INFO:

Gatunek:Przygodówka/Survival Horror 3D

Firma:Capcom

Rok Produkcji:2003 r. (PAL:2003 r.)

Platforma:PS2

Liczba graczy:1

Muzyka : 6/10

Grafika : 8/10

Długość gry : 7/10

Grywalność (miód) : 6/10

Klimat : 7/10

Fabuła : 6/10

Filmiki FMV (ilość/jakość) : 1/7/10

Bajery (sekrety,mini gierki itp.) : 6/10

Rozbudowanie : 8/10

Poziom trudności : 6/10

Ocena:7/10

GŁÓWNE POSTACIE:

Dante, Lucia, Arius, Matier

 

 

Recenzja:

 

          W recenzji do DMC wspomniałem, iż powstały już 4 części tejże sagi. Właśnie miałem przyjemność zakończyć część 2-gą! Bardzo byłem ciekaw czy sequel powtórzy oryginalność pierwowzoru i co nowego zaprezentuje. Moją ocenę tego przedstawie tym razem pod koniec. Może na początek tyle, iż gra zaskakuje od razu wydaniem 2-płytowym, z tego samego powodu co kiedyś RE2: mamy tu tym razem 2 grywalne postacie! A są nimi jak „zawsze” Dante oraz pewna rudowłosa piękność Lucia. 

 

Fabularnie gra przedstawia się niestety podobnie co ostatnio, czyli jest strasznie uboga. Po raz kolejny Dante musi stawić czoła pewnemu „bad guy’owi” o imieniu Arius, który będąc zaledwie człowiekiem usiłuje połączyć światy ludzi i demonów. Lucia wraz ze swoją matką Matier wysyłają w misje Dantego, a Lucia jako także wspaniała wojowniczka wyrusza za Dantem. Sporo to tu się nie dzieje. Mimo że gra ma 2 płyty, wcale nie jest bardziej rozbudowana fabularnie niż jedynka. Może nawet mniej! Szkoda. Krótkie wstawki (oraz czasem filmiki FMV!) i to wszystko.

 

Graficznie natomiast trochę tu lepiej. Znowu piękne postacie, tła i gra świateł. Tutaj gra zachowuje standardy, ale chyba już nie robi to takiego wrażenia jak nowatorska jedynka. Prawdopodobnie dlatego, iż zmieniono kompletnie architekturę gry. Archaiczny, mroczny i tajemniczy zamek, chłodne ogrody i podziemia zastąpiły tutaj nowoczesne wieżowce, ulice miasta czy podziemne metro. Jak dla mnie to nieco niefortunne bo o wiele mniej tu klimatu samego DMC, do którego przyzwyczaiła nas jedynka. Jakieś to takie…bezduszne! No i zbyt współczesne jak na DMC. Jednak są miejsca, które jak kiedyś przyprawiaja o gęsią skórkę. Samych lokacji natomiast uświadczymy tutaj niestety nie więcej niż ostatnio. A i przechodzi się je bardzo szybko. Jednak pozwiedzać idzie, więc najgorzej nie jest. Widoczki miejscami niczego sobie, ale jednak zabrakło tu trochę tego smaczku, klimatu i nowatorstwa co ostatnio. Co nie zmienia faktu, iż lokacje są piękne.

 

Przejdźmy do systemu czyli znowu misje! Konstrukcja identyczna, więc nie ma o czym pisać. Może tylko o tym, że Dante ma na swoim CD (DVD?;) 17 misji, a Lucia 13. Ogólnie więc niby więcej niż ostatnio, jednak Lucia w większości powiela misje Dantego i mało tu nowych lokacji (ale na szczęście jakieś jednak są!;), tylko przechodzimy 2-gi raz to samo. Oba scenariusze dzieją się w tym samym czasie i dzięki płytce Lucii możemy poznać do końca fabułę. Nie prezentuje się to jednak tak genialnie jak we wspaniałym RE2 kiedyś.

 

Gorzej także wypada nieco bestiariusz. Powracają na szczęście kukły, czyli „Devilowe zombiaki”, które ubrane tym razem w zbroje prezentują się bardzo fajnie no i mrocznie. Sporo tu jakiś latających demonów, golemów rozpadających się na kawałki, czy płonących, latających (?) nietoperzy. ;) Zabrakło tu niestety upiorów z nożycami i innych z jedynki. Nowością są tu helikoptery i czołgi z piekła rodem. ;) Można na szczęście znowu przeglądać bestiariusz w inwentarzu. Tutaj odniosłem dziwne wrażenie, że trochę chyba mniej tych potworków co do jedynki. Ale to może tylko mi się tak wydaje. Bossów w sumie nie brakuje, zazwyczaj są to jakieś olbrzymie monstra czy inne dziwadła.

 

Walka! Znowu dynamika jak cholera, widowiskowość i akcja!! Tutaj gra zachowała wszelkie zajebistości z jedynki, a nawet dodała Dantemu kilka nowych ruchów typu bieg po ścianie czy stare ostrzeliwanie z góry w nieco innej pozie. Wrogowie rozpadają sie znowu na kawałki pod gradem ciosów miecza Dantego oraz pod obstrzałem jego gnatów, więc frajda jak zawsze jest. ;) Tylko brak tu niestety tej rajcowności spowodowanej nowatorstwem, ale jest to niestety nieuniknione w kontynuacjach hitów. Arsenał Dantego i Lucii to niestety kolejny minus gdyż znowu mało tu tego strasznie. Dante znowu parę spluw i kilka mieczy, a Lucia też kiepsko. Innowacją są jednak gwiazdki, którymi Lucia wymiata zamiast posiadania broni palnej. ;) Największą nowością w grze okazuje się tu zmiana systemu zdobywania atrybutów. Jak pamiętamy w jedynce każda broń sieczna (tzn te dwie;) dawała nam nowy żywioł, a zdolności do niego nabywaliśmy w „sklepiku”. Tutaj jest inaczej, gdyż posiadamy tu amulet do którego możemy „wkładać” przeróżne zdolności. Amulet ten jest podzielony na 3 przedsionki z których możemy kiedy tylko chcemy wkładać i wykładać kryształy, które znajdujemy po drodze. Mamy tu miejsca na atrybuty żywiołu (a i jest ich więcej niż ostatnio np. pojawił się lód), osobne miejsce na umiejętności (latanie, szybkość…) i na różne wspomagacze typu powolna odnowa energii. Wszystkie te dobra działają oczywiście tylko w stanie Devil Trigger który nie ulega większym zmianom i prezentuje się znowu super. Tak więc ogolnie mowiąc umiejętności mamy w sumie tyle samo do zdobycia co kiedyś, więc nie jest źle. Z tą różnicą, że zdobywamy je samoistnie, a nie kupujemy ich w sklepiku między misjami, a same bronie nie mają żadnych atrybutów. Sklepik ów jest także dostępny w niektórych miejscach jak ostatnio.

 

Zanim podsumuje kilka szczegółów, a mianowicie strasznie niski poziom trudności! Jeżeli jedynka była nieco trudna, to dwójka jest banalna! Całą grę przechodzi się nie tylko szybko ale też prosto! W całej grze uświadczyłem może jedną trudną walkę…reszta to jakaś kpina. A dodatkowy poziom trudności odblokowuje się nam dopiero pod koniec gry. Podobnie z dodatkowymi strojami dla Dantego i Lucii. To akurat niezłe. ;) Niestety jeszcze dwa ogromne minusy na koniec, czyli kamera która tym razem cholernie przeszkadza i ucieka nam kiedy tylko może, nie prezentując akcji w pełni oraz kompletnie beznadziejne mapki terenów! W jedynce prezentowało się to swietnie i schludnie. Miało się te 3D i możliwość „Vagrantowego” manewrowania. No i było wiadomo gdzie jest ten Dante na tej mapce. Tutaj nawet tego nie wiadomo! Płaska mapa pokazująca nam jedynie w którym rejonie jest bohater! Horror!! Co gorsza nie mamy już tejże mapki pod przyciskiem, ale trzeba za każdym razem wchodzić w inwentarz i stamtąd do mapy! Takie rzeczy robi się chyba tylko po to, żeby doprowadzić gracza do szału! Udało im się! Dodam tu, iż bardzo istotnym plusem jest natomiast to, iż nareszcie możemy sterować Dantem strzałkami. Bardzo się ucieszyłem z tego faktu. Kolejne szczegóły to itemy, które nie uległy większym zmianom (po za tym że możemy mieć nareszcie tyle itemów leczących ile chcemy, a nie tylko jeden). Poza tym gra chodzi nieco szybciej i Dante już się tak nie wlecze jak kiedyś. ;) Pozostaje mi tylko podsumować soundtrack który również wypada mrocznie jak ostatnio, jednak wypada nieco gorzej i praktycznie prawie w ogóle nie wpada w ucho.

 

Tak więc jak wyszedł sequel wspaniałego DMC idzie się łatwo domyślić…jest gorszy od jedynki. Ale nic w tym dziwnego. Przecież jedynka była niesamowicie nowatorska i rajcująca. 2-ka to już powielenie schematu z kilkoma niepotrzebnymi wadami. Nie jest także na tyle rozbudowana fabularnie, jak myślałem że będzie. Dlatego DMC2 dostaje aż dwie oceny niżej od pierwowzoru, gdyż ani podczas rozgrywki, ani po jej ukończeniu nie czułem żadnego większego „podjarania” tą częścią. Gra jednak wymiata i zapewni ci kilka godzin zajebistej rozrywki, bo to przecież DMC!! ;)

 

 

ULUBIONE POSTACIE:

Dante - Znowu Dante! Po prostu zajebisty koleś. Ileż on to się nastrzela z tych gnatów? ;)

Lucia - Fajna lala, nieźle walczy i wprowadza sporo nowości swoją grywalną osobą ;)

 

TOP 5 OST:

1. Mission Start

2. A Prayer for Goddes

3. Eye of The Wind (Lower Town)

4. Eye of The Wind (Uppertown)

5. Parasitic Evil

 

SCREENY: