SKLEP
senix senix 20.12.2015
Weekendowy Cosplay: Dorian Makbeth jako Dark Elf, Babydoll ... Taki hardcore ze mnie!
2041V

Weekendowy Cosplay: Dorian Makbeth jako Dark Elf, Babydoll ... Taki hardcore ze mnie!

Trochę to trwało, ale jest. Pierwszy pełny wywiad w Weekendowym cosplayu z mojej strony. Tym razem Dorian Makbeth, która nawet z "obciętym kciukiem" i szwami na kciuki, tworzy genialne cosplaye. Zapraszam do mojej rozmowy z hardcorową cosplayerką :)

 

<- Dorian jako Ciel Phantomhive z Kuroshitsuji. Zdjęcie: i#

Senix: Cześć Dorian. Witamy na portalu PSX Extreme. I od razu zacznijmy od takiego pytania. Na czym grasz, jakie są Twoje ulubione gatunki gier lub serie gier? 

Dorian: Cześć PSX Extreme! Szczerze powiedziawszy bardzo mało gram. Nie mam czasu na robienie strojów, a co dopiero na granie. Studia, praca, studia, w wolnej chwili troszkę cosplayu. Ale jeżeli mam troszkę więcej czasu, to dla relaksu włączam League of Legends (jestem cieniasem, uczę się dopiero!), po raz kolejny Alice Madness Returns, albo Simsy.

Senix: W środowisku cosplayowym jesteś znana pod dwoma „pseudonimami” cosplayowymi. Pierwszym jest Cielu, a drugim Dorian. Skąd pomysł na takie ksywki i dlaczego z Ciela stałaś się Dorianem?

Dorian: „Cielu” było moim pierwszym pseudonimem gdy weszłam w świat cosplayu. Oczywiście wywodziło się z serii z której był mój pierwszy cosplay. Jednak z czasem coraz częściej wśród młodych cosplayerów zaczynałam zauważać pseudonimy na wzór mojego (np. z dodanymi kilkoma „u”) i troszkę przestało mi się to podobać. Także zaczęłam używać nicka „Dorian”. Było to już wcześniej, gdy używałam tego imienia zamiast swojego, którego nie lubię. A, że podobne, nikt w fandomie tak się nie nazywa, no to akurat. A za granicą nie będzie problemu z wymową ;)

Senix: Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie cosplayem? Dlaczego wybrałaś sobie takie hobby? Nie jest ono najłatwiejsze i najtańsze z tego, co już się dowiedziałem od innych cosplayerek.

Dorian: W wieku 16/17 lat mój przyjaciel pokazał mi mangę Kuroshitsuji. Byłam wtedy wielbicielką epoki wiktoriańskiej. Oszalałam na punkcie strojów, które zobaczyłam w mandze i sama chciałam sobie taki zrobić. Miesiąc później znalazłam w internecie zdjęcia poprzebieranych Japończyków w moje ulubione postacie, piękne scenerie, te falbany, dodatki. I strasznie chciałam też coś takiego zrobić. Wzięłam jakieś stare ubrania z szafy, nitkę, koronki i zaczęłam przerabiać, by na Japaniconie pojawić się w instancie Ciela Phantomhive. Do pierwszego stroju namówiła mnie LinaSakura. I tak na Love 2 we Wrocławiu wystąpiłam po raz pierwszy, jako taki świeżak, co nigdy nie widział prawdziwego cosplayu. I zdobyłam wyróżnienie!

Senix: O właśnie, jak już jesteśmy przy temacie Japoniconu. Wiem, że udało Wam się ostatnio zdobyć nagrodę na tej imprezie. Więc pochwal się nam, co to za nagroda i jakie uczucia towarzyszyły Tobie w czasie jej wręczania? Jest to spełnienie marzeń i ciężkiej pracy?

