SKLEP
1713V

10 gier, które okazały się niespodziewanym sukcesem

Ciekawe, ile osób tworzących gry z poniższej listy było świadomych, że pracują nad tytułem, który skradnie serca graczy na całym świecie. Czy spodziewali się zarobić grosze, a może wiedzieli, iż czas spędzony nad daną pozycją przełoży się na dzieło ich życia? Oto lista 10 gier, które niespodziewanie, zarówno dla graczy, jak i dla twórców, stały się ogromnymi hitami.

Minecraft

Wirtualne klocki Lego? Jak taka gra mogłaby nie odnieść sukcesu? Kiedy jednak za produkcję odpowiada tylko jedna osoba, niewielu interesowało się nowym projektem. Na szczęście autora promocja gry odbywała się pocztą pantoflową aż do momentu, gdy o Minecrafcie mówili wszyscy. Następnie miały miejsce konkretne aktualizacje, powstanie całego studia deweloperskiego, a w końcu premiera pełnej wersji. Potem tytuł trafił na wszystkie możliwe urządzenia, a w promocji produkcji pomogli licznie pojawiający się wtedy youtuberzy. Minecraft z prostej gry w Javie stał się kolosem, który wciąż doskonale się sprzedaje.


Angry Birds

Angry Birds nie było oryginalnym pomysłem na grę. Lata przed Wściekłymi Ptakami mogliśmy ogrywać podobne gry stworzone we Flashu, które polegały na niszczeniu zamków za pomocą ogromnych głazów. Gry te nigdy nie przebiły się do szerszej publiczności, a ich twórcy pewnie do dziś plują sobie w brodę za to, jak blisko byli perfekcji. Wystarczyło tylko przenieść grę na nowe urządzenia zwane smartfonami oraz zmienić stylistykę na bardziej kreskówkową. Głazy zastąpiły ptaszyska kojarzone dzisiaj przez każdego. Kilka zmian graficznych wystarczyło, aby gra rozkochała w sobie miliony. Szkoda tylko, że twórcy złapali zadyszkę i powoli sami gubią się w swoich kolejnych decyzjach.


Call of Duty: Modern Warfare

Gra niemal perfekcyjna – wyważona w każdym calu i oferująca niesamowite przeżycia dla pojedynczego gracza. Historia wywoływała gęsią skórkę, a oskryptowane sekwencje powodowały opad szczęki. Do tego dostaliśmy fantastyczny tryb wieloosobowy zapewniający setki godzin zabawy. Gracze jednak nie postrzegali nowej odsłony Call of Duty jako nadchodzącego mesjasza, który zmieni gatunek FPS-ów. Przyzwyczajeni do klimatów drugiej wojny światowej, fani kręcili nosem i wyrażali swój sprzeciw dla tak dużej zmiany dla marki. Cóż, ta sytuacja dobitnie pokazała, że twórcy czasem muszą płynąć pod prąd, aby później pospadały nam kapcie.


Śródziemie: Cień Mordoru

Kolejna gra z uniwersum Tolkiena. Raz były one dobre, raz słabe, i nikt nie spodziewał się, że Monolith Productions uda się stworzyć tak udaną grę! Pierwsze materiały wskazywały na jawną kopię Assassin’s Creeda oraz Batmana: Arkham Asylum. Zaprezentowany system Nemesis odpowiadający za to, że świat gry żyje, dał jednak nadzieję na produkcję, którą będzie warto zainteresować się na dłużej. Ostatecznie wyszło na to, że drobne ściąganie od innych plus własne pomysły było strzałem w dziesiątkę, a gra zgarnęła znakomite oceny zarówno wśród recenzentów, jak i graczy. Druga część przez chciwe ciągotki wydawcy zepsuła trochę wizerunek nowej marki, lecz ostatecznie po kilku łatkach jest równie dobrą, jeśli nie lepszą grą.


Rainbow Six: Siege

Pierwsze zapowiedzi wskazywały na tytuł, który zainteresuje graczy na kilka tygodni, po czym na serwerach zostaną tylko najwierniejsi fani. Sytuacji Rainbow Six: Siege nie pomagał fakt, że gra zaliczyła solidny downgrade przed premierą, co spotkało się ze sporą krytyką. Pomysł na rozgrywkę niespodziewanie tak bardzo spodobał się nabywcom tytułu, że gra do dzisiaj bije swoje rekordy popularności. Stały rozwój, mnóstwo wydarzeń… twórcy przygotowali nawet tryb zmieniający dotychczasową rozgrywkę, w którym walczyliśmy z potworami! Wspaniały przykład tego, jak dobrze może zostać przygotowana produkcja oparta na modelu usługi. Gracze są zadowoleni, a twórcy mają kieszenie pełne pieniędzy.

Tagi: angry birds call of duty: modern warfare fortnite battle royale minecraft pc playstation 4 publicystyka ranker Śródziemie: Cień Mordoru the sims

Przejdź do strony

Miesięcznik PSX Extreme