Maciej Zabłocki Maciej Zabłocki 30.04.2021
Trust GXT 256 EXXO - test mikrofonu. Kardioidalna budowa dla wymagających
719V

Trust GXT 256 EXXO - test mikrofonu. Kardioidalna budowa dla wymagających

Dawno już na naszych łamach nie testowaliśmy mikrofonu, dlatego najwyższa pora trochę to nadrobić. Do naszej redakcji przyjechał ciekawy model Trust GXT 256 EXXO o kardioidalnej charakterystyce. Powinien idealnie sprawdzić się do półprofesjonalnych nagrań dla YouTuberów czy Streamerów, nie wspominając o początkujących twórcach. Bogaty zestaw z potężnym, metalowym stojakiem wygląda bardzo kusząco. Zapraszam na test. 

Testowany dziś mikrofon przeznaczony jest przede wszystkim dla streamerów, ale na jego jakości skorzystają też półprofesjonalni youtuberzy, aktorzy albo dubbingowcy, którzy podkładają dźwięk do swoich gier czy filmów. Kardioidalna budowa powinna znakomicie sprawdzić się w dużych pomieszczeniach, salonach czy pokojach, gdzie nie jesteśmy sami, a domownicy (choćby dzieciaki) często zajmują się swoimi sprawami tuż pod naszymi nogami. Działanie charakterystyki kardioidalnej polega na zbieraniu głosu dochodzącego wyłącznie z jednego kierunku, wykluczając jakiekolwiek rejestrowanie dźwięków otoczenia. Sprawdzimy oczywiście, jak to wygląda w praktyce. 

Test rozpoczniemy od najważniejszych informacji, czyli specyfikacji technicznej. Oczywiście zamieszczę próbki nagrań, zmierzonych w odległości 10, 30 i 70 cm od samego mikrofonu. Pokażę Wam również, jakie są różnice w jakości nagrań z wykorzystaniem piankowej osłony zawartej w zestawie oraz bez tego gadżetu. Na koniec opiszę swoje wrażenia. Musicie wiedzieć, że testowany dziś mikrofon Trust GXT 256 EXXO kosztuje poniżej 500 zł, a w zestawie obok urządzenia, znajdziecie też bardzo solidną, metalową i ciężką podstawę. Mikrofon zawieszony jest natomiast w eleganckim, stalowym koszyku zainstalowanym na gumowych opaskach (producent do zestawu dorzuca dwie zapasowe, gdyby stare np. sparciały). Eliminuje to wszelkie drgania, choćby trzęsącego się biurka, gdy szybko piszemy na klawiaturze. 

Mikrofon, co szczególnie istotne, ma wbudowany filtr pop - dodatkowe zabezpieczenie na górze urządzenia, który dobrze radzi sobie z eliminowaniem niepożądanych dźwięków od spółgłosek zwartych i szczelinowych, takich jak większość nieprzyjemnie słyszalnych świstów przy literach "p" czy "f". Wspomniana wcześniej, piankowa osłona na mikrofon chroni nagranie przed oddychaniem, stukaniem czy niewielkimi wpadkami w naszej dykcji, dodatkowo poprawiając jakość zarejestrowanych materiałów.  

Specyfikacja techniczna Trust GXT 256 EXXO:

  • Charakterystyka kierunkowości: Kardioidalna
  • Rodzaj przetwornika: Pojemnościowy
  • Rodzaj łączności: Przewodowa
  • Próbkowanie: 48 kHz/16 bit
  • Pasmo przenoszenia: 30~18000 Hz
  • Impedancja: 150 Om
  • Czułość: -36 dB
  • Poziom ciśnienia akustycznego: 130 dB
  • Dodatki: wbudowana redukcja szumów w mikrofonie, regulacja głośności za pomocą pokręteł, podświetlanie RGB, przycisk do wyciszania mikrofonu, złącze mini-jack do odsłuchu na żywo, kompatybilność z Windowsem, MacOS oraz systemami PlayStation

Chociaż nie byłem wcześniej przekonany do firmy Trust, muszę przyznać, że jakość wykonania tego mikrofonu dosłownie zwaliła mnie z nóg. Prezentuje się znakomicie, bardzo elegancko i przede wszystkim - solidnie. Trzymając go w ręku mamy wrażenie obcowania z produktem premium i jest to odczucie jak najbardziej pozytywne. Mikrofon jest ciężki, stabilnie osadzony na stojaku, wyposażony w jedną diodę RGB i przełączniki, którymi regulujemy zarówno zbieranie dźwięku jak i głośność w słuchawkach, które możemy podpiąć bezpośrednio do urządzenia.

