Blog użytkownika REALista

REALista REALista 20.04.2018, 14:37
Piątkowa GROmada #82
1836V

Piątkowa GROmada #82

Przyszedł ten moment na, który wszyscy czekali. Wreszcie Bóg Wojny powrócił i mimo, że zmienił obywatelstwo i klimat to nowe warunki ewidentnie mu służą. Panie i panowanie przed wami najnowszy God of War!

Ostatni God of War przygotowany z myślą o PS3 delikatnie mówiąc nie zachwycił. Nie był to crap czy niegrywalna szmira. Była to bardzo dobra pozycja, ale po części trzeciej, która zdecydowanie jest niedoścignionym ideałem ciężko było nie tyle przeskoczyć ten poziom co nawet go wyrównać. Niestety Wstąpieniu się to nie udało. Być może błędem było zaimplementowanie do gry multiplayera przy, którym spędziłem naprawdę mnóstwo godzin, ale chyba właśnie przez ten tryb autorzy chyba nie do końca mogli skupić się na singlowej kampanii, a że nie chcieli pchać fabuły do przodu polecieli po najmniejszej linii oporu i zaprezentowali nam wydarzenia sprzed oryginalnej trylogii. No, ale dość o przeszłości, bo teraz mówimy o przyszłości, która właśnie nadeszła. Mamy 20 kwietnia, premiera nowego Boga Wojny na PS4 i zaprezentuje wam pierwsze wrażenia z rozgrywki, a jest o czym opowiadać, bo mimo, że Kratos się zestarzał i trochę zarósł to jest w doskonałej formie do tego ojcostwo mu służy i wreszcie nie jest osamotniony podczas zabijania hord potworów. Jako, że bez wątpienia jest to najważniejsza premiera kwietnia, a być może nawet roku, dziś w GROmadzie skupie się tylko na niej.


Zacznę od pasów. Są straszne, zasłaniają pół ekranu i przeszkadzają w grze. Dobra ściemniam nie ma żadnych pasów (pozdro Rozbo :D nie mogłem się powstrzymać).

Tak oto o północy zegarek odliczający czas do odblokowania gry się wyzerował, a konsola poinformowała mnie o tym, że zawartość pobrana na dysk jest dostępna do użycia. No to zaczynamy! Odpalam grę i jestem w szoku! Oni znowu to zrobili! Po raz kolejny udało im się zrobić grę ładniejsza niż poprzedni ex, który wiódł prym graficzny czyli Horizon. Grafika po prostu sprawia, że oczy krwawią. Zaczyna się bez żadnego intra, bez żadnych przerywników filmowych, po prostu klikamy nowa gra i zaczynamy rąbać drzewo Kratosem, a gdy to zrobimy widzimy Atreusa, który znalazł coś co chyba było jemiołą. Następnie zabieramy solidny kawał ściętego drzewa ze sobą, przypinamy go do łodzi, Kratos chwyta wiosło i zaczynamy płynąć, a podczas przeprawy rzeką rozmawia z synem i wtedy zrozumiałem czemu Boguś Linda nie został znowu zatrudniony do dubbingu: on po prostu by się nie nadawał. To nie jest ten sam Kratos, którym mieliśmy okazje kierować w sześciu poprzednich częściach gry (a jeśli liczyć to z komórek to siedmiu). Obecny Kratos jest inny i to bardzo inny i nie chodzi tu o to, że nie umie skakać . Brodaty Kratos nie ma już wiecznego zespołu napięcia przedmiesiączkowego, pokazuje teraz inne emocje oprócz gniewu jak chociażby smutek. Jest bardzo opanowany i bardzo dużo mówi (w porównaniu do poprzednich części) przez co trochę ciężko mi jest się do niego przyzwyczaić. Poza tym widać po nim, że jest już zmęczony życiem (chyba śmierć jego żony ostatecznie go zdołowała i teraz nie wie co ma robić). Ciężko patrzy się na Spartanina, który po raz pierwszy w życiu nie ma wszystkiego pod kontrolą.

Gdy wrócimy do domu ustawiamy stos pogrzebowy, a następnie Kratos stwierdza, że musi zabrać syna na polowanie i tutaj wychodzi jak mało Kratos wcześniej musiał zajmować się synem. To praktycznie są obce sobie osoby, bo na pytanie Kratosa czy Atreus umie polować ten odpowiada, że matka go uczyła tyle co sama umiała, także mam wrażenie, że oni się w ogóle nie znają, nie ma między nimi praktycznie żadnej relacji i Kratos traktuje go bardziej jak żołnierza na, którym trzeba wszystko wymuszać krzykiem, a Atreus ewidentnie się go boi, ale nie boi się go z powodu szacunku jakim powinien obdarzać ojca, a po prostu ze strachu przed nim.

Jak już wiemy nowy Kratos nie umie skakać przez co sam system walki się zmienił i teraz wydaje mi się trochę ślamazarny. Poza tym cały czas nie mogę przyzwyczaić się do tego, że teraz walczy się R1 i R2, dlatego często podczas odpalania Gniewu Spartanina mashuje nie to przyciski co trzeba. Postawiono teraz na walki z kilkoma przeciwnika na raz (cztery to już jest dużo), a nie tak jak to było w poprzednich częściach z całymi hordami. Od razu na początku wybrałem przedostatni poziom trudności (a co!?! Niby ja nie dam rady!?!) i strasznie mnie on wymęczył. Dość powiedzieć, że pierwszą walkę w grze powtarzałem chyba z siedem razy… Kratos teraz wyprowadza ciosy pięściami oraz tarczą, która samoistnie rozkłada się w czasie ataku, oraz toporem Lewiatan i muszę stwierdzić, że momenty podczas, których Kratos rzuca toporem oraz go przywołuje są cholernie efektowne, a finishery nic nie straciły ze swojego uroku, ale niestety nie spotkałem się jeszcze z żadnym QTE podczas gry, ale może to lepiej, bo zamiast wciskania przycisków na czas można skupić się na cudnych animacjach podczas, których Kratos masakruje swoich przeciwników.

Jeśli chodzi o samą grę to mamy spore zmiany: pojawiła się mapa z zaznaczonymi miejscami do, których zapewne możemy wrócić, struktura samego świata jest bardziej otwarta dzięki czemu zawsze jest kilka ścieżek, którymi możemy podążyć, nasz pasek życia już nie odnawia się poprzez otwieranie skrzyń, a zabieranie zielonych kryształów leżących na ziemi, ale skrzynie wciąż się pojawiają, zbieramy z nich srebro za, które możemy wykuwać nowe pancerze dla Kratosa i jego syna (tak Kratos się przebiera), ogólnie nasz wojownik opisany jest szeregiem statystyk, które możemy zwiększać, a więc w tym przypadku mamy bardzo dużą zmianę. Cholernie brakuje mi czarów, którymi często wspomagaliśmy się w poprzednich odsłonach gry. Do tej pory znalazłem ledwie jedną umiejętność magiczną (Dotyk Hel) i jest ona raczej średnio przydatna, do tego przez głupi sposób jej używania sprawia, że podczas próby bloku często aktywuje się sama (chyba brakuje przycisków na padzie).

Poprzednie części znane były z tego, że można było zwiększać pasek życia naszego protagonisty, a robiło się to za pomocą skrzyń które zazwyczaj były ukryte. Znalezienie ich kilku zazwyczaj powiększało nam pasek życia czy magii, i tutaj też to mamy z jednym wyjątkiem: nie wystarczy znaleźć skrzynkę, trzeba ją jeszcze otworzyć, a żeby to zrobić trzeba zapłacić kilka złotych na PS Store… dobra żartuje (ale ze mnie śmieszek :D) tak naprawdę trzeba poznajdować trzy runy, które są gdzieś w pobliżu skrzynki i zniszczyć je, wtedy staje ona przed nami otworem i znajdujemy w niej „Jabłko Idunn” trzy sztuki zapewniają nam przedłużenie paska życia (bogowie nordyccy się starzeli, jabłka Idunn przywracały im młodość i sprawiały, że żyli wiecznie).

Podczas mojej pierwszej gry dotarłem do kowala, który ulepszył mój topór i na tym zakończyłem moje pierwsze spotkanie z grą, ale wreszcie czuć było, że Lewiatan (po ulepszeniu) teraz naprawdę zadaje o wiele większe obrażenia także jest nieźle.

Dziś będą kontynuował moją wędrówkę. Na obecną chwilę mam bardzo mieszane uczucia, bo po prostu mam wrażenie, że Sony chciało zrobić coś nowego, ale zwyczajnie bało się wypuścić nowe IP to podpisało się pod znana marką, bo to naprawdę nie jest ten Kratos, którego ja znałem, to mógłby być ktoś całkowicie inny. Plus dla Atreusa, bo nie plącze się pod nogami, ale jednak czasem trzeba go ratować, gdy chwyci go jakiś przeciwnik do tego podczas walki z trollem widziałem, że próbował się na niego wdrapywać, ale średnio mu się to udało (zrzucił go).

Myślę, że gdy spędzę z grą więcej czasu to zdecydowanie się do niej przekonam. Były już momenty, które zapewniły mi opad szczęki jak np. walka z nieznajomym to jest cud miód i orzeszki. Bardzo podobają mi się płynne przejścia do wstawek filmowych. Nawet miałem moment, w którym podczas walki złapał mnie przeciwnik, a ja myślałem, że schrzaniłem unik, a tak naprawdę to był filmik i nie dało się tego uniknąć. Tak czy inaczej w to trzeba zagrać.

Tagi: god of war GROmada piąteczek piątek piątunio REALista

Oceń notkę
+ +31 -

Palec Kenichiro wskazuje mi drogę
Oceń profil
+ +198 -
REALista
Ranking: 6 Poziom: 89
PD: 85704
REPUTACJA: 77810