszcze wrogowie występujący w jedynym etapie podwodnym. Nie różni się on niczym od etapów w kosmosie czy nad miastem. Jedynie przeciwnicy są inni. Podstawowym typem przeciwnika w tym etapie są nurkowie. Pływają oni strzelając harpunami, inni chodzą po dnie, a jeszcze inni po prostu stoją i strzelają. Występują w trzech takich właśnie wersjach.

Nurek Nurek Nurek

Występują tam też węże, które pływają po skosach i ciężko je trafić. Występują tylko w jednej wersji kolorystycznej.

Wąż

Ostatnim rodzajem, nawet nie tyle przeciwnika, co przeszkadzajką, jest mina palczasta, która w kontakcie z naszym herosem po prostu wybucha. Na szczęście można je zneutralizować strzelając do nich.

Mina

To już wszyscy przeciwnicy z kategorii podstawowych. Drugą grupą są sub-bossowie, czyli tacy twardzi przeciwnicy, którzy mogli by być bossami ale występują w różnych częściach danej planszy. Pierwszym, albo raczej pierwszymi, takimi przeciwnikami, na jakich natkniemy się w trakcie gry są Klaw i Living Laser. Tą parkę spotkamy już na pierwszej planszy. Strzelają laserami, skaczą i biją. Jeden posiada latającą rękę, która potrafi nas złapać i unieruchomić na kilka chwil.

Klaw Living Laser

Drugim tego typu przeciwnikiem jest naprawdę sporych rozmiarów Giant Robot. Jest tak wielki, że nie widać go całego w ekranie. Macha rękami i usiłuje nas złapać. Ogólnie raczej prosty przeciwnik. Spotkamy go na drugiej planszy.

Giant Robot

Na trzeciej planszy spotkamy niejakiego wizarda. Nie wiem w jakiego rodzaju magii się specjalizuje, ale nie specjalnie mu to wychodzi. Raczej prosty przeciwnik. Trzeba tylko atakować go ostrożnie, a nie na Jana.

Wizard

Czwarty z subbossów to coś o nazwie Mech Taco. Wielka maszyna podwodna, przypominająca ośmiornicę. Macha swoimi mackami i czasami strzela laserami. Ogólnie to podobnie jak Giant Robot, wygląda znacznie niebezpieczniej niż jest w rzeczywistości.

Mech Taco

W dalszej części gry na naszej drodze przeciwnik, którego znamy z filmów i komiksów o X-Menach. Jest to Juggernaut. Co prawda tutaj nie wygląda jakoś specjalnie okazale i nie jest jakimś wymagającym przeciwnikiem. Trzeba pamiętać, że kiedy zwija się w kulę i turla w naszym kierunku, nie jesteśmy w stanie go zatrzymać naszymi ciosami. Wtedy trzeba atakować go z daleka. Ogólnie najlepiej jest go atakować z dystansu.

Juggernaut

W ostatniej planszy natkniemy się na subbussów aż dwukrotnie. Najpierw będą to dwaj goście o ksywce Control, czyli jakieś kierownictwo ;) Są bardzo prości do pokonania, jednak dodatkowym utrudnieniem podczas walki z nimi jest to, że w podłodze zamontowane są wielkie piły tarczowe. Najlepiej jest ich zagonić pod ścianę i stanąć w środku kratki wyznaczonej liniami, po których poruszają się piły i tam ich katować aż do zgonu.

Control 

Ostatnim subbossem, na jakiego się natkniemy jest niejaki Crossbones. Jest o tyle upierdliwy, że porusza się dość szybko. Rzuca w nas nożami w różnych konfiguracjach, a do tego od czasu do czasu wyrzuca na ziemie kilka min, które poruszają się za nami i po chwili wybuchają. Na szczęście można je podnosić i wykorzystać jako broń przeciwko niemu, rzucając nimi w jego kierunku.

Crossbones

Ostatnią kategorią przeciwników są oczywiście bossowie. Pierwszym z nich jest niejaki Whirlwind. Gość ubrany na zielono, w dość dziwnym kasku. Jak sama jego ksywka wskazuje ma on coś wspólnego z wiatrem. Potrafi zamieniać się małe tornado i latać w ten sposób po planszy. Trzeba na początku walki użyć jak największej ilości przedmiotów mogących posłużyć za broń. Raz, że zbierzemy tym sporo energii, a druga sprawa to, po chwili walki boss zamieni się w tornado i porwie wszystkie te przedmioty i zrzuci je nam na głowę.

Whirlwind

Drugim z bossów jest Grim Reaper. Gość ubrany na niebiesko i uzbrojony w wielką mechaniczną kosę, która służy mu też jako śmigło na którym unosi się w powietrzu poza naszym zasięgiem. Czasami rozkręca kosę przed sobą i biega po ekranie. Trzeba wtedy uciekać i skakać aby nas nie skosił. Poza tym można podchodzić i obijać gębę złoczyńcy.

Grim Reaper

Trzecim z bossów jest Mandarin. Nazwa może niezbyt groźna jednak ten boss jest naprawdę ciężki. Potrafi się klonować i atakować we dwóch. Porusza się bardzo szybko po planszy i nie jesteśmy w stanie zatrzymać go naszymi ciosami, a on nas taranuje. Strzela wiązką, która nas zamraża i unieruchamia. Nie mam sposobu na tego szajbusa. Jedynie ataki z jak największej odległości.

Mandarin

Czwartym bossem jest Ultron. Boss może i posiada więcej zdolności niż poprzedni jednak jest zdecydowanie łatwiejszy. Potrafi zamieniać się w energetyczną torpedę i latać tak po ekranie. Nie jesteśmy w stanie nic mu wtedy zrobić. Oprócz tego strzela energetycznymi wiązkami. Szczególnie trzeba na to uważać kiedy wstaje, bo wtedy od razu strzela w jedną i drugą stronę. Trzeba po prostu zmuszać go aby schodził z góry albo z dołu na nas i wtedy pakować mu combosa.

Ultron

Pierwsze wcielenie ostatniego bossa. Red Skull. Jest to taka właściwie pseudo walka na rozgrzewkę, bo przeciwnik prawie nie atakuje i w zasadzie każde nasze combo będzie w niego wchodzić jak rozgrzany nóż w masło.

Red Skull

Właściwy finałowy boss. Mechskull. Co prawda potrafi atakować laserem z klaty, zamieniać ręce w karabiny maszynowe i ostrzeliwać się naokoło. Umie wystrzeliwać ręce jak rakiety samonaprowadzające i kilka innych sztuczek, jednak wystarczy być po drugiej stronie ekranu i spamować atak z dystansu i w zasadzie nie jest w stanie niczego nam zrobić. Jest to chyba najprostszy boss w grze, nie licząc poprzednika

Mechskull

To już wszyscy przeciwnicy jakich napotkamy w grze. Teraz przejdę do szybkiego opisu lokacji. W sumie plansz w grze mamy pięć, nazywane są scenami. Zaczynamy na ulicach miasta. Następnie przenosimy się na dachy wieżowców po czym w połowie etapu czeka nas sekwencja z lataniem. Kolejna plansza to zwiedzanie dna morskiego. Etap czwarty to infiltracja wielkiego kosmicznego działa. Ostatnia lokacja to kosmiczna baza Red Skulla na księżycu. Każda z lokacji różni się od siebie wyglądem dość mocno. Tła są narysowane ładnie, a przestrzeni do walki mamy naprawdę sporo. Co prawda lokacje nie są jakieś skomplikowane, jednak jest to gra typu beat'em up, więc nie oczekujmy poziomów niczym z platformówki. Lokacje nie są też jakoś przesadnie długie i przejście całej gry zajmuje około 30 minut, co jest czasem raczej przeciętnym.

The Avengers. Pierwsza lokacja to ulice miasta. Powinienem napisać, że pierwsza plansza to taka na rozgrzewkę i zapoznanie się z grą. Jednak nie w tym przypadku. Tutaj od razu zaczyna się walka o przetrwanie, bo przeciwnicy nie dają za bardzo czasu do namysłu. W połowie planszy czeka nas potyczka z subbosem.

1-1 1-2

Target Town. Plansza numer dwa. Najpierw, pod osłoną nocy skaczemy po dachach budynków i jest to pierwsza część etapu. Druga część planszy to etap latany, w którym śmigamy sobie nad wodą, beztrosko niszcząc przeciwników.

