To samo, a jednak inaczej cz. 2
Około póltora roku temu popełniłem bloga, gdzie prezentowałem gry, które mimo identycznego tytułu a niekiedy nawet okładki, różniły się w zależności od platformy. Nie tyle oprawą, co przede wszystkim pod względem rozgrywki i zawartości. Często były to zupełnie inne pozycje. Od tamtego czasu zgłębiłem nieco temat. Zapraszam więc na sequel opowieści o grach takich samych a jednak innych i kolejną garść ciekawostek.
Prince of Persia Rival Swords [Wii/PSP]

Prince of Persia Rival Swords to moje ulubione Dwa Trony, które ukazały się na Nintendo Wii i PSP. Myliłby się ten kto by stwierdził, że to identyczne wersje. Wii dostało wierny port pierwowzoru wzbogacony o sterowanie ruchowe. Bardziej interesująco pod względem zawartości wypadła odsłona na PSP. Wprowadzono nowe sekcje rozgrywki i dialogi w Piaskowych Portalach, ale tylko w wersji NTSC-US. Pojawiły sie także dodatkowe wyścigi rydwanów dostępne zarówno w wersji amerykańskiej jak i europejskiej. Rival Swords na PSP warto sprawdzić, choć z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że trzeba mieć dość sporą tolerancję na płynność animacji, bo nie jast to zbyt dobrze zoptymalizowany tytuł.
Indiana Jones and the Staff of Kings [Wii/PS2/PSP]

W pierwotnych zamierzeniach Indiana Jones miał być wyskokobudżetową grą na potężne wówczas PS3 i Xboxa 360. Produkcję jednak anulowano, a grę postanowiono stworzyć na mniej wymagające platformy. Indiana Jones and the Staff of Kings najbardziej kojarzony jest z wersją na Wii, która była przeciętnym tytułem z kontrowersyjnym sterowaniem ruchowym. Zawierała jednak dodatki w postaci etapów i minigier co-op i świetnie wspominanej przygodówki Fate of Atlantis do odblokowania. Wersja na PS2, co oczywiste rezygnowała ze sterowania ruchowego z konsoli Nintendo, ale też niestety ze wspomnianych bonusów. Dodatkowo cierpiała na spore spadki płynności. Zostaje jeszcze wersja na PSP. Co interesujące nie był to tani port zrobiony na odwal się, a tytuł stworzony przez inne studio z własnymi etapami, zmienionymi dialogami i strukturą rozgrywki. Paradoksalnie to ta wersja jest uznawana za najlepszą i najwierniejszą pierwotnemu zamysłowi, który nigdy nie ujrzał światła dziennego. Dalej nie jest to bardzo dobra gra, ale miłośnicy gatunku powinni kierować się właśnie w stonę tej wersji, z tym zastrzeżeniem, że więcej tu bitki niż zagadek i eksploracji.
Mortal Kombat [PS3/Xbox 360/VITA]

Mortal Kombat z 2011 roku ukazał się wpierw na PS3 i Xboxa 360. W kolejnym została wydana wersja na PS VITA...bez żadnego podtytułu, a nie był to zwykły port na handhelda Sony. Na starcie dostaliśmy dodatkowe postaci, które na stacjonarkach wydawano w formie DLC. Zaproponowano jednak wiele więcej. Posiadacze Vity dostali drugą wieżę z wyzwaniami, ekskluzywne stroje a także nowe minigry. W niektórych momentach wykorzystywano także ekran dotykowy i czujniki ruchu. Nie do końca była to jednak wersja definitywna przez znacznie zubożoną oprawę, ale ze względu na dopasioną zawartość warto zastanowić się także nad tą wersją.
Eternal Sonata [PS3/Xbox 360]

Bardzo ciekawy jRPG z bajkową oprawą, biorący na warsztat twórczość i życie Fryderyka Chopina. Pierwotna wersja była czasowo ekskluzywna na Xboxa 360 a rok póżniej powstała na PS3. Zabrakło podtytułu Enhanced/Definitive itd. a nie była to już ta sama gra. Konsola Sony dostała nowe grywalne postacie i podziemia a historię rozbudowano. W stosunku do wersji na Xboxa znacznie podwyższono stopień trudnosci, króry w opinii wielu na konsoli Microsoftu był za niski. Osobliwe, że już po opiniach na temat stopnia wyzwania łatwo wywnioksować, w którą wersję ktoś grał, z reguły narzekając na zbyt niski (Xbox 360) lub zbyt wysoki poziom trudności (PS3). W wersji na konsolę Sony zmieniono także lokalizację niektórych przedmiotów czy skrzyń.
Sonic Generations [PS3/Xbox 360/3DS]

Sonic Generations jest kojarzony przede wszystkim z grami na duże konsole PS3 i Xbox 360. Pojawiła się natomiast także udana wersja na 3DSa. Nie były to identyczne gry. Różnice dotyczyły zarówno konstrukcji poziomów jak i bossów, a finałowy szef w opinii wielu był lepiej zrobiony właśnie w wersji przenośnej. Odsłona na 3DSa stawiała na bardziej na klasyczne ujęcie 2D/2.5D. Była też krótsza w porównaniu z tą na duże konsole. Warto zainteresować się obiema wersjami, choć generalnie to ta na stacjonarki uchodzi za flagową.
The Lord of the Rings Fellowship of the Ring [Xbox/PS2]

Myślę, że dziś to kompletnie zapomniana gra, o kórej mało kto słyszał, mimo potężnej licencji i dziedzictwa. No właśnie licencji... Fellowship of The Ring to gra na podstawie praw książkowych. Nie jest to slasher-bijatyka w stylu Dwóch Wież czy Powrotu Króla od EA, które bazowały na filmach. Fellowship jest spokojniejszą, nastawioną bardziej na przygodę grą drogi. Wersje na Xboxa i PS2 różniły się między sobą. Na konsoli Sony sekcje skradane cechowaly się frustrującym poziomem trudności. Xbox wybaczał w tym aspekcie więcej, za to w normalnej walce przeciwnicy mieli więcej zdrowia niż na PS2. Wersja na konsolę Microsoftu zawierała także więcej side questów i ukrytych lokacji. Odsłony rożniły się dodatkowo ilością dostępnego miejsca w ekwipunku. Generalnie za lepiej zbalansowaną wersję można uznać tę na Xboxa.
Podsumowanie
Muszę przyznać, że opisywanie takich tytułów sprawia mi sporo przyjemności. Tęsknię za czasami gdzie nie wszystkie wersje były identycznie a różnorodność zachęcała do powrotu do ogranych juz tytułów, by ich doświadczyć na nowo, ale nie w ten sam sposób. Obiecuję, że nie powiedziałem w tym względzie ostatniego słowa i temat nie został wyczerpany:)
Dajcie znać czy graliście w opisane gry i w jakiej wersji, a może coś Was zainteresowało i dowiedzieliście się czegoś nowego? To w sumie było moim celem. Co sądzicie o takim zróżnicowanym podejściu do tworzenia? Dla mnie jak wspomniałem wyżej jest to bardzo ciekawe.
Jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się jeszcze więcej to zapraszam do nadrobienia pierwszej części bloga pod podanym linkiem:
Pozdrawiam!