vergil vergil 13.09.2012 22:00
Techland naprawdę wierzył w CoJ: The Cartel
232V

Techland naprawdę wierzył w CoJ: The Cartel

Call of Juarez: The Cartel nie było zbyt dobrą produkcją. Nie wiemy, czy twórcom brakło czasu, czy funduszy, ale ostatecznie otrzymaliśmy tytuł z olbrzymim potencjałem, który nie został wykorzystany nawet w połowie. Błażej Krakowiak twierdzi, że Techland naprawdę wierzył w jego sukces...
Call of Juarez: The Cartel nie było zbyt dobrą produkcją. Nie wiemy, czy twórcom brakło czasu, czy funduszy, ale ostatecznie otrzymaliśmy tytuł z olbrzymim potencjałem, który nie został wykorzystany nawet w połowie. Błażej Krakowiak twierdzi, że Techland naprawdę wierzył w jego sukces...
Call of Juarez: The Cartel dystopijną wizją nowoczesnego zachodu, dekonstrukcją stanu współczesnego społeczeństwa, z perspektywy bohaterów w nim egzystujących. To była gra o walce i o próbie przetrwania.

Mieliśmy wiele powodów, dla których wierzyliśmy, że to będzie działać. Było jednak wiele powodów, dla których nie wyszło to tak jak chcieliśmy zarówno my, jak i fani. Teraz skupiamy się na Dzikim Zachodzie, bo gracze twierdzili, że brakowało im poprzedniego settingu i chcieli, byśmy do niego wrócili.

Oby Call of Juarez: Gunslinger, przywrócił serii dawny blask. Koniec końców, "Więzy Krwi" to naprawdę dobra gra...

Tagi: błażej krakowiak Call of Juarez gunslinger Techland the cartel