Bartosz Dawidowski Bartosz Dawidowski 23.08.2020
10 najgorszych okładek gier
2627V

10 najgorszych okładek gier

W momencie gdy setki milionów graczy z całego świata przerzuciło się już całkowicie lub w dużej mierze na dystrybucję cyfrową, okładki mają coraz mniejsze znaczenie. Dawniej jednak "covery" stanowiły absolutnie kluczową wizytówkę świeżo wydawanych produkcji. I aż trudno w to uwierzyć, ale tak isotne elementy bywały traktowane czasami absolutnie po macoszemu.

Krynica graficzno-okładkowej żenady wytrysnęła ze szczególną siłą w latach 80. i 90. Wielu wydawców nie "czuło" wtedy rynku, często uważając, że gry są rozrywką dla najmłodszych osób, które nie mają chyba żadnych wymagań estetycznych (co samo w sobie jest błędnym założeniem). Powstawały wtedy istne potworki graficzne, okładki tak groteskowe i kompromitujące, że trudno będzie pewnie uwierzyć niektórym, że faktycznie sprzedawano dawniej tak "opakowany" software.


10. Bust-A-Move 2 Arcade Edition (PlayStation)

Można się zastanawiać, co wydawca Bust-A-Move 2 Arcade Edition chciał nam przekazać w tej okładce? Widzimy tu starego faceta z powiekami podtrzymywanymi przez zapałki. Czy chodzi o to, że Bust A-Move 2 jest tak nudne, że przy rzeczonej grze oczy zamykają się same? Dramat.

9. Metro-Cross (NES, Atari ST, C64, ZX Spectrum)

Japońskie wydanie Metro Cross z 1985 roku miało całkiem przyzwoicie narysowaną okładkę. Amerykanie musieli jednak oczywiście zniszczyć inspirowaną mangowym stylem wizję Tatsuro Okamoto, wykonując fatalną fotkę, z typem przeżywającym powietrzną ekstazę skrzyżowaną z nirwaną.

8. Little Big Adventure 2 (PC)

To zdecydowanie najfajniejsza gra w tym zestawieniu, więc chyba najbardziej żal popeliny odstawionej przez grafików przy projektowaniu tej okładki. "Kicz" - to mało powiedziane na to, co przyśniło się Activision w przypadku tej przygodówki. Możliwe, że właśnie tak infantylna i nietrafiona grafika promocyjna kosztowała wydawcę dziesiątki tysięcy niesprzedanych kopii. Przy okazji: zagrajcie w LBA 2 (przygodówka jest dostępna na GOG i Steam)! To naprawdę świetny tytuł.

7. Hansel & Gretel (PS2)

W zasadzie ta okładka wykreowana w pocie czoła przez Phoenix Games nie jest aż tak tragiczna. Na pierwszy rzut oka. Bo kiedy przyjrzeć się dokładniej gameplayowi z tego zbioru minigierek, wydanego na PS2 okazuje się, że stylistyka graficzna covera nie ma nic wspólnego z tym gniotem. Z sympatycznej, rysowanej grafiki 2D zrobiono potwora, straszącego małe dzieci, do których adresowana była ta produkcja.

6. Pinocchio (PS2)

Wydawca Phoenix Games kolejny raz nie zawiódł, tworząc groteskowego potwora na okładce. Nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać na taki wizerunek Pinokia. Aż chciałoby się skrócić męki tego biedaczyska, biorąc siekierkę w dłoń i robiąc z niej dobry użytek.

5. Gummy Bears Minigolf (Wii)

Ta okładka przypomina ważną życiową lekcję od rodziców: nigdy nie przyjmujcie łakoci od nieznajomych. Bo nie wiadomo czy w cukierkach nie znajdziecie podejrzanych chemicznie pastylek, które z pewnością dystrybuował i zażywał autor okładki do Gummy Bears Minigolf.

4. Karnaaj Rally (GBA)

"Zdzichu, wklejaj ten swój portret, bo nie zdążym do drukarni!" - to były pewnie ostatnie słowa przed skleceniem "cudnej" grafiki do Karnaaj Rally z Game Boy Advance. Sama gra, przypominająca MicroMachines, nie była jednak aż tak tragiczna jak główna promocyjna grafika. W istocie to całkiem przyzwoita gra, która doczekała się wielu mocnych ocen (na poziomie 8/10). W prawie wszystkich recenzjach przewijało się to samo zdanie: "nie zwracajcie uwagi na fatalną okładkę".

3. Chuckie Egg II (C64, ZX Spectrum, Atari ST)

Większość gier z tego zestawienia to niesamowite crapy. Inaczej jest w przypadku dzieła A&F Software z 1985 roku. Chuckie Egg 2 wyróżniał się jak na swoje lata niezłym gameplayem i przyzwoitą grafiką. A że okładka tego hitu z lat 80, wydanego w pierwotnej wersji na kasetach magnetofonowych (C64), była tragicznie obsceniczna (założyłbyś sobie portki, Chuckie!) to zupełnie inna sprawa...

2. Super Street Fighter II Turbo (PC)

Zamiast zostać przy gustownej, japońskiej okładce gry, dystrybutor Gametek pojechał po bandzie z Super Street Fighter II Turbo, tworząc własną wersję grafiki na PC. Wyszła z tego tragedia, z nieproporcjonalnymi sylwetkami zawodników (w szczególności Chun-Li wygląda nienaturalnie) i karykaturalnymi gębami.

1. Mega Man (NES)

Ta okładka jest niekwestionowanym czempionem graficznej popeliny. Zamiast wykorzystać śliczną, mangową grafikę Mega Mana z Japonii, w USA gra została wydana z malarskim bohomazem na froncie, który nijak ma się do gameplayowej zawartości występującej w tej przełomowej produkcji z gatunku run-and-gun. Okładka została obwołana w związku z tym symbolem marketingowego obciachu, z którego w ostatnich latach śmieje się już nawet Capcom (vide "Bad Box Art Mega Man" ze Street Fighter x Tekken). 

Tagi: humor okładka retro top 10 wtopa wtopy