Dark-O-visioN

Profesjonalnie amatorskie teksty

Darek Darek 17.07.2017, 14:19
Gra o Tron - Dragonstone
374V

Gra o Tron - Dragonstone

Zima nadeszła! Dziwnie brzmi to zdanie wypowiedziane w połowie lipca, ale wszyscy wiedzą o co chodzi. Siódmy, przedostatni sezon Gry o Tron wystartował!

Zima nadeszła! Dziwnie brzmi to zdanie wypowiedziane w połowie lipca, ale wszyscy wiedzą o co chodzi. Siódmy, przedostatni sezon Gry o Tron wystartował i dał nam to, czego należało się po nim spodziewać - start. Nie specjalnie więcej, ale i nie mniej.

 

W swojej naiwności myślałem, że początkowa uczta u Freyów jest jakąś retrospekcją. Przecież dopiero co pokazano nam, jak Aria zabija Waldera Freya przebrana za służkę, jak to możliwe,  że widzę go żywego... Aaaaa! No tak. Należało się tego spodziewać. Młodej Starkównie udało się dokonać swojej zemsty na zdrajcach jej brata i cóż to była za zemsta. Można się oczywiście kłócić, że zasadniczo to Robb był tym, który zdradził ich pierwszy, a zemsta Arii jest zemstą za zemstę i daleko jej do sprawiedliwej, ale kogo to obchodzi! Oglądamy serial o Starkach, więc kibicujemy Starkom.

Następnie dane nam było zobaczyć przedsmak tego jakim władcą będzie Jon Snow/Targeryen. Sansa ma sporo racji w tym, że Jon nie może powtarzać błędów Neda i Robba. Wszyscy, łącznie z nim samym, już raz przypłacili życiem nieodpowiednią ocenę sytuacji i otaczających ich ludzi. Z drugiej strony mam wrażenie, że w szerszej perspektywie decyzja Jona była słuszna. Nie chodzi mi nawet o fakt, że idzie na nich wielka armia lodowych zombie, ale coś tak przyziemnego jak pokazanie ludziom, że nie jest bezlitosną szują, szacunek do której oparty jest wyłącznie na strachu. Ciężko powiedzieć co finalnie z tego wyjdzie. Z jednej strony Sansa wciąż stoi po stronie brata, z drugiej "wiele się nauczyła od Cersei". Petyr Baelish na pewno nie postawił jeszcze na niej kreski.

Cersei ma w tym momencie tak mocno przesrane, że nie wyobrażam sobie w jaki sposób miałaby dotrwać choćby i do końca tego sezonu. Wrogowie otaczają ją dosłownie ze wszystkich stron. Jeśli ruszy na jednych, drudzy bez problemu mogą zabrać Królewską Przystań. Jedyne co może zrobić to siedzieć zbunkrowana i czekać, aż Jaime, jeśli ma trochę oleju w głowie, poderżnie jej gardło i złoży miecz przed Targeryenami. Nawet flota dostarczona przez Eurona Greyjoya nie zmienia w tym temacie absolutnie niczego. Tysiąc drewnianych statków? Dany ma trzy zionące ogniem smoki, wystarczy. Euron Greyjoy w ogóle jest komiczną postacią. Oglądałem Pilou'a Asbæka w Ghost in the Shell więc wiem, że facet potrafi być subtelny jeśli zechce. Jego Euron jest tak przerysowanym, głośnym, żującym scenerię śmieszkiem, że aż ciężko na niego patrzeć z poważną miną. Kiedy w zeszłym sezonie powiedział tuż po swojej koronacji "chodźmy zabić moich bratanków" rozbawiło mnie to i widzę, że i w tym sezonie możemy liczyć na podobne kwiatki.