Dorian: O tak, na tegorocznym Japaniconie cała nasza grupka pod przewodnictwem LinySakury zdobyła nagrodę za prezentację. Była to ładna pamiątkowa statuetka i bon konwentowy do wymiany na drobne nagrody. Nic specjalnego, ale najważniejsza była ta radość, gdy po ciężkich ćwiczeniach układu, do 2 w nocy, w dzień przed występem, po dniach spędzonych nad strojami, po tak cudownej współpracy z osobami które wręcz uwielbiam, zostaliśmy docenieni przez jury. Na tą chwilę jest to moja ulubiona prezentacja w której miałam okazję uczestniczyć!

Dorian jako Joker z Kuroshitsuji: Book of Circus. Zdjęcie: Made by Dobrochna.

Senix: Jakie były reakcje Twoich znajomych, rodzinny na to, że chcesz tworzyć wcielenia postaci z gier, anime itp.?

Dorian: Znajomi byli bardzo ciekawi i podziwiali mnie za to czym się zajmuję. Tak jest w sumie do dzisiaj, gdy widzą moje zdjęcia i nie wierzą, że ten groźny szary elf, to ja XD Rodzina na początku zareagowała pozytywnie, że poza liceum i Szkołą Muzyczną znalazłam sobie kolejne hobby. Choć wiem, że wierzyli, że zaraz mi się to znudzi. Jednak widząc, że pnę się coraz wyżej, robię coraz bardziej wymagające stroje, że pracuję by kupić sobie wszelkie potrzebne mi materiały, a po każdej nawet najmniejszej wygranej dzwoniłam z radością, zaczęli zauważać, że to, co robię daje mi ogromną frajdę. 

Senix: Na co zwracasz szczególną uwagę w czasie wyboru postaci do cosplay i na co później, a na co jeszcze w czasie realizacji projektu?

Dorian: Na samym początku patrzę na całokształt stroju. Jak postać wygląda, jakie ma włosy, jakie buty, jaki charakter i czy będę pasować. Jeżeli wszystko dla mnie jest okej, to zaczynam szacować koszty, od razu mam w głowie pełną rozpiskę, co zrobić, jak, najlepiej z czego. Milion pomysłów na minutę. Następnie badam szczegółu stroju, szukam więc pełnych artów, by z każdej perspektywy móc obejrzeć strój. Kiedy mam wybrany strój „przeskanowany”, ustalam termin na jaki event go robię i zaczyna się zabawa!

Senix: Z tego, co zauważyłem nie preferujesz cosplayu tylko z jednego gatunki jak np.: gry, czy też anime, a można zobaczyć np.: twoją wersję Viserysa z Gry o Tron, czy też Babydoll z Sucker Punch. Skąd u Ciebie taka różnorodność?

Dorian: Zaczęłam od strojów z mang i anime. Po dwóch latach znudziło mi się to i chciałam spróbować czegoś innego, tak więc wzięłam się za postacie z gier i filmów. Przeważnie zawsze cosplayuje postać podobną charakterem do mojego. Gdy oglądam coś, gram i nagle widzę kogoś to mam takie: „łał! Muszę ją/go zrobić!” i nie ma zmiłuj. Robię i już. Gdy nie czuję tego „łał”, to po prostu nie robię. Albo robię, bo ktoś mnie o to poprosi. Jednak staram się unikać niechcianych dla mnie cosplayów. Z Viserysem było tak, że zanim zaczęłam oglądać Grę o Tron nie raz usłyszałam: „tam jest taki koleś, co jest do ciebie podobny”. No to sobie włączyłam, od razu polubiłam tego dupka Targaryena, a że włosy miałam zupełnie jak on, no to się stało! Z Babydoll było podobnie. Włączyłam sobie Sucker Punch z polecanych na pewnej stronie. Zobaczyłam ją i wiedziałam, że muszę zrobić…choć wolałam robić wtedy męskie postacie, urok tej blondyneczki, siła i odwaga tak mnie urzekły, że nie potrafiłam sobie odmówić.

Senix: Drugą rzecz którą właśnie zauważyłem jest to, że lubisz się wcielać w męskie postacie w cosplayu. Dlaczego akurat męskie? No chyba, że się mylę :)

Dorian: Po Babydoll zaczęłam się powoli przestawiać na damskie cosplaye, bo jednak zobaczyłam, że może być ze mnie ładna dziewczynka ;) Ale tak, od początku wolałam wcielać się w męskie postacie. Mam bardzo androgeniczne rysy twarzy, więc było mi łatwiej upodobnić się do mężczyzny, niż w drugą stronę. Poza tym, najczęściej też podobał mi się design męskich postaci, które robiłam. Męskie, obudowane kostiumy były dla mnie czymś piękniejszym niż takie najczęściej odkryte, damskie. A teraz będę mieszać, raz będę groźnym mężczyznom, a raz uroczą dziewczynką, zależy co mi się spodoba :)

Dorian jako Babydoll z Sucker PunchViserys Targaryen z Gry o Tron. Zdjęcie pierwsze - Kristos Photo&Graphy, zdjęcie drugie - Tomasz Paprocki.

Senix: Twoje najlepsze wcielenie cosplayowe i to najgorsze?

Dorian: Hm.. ciężkie pytanie. Ale zacznijmy od najgorszego. I to na pewno Sailor Saturn z serii Sailor Moon, którą zrobiłam trzy lata temu. Strój już od dawna nie istnieje, była to także moja pierwsza przygoda z bronią i wyszła koszmarnie! Patrząc teraz na swoje umiejętności, wiem, że gdybym miała ją robić jeszcze raz, to wyszłaby mi o niebo lepiej.
A najlepsze to chyba Dark Elf z Lineage’a. Moja pierwsza zbroja, pierwsze ofiary i choć byłam wymalowana na szaro i miałam potężny męski korpus, no i totalnie nie do poznania, zdaniem moim i innych osób, był to chyba strój który zrobił niemałe „wow”.

Senix: No właśnie. Ku mojemu smutkowi na Hall of Games nie udało mi się Cię zaczepić. Ale nie zmienia to mojego zdania, że byłaś jedną z cosplayerek, które pozamiatały konkurencję. Twoje wcielenie „mrocznego elfa”, to PETARDA!!! Co sprawiło Ci największe problemy w realizacji tego projektu? Może ten mały mieczyk do smarowania chleba :p?

Dorian: Na Hall of Games podczas konkursu byłam jako Link, drugiego dnia, już tak poza konkursem ubrałam Dark Elfa, ale to tak na marginesie XD Ale jejku, dziękuję bardzo! Chociaż ja uważam, że konkurencja podczas konkursu była nie do pozamiatania.
Najciężej było ze zrobieniem korpusu. Cały strój zrobiłam w przeciągu 6 miesięcy, a to dlatego, że…. obcięłam sobie do połowy kciuka XD Musiałam przerwać pracę nad tym strojem i ze szwami na palcu i dłoni zrobiłam dwa inne stroje. Taki hardcore ze mnie! I zamiast na luty, zbroja została skończona na sierpień. Miecz w sumie też całkiem długo robiłam, ale tylko dlatego, że strasznie mi się nie chciało! Męczyło mnie obkładanie całej pianki montażowej milionami warstw papieru i kleju, a potem jeszcze malowanie.. Ale chyba warto było! :)

Margaret: Jaki jest najbardziej niewygodny cosplay jaki zrobiłaś i dlaczego? 

Dorian: Waham się pomiędzy uzbrojonym Linkiem w którym byłam na Pyrkonie, a Dark Elfem. Do Linka ukończyłam kolczugę i było to jakieś 8 kg noszenia na ramionach. Nie spodziewałam się, że będzie mnie tak bolało i dostanę siniaków. Źle rozplanowałam wszystko i już wiem jak nie robić L na najbliższy cosplay będę musiała ją poprawić i dorobić kółek.
Zaś jeżeli chodzi o Elfa, to gwinty w plecach. Skrzydła wystające z tyły ze zbroi były mocowane na gwinty. Jedne były za krótkie, inne za długie. No i niestety musiałam poprzestać na tych dłuższych, które wbijały mi się w łopatki.

