Roger Żochowski Roger Żochowski 02.05.2012 11:16
Plusy i minusy blokady używanych gier
1077V

Plusy i minusy blokady używanych gier

Tak jak niegdyś kontrowersje wzbudzało wprowadzenie na rynek przepustek online, tak teraz podobne emocje towarzyszą plotkom mówiącym o tym, że konsole kolejnej generacji wprowadzą blokadę używanych gier. Czy są jednak jakieś plusy takiego rozwiązania?

xxxxx

 

Patrick Bach ze studia DICE w jednym z ostatnich wywiadów postarał się wskazać zarówno pozytywne jak i negatywne aspekty takiej blokady:
 

"Tak, słyszałem o tym rozwiązaniu i uważam, że może to być zarówno wygrana jak i porażka. Porażkę odniesiemy wówczas, jeśli gracze za tą samą ilość pieniędzy będą kupować mniej gier. Ale teoretycznie można na to spojrzeć również z innej perspektywy, ponieważ wiele firm produkujących gry ponosi straty musząc wciąż walczyć z handlem z tzw. drugiej ręki"
 

- tłumaczy Bach. Uważa on jednak, że wprowadzenie blokady paradoksalnie może pomóc naszej branży. W jaki sposób?
 

"Jeśli uważasz, że jest zbyt mało nowych IP na rynku, wiedz, że w dzisiejszych czasach stworzenie nowej marki to bardzo ryzykowane przedsięwzięcie, zwłaszcza jeśli gra się nie przyjmie. Na rynku pojawia się masa FPS-ów stawiających na rozgrywkę online , które mają podobną formułę i jest to jeden z powodów takiego a nie innego stanu rzeczy, z czego większość osób nie zdaje sobie sprawy. Tak więc pozytywną stroną wprowadzenia blokady byłoby tworzenie większej ilości nowych gier i nowych marek. Szanse miałyby także produkcje, które nie posiadają trybów multiplayerowych. Mogłyby powstawać niesamowite tytuły dla pojedynczego gracza, które dzisiaj nie mają racji bytu, bo ludzie wolą je piracić, co jest po prostu smutne."
 

Bach spróbował jednak spojrzeć na całą sytuację również z perspektywy gracza, którym sam przecież jest:
 

"Z punktu widzenia gracza, jeśli chcesz kupić tyle gier, ile to tylko możliwe, wtedy blokada staje się problemem, ale jeśli pragniesz bardziej różnorodnych gier to niesie ona ze sobą więcej pozytywów niż negatywów. Jedno wiem jednak na pewno: wydawcy nie robią tego z racji bycia złym czy głupim, to są próby stworzenia pewnych korzyści dla konsumentów."
 

- zakończył Bach. I jak wam się podoba takie tłumaczenie? Pamiętam doskonale wzburzenie graczy, gdy pojawiły się pierwsze informacje o przepustkach online. Dzisiaj dla większości z nich rozwiązanie to stało się "oczywistą oczywistością". Teraz podobne wzburzenie, jeśli nie większe, wywołuje zapowiadana blokada. Pytanie czy za kilka lat, podobnie jak dziś płatne dodatki i przepustki online,  nie stanie się ona dla nas obowiązującym standardem? 
 

Tagi: DICE używane gry