Gram, bo lubię

FaithlessGod FaithlessGod 15.12.2014, 15:48
Recenzja gry: Titan Attacks!
677V

Recenzja gry: Titan Attacks!

Starą, dobrą Galagę wspominam z ogromnym sentymentem. Spędziłem z tym tytułem dziesiątki, jeśli nie setki godzin. Dlatego na wieść o Titan Attaks!, grze niezwykle podobnej pod względem gameplayu do wspomnianego klasyka, poczułem lekki dreszczyk. Czy słusznie?

Fabuła, jak na produkcję tego formatu przystało, jest niezwykle skomplikowana: jesteś pilotem statku kosmicznego i musisz wyciąć w pień wszystkich ufoków, którzy napatoczą się pod lufy twoich dział. Tak, to koniec historii. Nie zmienia to faktu, że nie potrzebujesz więcej powodów, aby zacząć strzelać, prawda?
 
Zasady zabawy są niezwykle proste: na każdej z pięciu lokacji (zaczynasz na Ziemi, potem uderzasz na Księżyc, Marsa, Saturna, a na końcu Tytana, czyli rodzimą planetę najeźdźców) musisz zniszczyć wszystkie statki wroga, a na końcu stanąć lufa w lufę z potężnym statkiem-matką kosmitów. Przy okazji oczywiście omijasz pociski wystrzelone przez wroga, ale także unikasz zestrzelonych wraków, czy przechwytujesz tych, którzy się katapultowali i chcą się ratować lecąc na spadochronie. Co ciekawe, za rozwalanie ufoków dostajesz kasę, za którą możesz rozbudowywać swój pojazd. Ulepszasz tarczę, siłę rażenia podstawowego działka i jego szybko strzelność, ale także doczepiasz dodatkowe uzbrojenie, jak chociażby wiązkę laserową, która robi blaszanym rzyciom kosmitów jesień średniowiecza.
 
 
Największą zaletą tego tytułu jest bez wątpienia grywalność i to, jak bardzo potrafi uzależnić. W przypadku Titan Attacks! nie ma szans na kilkuminutowe rundki przed telewizorem czy z Vitą w łapie. Jak już zaczniesz grać, cholernie ciężko się oderwać. Poziom trudności jest fajnie zbalansowany i rośnie w miarę postępów, choć muszę przyznać, że największe problemy sprawił mi drugi boss. Potem było już tylko lepiej. Wielka szkoda, że dostępnych jest tylko pięć miejscówek, na które składa się po kilkanaście plansz wypełnionych kosmitami. Przejście całości zajęło mi niecałą godzinę, co jest wynikiem nieco słabym. Inna sprawa, że po przejściu zaczynasz zabawę od początku, a wszelkie ulepszenia, które kupiłeś, pozostają na miejscu. Gdy wyćwiczysz sobie skilla, możesz grać przez wiele godzin bez przerwy. Idealnie sprawdziłby się arcade stick, ponieważ od naparzania w butony palce zaczynają boleć już po godzinie. 
 
Oprawa trzyma poziom produkcji sprzed lat, ale to akurat nie problem. Momentami to, co dzieje się na ekranie sprawia, że gałki oczne nie wyrabiają z przetwarzaniem informacji, jednak można to uznać jedynie za zaletę tej produkcji, ponieważ właśnie tym charakteryzuje się każda, szanująca się gra z tego gatunku. Muzyka przygrywająca w tle również daje radę, odpowiednio nastrajając do walki.
 
Titan Attacks! polecam ci z czystym sumieniem. Jest to świetna produkcja, od której ciężko się oderwać. Ekipa z Curve Studios (dev.) udowadnia, że grywalność jest najważniejszą cechą każdego tytułu. A tej tu nie brakuje!

Tagi: recenzja titan attacks

Werdykt
  • + Potężna grywalność!
  • + Wciąga jak bagno!
  • + Możliwość rozbudowy statku
  • - Mało lokacji
8.0
FaithlessGod
FaithlessGod Wciągający jak bagno wnuczek Galagi. Jeśli lubisz oldschool, zagraj koniecznie!
Oceń notkę
+ +8 -

Oceń profil
+ +5 -
FaithlessGod
Ranking: 1690 Poziom: 36
PD: 6972
REPUTACJA: 1647