Oda (subiektywna) do Steam Decka

BLOG
7V
user-2114814 main blog image
xBogoriax | Dzisiaj, 14:01
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

Wstęp
W tym krótkim felietonie nie będę koncentrował się na technicznych aspektach Steam Decka. Interesuje mnie zupełnie inna perspektywa — chciałbym pokazać innym graczom, którzy być może podobnie jak ja mają sporo interesujących zaległości, w czym to urządzenie może okazać się pomocne.

W moim przypadku decyzja o zakupie SD — podjęta w ubiegłym roku, bo obecnie nie jest to już tak opłacalne — była bardzo prosta. Chciałem po prostu zagrać i ukończyć gry, które przez lata uzbierały się na mojej tak zwanej kupce wstydu. Co można było na niej znaleźć? Choćby serię Dishonored, Shadow of the Tomb Raider, Max Payne’a czy BioShocka.

Pewnie ktoś zapyta: jak to możliwe? Takie tytuły? Przyznam się więc do czegoś… Przez długi, naprawdę długi czas byłem niemal uzależniony od jednej gry — Football Managera. Zmieniały się tylko cyfry w nazwach kolejnych wydań, a ja grałem jak szalony. Kosztem innych gier, mimo że od zawsze uwielbiałem produkcje RPG. I tak właśnie wygląda cała historia.

Nałóg związany z Football Managerem udało się na szczęście skutecznie poskromić w 2018 roku, kiedy kupiłem konsolę Xbox One S — moją pierwszą w życiu. Wcześniej zawsze grałem na PC. Jednak mając wówczas na pokładzie sześcioletniego syna, szybko przekonałem się, że czas na granie nie jest z gumy. Owszem, udawało mi się ukończyć takie znakomite tytuły jak Wiedźmin 3 czy Red Dead Redemption 2, ale apetyt rósł w miarę jedzenia.

Idealne narzędzie do odrobienia zaległości
Co tu dużo mówić — starsze gry AAA i AA działają na Steam Decku bardzo dobrze. Można też spokojnie celować w całkiem wysokie ustawienia graficzne, a — jeśli ma to dla kogoś znaczenie — również w sensowną płynność na poziomie 45–90 FPS.

Bawiąc się nieco optymalizacją i korzystając choćby z takich stron jak SteamDeckHQ czy ProtonDB, można uzyskać całkiem przyzwoity czas grania na jednym ładowaniu. Przykładowo Fallout: New Vegas pozwala na około 3–4 godziny rozgrywki, zależnie od ustawień napięcia, TDP oraz limitu FPS.

Gdy telewizor jest zajęty…
Pewnie znacie to z autopsji: żona chce obejrzeć serial, potem telewizor zajmuje syn, żeby pograć z kolegami w Fortnite’a. Tymczasem Ty masz ochotę uruchomić Wiedźmina 3, bo akurat naszła Cię chęć na kolejną przygodę…

Mając Steam Decka — albo innego handhelda — problem rozwiązuje się sam. Grasz wtedy, kiedy masz czas i ochotę. Wszyscy są zadowoleni: zero kłótni, zero problemów.

Steam Deck umożliwia również granie w krótkich sesjach. Tryb uśpienia i wznawiania gry działa bardzo dobrze. Syn jest na treningu piłki nożnej, a Ty masz chwilę wolnego? Wyciągasz SD i grasz.

Obsługa prawie jak na konsoli
Słowo „prawie” ma tu znaczenie. Nie będę Was oszukiwał — czasami trzeba trochę pokombinować.

Przykładowo w Shadow of the Tomb Raider domyślny układ sterowania nie wyświetlał na ekranie informacji o tym, którego przycisku należało w danym momencie użyć. Konieczne było ustawienie stworzonego przez społeczność układu sterowania. Na szczęście można było zrobić to bezpośrednio z poziomu nakładki SteamOS, więc obyło się bez większych problemów. Niemniej na takim NS2 podobnych sytuacji raczej byśmy nie doświadczyli.

Do tego dochodzi zabawa ustawieniami TDP i FPS. Jeśli natomiast chcemy korzystać ze sklepów innych niż Steam — na przykład Epic Games Store czy GOG — konieczne jest przejście do trybu pulpitu i działanie z jego poziomu, przynajmniej do czasu zainstalowania narzędzia takiego jak Heroic Launcher.

Na szczęście większość gier można uruchomić od razu, bez większych problemów, bezpośrednio z poziomu interfejsu Steam Decka.

Gry w dobrych cenach i dużo promocji
Steam regularnie organizuje wyprzedaże, dzięki czemu starsze tytuły można kupić za przysłowiowe grosze. Dostępne są również sklepy oferujące zestawy typu bundle — czasami za około 50 złotych można w ten sposób nabyć solidny pakiet całkiem interesujących gier.

Jeśli chcecie kupować jeszcze taniej, pozostają sklepy z kluczami.

Napisałem „taniej”? A może „za darmo”? Od czego jest Epic Games Store, który regularnie rozdaje gry. Oczywiście bardzo często są to produkcje dość przeciętne — mimo że PPE regularnie określa je w nagłówkach mianem „hitów” — ale od czasu do czasu trafiają się naprawdę dobre tytuły. Ostatnio były to choćby The Stone of Madness czy Citizen Sleeper.

Jeśli ktoś opłaca Amazon Prime, również otrzymuje co miesiąc gry, często w postaci kodów do Epic Games Store albo GOG. I tutaj także można trafić na sporo przysłowiowego dobra. Owszem, jest to „darmowe” w ramach opłaty abonamentowej, ale roczna cena Prime nie jest szczególnie wygórowana — choć oczywiście to już kwestia indywidualnej oceny.

Gry z GOG i Epic Games Store można dodać do biblioteki SteamOS, dzięki czemu ich uruchamianie jest wygodne. Trzeba jednak zaznaczyć, że w tym przypadku czasami konieczne jest większe kombinowanie i szukanie rozwiązania, gdy dany tytuł nie uruchamia się od razu.

Podsumowanie
Dla mnie Steam Deck jest rewelacyjnym urządzeniem. Nie dlatego, że jest superhipermocny — bo nie jest. Jego zaleta tkwi w czymś zupełnie innym: pozwala wygodnie wrócić do gier, na które przez lata brakowało czasu, i robić to wtedy, kiedy rzeczywiście mamy na to ochotę.

Mam nadzieję, że choć trochę udało mi się pokazać tę właśnie stronę Steam Decka.

 

Wykorzystane w tekście fotki pochodzą ze strony https://unsplash.com/ i są na licencji open source.

Oceń bloga:
1

Czy korzystasz z handhelda?

Tak!
2%
Póki co nie.
2%
Nie planowałem, ale mnie przekonałeś - biorę! ;-)
2%
Pokaż wyniki Głosów: 2

Komentarze (1)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper