Dark-O-visioN

Profesjonalnie amatorskie teksty
Darek Darek 28.11.2017, 10:20
Cicha Noc
168V

Cicha Noc

Sympatyczna, starsza parka poszła sobie do kina na pobożnie brzmiącą "Cichą Noc". Wyszli po 25 minutach. Ciekawe?

Ani ta noc cicha, ani święta. Pokoju też za specjalnie nie niesie. Ale za to jest bardzo swojska.

 

Mam problem z ocenieniem debiutu reżyserskiego pana Piotra Domalewskiego. Z jednej strony nie lubię epatowania podniosłymi frazesami i górnolotnymi przekonaniami bohaterów, którzy muszą zrobić to, co trzeba mimo przeciwności losu, więc pozbawiony tej sztuczności film Domalewskiego powinien mi się podobać. Z drugiej strony zaś irytuje mnie, że jedyne co nam naprawdę dobrze wychodzi to filmy trudne, smutne, przybijające, na wskroś prawdziwe. Ciężko winić film za to, że jest dobry w tym co robi, ale czy nie moglibyśmy raz na jakiś czas nakręcić jakiegoś fajnego kina gatunkowego? Nic tylko dobre dramaty i marne komedie. Cicha Noc niby jest komediodramatem, ale nie ma tam za wiele tej komedii. Parę razy się zaśmiejemy, czy to z żartu, czy to przez to, że rozpoznajemy zachowania i zwyczaje znane z naszych własnych domów, ale głównie będziemy patrzeć jak wszystko dookoła głównego bohatera idzie w cholerę.

 7804625.3.jpg

Naszym protagonistą jest Adam - młody, ambitny chłopak, który bardzo pragnie nie być taki jak jego rodzice. Jego dziewczyna jest w ciąży, a on ma wielkie plany na przyszłość, najpierw jednak potrzebna mu jest pewna przysługa od rodziny. Przyjeżdża więc, niezapowiedziany, na rodzinną wieś i zaczyna wprowadzać swoje plany w życie. Oczywiście nic nie jest tak proste jak mogłoby się z początku wydawać i nie trzeba wcale długo czekać 0006VPAQ8TGTSI7H-C122.jpgaby idealny świat, który wymarzył sobie Adam, zaczął sypać się od samych fundamentów. 

Fabuła filmu to zasadniczo jeden dzień - wigilia Bożego Narodzenia. Czas spędzany na świętowaniu z rodziną, cieszeniu się sobą nawzajem, śpiewaniu pięknych kolęd i oglądaniu Kevina Samego w Domu. Tyle w teorii, bo w praktyce zazwyczaj wygląda to trochę inaczej. Nie wiem jak u ciebie, ale u mnie święta bez porządnej kłótni, to żadne święta. Wódka leje się strumieniami, przaśne żarty sypią się na lewo i prawo i gdzieś tam w tle faktycznie leci Kevin, którego nie ogląda nikt poza mną. Domalewski nie maluje pięknego obrazu zżytej polskiej rodziny, która przed jedzeniem odmawia wspólnie modlitwę, trzymając się przy tym za ręce. Jego film znacznie bliższy jest tej wersji wigilii, którą większość z nas zna z domu. Do tego reżyser dokłada jeszcze ojca, który próbuje nie pić, szwagra buraka, zaborczą ciotkę, 1709_cicha-noc-04.jpgproblematycznego młodszego brata, siostry dla których świat poza ekranem telefonu nie istnieje i kładącego się co chwilę do grobu dziadka, a całość podlewa głównym bohaterem, któremu również dosyć daleko to wzoru cnót.

Nie jest tak, że wszyscy ci "Janusze" są na wskroś złymi ludźmi, że każdy myśli wyłącznie o sobie, a definiuje ich jedynie fakt pochodzenia z małej miejscowości. Bohaterowie Cichej Nocy potrafią wzbudzić też sympatię. Ojciec naprawdę stara się być lepszy i, na swój sposób, kocha swoje dzieci i chce im pomóc, choć nie bardzo potrafi to okazać. Główny bohater, choć motywowany chęcią wyrwania się z tego świata, myśli o swojej rodzinie i pragnie dla nich lepszego życia. To nie są źli ludzie, ani głupi wieśniacy. Myślę, że, tak jak większość z nas, próbują być dobrymi ludźmi, choć nie zawsze im to wychodzi. Finał historii być może nie napawa optymizmem, ale chcę wierzyć, że sytuacja Adama ulegnie poprawie. Albo dlatego, że najgorsze już za nim, albo dlatego, że siłą rzeczy buid_a4971902e2f8ed824df118ca848677cf1506092161247_width_736_play_0_pos_0_gs_0_height_414.jpgędzie musiał zmienić swoje dotychczasowe nastawienie do otaczającego go świata. 

 

Finalnie jednak muszę stwierdzić, że Cicha Noc jest dobrym filmem. Smutnym, zmuszającym do refleksji, prawdziwym. Aktorzy na czele z jak zawsze świetnym Dawidem Ogrodnikiem wypadli bardzo dobrze. Arek Jakubik może dopisać kolejny świetny występ do swojego portfolio, a nawet i młodziutka Amelia Tyszkiewicz jako najmłodsza siostra Adama wypadła bardzo sympatycznie i naturalnie. Dostaliśmy kolejny dobry dramat, o którym można dyskutować a dyskutować. Brawo my. A teraz dajcie mi wreszcie coś lżejszego, a równie dobrego. Słyszysz pan, panie Piotrze? 

 

Tagi:

Oceń notkę
+ +6 -

Life's too short... Let's eat!
Oceń profil
+ +72 -
Darek
Ranking: 78 Poziom: 67
PD: 38404
REPUTACJA: 16265