Pudełka przetrwają

BLOG
19V
user-322 main blog image
Brolin | Dzisiaj, 12:24
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Po raz drugi stara nam się wcisnąć butem cyfrę, a zabrać wydania fizyczne. Jeden gamoń już się na tym przejechał, czas na drugiego gałgana.

Korporacje to chyba serio wierzą, że mogą sobie robić co zechcą, a ludzie będą im jeszcze przyklaskiwać. Są jednak pewne granice i tam, gdzie kończy się obopólna korzyść, a zaczyna srogie dymanie klienta, rodzi się sprzeciw. W przypadku anulowania wydań fizycznych sprzeciw ten już się zaczął i chyba najpiękniejsze w nim jest to, jak bardzo jest.. spontaniczny? Tutaj nikt nikogo specjalnie nie musi namawiać, aby podjął jakieś działania, każdy sam bierze się do roboty. A ja aż musiałem wyjść z nory.

 

Jest spontan

Niezłe liczby, jak na mniejszość

Anulowanie PS Plus przez subskrybentów na szerszą skalę, chyba od tego się zaczęło. Niejeden śmieje się z tego, że to nic nie da, że jaki to niby ma sens, skoro tego plusa i tak ma się na ileś miesięcy do przodu? To jest po prostu zdrowa pierwsza reakcja osoby, która czuje się oszukana i czuje w gaciach, co się święci. Sam to zrobiłem już parę dni temu i bynajmniej nie dlatego, że zobaczyłem, że inni tak zaczynają, ale... instynktownie. Na zasadzie "oho, zaczyna się wszystko walić, czas się zwijać". To nawet nie jest oznaką mojego buntu, tylko zniesmaczenia. Ale właśnie o to chodzi - bunt rzadko kiedy może coś zdziałać, naturalna, żywa reakcja na sytuację, która porywa tłumy, to zupełnie co innego. To nie jest strajk głodowy, by coś wymusić, to jest zniechęcenie. Ten pierwszy oznacza, że chce się tego co było, to drugie, że ma się już to w nosie i jeśli sytuacja się nie zmieni, to pójdzie się po prostu gdzieś indziej. I właśnie dlatego uważam, że ten bojkot się powiedzie i wymusi zmiany. Pan Gaben czeka już z uśmiechem, Pani Sharma też może okazać się niczego sobie. Jeśli w Sony jeszcze o tym nie wiedzą, to niedługo się o tym przekonają.

 

Fabryki i statystyki

Jakoś nie wierzę w to pitolenie, że "łooo, fabryke zamykajo, to już za późno". Jak im się zacznie palić pod nogami, to jeszcze kolejną na pełnej będą otwierać. Albo "no przeciesz 85% sprzedawanych gier, to są cyfry, pudełka nikogo!". W tych statystykach jest tak wiele zmiennych, które można postrzegać, jak tylko się zechce i nijak nie oddają rzeczywistości, że nawet nie chce mi się tego komentować. Zwrócę uwagę tylko na jeden fakt, którego jeszcze nie widziałem, by ktoś poruszał: otóż te 85% nie oznacza, że tyle mamy osób, które kupują wyłącznie cyfrę, a pudełkowców jest ta marna garstka 15%. Nie. Owszem jest grupa, która kupuje tylko cyfry, jest taka, która wyłącznie pudełka, ale jest i ta, która, uważaj, korzysta i z jednego, i z drugiego. Jak myślisz, która z nich jest najbardziej liczna? Albo przynajmniej wystarczająco? 116 mln wyświetleń (nie)sławnego już posta na X i 75 tys. komentarzy w 3-4 dni, heloł? 

I w tym momencie, kiedy zechce się tejże grupie odebrać jedną z opcji wyboru, sprzeciw zrodzi się nie w jakiejś tam garstce, drobnym ułamku, tylko zapewne w znacznie większej i wpływowej gawiedzi. Takiej, która z palcem w nosie zmiecie tą durną decyzję Sony z tablicy. Ani święty inwestorze nie pomoże.

 

Odcięcie bestii od kasy

Zwijanie się z PS Plus, to dopiero początek

Tak więc gracze anulują swoje subskrypcje PS Plus, odpinają dane kart płatniczych z kont Sony, czyszczą wishlisty, podpisują petycje. To tak na przystawkę, ale dla korpo już czytelny sygnał. W centralach badają statystyki nawet tego, jak często idziesz na siku podczas grania, a co dopiero tak istotnych danych. To nie przejdzie bez echa.

Dalej: ludzie zmieniają plany na swoje zakupy cyfrowe, czy też po prostu je cancelują. Pełne gry, indyki, dlc? Przerzucają się z nimi na płyty, albo kupują taniej na innych platformach. Zakup cyfry na zapas albo do kolekcji, dobre promocje? Zapomnij, to już passe, bo "i tak ci to mogą zabrać". 