1-1

2-2 2-3

Challange from the Bottom of the Sea. Plansza numer trzy. W całości jest to plansza typu shoot'em up. Płyniemy i niszczymy przeciwników tak samo jak w innych etapach latanych jednak tutaj akcja dzieje się pod wodą. W żaden sposób nie wpływa to jednak na rozgrywkę.

3-1 3-2

The Giant Laser Cannon. Plansza czwarta. Nasi herosi próbują powstrzymać wielkie laserowe działo krążące nad planetą. Nic niezwykłego na tej planszy nie znajdziemy. Żadnych ciekawostek, o których wypadałoby wspomnieć.

4-1 4-2

The End of Red Skull. Piąta, ostatnia plansza. Jest oczywiście najdłuższą lokacją. Natkniemy się utaj aż na dwóch subbossów. Zaczynamy etapem latanym, a następnie kończymy planszę etapem beat'em up. W końcu jest to baza kosmiczna postawiona na Księżycu przez głównego złego, czyli Red Skulla.

5-1

5-2 5-3

To już wszystkie lokacje jakie będziemy mogli zwiedzić w trakcie gry. Nie uświadczymy żadnych lokacji ukrytych, czy bonusowych. To już wszystko.

Kilka słów na temat grafiki. Ta jest dość nietypowa. Postacie naszych herosów oraz przeciwników są bardzo małe. Dzięki temu obszar dostępny do walki jest znacznie większy niż w innych tego typu grach. Grafika jest raczej kolorowa i nawet dziś nie powinna kaleczyć oczu. Tła namalowane są raczej ładnie, a do tego bogato zdobione i posiadają sporą ilość detali. Postaci poruszające się po ekranie są malutkie jednak też narysowane z dużą dbałością o detale. Styl w jakim wszystko jest narysowane przywodzi oczywiście komiksy. Wrażenie to potęgują napisy naśladujące odgłosy uderzeń, pojawiające się kiedy trafimy przeciwnika.

Animacja jest dość dziwna. Taka trochę koślawa i dość uboga. Ruchy składają się z małej ilości klatek, a wszyscy poruszają się dość sztywno. Nie jest to może jakiś dramat, ale czasami wygląda to komicznie. Również system kolizji przy zadawaniu ciosów działa dziwnie i czasami trafimy ciosem, którego animacja ewidentnie wskazywała, że ten cios nie mógł trafić ;)

Muzyka. Tutaj w mojej opinii gra jest dosyć przeciętna. Nie potrafię sobie przypomnieć żadnego konkretnego motywu muzycznego z tej gry. Oczywiście w trakcie rozgrywki bardzo milo jest kiedy przygrywa jakaś muzyka i to jest zdecydowany jej plus, jest ;) Drugą jej zaletą jest to, że nie przeszkadza w trakcie rozgrywki, bo i takie przypadki się zdarzają. Tak więc oprawa dźwiękowa stoi na przeciętnym poziomie. Jest i nie drażni, a to już spory plus.

Efekty dźwiękowe stoją na przyzwoitym poziomie. Co prawda zostały one ograniczone do minimum ze względu na to, że w grze występuje sporo syntezowanej mowy. Jednak jest ona bardzo fajnie zrobiona. Głos lektora wypowiadający pojedyncze kwestie z typowym dla Marvela podekscytowaniem. Robi to robotę i jest to zdecydowanie element oprawy audio, który zapada w pamięć.

Wypadałoby w końcu napisać coś o samej rozgrywce. Do sterowania używamy oczywiście gałki oraz dwóch przycisków. Jeden to atak, drugi skok, standardowo. Wachlarz ciosów możliwych do wykonania nie jest jakiś imponujący. Wszystkie cztery postaci potrafią w zasadzie dokładnie to samo. Różnica polega jedynie na wyglądzie ataku, nazwijmy to specjalnego. Możemy wykonać standardowe combo, czasami zakończone rzutem. Prawdę mówiąc to nie znam zasady na jakiej gra ustala czy combo ma zostać zakończone normalnie, czy rzutem. Dla mnie jest to losowe.

Atak

Kiedy przytrzymamy przycisk ataku, nasz bohater podniesie gardę. Prawdę mówiąc to nie wiem, co można zablokować używając tej zdolności. Wszystkie ciosy przeciwników wchodzą w nas tak samo jak bez blokowania.

Blok

Drugim z przycisków możemy sobie podskoczyć.

Skok

Kiedy podskoczymy i będąc w powietrzu wciśniemy przycisk ataku, nasz zawodnik zaatakuje z powietrza.

Atak z powietrza

Jeśli wciśniemy obydwa przyciski jednocześnie, odpalimy tak zwany atak specjalny. W większości gier tego typu wciśnięcie obu przycisków jednocześnie powoduje odpalenie ataku, który jest nie do zablokowania przez przeciwników, odrzuca ich od nas i pozwala wybrnąć z opresji, ale kosztem utraty niewielkiej ilości energii. W tej grze jednak sprawa wygląda inaczej.

Atak specjalny

Wciśnięcie obu przycisków naraz zaowocuje tym, że nasz bohater wykona atak dystansowy. Dla każdego z naszych herosów wygląda on troszkę inaczej, ale działa tak samo. Vision strzela promieniem z czoła, Iron Man wystrzeliwuje wiązkę energii z ręki, Kapitan Ameryka rzuca tarczą, a Hawkeye strzela z łuku. Nie zabiera to żadnej energii, ale też nie pomaga w sytuacjach kiedy zoraliśmy otoczeni przez przeciwników. Wręcz przeciwnie. Ten atak w ogóle nie nadaje się do walki na małej odległości. Za to dobrze sprawdza się na bossach. Szczególnie na ostatnim. Spamując ten atak można go pokonać nie odnosząc obrażeń ;)

Możemy też dwukrotnie wychylić gałkę w tym samym kierunku aby nasz bohater wykonał szarżę w danym kierunku.

Szarża

W czasie szarżowania możemy wcisnąć przycisk ataku i wykonać jakieś energiczne wejście z bara przewracające wrogów.

Atak z rozbiegu

Tak wygląda lista umiejętności naszych herosów. Można jeszcze w powietrzu wcisnąć dwa przyciski jednocześnie, co odpali nasz atak specjalny w powietrzu.

Sama rozgrywka jest dość specyficzna. Nasi bohaterowie poruszają się całkiem szybko, jednak ciosy wykonują dość powoli. Postacie są małe przez co plac boju jest zdecydowanie większy niż w innych tego typu grach. Możemy więc szybko uciekać i mamy gdzie. Ilość przeciwników pojawiających się na ekranie jest dość spora i czasami zdarzają się momenty, kiedy trzeba się naprawdę napocić żeby wybrnąć z opresji. Fale wrogów są tak zaprojektowane, żeby jak najbardziej skomplikować nam życie. Pojawiają się na przykład zwykli żołnierze obstawiani przez kolegów z karabinami laserowymi. Jedni atakują z bliska, a drudzy z dystansu przez co pole manewru mamy raczej niewielkie.

Poziom energii naszych bohaterów nie jest pokazywany klasycznie w postaci paska, tylko w postaci trzycyfrowego licznika. 100 to wartość początkowa. Możemy oczywiście zebrać więcej niż 100 co jest ciekawszym rozwiązaniem w stosunku do paska, gdzie jeśli mamy pełne życie, to zebranie przedmiotu odnawiającego energię, skutkowało jedynie bonusem punktowym. Pomysł jednak nie wykorzystany należycie z dwóch powodów. Zdobyć więcej niż 100 punktów życia można jedynie poprzez wrzucenie kilku żetonów i naciśnięcie kilka razy przycisku start dla tego samego gracza. Lub nie tracić energii i zbierać przedmioty dodające życia. Tutaj pojawia się problem, bo w grze jest w zasadzie tylko jeden przedmiot dodający energii przynoszony przez niejakiego Quicksilvera. Dodaje on 20 punktów życia. Pojawia się on chyba w trzech momentach w całej grze, więc maksymalna ilość punktów życia jaką jesteśmy w stanie zebrać to 160. Oczywiście przy założeniu, że przez całą grę nie przyjmiemy żadnego gonga na pysk. Patent więc fajny, ale potencjał zmarnowany.