Dorian jako Dark ElfLineage 2. Zdjęcie: Studio Zahora.

Senix: Czy jest jakiś cosplay który chciałabyś bardzo, bardzo … stworzyć, a jednak obawiasz się, że możesz nie podołać?

Dorian: Robiąc każdy kolejny strój staram się minimalnie podnosić poprzeczkę. Nie mam wymarzonego stroju, na który patrzę i wzdycham godzinami, wiedząc, że będę mogła go zrobić dopiero za x lat. Gdy coś mi wpadnie w ręce i gdy się w tym zakocham, to po prostu wiem, że to zrobię :) Poza tym, bardzo lubię nowe wyzwania..

Senix: Kto jest Twoim cosplayowym „guru” i dlaczego on/ona? Możesz wskazać kogoś z polski i zagranicy.

Dorian: Zagranicznym to na pewno Kohalu. Choć nie miałam przyjemności go poznać, ani porozmawiać to czuję, że byśmy się dogadali. Ma bardzo pozytywne spojrzenie na swoją pracę, luźne, baaardzo zabawne, pełne śmieszków przy nagrywaniu filmików na swojego fanpage’a. Widać, że traktuje to jako hobby i odwala przy tym kawał znakomitej roboty. Uwielbiam takich ludzi!
Z Polski mam trochę więcej, gdyż miałam okazję z niektórymi osobami porozmawiać. I na pewno jest to Shappi, Kairi, Issabel, Margaret. Osoby, które otaczają wielkim wsparciem początkujących cosplayerów, którzy zawsze z chęcią pomogą, doradzą. Na których zawsze można liczyć i pisać z każdym cosplayowym problemem, serio. Na dodatek swoimi pracami strasznie motywują do rozwijania własnych umiejętności.

Senix: Jak starasz się reagować na zaczepki w czasie różnych imprez, eventów? Spływa to po tobie, czy jednak idzie się wkur... (zdenerwować)?

Dorian: Nigdy w czasie eventu nie zdarzyło mi się usłyszeć coś niemiłego w moją stronę. Ale dawniej słyszałam to po konwentach XD no i spływało.
Ostatnio gdy mam okazję się na jakimś pojawić, to po przebraniu się w strój i umalowaniu, jestem atakowana ... samymi komplementami, wyznaniami miłości, że zrobiłam ich ukochaną postać, dostaję tak dużo przytulasów, pochwał! To jest najlepszy moment dla mnie w czasie całego eventu. Naprawdę. 
Na Hall of Games, w cosplayu uzbrojonego Linka z The Legend of Zelda, odcinek jakichś 10 metrów szłam 1,5 godziny. „Szłam” to za dużo powiedziane. Stałam, a ustawieni w kolejce ludzie podchodzili i prosili o zdjęcie. Niektórzy pytali z zaciekawieniem w jaki sposób każdy element został stworzony, wyrażali swój podziw, ale najlepszy był dla mnie starszy pan, który po chwili patrzenia na mnie, powiedział, że tak wspaniale zrobiłam postać z jego ulubionej gry. I wierz mi, nogi mi normalnie zmiękły i poczułam, że to co robię, nawet całkiem całkiem mi wychodzi.

Senix: Wiem, że chcesz stworzyć cosplay z gry Soul Calibur, czyżby była to postać np.: Ivy lub Violet, chociaż patrząc się na Twojego „mrocznego elfa” po głowie chodzi mi Nightmare. Trafiłem w jakaś z postaci?

Dorian: Niestety w żadną! XD Będzie to inna postać i spodziewałam się, że doskonale będziesz wiedział która to. Teraz to tylko mogę zachęcić do czekania na jakieś progresy ... ale to jeszcze nie teraz :) 

Senix: Ostatnio namawiam Cię na dwa cosplaye, które stworzyła Lady Zero, chodzi oczywiście o Kaine z Niera i Zero z Drakengarda 3. Uważam, że spokojnie dorównasz Pauli. Jaka jest szansa na ich realizację?