Przy tym rośnie właśnie świadomość zagrożeń monopolem cyfry, co także jest piękne. Nie było lepszego momentu, by zaorać sklep PS3 i Vity, a przy tym pokasować gapiom zakupione filmy. Dzięki czemu sytuacje te mogą być teraz raz za razem wyciągane jako realne, a nie czysto teoretyczne przykłady zagrożeń. Przy okazji trzy paczki za Star Wars: Galactic Racer nadal sobie na PS Store wiszą. Tam w Sony serio nie ma opcji, by ktoś myślał.

I tak, kamyczek do kamyczka, grosik do grosika, świadomość do świadomości (?) i robi się z tego niezła lawina. Nie na chwilę bynajmniej, to nie jest chwilowy zryw. Na kolejne miesiące albo i lata, jeśli nic się nie zmieni - bo tak jak mówię, to nie jest strajk głodowy. To jest wóz albo przewóz. 

Czy jeśli dzięki temu Sony straci przez dłuższy okres czasu, powiedzmy 1/3 kawałka swojego dotychczasowego cyfrowego tortu, to ich to zaboli? Jak myślisz? A nie jest to szczególnie trudne to osiągnięcia. Gdyby nie premiera GTA 6, byłoby jeszcze łatwiej i szybciej, tu im się akurat fartnęło ;)

 

Świt pudełek, jechanie wydawców, piractwo

Niektórym jednak puszczają nerwy

W każdym razie wraz z mniejszą sprzedażą cyfrową prawie na pewno wzrośnie sprzedaż płyt. Tu trudno przewidzieć, czy będzie większa chęć zatrzymywania dla siebie wydań fizycznych, bez puszczania ich w drugi obieg, czy może wręcz przeciwnie, byle wydawcy tracili jak najwięcej, zwłaszcza first party. Tak czy inaczej jest duża szansa, że statystyka cyfra-pudła zaliczy spektakularnego fikołka.  

A no właśnie jeszcze, wydawcy. Jedna z rzeczy, która pewnie niedługo będzie się działa, a może już zaczęła, to atakowanie wydawców. Zauważyliście jak zarówno duzi, jak i mniejsi siedzą cichutko? Jak myszy w kościele. Gdzie jakieś oficjalne komunikaty potępiające lub, o zgrozo, popierające tą największą od lat w giereczkowie imbę? Dlaczego takie Capcom, CD Projekt czy Ubisoft milczą? Odpowiedź jest prosta, bo po cichu popierają decyzję Sony, ba, może nawet na nią wpłynęli. Prędzej czy później ludzie się zorientują i konta społecznościowe zapłoną. A gdy tak się stanie i zacznie tym korpo przynosić to zarówno wizerunkowe, jak i finansowe straty, presja z ich strony na Sony stanie się nieunikniona.

A co spowoduje jasno deklarowany brak takiej presji? Jeszcze większe piractwo, brak skrupułów ze strony graczy: "skoro mnie dymają, to i ja ich wydymam". Kolejna naturalna reakcja, której ostatnio sam zresztą niejako zasmakowałem. Na muve.pl pojawił się bowiem price bug na Cyberpunka 2077 w wersji Ultimate za 0.03 zł, a ja, jak świnia, zgarnąłem go bez zastanowienia. Czego dawniej bym nie zrobił, bo ani nigdy mi się nie chciało wykorzystywać takich sytuacji, ani też szczególnie na tym cymbergaju mi nie zależy. Po wieściach od Sony i braku reakcji wydawcy? Bez skrupułów.

Co dalej, co jeszcze? Się okaże. Zapewne będzie ciekawie, hehe. 

 

No raczej, że spontan

Tak jak już nakreśliłem, nie trzeba nawet nikogo przekonywać, czego tymże blogiem zresztą też nie robię. Doskonale rozumiem tych, którzy siedzą tylko na cyfrze, którym jest tak wygodnie i nie obchodzi ich co się stanie. Nie mam z tym żadnego problemu, każdy gra tak, jak lubi, jest miejsce na wszystkie preferencje. Wygodą cyfry sam nie gardzę, wręcz przeciwnie, ostatnimi czasy nawet całkiem sporo jej kupowałem, włączam tylko na razie hamulec. 

 

Płyty przetrwają

Taki miły Pan Sony, a taki niemądry

Skośnoocy to jednak nie bez powodu wymyślili kamikaze i z taką lubością garną się do rozpie...nia się z pompą. Czy to na poziomie jednostki, czy wielkiego tworu będącego korporacją, bez znaczenia, Sony leci, jak najbardziej szalone jednostki na floty mongolskie podczas IIWŚ. Nie mam jednak żadnych wątpliwości, że pudełka przetrwają i nikt nam ich siłą nie zabierze. Jako proces długoletni i naturalny być może zginą, ale jeszcze nie teraz. Także ten, SONY, katapultuj się powoli, Boskiego Wiatru tym razem nie będzie.

 

Oceń bloga:
2

Jak grasz NA KONSOLACH:

Tylko cyfra
10%
Tylko płyta
10%
Jedno i drugie
10%
Pokaż wyniki Głosów: 10

Komentarze (3)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper