Blog użytkownika Szops

Szops Szops 10.05.2020, 12:36
Persona 5 Royal: Bardziej Snyder Cut czy zbroja dla konia?
182V

Persona 5 Royal: Bardziej Snyder Cut czy zbroja dla konia?

Persona 5 Royal poległa w walce z uporem i dystansowaniem społecznym dnia pańskiego 30.04.2020.

Nie zabieram się nawet za pisanie recenzji tego molocha, nie ma to specjalnie sensu. P5R to najlepszy JRPG jaki się kiedykolwiek ukazał i, kompletnie obiektywnie, jeżeli ktoś uważa inaczej to pije wybielacz na koronawirusa zagryzając hydroksychlorochiną. Ciekawszą kwestią jest to dlaczego P5R w ogóle wyszła i dość głośny chór, który według klasycznych wzorców zdaje się wzbogacać codzinność spiewem o tym jak bardzo pokrzywdzony jest jej istnieniem.

Jako niewzruszony psychofan nie mogę takich obrazoburczych dżingli puszczac koło uszu, więc postanowiłem podzielić się swoją opinią na temat tego czy P5R powinna być grą, dodatkiem czy znakiem czasów gdzie gracz/użytkownik to tylko dojna krowa i to w czasach zwięksoznej podaży wołowiny.

 

Primo. Handluj z tym.

Persona 5 Royal to wzbogacona wersja piątej części serii, która jest spin-offem jednej z najstarszych marek JRPGów pod słońcem. Zwyczajem jest, a z tradycją się nie dyskutuje, że Persony, tak jak SMT, dostają wersje wzbogacone które ukazują się parę lat po premierze wersji oryginalnej. Z racji tego, że mój wywód jest zdecydowanie pro-Royal - Jola lojalna, lojalna Jola - będę używał terminów „Wersja oryginalna” i „Wersja rozszerzona” i stronił od nazywania P5R dodatkiem. Taka praktyka wydawnicza dała nam 3 wersje P2, 3 wersje P3, P4G która dla rzeszy komentatorów growych jest jedynym dowodem na istnienie PS Vita oraz P5R właśnie. Jest zarzutem nie do odparcia to, że Atlus mógłby udostępnić Royal jako DLC i dać wybór przy bootowaniu gry w którą wersję chcemy zagrać. Atlus mógłby również zamknąć oczy i nie widzieć słupków wysokich niczym samoocena trenerów rozwoju osobistego przy sprzedaży oryginalnej wersji P5. Nie przez przypadek P5 jako pierwsza Persona nie ma SMT lewitującego podad tytułem, mimo iż podstawy mechanik cały czas czerpią z tego samego źródła co Nocturne i Apocalypse. Ten paragraf dla wtajemniczonych jest troche bez sensu ale jeżeli któs czyta to jako Madonna, może sobie wyobrazić, że Royal wyszedłby niezależnie od tego czy mamy internet czy nie.

 

Secundo. Persona i nie zmienia się nic.

Teraz mięsko. W tym akapicie będę starał się uzasadnić mój pogląd, że P5R jest absolutnie warta wszystkich 60 EUR na nią wydanych, tak samo jak nie żąda satysfakcji od właścicieli P5 soczystym liściem w twarz. Wersja rozszerzona, po przegraniu w sumie 250h w obydwie edycje gry, stoi na nogach stabilnie jak kolos i jak ten sam kolos ma jeden słaby punkt (wiem wiem, kolosy miały więcej ale lepiej to tutaj pasuje).

W stosunku do P5 dodano linkę z hakiem, która zmienia zarówno sposób w jaki poruszamy się po pałacach oraz umożliwia, po odblokowaniu konkretnej umiejętności, na nakładanie statusów przy rozpoczynaniu walk, co wiąże się z kolejnymi dodatkami. Zadawanie obrażeń uśpionym czy rozeźlonym stworom ma teraz orgomne znaczenie, gdyż wiele cieni nie ma już słabości elementalnych i jedynymi sposobami na All-out attack jest korzystanie z Technical damage właśnie. Zarówno Technical damage jaki i Baton Pass można teraz rozwijać co tworzy nam nowy gameplay loop: Rozwijaj TD i BP bo można → Używaj linki, żeby zacząć walkę w lepszej sytuacji → Wykorzystuj TD, żeby powalić wrogów bez słabości → Oszczędzaj SP, bo czasami wystarczy zwykły atak z iksa (bo przecież, że nie krzyżyk), żeby takiego delikwenta powalić. Daje to kompletnie nowe możliwości radzenia sobie z przeciwnikami i stary model „Bij wiatrem w typa słabego na wiatr” może na chwilke odpocząć i tak nie męczyć.

Kolejną zmiana jest to, że naboje do naszych pistoletów odnawiają się po każdej walce więc nie trzeba się już modlić, żeby Ann trafiła za pierwszym razem w tego w kogo chcemy, żeby trafiła. Jak już przy pałacach jesteśmy to zarówno same poziomy zostałym przemodelowane, żeby twórcy mogli wpleść linkę w eksplorację, jak i bossowie, którzy zostali przemodelowani i może poza trzema potyczkami, większość z nich to puzzle fights a nie licytacja na numerki. Tu należy jednak wspomnieć o tym słabym punkcie o którym pisałem wcześniej. Pałac Lou Begi został naprawiony w ten sam sposób w jaki Polska naprawia służbę zdrowia od 20 lat. Nie dośc, że pałace 4 i 6 są jednymi z ciekawszych w całej grze to jeszcze boss został stworzony przez ludzi którzy projektowali Ancient Dragon w DS2.