Dodatkowo górnym pokrętłem, po kliknięciu (albo wciśnięciu), zmienimy kolor podświetlenia, jego natężenie, lub całkiem je wyłączymy. Nie ukrywam, że siedząc centralnie nad mikrofonem, dioda LED nieprzerwanie raziła mnie po oczach. Producent mógł ją pokryć jakimś matowym materiałem, albo zastosować podświetlenie w formie okręgu i przykryć jakimś "mlecznym" plastikiem, żeby światło rozchodziło się bardziej równomierne i dodatkowo, żeby nie krzywdziło naszego wzroku. 

Na dole znajdziecie cztery nagrania, które przygotowałem na potrzeby tego testu. Nagrywałem popularnym i darmowym programem Audacity. Dźwięk nie jest w żaden sposób przerobiony, to surówka, która została przygotowana z wykorzystaniem częstotliwości 44100 Hz i 32-bitowego floatu. Mój głos usłyszycie w odległości 10, 30 oraz 70 cm od mikrofonu, ale także w sytuacji, gdy stukam w klawiaturę i klikam myszką. Wszystko po co, żebyście dobrze ocenili, jak mnie słychać i czy brzmienie mojego głosu wam się podoba. 

Przykłady nagrań w różnych odległościach od mikrofonu

 

 

 

To nie wszystko - producent zadbał też o dedykowane ramie Trust EMITA Mic Arm

Do naszej redakcji, oprócz samego mikrofonu, przyjechał też dedykowany wysięgnik. Metalowe ramię zostało przygotowane przede wszystkim dla streamerów. Ma dość duży zasięg - ok. 84 cm. Jest obracane w zakresie 360 stopni, a do zestawu producent dorzuca prawie 3 metrowy, zintegrowany wewnątrz, kabel USB, dlatego niezależnie od wielkości biurka, powinniście bez problemów podłączyć mikrofon do komputera i nie przejmować się samym przewodem. 

Ramię wykonano z dyskusyjnej jakości, stalowego stelażu z metalowym koszykiem osadzonym na gumowych opaskach. Umieszczamy tam mikrofon i nie musimy już przejmować się drganiami. Gdy tylko sprzęt będzie nam potrzebny, elegancko zbliżamy do siebie całość konstrukcji, bez większych przeszkód nagrywając materiał i oddalając od twarzy po zakończeniu. Trust EMITA Mic Arm wycenione zostało na 150 zł, ale dla niektórych będzie to zakup absolutnie obowiązkowy. 

Na powyższym zdjęciu dobrze widzicie, jak taki uchwyt się prezentuje. W moim pokoju stoi białe biurko z dość cienkim blatem, ale nie miałem absolutnie żadnego problemu z instalacją ramienia. Ponadto sprawia dobre wrażenie, chociaż do mocowania niektórych elementów czy ich osadzenia mam pewne zastrzeżenia - np. przy niektórych kątach pochylenia ramienia nie możemy swobodnie dokręcić stabilizowania pozycji, bo przeszkadza w tym sprężyna. Same "zagięcia" na szczęście trzymają mikrofon solidnie, a ramie ustawimy wedle naszych preferencji w kilku zakresach. Do blatu biurka mocujemy je za pomocą przykręcanego, wygodnego zaczepu. Noga regulowana jest pod kątem 125 stopni, a górna część ramienia - 140 stopni.

Nieco słabsze jest mocowanie samego mikrofonu - o ile w dedykowanym, zamieszczonym w zestawie stojaku wkręcaliśmy go po prostu w specjalny, metalowy otwór, o tyle tutaj mamy... gumowy uchwyt, który musimy rozszerzyć dwoma, cienkimi, stalowymi szczypcami. Łatwo je wygiąć i trudno mikrofon w nich osadzić, poza tym od samego siłowania się z tym mogą rozboleć palce. Ostatecznie mi się udało, ale sposób montażu mógłby zostać lepiej przemyślany. Na szczęście, gdy całość poskładamy prawidłowo, mikrofon siedzi bardzo stabilnie. 

