SKLEP
Roger Żochowski Roger Żochowski 30.09.2015
Recenzja THANK YOU FOR PLAYING - kultowe magazyny o grach
1077V

Recenzja THANK YOU FOR PLAYING - kultowe magazyny o grach

Z łezką w oku wspominam czasy, gdy z kiosku wracało się do domu z kilkoma magazynami pod pachą. W epoce, w której nie było Internetu, smartfonów, Facebooka i parcia na selphie, prasa była kompendium wiedzy. Oknem na świat. Narkotykiem, który trzeba było zażyć udając się co miesiąc do okienka w budce Ruchu. 

Film Thank You For Playing: Kultowe Magazyny O Grach - stworzony przez pasjonatów i z pomocą zbiórki crowdfundingowej - doskonale dokumentuje ten piękny dla naszej historii okres. Dla osób, które z sentymentem wspominają pierwsze wizyty w kiosku po Secret Service, Top Secret czy Gamblera, jest to produkcja, którą bezwzględnie muszą obejrzeć. Koniec kropka. Ale i dla tych, którzy czasy boomu na magazyny o grach znają tylko z opowiadań, będzie to piękna lekcja historii.

Gdy dowiedziałem się, że produkcja trwa ponad półtorej godziny, bałem się, że będzie się ona w kilku miejscach niepotrzebnie dłużyć. Nic takiego nie ma miejsca. Choć film składa się głównie z wywiadów i historycznych zdjęć, to oglądałem go od samego początku do końca z wypiekami na twarzy. Opowieść zmontowano w logiczną i spójną całość, stonowana muzyka dodaje obrazowi powagi, a całość urozmaicają animacje stworzone przez Kubę Sobka, którego znacie z Kącika Filmowego. Ale nie wypada mi chwalić mojego redakcyjnego kolegi.

Opowiadane przez zaproszonych gości historie są zabawne, szczere do bólu i bardzo często pokazują brutalną prawdę. O tym, że wszystko robione było na wariata, gry recenzowało się na pirackich kopiach, a szata graficzna wołała o pomstę do nieba. Ale to miało swój urok. W końcu magazyny tworzyli pasjonaci, którzy nie znali się na biznesie i dopiero wkraczali w dorosłe życie. Żyjąc marzeniami stali się zupełnie nieświadomie pionierami rynku dziennikarskiego traktującego o grach w naszym kraju. To była dla nich zabawa. I w większości przypadków - najpiękniejszy okres życia.

W filmie przewija się wielu kultowych redaktorów z tamtych czasów włącznie z Gulashem, który był dla wielu czytelników Secret Service niemalże Bogiem. Borek, Śledziu, Zooltar, Krooger, Aleks, Pegaz, Dr Destroyer, Mr Root - tych panów nie trzeba chyba bliżej przedstawiać. Dla mnie możliwość posłuchania legend Gamblera, Resetu, Secret Service czy Top Secretu była niezapomnianą przejażdżką po kartach historii. Celowo nie wspomniałem o magazynie Świat Gier Komputerowych, gdyż nigdy nie miałem z nim większej styczności.

Nie przeszkadzało mi to jednak w chłonięciu wiedzy o losach tegoż periodyku, gdyż całość obudowana jest otoczką przemycającą informacje o ówczesnych realiach. Zadymionych giełdach komputerowych, przegrywaniem gier na dyskietki, pierwszych Gambleriadach, kiełkującej w naszym kraju mandze, czy początkach takich firm jak CD Projekt. Film przede wszystkim opowiada jednak o funkcjonowaniu magazynów, które z racjonalnego punktu widzenia nie miały prawa istniej. A jednak istniały i stały się fenomenem na skalę europejską.

Niezwykle znamienna jest scena, w której Pegaz, niegdyś naczelny Secret Service, rysuje kamieniem na piachu miejsce, w którym stała redakcja magazynu. Dlaczego na piachu? Bo dziś jest tam tylko plac budowy. Mało kto pamięta, że w latach 90, pracowali tam idole młodego pokolenia. Mnie ta scena bardzo poruszyła uświadamiając po raz kolejny, że magia lat 90. już nigdy nie wróci. Ale może to i lepiej. Niech to wszystko pozostanie w naszych wspomnieniach. I na filmach takich jak Thank You For Playing. 

Jeśli jesteście zainteresowani zakupem filmu, możecie to zrobić tutaj. Zarówno w wersji cyfrowej, jak i klasycznym pudełku (DVD, Blu-ray).

Tagi: recenzja thank you for playing

Miesięcznik PSX Extreme