Dorian: Hmmmm … nie lubię nigdy robić strojów „pod kogoś”, zawsze to mnie ma się podobać. Ale nie ukrywam, widząc stroje Lady Zero, obie postacie strasznie mi się spodobały. Cały ich subtelny design, szczególnie białe włosy, które myślę że mi pasują :) Nie obiecuję, ale mogę się kiedyś nad nimi bardzo zastanowić ;)

Senix: Na koniec pytanie o najbliższe plany. Gdzie będzie można Cię spotkać? Na jakie imprezy się wybierasz?

Dorian: Dopiero niestety będzie mnie można spotkać na Pyrkonie w Poznaniu. I najpewniej w stroju Linka z The Legend of Zelda; Hyrule Warriors wraz ze sporą grupką z tej serii. Jeżeli czas, studia i pieniądze pozwolą, może wybiorę się na IEM, ale nie obiecuję! A potem to hoho ... nie wiadomo. 
Ale mogę zdradzić, że w przyszłym roku planuję wystartować w eliminacjach do europejskiego konkursu w cosplayu :)

Dorian jako Link z The Legend of Zelda. Zdjęcie: Homeworld Pictures.

 

Pytania od użytkowników ppe.pl.

Pytanie od Daaku: Czy stroje tworzysz sama, jakich materiałów używasz i ile trwa wykonanie średnio jednego projektu?

Dorian: Każdy strój tworzyłam sama. Na początku dostałam trochę wskazówek od babci na temat wykrojów, szycia na maszynie, dziadek pomógł zrobić aluminiową część do pierwszego cosplayu. A potem to już wszystko robiłam sama od zera. Sama kombinowałam ze wszystkim. No, czasami przeczytało się coś na Cosplayowej Grupie Wsparcia.
Do strojów składających się z tkanin, to zawsze muszę wybrać się do hurtowni i wszystko pomacać, zobaczyć jak się układa, by dobrać materiał jaki pragnę. A gdy na przykład robię strój taki prosty, na jeden raz, na szybko, to kupuje po prostu strecz. Jest tani i fajnie się szyje :)
Do zbroi i takich nie tkaninowych elementów, to najczęściej pianka eva. Do broni – polistyren. Ale nigdy się nie ograniczam. Stosuje naprawdę różnorodne materiały do swoich strojów, odkupuje Castoramę, sklep dla majsterkowiczów, cokolwiek wpadnie mi do ręki, znajdę w tym jakieś zastosowanie.
Co do strojów, to bywa naprawdę różnie. Nie robię nigdy strojów codziennie, bo nie mam na nie naprawdę czasu. Ale zazwyczaj trwa to tak z miesiąc, jakby skumulować czas nad nim poświęcony. No i zależy to też od jego trudności. Proste stroje mogę zrobić w kilka dni. 

Pytanie od Realisty: Jakbyś była pączkiem to z jakim nadzieniem?

Dorian: Myślałam sporo nad odpowiedzią na to pytanie. I sądzę że byłabym pączkiem, oblanym lukrem, z truskawkowym nadzieniem. Ale w tym nadzieniu znajdowałoby się też kilka pinezek ;) 

Senix: Dziękuje za rozmowę i życzymy Ci kolejnych sukcesów cosplayowych i nie tylko tych związanych z cosplayem.

Dorian: Ja również serdecznie dziękuję i wszystkich cieplutko pozdrawiam!

Jeżeli Wam mało, to zapraszam na fanpage Dorian na Facebooka - Dorian Makbeth.

Zdjęcia wykonali: Homeworld Pictures, i#, PugoffkaZahora Studio, Tomasz Paprocki, MLC, Made by Dobrochna, KristosFotografel.

A na deser, zapraszam do obejrzenia filmików na których możecie zobaczyć dwa wcielenia cosplayowe Dorian. Na pierwszym jako Link, a na drugim jako Dark Elf.

Montaż: Pierwszy filmik - HomeworldPictures, drugi filmik - Mindbreaker.

Tagi: cosplay dorian ppe.pl weekendowy cosplay zelda

Miesięcznik PSX Extreme