Moje chaotyczne myśli zebrane do kupy...

...tylko czasu nie ma aby je spisać.

emas emas 31.12.2015, 23:10
Podsumowanie 2015 roku, czyli „W co grałem [przeważnie] w weekendy [edycja nie tak specjalna]”.
489V

Podsumowanie 2015 roku, czyli „W co grałem [przeważnie] w weekendy [edycja nie tak specjalna]”.

Początkowo nie miałem ochoty pisać bloga podsumowującego miniony rok, ale gdy dotarło do mnie, że w 2015 roku wypuściłem na światło dzienne tylko dwa teksty, postanowiłem jednak, że zbiorę siły i napiszę.
 

Rok 2015 zapisze się w mojej historii jako ten który zleciał najszybciej.  Już nie pamiętam kiedy czas tak szybko uciekał do przodu. Nie liczyłem już mijających dni lecz całe tygodnie. Podjęcie nowej-starej pracy spowodowało, że żyłem tylko od weekendu do weekendu, kiedy to mogłem spokojnie zasiąść przed TV, złapać za pada, odpocząć i zapomnieć to smutkach, problemach szarej rzeczywistości. W roku poprzednim dorobiłem się tymczasowego wypalenia, które wraz z rozpoczęciem nowego ustąpiło, lecz dawało o sobie znać okresowo powodując nie chęć do odpalenia 5 letniej konsolki Sony. Tak 5 wiosen strzeliło mojej czarnulce i tak jak poprzednio pod koniec grudnia narobiła mi stracha i się zawiesiła, tak, że ponowne jej uruchomienie trwało dobre kilkanaście minut. Coś czuję, że zgodnie z powiedzeniem „do trzech razy sztuka” trzeci raz będzie tym udanym i ostatnim. I tak jak poprzedni rok tak samo ten przesiedziałem obserwując z boku obecną generację.

               

Styczeń

 

Pierwszy miesiąc nowego roku osobiście uważam za bardzo udany. Jeśli by wierzyć, że pierwszy miesiąc zwiastuje cały nadchodzący rok to grania miałbym dużo… dobrze jednak, że ja takie powiedzonka nie kupuję. O ile styczeń był najbardziej wypasiony pod względem ilości gier tak kolejne miesiące już wyglądały ubożej. Tak więc nowy rok rozpocząłem od dokończenia gier, które zacząłem w poprzednim miesiącu/roku. Na pierwszy ogień poszedł Undead Nightmare (dodatek do Red Dead Redemption). Apokalipsa zombie na dzikim zachodzie wyszła ludziom od Rockstar wyśmienicie. Mój głód spowodowany brakiem dobrej gry z nieumarłymi został zaspokojony niczym świeży mózg dla wygłodniałego zombiaka.

 

 

Początek roku to także sieciowe batalie w Tekken Revolution, poziom na księżycu w zremasterowanym Ducktales, kilkanaście kilometrów tras w Need for Speed oraz godziny spędzone w Raid Mode celem zdobycia trofeum i zwieńczone platyną w Resident Evil Revelations.

 

Oprócz „starych” gier było także zasłużone miejsce dla „nowych” tytułów. Darksiders II, czyli fuzja Zeldy i Prince of Persia, wierny zasadzie, że sequel ma być bigger, better i more badass zapewnił mi zabawy na ponad 40 godzin.

 

 

Binary Domain to jedno z pierwszych nielicznych rozczarowań w 2015. Gra, która miała potencjał oferując bardzo ciekawą fabułę okazała się być zwykłym klonem Gears of War i nie było czegoś co by ją wyróżniało oraz sprawiło bym ją zapamiętał na długo. Gra jednakże oferowała świetne starcia z robotami. Wymiany ognia, sypiące się pancerze, widok przeciwnika, który po odstrzeleniu nóg czołga się w twoją stronę oraz walki z ogromnymi bossami to mocne aspekty tej gry, ale niestety szybko się to nudziło, a początkowo ciekawa historia, która mogłaby motywować do dalszej gry zostaje pominięta i zrzucona na dalszy plan.

 

 

Luty

 

Luty kontynuuje dobrą passę z poprzedniego miesiąca karmiąc czytnik mojej PS3 trzema tytułami: The Chronicles of Riddick: Assault on Dark Athena, Rage oraz Spec Ops: The Line. Pierwszy z nich to tytuł z 2009 roku zawierający dwie gry na jednym krążku: zremasterowaną pierwszą odsłonę Escape from Butcher Bay oraz jej bezpośrednią kontynuację. To, że gry zmieniają się podczas jednej generacji konsol to wiadomo, ale najlepiej to można zobaczyć odpalając tytuł z początku „życia” konsoli w momencie kiedy już na ostatniej prostej. Wysoki poziom trudności (nawet na normalu), minimum HUDa i brak jakiegokolwiek prowadzenia za rączkę, podświetlenia celu czy innych podpowiedzi. Pierwsza część wciąga mrocznym klimatem i gameplayem, który mimo, że z widoku z pierwszej osoby, stawia bardziej na walkę na gołe pięści oraz ciche eliminowanie przeciwników w ciemności. Sequel, który także nie ustępuje mrocznego klimatu poprzednika, stawia już bardziej na otwartą wymianę ognia aniżeli na wyżej wymienioną walkę w zwarciu oraz po cichu.

