SKLEP
1937V

10 najbardziej chorych rzeczy, które musieliśmy zrobić w grach

Gry wideo potrafią opowiadać mocne historie, a z uwagi na interaktywność całego doświadczenia, nie raz byliśmy zmuszeni do zrobienia naprawdę złych rzeczy. Zebraliśmy te najgorsze.

Nawet najbardziej makabryczne sceny z filmów często nie działają na gracza tak silnie, jak interaktywne medium gier wideo. Biernie oglądać, jak bohater musi sobie np. odciąć sobie nogę czy poświęcić życie niewinnego, to jedno, ale gdy wykonanie akcji zależy od nas samych – wtedy zaczyna robić się naprawdę nieprzyjemnie. Zostawmy jednak Fatality z serii Mortal Kombat czy zwykłe brutalniejsze finishery – oto dziesięć najbardziej chorych scen, w których gry zmuszały nas do niepokojących wyborów.

Heavy Rain – Palec

Myśląc o ciężkich wyborach, wielu graczom na myśl od razu przyjdzie Heavy Rain. Opowieść Davida Cage’a nie tylko krążyła wokół porwań (i zabójstw) dzieci, ale też pozwalała kontrolować jednego z rodziców takiej ofiary. Zrozpaczony Ethan Mars próbuje zrobić wszystko, by odzyskać syna – nawet jeśli oznacza to zupełne podporządkowanie się Origami Killerowi. Najpierw morderca kazał naszemu bohaterowi jechać pod prąd przez autostradę, później przejść przez niebezpieczny „tor przeszkód”, a następnie… odciąć sobie palca.

Mimo że kolejne „próby” były znacznie bardziej chore, to właśnie ten nieszczęsny palec śnił się po nocach wrażliwszych graczy. W małej klitce musieliśmy znaleźć narzędzie do wykonania polecenia (piła, nóż, sekator…), uważniejsi mogli też znaleźć środek dezynfekujący czy kawałek deski do włożenia między zęby. Wszystko sprowadzało się jednak do samej czynności, gdy pad mocno wibrował, a w głośnikach muzykę zagłuszało bicie serca Ethana. Teoretycznie można było to ominąć i zaryzykować bezpowrotną utratę dziecka… ale czy to naprawdę alternatywa do rozważenia?


BioShock – Wykorzystywanie Siostrzyczek

BioShock wszystkim kojarzyć się powinno z Big Daddies (czy polskimi „Tatuśkami”), które stanowiły duże zagrożenie na dnie oceanu w spaczonym Rapture, ale pokonanie takiego olbrzyma nie było końcem problemu. Każdemu Big Daddy’emu towarzyszyła Little Sister („Siostrzyczka”) i po wygraniu starcia musieliśmy jeszcze zdecydować o losie małej. Uratować czy… harvestować?

Wybaczcie angielskie określenie „harvest”, ale występujące w polskiej wersji „wykorzystaj” brzmiałoby gorzej. Tak czy inaczej, od początku gra informuje nas, że jest to właśnie sposób, dzięki któremu zdobędziemy więcej substancji Adam, a więc szybciej rozwiniemy umiejętności bohatera…. i będziemy mieć na sumieniu życie niewinnej dziewczynki. Dla tych z dobrym sercem również przygotowano nagrody, ale o tym dowiadujemy się dopiero później… za późno.


South Park: Kijek Prawdy – Aborcja

Obrazoburcza seria South Park od lat obrzydzała widownię, oferując wytrwałym aktualną i celną (a przy tym przezabawną w swój absurdalny sposób) krytykę społeczeństwa. I choć świetnie oceniane RPG z Cartmanem i jego ekipą miało oznaczenie PEGI 18, w niektórych krajach Europy wciąż postanowiono ocenzurować pewne sceny. Obok takich atrakcji jak sondowanie odbytów pojawiła się tam minigra, gdzie… dokonywaliśmy aborcji.

„Aborcja” może tu nie być najlepszym określeniem, gdyż najpierw próbujemy „wyssać” dziecko maszyną, co kończy się niepowodzeniem, a następnie próbujemy dokonać zabiegu na dorosłym mężczyźnie i całość obejmuje znieczulenie jąder, gmeranie w odbycie i zasysanie moszny. Ocenzurowana wersja zawiera krótką notkę od twórców, gdzie praktycznie chwalą się stworzeniem pierwszej w historii interaktywnej aborcji, więc przynajmniej humor zachowali. Wciąż jednak – chore (choć kreskówkowe) sceny.


GTA V – Tortury

Tortury w grach nie są jakimś wielkim tematem tabu i zdarzają się tu i tam. Fani pierwszego Metal Gear Solid pamiętają na pewno, jak ich bohater musiał znosić „zabawy” Ocelota. Nieczęsto mamy jednak możliwość własnoręcznego torturowania bezbronnej osoby. Tutaj wchodzi ostatnia odsłona Grand Theft Auto i scena pięknie pokazująca, jakim człowiekiem jest Trevor.

Pozornie mowa o wyciągnięciu informacji, ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że nasz psychol czerpał z tego ogromną przyjemność. Klucz francuski lądujący na kroczu, wyrywanie zębów, podtapianie czy podłączanie do akumulatora – działo się. Fakt, że Travor nawiązał specjalną więź ze swoją ofiarą, tylko podkreśla jego stan psychiczny.


Call of Duty: Modern Warfare 2 - No Russian

Call of Duty czy dowolna inna seria pierwszoosobowych strzelanek robią z nas masowych morderców – takie już założenia gatunku, zresztą zabijamy zwykle złych ludzi, którzy również do nas strzelają. Jeśli jednak pojawiają się cywile, jesteśmy wręcz karani za ranienie niewinnych. Aż tu nagle ukazało się Mordern Warfare 2 i najbardziej kontrowersyjna misja w historii – No Russian.

Nasz bohater infiltrował rosyjską grupę terrorystyczną i miał wziąć udział w rozstrzelaniu ludzi na lotnisku w Moskwie. Teoretycznie nie musimy tam sami strzelać, bo towarzysze robią wystarczającą rzeźnię, ale jeśli wczuwamy się w postać, to immersja nie pozwala pozostać biernym, zresztą i tak będą ofiary, więc jesteśmy trochę bezsilni. I tak idziemy przez lotnisko, strzelając do wrzeszczących ludzi uciekających w popłochu lub próbujących ukryć się przed terrorystami. Jeszcze w czasie testów przed premierą znalazły się osoby, które odmówiły przechodzenia tego poziomu, ale też chciały kontynuować kampanię, dlatego dodano możliwość całkowitego pominięcia misji No Russian.

Tagi: publicystyka rander

Przejdź do strony

Miesięcznik PSX Extreme