Podsumowanie - szukając mikrofonu do vlogowania, warto zwrócić uwagę na testowany model

Muszę przyznać, że Trust GXT 256 EXXO jest bardzo ciekawym urządzeniem. Z jednej strony jego wykonanie i wygląd mogą się podobać. Dodatkowo ma elegancką, sztywną i stabilną podstawę, której zakres regulacji jest niezwykle przydatny, w zależności od umiejscowienia mikrofonu i naszego fotela. Eliminowanie drgań i wbudowany filtr pop z pewnością będą dodatkowymi atutami. Wadzi mi nieco dioda LED, ale możemy ją bez przeszkód wyłączyć, chociaż zakładam, że niektórym takie podświetlanie RGB będzie się podobać. Prosta regulacja najważniejszych wartości pod ręką i możliwość odsłuchu rejestrowanego materiału "na żywo" to spore atuty. Technicznie również trudno tu na cokolwiek narzekać. Dźwięk, co mogliście usłyszeć, jest wyraźny, lekko basowy, zaniżony, przy czym kardioidalna charakterystyka funkcjonuje rewelacyjnie. Nie zbiera żadnych odgłosów otoczenia. 

Dla wielu z Was istotne może być mocowanie tego sprzętu. Od spodu wkręca się go klasycznym otworem 5/8", pasującym do większości chwytaków czy stojaków. Próbowałem znaleźć jakieś istotne wady i zestawiłem ten sprzęt z urządzeniami konkurencji. Tutaj faktycznie, Trust mógłby pomyśleć nieco o zejściu z ceny, chociaż zestaw jest bardzo solidny i bogaty. SilentiumPC ma swój niezły model SPC Gear SM900T za 250 zł, ale daleko mu do jakości dźwięku rejestrowanego przez Trust GXT 256. Są jeszcze zbliżone warianty od Audio-Technica za identyczne pieniądze, albo sprzęt Razera - Seiren X (429 zł), również pojemnościowy o charakterystyce kardioidalnej, ale bez mocowania eliminującego wibracje i bez odsłuchu na żywo. Ponadto gorzej wykonany. 

Dlatego mogę z czystym sumieniem polecić Trust GXT 256 EXXO każdemu streamerowi, youtuberowi, influencerowi, vlogerowi, półprofesjonalnemu wokaliście czy aktorowi, który chciałby realizować audiobooki lub dubbing do filmów czy gier. Mikrofon znakomicie spełni swoje zadanie, a barwa nagranego nim głosu spodoba się wielu malkontentom. Jest niższa, ciepła, ma odpowiednią głębię i jakość. Istotna dla niektórych będzie także pełna kompatybilność z konsolami PlayStation 4 oraz 5. Trudno mi powiedzieć czy mikrofon zadziała z Xboxami, ale spodziewam się, że nie będzie z tym problemu, chociaż producent nie wskazuje kompatybilności z tymi urządzeniami. Do czegokolwiek jednak byście GXT 256 nie podłączali, wystarczy jedynie wcisnąć przewód USB i już można działać - właśnie ta prostota obsługi może wielu z was mocno skusić. Trust, dobra robota! 

Ocena - 9+/10

Zalety: 

  • Pojemnościowy przetwornik o kardioidalnej charakterystyce, który znakomicie radzi sobie z eliminacją dźwięków otoczenia. 
  • Bardzo dobra jakość rejestrowanych materiałów, barwa głosu jest ciepła i bogata, dość głęboka i pozbawiona szumów i zakłóceń
  • Bardzo solidna, piękna i ciężka podstawa w zestawie, do tego osadzenie mikrofonu w stalowym koszyku na gumkach, które eliminują drgania np. od uderzeń w klawiaturę 
  • Prostota obsługi - wystarczy podłączyć przewodem USB do komputera czy konsoli i wszystko działa 
  • Dwa przełączniki do regulacji głośności (+ podświetlenia RGB) zarówno zgrywanego materiału jak i odsłuchu na żywo, co może być dużym atutem. 
  • Wbudowany filtr pop i pianka osłonowa, która potrafi "wyczyścić" nagranie z wszelkim szumów czy oddechów
  • Pokaźny zakres regulacji mikrofonu w jednej osi, co pozwala ustawić go zgodnie z preferencjami
  • Długi, bo blisko 2m kabel USB w zestawie

Wady: 

  • Nieco zbyt wysoka cena 
  • Dioda LED mogłaby świecić mniej jaskrawo, przy trzymaniu twarzy blisko mikrofonu światło mocno daje się we znaki naszym oczom, na szczęście można ją wyłączyć

Tagi: mikrofon nagrywanie streamer test trust youtuber