 

 

 

Rage od twórców legendarnych Doom, Quake i Wolfenstein to jedna z najbardziej płynnie działających gier w jakie grałem na PS3. Jak dobrze pamiętam gra prawie ani razu mi nie chrupnęła. Szkoda, że gra poza główną linią fabularną nie oferuje nam zbyt dużo (wyścigi i gra karciana to trochę za mało). Gra także nie oferuje opcji NG+ i po jednym przejściu nie miałem już ochoty wracać do tego tytułu.

 

Ze Spec Ops: The Line jest podobna historia do tej z Binary Domain. Wycieczka w jedną stronę do piekła. Okrucieństwo żywiołu oraz ludzi odciętych od świata i walczących o przetrwanie. Psychika żołnierzy wystawiona na ciężką próbę próbujących być tymi „prawymi” oraz konsekwencje ich decyzji tragiczne w skutkach. Spec Ops podejmuje bardzo ciężkie oraz bardzo mroczne tematy. Jest to moim zdaniem jeden z najbardziej „dojrzałych” tytułów na 7 generację konsol. Niestety cały czar (o ile tak można powiedzieć) pryska, bo za dużo tutaj strzelania. Nie ma to jak popsuć klimat wrzucając co chwilę starcia z grupami przeciwników liczącymi sobie ponad 20 chłopa. Heh po przejściu gry miałem wrażenie, że wybiłem całą armię USA. Dużo lepiej by było gdyby twórcy zrobili z tej gry survival wtedy na pewno bardziej odczuwałbym dramatyzm tej produkcji.

 

 

Marzec

 

Trzeci miesiąc, trzy tytuły… Half Life 3 Confirmed!…

Ekhm… a więc tak powróciłem po dłuższej przerwie do Lone Survior: Director’s Cut zaczynając drugie przejście. Pikseloza tutaj straszna, ale klimatu tej produkcji odmówić nie można.

 

Neverdead to kolejna „nowa” produkcja, która zawitała w napędzie mojej konsoli. Recenzję tej gry czytałem w Neo Plusie jeszcze za życia pisma. Tekst, który swoją drogą popełnił Gulash, nakłonił mnie do sprawdzenia tego produktu. Jest to bardzo niszowy tytuł, który uderza w filmy klasy B, ale za to posiada ciekawe „patenty”, które przykuwają uwagę na dłużej. Bo w jakiej innej grze możemy oderwać sobie kończyny i ciskać nimi w przeciwników, turlać się własną głową czy otwierać drzwi łapiąc za przewody z wysokim napięciem (po czym eksplodować).

 

 

El Shaddai: Ascension of the Metatron to perełka. Tak po prostu. Odsyłam do mojej recki na portalu. Wszystko tam o grze napisałem i z niej dowiecie dlaczego uznają grę za perełkę. Historia z tym tytułem jest dość krótka. O samej grze dużo informacji nie posiadałem (jedna recenzja w N+ była moją skarbnicą wiedzy o tej grze) i nie wiedziałem czego mam się za bardzo po tym tytule spodziewać. Kiedy wreszcie odpaliłem momentalnie się zakochałem.

 

 

Czerwiec

 

Przeskakuję o dwa miesiące, bo w kwietniu oraz maju, bo praca zajmowała cały mój czas i nie miałem nawet sił chwycić za pada. Szósty miesiąc to trochę więcej luzu w pracy, więc postanowiłem zaopatrzyć się w dwie nowe gry: Batman Arkham Origins i Dragon’s Dogma: Dark Arisen.

Nie do końca udany prequel do serii Arkham za długo nie przykuł mojej uwagi. Liczne bugi, brak Kevina Conroya, idiotyczny całkowicie nie potrzebny multiplayer spowodowały, że tytuł wylądował na półce i dopiero po prawie pół roku udało mi się go ukończyć. Nowością w serii są nowi przeciwnicy mistrzowie sztuk walki, z którymi starcia są bardziej wymagające oraz badanie miejsca zbrodni – chociaż te drugie za bardzo prowadzi nas za rączkę.

 

Capcom naprawdę postarał się przy Dragon’s Dogma. Tytuł przykuł mnie na długie godziny (prawie 200 na liczniku w tej chwili) i nie opuszczał napędu konsoli przez całe wakacje. Gra ma swoje dość mocno irytujące wady, ale nie zwraca się na nie uwagi kiedy wreszcie wsiąkniemy w gameplay. Dodatek do Dark Arisen plasuje się wysoko w mojej osobistej liście DLC wartych uwagi (i pieniędzy). Widoczna zmiana klimatu na bardziej mroczny oraz wyższy stopień trudności były pewnie sprawką popularności Dark Souls.

 

 

Wrzesień

 

W miesiącu moich urodzin królowała tylko jedna gra  - NieR. Tym tytułem byłem zainteresowany już od dłuższego czasu. Parę lat wstecz można było kupić go na allegro za mniej niż 50 zł, ale byłem wtedy za leniwy i po pewnym czasie zapomniałem o istnieniu Nier. Przypomniałem sobie dopiero w tym roku, ale niestety trochę się pozmieniało i teraz jest dosłownie kilka egzemplarzy, a ceny wynoszą od 100 zł wzwyż. Lenistwo naprawdę nie popłaca. Na szczęście dzięki uprzejmości Shichibukai i RetroBorsuka udało mi się pozyskać ten tytuł w dobrej cenie. Dzięki chłopaki wielkie raz jeszcze.

NieR to jeden z najbardziej niedocenionych tytułów 7 generacji. Głównym powodem było zapewne słaba grafika, archaizmy i nieciekawy gameplay. Gra jednak posiada niesamowitą historię, którą aby w pełni poznać trzeba przejść grę kilkukrotnie w NG+.

 

 

Grudzień

 

W ostatnim miesiącu 2015 roku postanowiłem ponownie skreślić dwa tytuły z „listy do nadrobienia” i postawiłem po raz kolejny na dwa starsze tytuł: Singularity oraz Condemned 2. Pierwszego z nich ukończyłem tydzień temu i wystawiłbym mu ocenę 7,5. Z początku ma świetny klimat i tą nutkę tajemniczości, ale niestety później zmienia się w zwykłego liniowego shootera. TMD – zabawka, która może postarzyć lub odmłodzić obiekt – wzbogaca gameplay, ale niestety możemy go używać tylko na wybranych elementach (skrzynie, schody). Ciekawy pomysł na manipulowanie czasem, ale za mało pomysłów mieli twórcy na jego wykorzystanie.

 

 

 

W Condemned 2 mało grałem i dopiero jestem po dwóch pierwszych misjach, czyli tak około 2 godzin gry. Póki co gra mi się podoba. Mroczna, brutalna z elementami nadprzyrodzonymi oraz halucynacjami głównego bohatera. Dodatkowym atutem są momenty, w których musimy ruszyć szarymi komórkami i rozwiązywać zagadki czy też badać miejsca zbrodni. Gra bardzo przypomina The Chronicles of Riddick pod względem walki, która odbywa się także na walce wręcz z krótkimi momentami kiedy używamy broni palnej. I tak jak w przypadku Riddick gra nie prowadzi nas za rączkę ani razu.

 

 

Skusiłem się także na darmowy pierwszy epizod Resident Evil Revelations 2. Po pierwszych godzinach można powiedzieć, ża Capcom wreszcie wraca na właściwe tory z tą serią. Przypomnieli sobie wreszcie także o Claire i Barrym (oraz o Alex Wesker, o której była wzmianka w Resident Evil 5). Grając w R2 poczułem momentami klimat RE4. Ten krótki epizod narobił mi smaku na resztę i dlatego zaopatrzę się w pełną pudełkową wersję, ale jeszcze nie wiem, na której platformie.

 

 

W ciągu całego roku od czasu do czasu wracałem też do innych tytułów, a szczególności do multiplayera z Uncharted 3 i Assassin’s Creed III. To jedyne gry, w których na rozgrywkę wieloosobową mam chęć. Powracałem też do Dark Souls , by najeżdżać i plądrować światy innych graczy. Odwiedziłem parę razy squaresoftera w poszukiwaniu godnego przeciwnika, a wraz z Tsurugim po kilku próbach udało mi się pokonać Four Kings.

Oczywiście nie można zapomnieć o zlocie użytkowników PPE, gdzie mogłem spotkać „na żywca” Shichiego, Krzycha007, squaresoftera, Calama, Songetsu, Irona, RetroBorsuka, Speed Cod Group, P-chana oraz ManoWara i pogadać o grach. Jako że lokal był małych rozmiarów nie udało mi się porozmawiać ze wszystkimi obecnymi to jednak uważam że było przednio. Na zlocie udało mi się też pograć w kilka bijatyk jak np. Tekken Tag Tournament 2, SoulCalibur V czy Injustice: Gods Among Us.

 

 

To tak na koniec trochę statystyk.

Ilość gier ukończonych: 12

Ilość gier nieukończonych: 4

Ilość gier zagranych: 27

 

 

Największe rozczarowanie

Spec Ops: The Line

 

 

Najgorsza gra

Binary Domain

 

 

Największe zaskoczenie

El Shaddai: Ascension of the Metatron

 

 

Najlepsza gra

Dragon’s Dogma Dark Arisen

 

 

Plany na rok 2016

 

Nie lubię snuć planów naprzód, bo życie mnie nauczyło, że zawsze wydarzy się coś co je popsuje (za każdym razem), więc zostają mi tylko pobożne życzenia. Chciałbym się wreszcie zaopatrzyć w PS4. Ilość gier rośnie bardzo szybko a ja mam zaległości od startu obecnej generacji. Na pewno będę jeszcze ogrywać tytuły na PS3, które pominąłem.

Tagi:

Oceń notkę
+ +14 -

Oceń profil
+ +51 -
emas
Ranking: 101 Poziom: 67
PD: 38492
REPUTACJA: 10526