SKLEP

Blog użytkownika Delly1992

Delly1992 Delly1992 30.07.2014, 18:04
Konstruktywny Krytycyzm: Co skradł nam Thief?
297V

Konstruktywny Krytycyzm: Co skradł nam Thief?

Świeżo po ograniu "złodziejaszka" stwierdziłem, że nie sposób przejść obok tego obojętnie. Zwłaszcza, że swego czasu, hen przed premierą, broniłem Garetta własną reputacją w wierze że mistrz złodziei w nowych szatach nie zawiedzie......Czas na Konstruktywny krytycyzm.

  DAWNO DAWNO TEMU...

 "Thief'a" pamiętam jeszcze z dawnych lat, zagrywając się w "Dark Project" pierwszą odsłonę serii, grę wspominam jako wymagającą skradankę, gdzie atak na przeciwnika przeważnie kończył się śmiercią, w grę wchodził łuk, strzały, i miecz w plecach przeciwnika. Pamiętam też, że fabuła tej gry przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Klimat był tak gęsty, że można go było kroić nożem, a zagadki potrafiły wbić klina. 

    Takie, nieco już otulone mgłą wspomnienia towarzyszyły mi podczas oglądania przedpremierowych zwiastunów mistrza złodziei. Otoczka przywodząca na myśl dobrze przeze mnie wspominanego "Dishonored'a" tylko dolała oliwy do ognia. 

    Pierwsze 20 minut, wietrząc zębiska w uśmiechu kradłem, gasiłem świece, otwierałem zamki, szukałem ukrytych przełączników, biegałem po dachach miasta które to ponoć miało być "piaskownicą". Po magicznych 20-stu minutach gra trwała przez kolejne 8 w żaden sposób nie magicznych godzin. Oferując mi ułudę sandboksu, mało charakterystycznego bohatera pozbawionego jakichkolwiek cech lub emocji i sztampową fabułę.

ZAWIEDZIONY ?

    Otóż i tak i nie. "Thief" posiadał historię, swego rodzaju reputację w oczach graczy, przez których ręce się przewinął wliczając w to mnie. Oczywiście serie gier miewają swoje wzloty i upadki, ja po ukończeniu tytułu doświadczyłem niestety tendencji spadkowej. Wciąż powtarzam, że opinia gry zależy od gracza i jego oczekiwań wobec niej, tak jak ktoś, kto pierwszy raz łapie za ten tytuł potrafi być usatysfakcjonowany, bo w gruncie rzeczy "Złodziej" potrafi zadowolić (choćby w najmniejszym stopniu nawet najbardziej wybrednych graczy), tak dla znawców poprzedniczek o tę satysfakcję trudno.

CO JEST NIE TAK ?

    Gra jest prostsza w każdym aspekcie względem wcześniejszych odsłon, Stealth jest mniej wymagający, AI przeciwników jest konkretnie obniżone, słyszą jak ciało kolegi pada w pewnej odległości od nich, ale nie słyszą trzaśnięcia drzwi, ani szafek, koło ucha. Pamiętam kiedy w jednej z poprzednich części zabiłem gwardzistę którego ciało runęło na ulicę, usłyszałem zbliżającą się straż więc nie pozostało mi nic innego, jak skryć się w cieniu. Do zwłok z naprzeciwka zbliżała się również jakaś kobieta. Strażnicy zastali ją nad ciałem kolegi, po czym jednomyślnie rzucili się w pościg za domniemaną przestępczynią, której przerażenie całym zajściem zmusiło do ucieczki. Powiedzcie szczerze, czy takie smaczki nie usatysfakcjonowały by was grając w niedawno wydanego "Thief'a" ? Kolejną sprawą jest iluzja ulepszania ekwipunku i umiejętności Garretta które niewiele zmieniają w samym gameplay'u i równie dobrze bez większości można się spokojnie obejść. Na prawdę przydatne jest urządzenie przypominające sekator, nóż, i śrubokręt, dzięki nim możemy wzbogacać kieszeń monetami za pozłacane tabliczki, dzieła sztuki, lub przecinać instalację pułapek. Cała reszta to dodatki wypychające listę dostępności u kupca, i podłoże pod jakikolwiek sens misji pobocznych które mają za zadanie, prócz wydłużenia czasu gry, zgromadzić dodatkowy zarobek. Czas gry to osobna para dziurawych kaloszy, 8 rozdziałów gdzie na każdy można liczyć nie spiesząc się 30 minut, a między nimi regularnie kilka zadań dodatkowych polegających niezmiennie na, a jakże by inaczej, kradzieżach, i nieskomplikowanym myśleniu jak dostać się do pomieszczenia, gdzie znajduje się nasz przyszły łup. Fabuła gry sprawdziła by się w wersji kinowej godnej "Need For Speed'a" o charakterze czysto komercyjnym.

STARY.....HEJTUJESZ !

    Piszę jak gracz który pokochał Garretta sprzed lat, odebrał go dziś, na ósmej już generacji centrum cyfrowej rozgrywki, która nie pozostaje bez oczekiwań, którym póki co, deweloperzy nie raczą sprostać (takie przynajmniej jest moje zdanie). Mamy lepszą technologię, mamy pada z panelem dotykowym i wbudowanym głośnikiem, i jakże przydatnym (w moim przypadku) wejściem na słuchawki. Może czas na grę godną tych nowinek technologicznych i możliwości nowych konsol ? 

POZYTYWY !.........POZYTYWY?

    Każda gra jakieś ma, nie spotkałem się z tytułem, który nie miałaby choć jednego dobrego elementu. Tutaj właśnie zawarte będzie sedno konstruktywizmu mojej krytyki o którym woła nagłówek. Finalnie "Thief" mimo iż ogarnięty "bolączką" XXI w. przejawiającą się uproszczeniami, statystykami sprzedaży, systemami "Cash in, never out" i innymi rzeczami, przez które gry nie są takie, na jakie zakrawał ich potencjał, może przynieść określoną garść radochy wymierną dla indywidualnego gracza. Produkcja ma momenty, jak choćby świetnie poprowadzona misja w szpitalu psychiatrycznym, czy mi przypadająca do gustu sekwencja walących się budynków. Wizualnie może się podobać, udźwiękowienie jest na poziomie. Największą zaletą tej gry jest klimat, miasto trawione zarazą pogrążone w wiecznej nocy wpasowuje się świetnie w wydarzenia w jakich bierzemy udział. Podejrzewam że istnieją gracze, którzy spragnieni mrocznych scenerii, skradania się i "akcji" odnaleźli spełnienie w ciemnych uliczkach miasta. Twórcy starali się zaintrygować nas "nawiedzeniami" naszego protagonisty, czy stworami żyjącymi w ciemnościach, których czasami będziemy zmuszeni unikać. Ja jednak, wymagam więcej niźli mi dano. Wyszło........jak wyszło...... 

I COŚ TO WYPOCIŁ ?

    Seria moim zdaniem jest na tyle szanowana, że zasługuje na swoje pięć minut(przynajmniej na blogu), tym bardziej, że doczekała się chyba przez nikogo nie spodziewanej kontynuacji. Nie za cenę premierową, która i tak nie należała do najwyższych, ale już można dorwać produkt po korzystnej, bacząc na zawartość cenie. Kiedy wyzbędziemy się wygórowanych oczekiwań, przestaniemy marzyć o zaskakującej fabule, i skupimy się na samym graniu, to w rezultacie otrzymamy ok 9 godzin (jeżeli zdecydujemy się na naprawdę dokładną eksplorację) pełnych skradania, i kradzieży święcących się jak psu.........wiecie co......wartościowych przedmiotów.

CÓŻ ZA BRAK KONSEKWENCJI !

    Konsekwentnie obstaje przy tym, że gra jest co najwyżej średnia, krótka, i mało satysfakcjonująca. Powoli przyzwyczajam się do w ten sposób prowadzonego początku tej generacji, tytułów nazbiera się więcej, to i developerzy (mam nadzieję) będą się starać wyprzedzać to, co dostajemy teraz. Szykuje się całkiem dobre Destiny, no i takie tytuły jak Wiedźmin 3 czy The Division postawią (tutaj znów mam nadzieję) poprzeczkę, którą ciężko będzie przeskoczyć.

 PÓKI CO

    Jeżeli ograliście już wszystko co was interesowało, i wasza PS4'ka (pod warunkiem że to wasza jedyna konsola) cierpi z głodu, zawsze możecie wybrać się po "karmę dla konsol" do jakiegoś punktu, gdzie second hand'owe gry to chleb powszedni z pytaniem o "Thief'a".Bo jak się nie ma co się lubi......to się gra w to co jest.....

CZY THIEF MIAŁ SZANSE ?

    Miał, gdyby deweloperzy skupili się przykładowo, na tylko i wyłącznie 7-mej generacji, i dopracowali pewne elementy, to nasza tolerancja byłaby najprawdopodobniej nieco zawyżona i pewnie wybaczylibyśmy więcej niźli teraz jesteśmy w stanie. Grafika nie powaliła, a strzały trzeba zmieniać bez panela dotykowego ale możne sandboks byłby.....sandboksem.....nie wiem, tak tylko spekuluję......

 CO SKRADŁ MI THIEF ?

    Czas, i pewną ilość gotówki, i przepadł, jak na "Thief'a" przystało....

PS: Po tym, jak broniłem tytułu na długo przed premierą, krzycząc że na zwiastunach widać progres, i że będzie "Thief" na miarę XXI wieku, czuję się w obowiązku wykazać skruchę, i przyznać do błędu :) Gra nie jest tak świetna, jak samozwańczo proroczo zapowiadałem ;)

Tagi: gra gry krytyka krytyka gier wideo thief złodziej

Oceń notkę
+ +13 -

Oceń profil
+ +2 -
Delly1992
Ranking: 1967 Poziom: 33
PD: 5304
REPUTACJA: 1668
Miesięcznik PSX Extreme