Blog użytkownika Andrew Ryan

Andrew Ryan

Andrew Ryan Andrew Ryan 30.01.2014, 00:42
Taka riposta do tego od NOTATNIKA, a nie notatek  filozoficznych ( tak piłem, ale się tego nie wstydzę! ).
591V

Taka riposta do tego od NOTATNIKA, a nie notatek filozoficznych ( tak piłem, ale się tego nie wstydzę! ).

Twój wpis trochę mnie sprowokował to w wolnej chwili parę zdań skrobnąłem.  Polecam bushmillsa!


Chęć zysku w przyjaźni nie musi oznaczać nic negatywnego. Przyjaźnimy się z ludźmi bo rozmowa z nimi sprawia nam przyjemność, pomaganie im daje nam przyjemność, poklepywanie po stracie daje nam przyjemność. Ciszę się z tego, że widzę szczęście  na twojej twarzy, wiem, że jesteś szczęśliwy i to daje mi radość. Czy to coś złego? Czy jesteśmy zdolni do szczerego poświecenia bez myśli o swojej przyjemności? Wydaję mi się, że tak. Ojciec Maksymilian Kolbe to chyba najlepszy przykład, choć zawszę możemy powątpiewać czy w jego umyśle nie zaświtała błoga myśl o byciu zbawionym za swój czyn.

 

Co do równości to czy rzeczywiście uważasz, że coś takiego istnieje? Co to jest równość? Jak mężczyzna może być równy kobiecie, jak jeden człowiek drugiemu? Nie jesteśmy tacy samy, a ustalenie znaku równości do naszych różnic jest umowne. Każdy człowiek zasługuję na takie samo traktowanie, według tych samych reguł? A różnice legislacyjne w państwach? Czy równością jest to, że w jednym kraju za zabicie siedemdziesięciu paru osób jest się skazanym za dwadzieścia jeden lat więzienia w dobrych warunkach, a w innym za zabicie jednego człowieka na powieszenie?

 

Posiadasz skrajnie pesymistyczne podeście. Współczucie jest czymś naturalnym dla człowieka jak instynkt samozachowawczy. Większość ludzi ma w sobie altruizm, współczucie. Często jednak jesteśmy zbyt leniwi by to okazać.

 

Do wojen prowadzą nas partykularne interesy jednostek, ich fobie, niespełnione ambicje, kompleksy które mogą odreagowywać dzięki instytucji państwa tłamszącego swobodę ludzi. Komu chciało by się wojować w jakimś tam Afganistanie czy innym Iraku gdyby nie partykularne interesy ludzi z rządu?

 

 

Nie jest, aż tak źle… Nie może być. Nie wszyscy dążymy do pozyskania jak największego majątku. Ile już ludzi zdechło z głodu walcząc o swoje idee, wartości, próbując się wykazać, spełnić w sztuce czy innych dziedzinach życia? Chęć zbogacenia się i budowania dostatku swojej rodziny nie jest niczym złym jeśli nie jest ślepą pogonią za pieniądzem. Synu, bądź takim samy skorumpowanym chujem jak ja to na pewno zostaniesz milionerem! Wydaje mi się, że najlepszą instytucją kształtującą zdrowe postawy moralne jest wielopokoleniowa rodzina w państwie w którym szanowana jest wolność, własność prywatna i gdzie państwo nie okrada swoich obywateli w 83%... Z jedne strony każde pokolenie jest w stanie zostawić w takim przypadku jakiś majątek, a dziadkowie nie stanowią już balastu ekonomicznego, a wzór do naśladowania, który musi być szanowany. Rodzice mają kontrole nad swoimi dziećmi (które również nie stanowią zbędnego luksusu, a konieczność) i muszą je dobrze wychować by na starość nie zostali bez środków do życia z aroganckimi gnojkami chcącymi ich śmierci i majątku.

 

Człowiek nigdy nie będzie wolnym. Ba! Nawet Bóg jeśli istnieje nie jest w pełni wolny, bo nie może przestać być bogiem. Nie może przestać być wolnym od swojej boskości. Dzisiejszy model państwa opiekuńczego nie ma nic wspólnego z państwem ludzi wolnych. Państwo traktuję nas jak swoja własność. Nie możemy spożywać tego czego chcemy, jesteśmy zmuszeni do korzystania z zusu, nie możemy zawierać takich umów o prace jak chcemy. To tylko niektóre przykłady. Czy jest szansa na zmianę? Nie, bo ludzie są indoktrynowani w szkołach. Pamiętam jak debatowaliśmy na lekcjach czy powinno się zakazać narkotyków czy nie? Wszyscy wybieraliśmy pogląd, ze powinniśmy lub nie powinniśmy zakazywać tego, albo tamtego. Nikt nie wpadł na pomysł, że urzędasy nie powinny mieć prawa dyktować co mam spożywać, że ta decyzja należy do mnie.

 

Państwo, które opiekuje się obywatelami niszczy ich naturalne instynkty współczucia i altruizmu. Nie musze już pomagać, bo są od tego instytucje. Takie zjawiska są na rękę rządzącym. Trudniej nam się komunikować i organizować po mimo tych wszystkich mordoksiązek i innych komunikatorów. Kłócimy się, o matki madzi, gendery i inne bzdury zapominając, że nie ważne jakie masz poglądy na życie i politykę musimy płacić rekordowe pieniądze za gaz w porównaniu z resztą Europy, a zus buduję nowy pałac za 33milony złotych.

 

 

W warunkach kiedy na prawdę trudno o prace, szkoły nie uczą, a tresują potulnych idiotów kwestie materialne muszą wyjść na pierwszy plan. Często nie mamy czasu by kierować się w życiu innymi kwestiami niż materialnymi.

 

To właśnie pesymizm jak Twój, a konkretnie współczucie jakie rodzi zbliża nas do innych ludzi. Stary mnie, też kumpel płytkę zarysował, znam ból..

 

Wyobraź sobie świat w którymi nikt nie chce więcej w którym nikt nie jest zazdrosny. Chciałbyś żyć w takim świecie? Gdyby taki świat powstał to pewnie nie zagralibyśmy na playstation czy innej konsoli. Nie chce pieniędzy, mam kasę na mały domek i dla żarcie dla psa, więc po co mi zakładać jakaś tam sony czy inne nintedo?. Mój sąsiad ma forda mustanga, ale po co mi taki wózek? Bus też spoko sprawa.

 

 

Wydaje mi się, że najbardziej sprawiedliwym ustrojem na świecie byłby anarchokapitalizm, libertarianizm i brak państwa, ale to tylko puste idee, postulaty. Utopie zawsze musi szlak trafić. Wiem coś o tym (tak pije do mojego nicka, suchar, ale zawsze coś).

 

Sorry za pieprzenie o dupie maryny, ale mi się jakoś zanosiło od dłuższego czasu to się wysikać musiałem. Dałem parę lasek dla zdrowotności i pobudzenia krążenia.

 

 

Tagi:

Oceń notkę
+ +12 -

I Left My Heart In Sierra Madre.
Oceń profil
+ +23 -
Andrew Ryan
Ranking: 392 Poziom: 56
PD: 23597
REPUTACJA: 3473