Skoro już o kwiatkach mowa. Nie wiem kto stwierdził, że w poważnym serialu fantasy, którego kolejne odcinki dosłownie przenoszą cię do tego bogatego, pełnego fantastycznych postaci świata dobrze będzie wrzucić gościnnie Eda Sheerana. Lubię go jako muzyka, ale jego znana gęba zupełnie nie pasuje do tego świata. To jakby w kolejnym odcinku pojawił się kuzyn Cersei Bradford Lannister grany przez Brada Pitta. Zupełnie wyrwało mnie to z klimatu. Sama scena była zrobiona natomiast bardzo poprawnie. Uzmysłowiła Arii, że wrodzy żołnierze też mimo wszystko są ludźmi, potrafią kochać i tęsknić, a nie tylko mordować i gwałcić. Oczywiście nie byłaby to Gra o Tron gdyby wszyscy nie byli martwi za maksymalnie dwa odcinki. Zasmuciła mnie natomiast decyzja Arii o pójściu bezpośrednio na królową. Myślałem, że dowiedziawszy się o tym gdzie kto jest ruszy na spotkanie z rodziną, lecz nie, ona od razu maszeruje prosto na królową. Smuci mnie to, ponieważ chyba wszyscy czujemy w kościach, że nie ma szans, żeby Cersei zginęła z jej ręki, co kiepsko wróży młodej Starkównie.

Podobała mi się scena z Ogarem. Jemu naprawdę jest przykro, że zostawił tamtą rodzinę na pastwę losu. Ogar od zawsze był mocno skrzywdzonym człowiekiem, którego złośliwe i bezlitosne zachowanie wynikało z tego jak traktował go los w młodości. Potrzebny był stary budowniczy kościołów, aby pokazać mu, że nawet zły człowiek może się zmienić i odkupić swoje winy. I bardzo dobrze, bo kiedy już umrze zabierając ze sobą przy okazji swojego zombie brata, wywoła to tym większe emocje.

Bran dotarł na mur. Fajnie. Trochę za późno i trochę co z tego, ale przynajmniej wiemy gdzie się obecnie znajduje. Przyznam, że jest to jedna z tych postaci których zupełnie nie rozumiem. Nie chodzi mi o jego motywacje, a raczej cel. Możemy mniej więcej zakładać kierunek w jakim zmierzają wszyscy główni gracze, ale Bran jest dla mnie nadal zagadką. Zakładam, że zechce teraz opowiedzieć Jonowi o jego pochodzeniu, ale co dalej?

Zdenerwowałem się na Sama. Montaż jego życia w Cytadeli był zabawnie obrzydliwy i ciekawie było zobaczyć gdzie obecnie przebywa ser Jorah, ale całe to dziesięć minut miało na celu pokazanie nam w jaki sposób Sam odkrywa gdzie znajdują się ogromne złoża Smoczego Szkła, czyli skutecznej broni na Białych Wędrowców. Informacji, którą jak sam przyznaje, posiadał już wcześniej. Nie dość więc, że straciliśmy niepotrzebnie dziesięć minut, to jeszcze zrodziło się nowe pytanie - dlaczego Sam, wiedząc, że Smocze Szkło jest skuteczną broniom przeciwko Innym nigdy nie powiedział Jonowi, że pod Smoczą Skałą znajdują się jego ogromne zapasy? Bo jest głupi? To na pewno, ale przecież nie aż tak bardzo.

No i w końcu dotarliśmy do Daenerys, a ona z kolei dotarła do miejsca swojego urodzenia. Nawet trochę mnie to wzruszyło, nie powiem. Smocza Skała robi ogromne wrażenie tak wielkością, jak i architekturą,  za co grafikom, projektantom i komu tam jeszcze należą się ogromne brawa, ale nie rozumiem dlaczego ktokolwiek miałby chcieć mieszkać w tak strasznym miejscu.

 

Pierwszy odcinek siódmego sezonu jest tym czym zazwyczaj są pierwsze odcinki, czyli zaledwie wstępem. Czasami bardzo ciekawym, czasami niespecjalnie, ale spełniającym swoje zadanie - niemalże wszyscy gracze znajdują się na swoich miejscach. Kolejne odcinki pokażą co stanie się z nimi dalej. Czekam!

Tagi:

Oceń notkę
+ +6 -

Life's too short... Let's eat!
Oceń profil
+ +72 -
Darek
Ranking: 77 Poziom: 67
PD: 39072
REPUTACJA: 16547