Z blogiem wśród graczy, ot takie przesłanie rodacy.

Blogi Radesito
Radesito Radesito 11.05.2015, 17:30
Było czytane #2
727V

Było czytane #2

Za nami pierwszy i jak to mówią dziewiczy przegląd archiwalnej prasy związanej z grami. Jako, że odzew na pierwszą publikację był dość pozytywny, postanowiłem, że nie będę zwlekał i zaserwuję Wam kolejne dwa tytuły. Dzisiaj pod lupą wylądują magazyny poświęcone jedynej w swoim rodzaju maszynie... tak, tak... mowa tu o Amidze.

Na pierwszy ogień pójdzie miesięcznik fanów komputera Amiga, bo taki podtytuł nosiło to czasopismo. Numer Magazynu Amiga pochodzi z listopada 1994 roku. Cena przystępna, jedynie 25 000 zł. Na okładce zapowiedź przeglądu polskiego rynku amigowego, zapowiedź testów sprzętu i historia ojca amisi Jaya Minera. Komu w drogę, temu czas ruszamy dalej naszym wehikułem w nostalgiczną wycieczkę.

Druga strona, taka dość bardzo nowoczesna, bo zawiera reklamę produktów firmy Elsat. Kultowego polskiego producenta podzespołów do komputerów marki Amiga oraz dystrybutora tychże na naszym rynku. Mamy bardzo kuszącą ofertę zakupu rozszerzenia fast do Amigi E1204 z 4 MB Ramu - cena super, jedyne 4 700 000 zł. Tak cztery i pół bańki ;) Ach gdyby człowiek wiedział jak teraz będą schodziły te akcesoria do Amigi, to by wykupił pół magazynu...

Dalej standardowo stopka redakcyjna, z której dowiadujemy się, że redaktorem naczelnym jest  Marek Pampuch, za gry odpowiada Roman Sadowski, a część tekstów to tłumaczenia z miesięcznika Amiga Magazin. Jest też dość obszerny wstępniak rednacza, który snuje dywagacje, jak to jest żyć w Polsce... jak sami wiecie, lekko nie jest.

Kolejne strony, to spis treści i dział Aktualności, z którego dowiadujemy się, m.in., że w Anglii zaczęło ukazywać się nowe czasopismo przeznaczone dla fanów gier na Amigę CD32, o jakże oryginalnej nazwie CD32 Gamer. Bonusem jest to, że do gazety dołączana jest płytka z wersjami demonstracyjnymi. Cena periodyku to 4 funty.

Na stronie 6 rozpoczyna się temat numeru, czyli artykuł Teraz Polska. We wstępniaku możemy przeczytać, że "Wiekopomna Ustawa z lutego tego roku miała do tej pory jeden pozytywny skutek. Ujawnił się mianowicie ogrom mniejszych lub większych biznesmenów, zajmujących się produkcją, która nagle zaczęła być w miarę opłacalna, to znaczy tworzeniem i dystrybucją programów dla Amigi." Mowa tu oczywiście, jeśli nie skojarzyliście, o wejściu w życie tzw. ustawy antypirackiej. Tak, 1994 rok był sądnym rokiem dla wielu graczy, zwłaszcza dla tych, którzy lubili oszczędzać. Marek Pampuch w artykule opowiada o nowo powstałych studiach tj. Avalon, Alderan, Atares, Elsat, Timsoft i innych, których nazwy tylko starym zgredom będą coś mówiły. później mamy opisy polskich produkcji użytkowych. Jest program Polonus - edytor tekstu, jest Alchemik - program dla uczniów szkół podstawowych pozwalający zapoznać się z materiałem niezbędnym do opanowania chemii. Jest i program do nauki języka niemieckiego. Jest program do nauki jazdy, do nauki historii, ba a nawet program, który będzie testował naszą inteligencję. Jako, że wtedy na topie były wypożyczalnie kaset wideo, został opisany  program do prowadzenia wypożyczalni Katalog Kaset Wideo V2.4. Jest tego trochę i widać, że nie mamy się czego wstydzić.

Były programy, to czas na gry, polskie gry. Roman Sadowski opisuje takie produkcje jak, Speedway Manager, Miecze Waldgira II, Mastermind i inne. Jakby nie patrzeć w tamtych czasach powstawało masę softu na Amigę w Polsce.

Kolejny dział w magazynie nazwany jest Zrób to sam. Jak łatwo możecie się domyślić, to był gratka dla domorosłych elektroników. W tym numerze dostajemy schemat, dzięki któremu możemy zastąpić standardową "lampkę" w stacji dysków, diodą, która będzie informowała nas poprzez zmianą koloru, czy aktualnie dokonywany jest zapis, czy też odczyt na dysku. Dla mnie super, zwłaszcza, że kończyłem technikum elektryczne i takie rzeczy zawsze mnie rajcowały :)

Jest i wspomniana wcześniej historia Jaya Minera, ojca Amigi. Nie będę Wam tu streszczał jego życia. Warto wiedzieć, że uznawany jest on za ojca tego komputera. Zainteresowani mogą udać się pod poniższy adres: http://pl.wi(...)ay_Miner i zgłębić trochę wiedzy na temat Jaya.

 

 

Dalej mamy opisy programów. Pierwszy dotyczy softu pod nazwą Amiga real Time Monitor, który pozwala nam na bieżąco śledzić zawartość pamięci komputera i w czasie rzeczywistym ją modyfikować. Kolejny to Multitrack, program dla osób, które zajmowały się tworzeniem muzyki. Tutaj taka moja mała dygresja. Amiga bardzo dobrze sprawdzała się w roli domowego centrum do obróbki muzyki. Sam miałem kiedyś samplera i bawiłem się w tworzenie miksów... szkoda, że żaden nie dotrwał do dnia dzisiejszego...

 

 

No ale co tam dalej... dalej skończyły się szare strony, bo muszę wspomnieć, że nie wszystkie były drukowane w kolorze, tylko działami na przemian. Raz było kolorowo, raz czarno-biało. A co w kolorze mamy? Mamy dział Amiga Play, a tu testy gry Riski Woods z oceną 6-grafika, 6-dźwięk, 7-pomysł, 8-atrakcyjność i ogólną oceną 7. Tak były oceniane gry w tym numerze. Mamy recenzję F-117A - symulatora od Microprose, jest gra Bump n Burn i Fist Fighter z oceną ogólną 6 i jeszcze parę innych.

Po recenzjach gier przychodzi czas na publicystykę. I tak mamy do przeczytania artykuł Urana, w którym tenże zastanawia się, czy telewizor jest jest dobrym monitorem dla naszych amiś. Z podsumowania wynika, że: "Jeżeli przewidujemy, że nasza Amiga będzie używana wyłącznie lub prawie wyłącznie do grania, to wystarczy telewizor". No cóż teraz też tak mamy :)

Kolejne działy w gazecie, to już wyższa szkoła jazdy. W części Programowanie mamy porady dotyczące optymalizacji kodu na 680X0. Nie będę streszczał, bo i tak język tutaj jest tylko dla wtajemniczonych.

W dziale Software mamy poradniki do Amiga DOSu, przewodnik po Amiga Guide. Opis działania i porady do Directory Opusa, porady dla domorosłych grafików tworzących w Delux Paincie. Dział podsumować można tak, kawał dobrej roboty. Gazeta była kompendium wiedzy dla osób, które lubiły zrobić coś więcej na swojej Amidze, niż tylko odpalić gierkę.

Następny dział zawierał testy sprzętu, programów. I tak w tym numerze redaktor testuje VIDEOTXT urządzenie umożliwiające nam odbiór telegazety na naszych telewizorach. Wymagania to dowolna amiga, cena 990 000 złotych. Jest też test PCMCIA FG-24, urządzenia do digitalizacji obrazu ze źródeł zewnętrznych na nasz komputer.

Jest też dział Shareware, gdzie możemy zamówić aplikacje na Amigę prosto do domu. Wybieramy pozycje z listy - wydawnictwo nagrywa je nam na dysku i za opłatą wysyła do domu... taki internet pocztowy :)

I na zakończenie zostały działy Tips & Tricks, tylko że tutaj porady dotyczą nie gier, a aplikacji oraz tradycyjne listy od czytelników. I tu przytoczę jedno pytanie od czytelnika: "Który monitor jest lepszy, multisync czy MicroVitec 1438 Autoscan. Chodzi mi o to, na którym będę mogła uzyskać lepszy obraz? Mam A 1200.." Obeznani z tematem pewnie już wybrali.

Magazyn liczył przyzwoite 115 stron przeplatanych reklamami polskich firm oferujących soft i hardware. Niestety nie mamy informacji o nakładzie. Jak wspomniałem wcześniej drukowany był w części w kolorze, a w części w formacie czarno-białego układu.

 

 

Dzięki naszemu niezawodnemu wehikułowi czas przenieśliśmy się szybciutko do roku 1996, a konkretnie do października 1996 roku, kiedy to światło dzienne ujrzał siódmy numer magazynu Amiga Computer Studio. Magazyn powstał na fali popularności komputera Amiga i zajmował się w głównej mierze opisywaniem gier na Amigę. Ten liczący 48 stron periodyk, w pełni kolorowy, miał nakład 30 tysięcy egzemplarzy. Redaktorem naczelnym był Rafał Belke, a redakcja miała swoją siedzibę w Warszawie.

I tak rozpoczynamy ostro z kopyta. Na drugiej stronie okładki lecą już nowości ze świata gier. Kolejna strona to króciutki wstępniak, w którym rednacz chwali się, że: "..powoli ACS obrasta w piórka. Od dłuższego czasu prowadzimy shareware house, a nowymi piórkami jest nasz BBS". Nie będę tłumaczył, dziadki wiedzą, dzieci niech poszukają w necie o co kaman ;).


Kolejne strony, to zbiór troszkę dłuższych newsów okraszonych grafikami z gier. I tak mamy tu gry Merlin, Mega Typhoon, W potrzasku i inne. Po bokach lecą jakieś dziwne reklamy gier... w dziwnie niskich cenach...Cannon Foodder II za 6 zeta, Alien Breed 3D też za 6 zeta... coś tanio jak barszcz... ciekawe czemu ;)

Jest też informacja o Gravity '96.  Impreza ta odbędzie się w dniach 9-10 listopada w Opolu. Miejsce spotkania: hala Gwardia przy ul. Kowalskiej 2 - 400 metrów od dworca PKP.

Po serii krótkich newsów pojawiają się recenzje gier. Co było wyjątkiem na owe czasy recenzjom nie są nadawane oceny, a jedynie każda zawiera w podsumowaniu wymagania sprzętowe, klasyfikację do danego gatunku, nazwę producenta, cenę. W tym numerze zrecenzowano m.in. grę Teenagent, Tiny Toy, Mikro Mortal Tenis, Spherical Worlds i inne.

W gazecie nie mogło zabraknąć oczywiście recenzji programów użytkowych i sprzętu. I tak Sebastian Streich przybliża nam funkcjonowanie AmiTekstu Pro, czyli edytora tekstu. Ze sprzętu mamy test rozszerzenia do Amigi 600. Omawiana jest karta Apollo 620, która na swoim pokładzie zawiera procesor 68020 25 MHz z opcją zamontowania koprocesora. Kartę możemy wzbogacić o pamięć 1,2,4 lub 8 MB pamięci FAST. Co owa karta robiła, ano dopalała ona nasz komputer coby szybciej śmigał, to tak w skrócie.

 

 

Po teście sprzętu mamy publicystykę i artykuł poświęcony firmie Phase 5, która nosiła wówczas miano kluczowej dla rozwoju Amigi. Czemu? produkowała ona najlepsze karty turbo do przyjaciółek. To z jej hal wyszło takie cudo jak Blizzard 1260 Turbo Board. Obecnie marzenie wielu z fanów sprzętu.

Z publicystyki jest też dział poświęcony RPG, gdzie dowiadujemy się, że RPG, to sztuka przeżycia, a zarazem i sztuka mroku no i co by wiedzieć co to jest te całe RPG, mamy informacje dla laików. Po kąciku RPG następuje dział strategiczny - a właściwie już jego czwarta część.

No i co nas dalej spotyka... szwindel... tak tu ochrzczono dział poświęcony kodom do gier i innym sprytnym sztuczkom. Następnie listy od wiernych czytelników.. Oba uwieczniłem na dołączonej fotce.

Jest też dział poświęcony, jakże wówczas popularnej scenie amigowej. W czwartej części tegoż Rafał Belke robi przegląd dwóch magów ZigZaga Info i Brain Degeneratora. Pewnie wielu z Was pomyśli: o jakich magikach tu mowa... nie, nie kochani.. to nie bracia Davida Copperfilda, ale magazyny w wersji elektronicznej. Poniżej możecie sobie zobaczyć jak to wyglądało.

 

 

Na zakończenie mamy też krótki poradnik edycji stanów gry, jak się domyślacie po to, aby sobie ułatwić granie. Jest też mały bazarek, gdzie czytelnicy oferują do sprzedaży swój sprzęt, programy. Wszystko związane z Amigą. No i na koniec rodzynek gazetki. Pamiętam, że zawsze śmieszył mnie prezentowany komiks o Człowieku pudełku. Rysowany trzęsącą się ręką na Amidze 1200 w Deluxe Paincie IV. Uwierzcie klimat był. Na nim zawsze kończyłem przegląd gazetki. No tak to już koniec... ale ten czas leci... może dlatego, że magazyn nie był zbyt obszerny.

 

No i to już koniec dzisiejszego odcinka. Nie gniewajcie się, że w całości poświęcony jest on prasie związanej z Amigą, ale mam słabość do tego komputera. Z nim też wiążą się chyba najlepsze moje czasy poświęcone grom, kumplom, wspólnym spotkaniom przed telewizorem... aż się człowiek jakiś taki nostalgiczny robi.

Dziękuję za poświęcony czas na lekturę tego krótkiego blogu. Jeśli życie zawodowe pozwoli, to ruszymy wkrótce dalej z kolejną dawką archiwalnych gazet. Tak swoją droga, to przeglądając dziś materiał w moim archiwum prasowym, natknąłem się na gazety, którym można by poświęcić odcinek specjalny. Nie wiem, czy tytuły coś Wam mówią, ale są tam takie gazety jak: Cats, Playstar, Peep Show. Jeśli będzie zainteresowanie, to jakieś krótkie podsumowanie dawnych lat można napisać ;)

 

Pozdrawiam!

 

Wszystkie użyte znaki firmowe i nazwy towarowe, treści są zastrzeżone przez ich właścicieli i do nich należą.

Tagi: amiga amiga 500

Oceń notkę
+ +9 -

Microsoft Zone
Oceń profil
+ +27 -
Radesito
Ranking: 110 Poziom: 63
PD: 32158
REPUTACJA: 5407