Nie miałem wielu zastrzerzeń co do Mementos z oryginału ale obiektywnie, nie była to najbardziej porywająca zawartość w dziejach wszechswiata. W P5R dodano nową postać, która diametralnie zmienia to w jaki sposób zachowujemy się w labiryncie z metra. Za znajdowane tam przedmioty możemy wpływać na świomość zbiorową i podnosić na stałe liczbę punktów doświadczenia zdobywanych po walkach, drop rate przedmiotów oraz fundusze wypadające z potworów prawie jak fontanny Jenów, które zostawiały po sobie ofiary Kiryu i Majimy w Yakuzie 0.

Ze zmianami fabularnymi jest ten problem, że nie każdy chce o nich wiedzieć a poźniej wszystko i tak jest subiektywne. Po zakończeniu wersji oryginalnej możemy uzyskać dostęp to dodatkowego semestru pod warunkiem, że wymaksujemy trzy nowe znajomości w czasie jaki daje nam fabuła. Jest to około 20h kompletnie nowego materiału bez lizania ścian.

Uważam, że nakreślenie tych wszystkich zmian jest ważne, gdyż w trzecim akapicie, będę chciał pokazać gdzie leży P5R na mapie ulepszonych wersji gier i dlaczego każdy kto lubi dobre gry powinien szczerzyć się właśnie do steelbooka.

 

Tertio. 3H

P5R nie jest dodatkiem. Gdyby ATLUS chciał to mogłaby być, ale nie jest. Jest kilka podobnych praktyk wydawniczych z którymi kojarzy mi się P5R ale pierwszą, i chyba najbardziej odpowiednią będzie porównianie jej do kolejnych wydań gier typu FIFA lub NBA 2k. Royal oferuje nową zawartość fabularną, znany zestaw mechanik podstawowych i wzbogacenie gameplayu nowymi rozwiązaniami. Jeżeli to nie wygląda jak Alex Hunter krzyczący z szatni FIFA 21 i zabiegający o to, żebyśmy kupili nową odslonę to nie wiem jak to wygląda. Jako gracze zapaleńcy, lub nie, kupujemy rokrocznie nowe edycje gier sportowych na kosmiczną skalę i nikomu to nie przeszkadza, a jeżeli JRPG dokłada 20h nowej historii i zmienia drastycznie to w jaki sposób wchodzimy w interakcje ze światem gry to wszyscy krzyczą, że powinno być DLC. Czyżby nie hipokryzja? Raz spróbowalem kupić i przekonać się do FIFY i PES na nowej generacji(odpowiednio Fifa 18 i PES 18) i nijak nie dałem rady ale NBA 2K w domu regularnie co roku jak kot przy misce co wieczór. Dla wyjaśnienia, za czasów PS2 PES 3-6 były jak religia ale gdzies po drodze, jak w każdej religii, król okazał się nagi a Bóg nie żyje bo go Konami zabiło kiepską optymalizacją Master League online.

P5R przy całym swoim sukcesie komercyjnym to jednak gra bardzo niszowa bo jeżeli droga od bytu ludzkiego do Fify to Człowiek-Gry-Gry sportowe-Fifa tak dla Persony to Człowiek-Gry-RPG-JRPG-JRPG turowe-SMT-Persona, a już same liczby sprzedanych kopii potwierdzają to jak róźna jest skala tych zjawisk. ATLUS oczywiście chce zarobić na starych fanach i bandwagonerach, którzy będą odsprzedawali wersje limitowane za bajońskie sumy ale czy ktoś powiedziałby kinomaniakowi, że ma nie kupić wersji DC Łowcy Androidów nawet jeżeli widział go w kinie? (poza oczywistą zmianą zakończenia)

Drugą podobną sytuacją są wzbogacone porty gier z WiiU na Switcha lecz to głównie wynika z faktu, że WiiU było komercyjnym sukcesem na miarę Google Glass. MK8 Deluxe zmienia sposób zarządania power-upami, dodaje prawdziwy battle mode i Nintendo bez skrupułów wyciąga rękę po 60 ojro nie oferując prawie żadnej nowej zawartości ludziom takim jak ja którzy przegrali dziesiątki godzin w oryginalne MK8 wraz z dodatkami. Podobnie ma się sytuacja z Pokken Tournament DX gdzie po prostu wrzucono postaci z DLC do nowego wydania i, jak to Nintendo, płacz i płać.

Trochę się wyżyłem ale jedną z reguł jakich przestrzegam jest żyj i pozwól żyć. Nie mam absolutnie problemu z ludźmi którzy rok w rok kupują CoD lub Fifę tak samo jak nie mam problemu z tymi którzy mówią, że Nintendo jest nieomylne. Ja moge tylko starać się przekonać innych do moich racji, a w tym przypadku jest nia to, żeby pozwolić ludziom wydawać pieniądze na to co chcą zwłaszcza jeżeli jest to ich pasja, a umówmy się, nie każdy kto gra w Fifę czy MK8D ma koszulkę z autofrafem Beckenbauera czy oryginalnego SNESa z SMK a śmiem twierdzić, że proporcjonalnie, wśród ludzi którzy kupili P5R jest więcej zapaleńczów niż wśród fanów FUT. Nie chcę tutaj obrazić nikogo gdyż, znów, każdemu według potrzeb, a sam namiętnie gram w samochodówki nie mając prawa jazdy. Pozdrawiam.

Tagi: Atlus dlc jrpg persona Persona 5 Royal

Oceń notkę
+ +6 -

Oceń profil
+ +11 -
Szops
Ranking: 5121 Poziom: 23
PD: 1987
REPUTACJA: 364