Jak wspomniałem wcześniej w grze nie ma praktycznie żadnych znajdziek poza żarciem. Występuje za to bardzo dużo przedmiotów, które możemy podnieść i wykorzystać jako broń miotaną. Przedmioty te dzielą się w zasadzie na dwie kategorie. Małe i duże. Małe takie jak kamień, puszka coli czy klucz, rzucamy prosto przed siebie i lecą przez cały ekran. Możemy nimi trafić nawet kilku wrogów jeśli idą w grupie, jednak siła takiego ataku jest raczej znikoma i nikomu większej krzywdy nie wyrządzimy. Do tego roboty z tarczami bez wysiłku zablokują taki atak.

Kamyk Puszka Coli Klucz

Duże przedmioty, którymi możemy rzucać to już większa grupa, a do tego są to dość śmiercionośne sprzęty. Rzucamy je przed siebie i lecą one łukiem, ale jeśli trafimy to powalamy jednym atakiem całą grupę wrogów przewracając i zabijając ich. Do grupy tej należą: Automat z Colą, metalowa beczka, zestaw biurko i krzesło, duży kamień, jakieś dziwne szafki na stacji kosmicznej, ławka, mina, opona, pojemnik na kurz, czy pociski rakietowe. Te ostatnie dodatkowo wybuchają po rzuceniu nimi.

Automat z colą Metalowa beczka Biurko Krzesło Kamień Komputer Ławka Mina Opona Rakiety Pojemnik na kurz

Jak widać jest w czym wybierać i warto tych przedmiotów używać, bo zadają naprawdę poważne obrażenia nawet bossom. Dla mnie osobiście gra zalicza się do tych trudniejszych. W czasach salonów nie grywałem w nią zbyt często. Pewnie też dlatego, że nie była ona jakoś specjalnie popularna i dość rzadko pojawiała się w salonach. Dlaczego uważam ją za trudną? Po pierwsze, przeciwnicy zabierają kosmiczne ilości energii. Utrata 20 punktów życia po przyjęciu zwykłej lepy na cymbał to nic niezwykłego. Są ciosy, które pozbawią nas 50 punktów energii i więcej. Po drugie przeciwnicy pojawiają się w sporych ilościach i do tego jak wcześniej wspominałem są dobrze zorganizowani więc musimy dobrze wiedzieć do chcemy zrobić w danym momencie. Co prawda bossowie w grze to zupełne odwrócenie sytuacji, gdyż w większości przypadków są dość prości do pokonania.

Jako taką małą ciekawostkę chciałbym zwrócić uwagę na listę najlepszych graczy. Każdy z wyników posiada swój opis i obrazek postaci adekwatny do tego komentarza.

Wpisy

Drugą ciekawostką jaką zauważyłem, jest to że w wersji przeznaczonej dla dwóch graczy, w czasie kiedy nikt nie gra wyświetlany jest attract mode, który prezentuje rozgrywkę czteroosobową :)

Cztery osoby

Podsumowując Captain America and the Avengers to gra dość przeciętna i jeśli ominęła Was w tamtych czasach to możecie spróbować ją zaatakować jednak nie gwarantuje, że się spodoba. Dla fanów gatunku, którym nie przeszkadza oprawa, a jakimś cudem ta gra ich ominęła, może być całkiem przyjemnym sposobem na spędzenie kilkunastu minut.

Na zakończenie jak zwykle już dla najtwardszych załączam filmik przedstawiający grę w akcji

Teraz już się z Wami żegnam. Dziękuję za poświęcony czas i zapraszam już w następny czwartek na kolejny odcinek, w którym przyjrzę się kolejnej retro grze z automatów. Tymczasem zapraszam jeszcze do udziału w sondzie, która odpowie na pytanie, jaka gra będzie opisywana za tydzień.

To już koniec

 

Tekst można znaleźć też na mojej stronie www.Retro-Granie.info.

Tagi: arcade captain america and the avengers retro salon gier wóz drzymały

Oceń notkę
+ +22 -

Drzymała
Oceń profil
+ +98 -
Ciapo
Ranking: 135 Poziom: 63
PD: 31761
REPUTACJA: 13042