SKLEP

Portal PSX Extreme

SKLEP
Bartosz Dawidowski Bartosz Dawidowski 02.12.2016 11:24
1675V

Polacy zabierają nas do piekła - demoniczne Agony ufundowane na Kickstarterze; zobaczcie gameplay

Polskie studio Madmind zwróciło się do graczy z prośbą o wsparcie finansowe Agony, o czym pisaliśmy na samym początku listopada. Autorom udało się osiągnąć założony cel!

Studio Madmind wyznaczyło na Kickstarterze cel 66,666 dolarów. Polskiej ekipie udało się uzbierać nawet więcej pieniędzy - aktualnie deweloperzy mają już na koncie 130 tys. dolarów, co daje nam gwarancję, że zagramy w Agony.

Czemu ten horror jest wyjątkowy? Warszawskie studio osadziło jego akcję w... piekle. "Wybierzcie się na wycieczkę do najbardziej przerażającej wizji piekła w historii gier" - takimi hasłami autorzy reklamują swój tytuł.

By przekonać się jaki potencjał przerażania ma Agony sprawdźcie opublikowany niedawno gameplay z dema wersji alpha na PC.

Premiery mamy spodziewać się w połowie 2017 roku, na PS4, XOne i PC.

 


Tagi: agony horror madmind polska

Komentarze (63)

Aby dodać wątek musisz być zalogowany!
Palec Kaza wskazuje mi drogę
Poziom: 73
REP.: 40064
REALista dodano: 29.11.2016, 10:27 #1
To ta gra z waginogłowym?
Ukryj odpowiedzi (1)
Poziom: 16
REP.: 149
Antiax do REALista dodano: 29.11.2016, 10:27 #2
Tak :)
Poziom: 31
REP.: 369
Buroberu dodano: 29.11.2016, 10:34 #3
Bardzo mnie intryguje ta gra, a sama wizja Autorów mi się mega podoba. Takie połączenie Body Horroru z psychodelą. Trzymam kciuki.
Good Night Left Side
Poziom: 59
REP.: 32492
hop dodano: 29.11.2016, 10:36 #4
Niezłe. Chętnie bym sprawdził.
Ukryj odpowiedzi (2)
I am a monument to all your sins ...
Poziom: 50
REP.: 10250
typfon do hop dodano: 29.11.2016, 11:44 #5

hop napisał:

Niezłe. Chętnie bym sprawdził.


ja też ale powiem szczerzę że obawiam się tej niskiej kwoty zebranej ... że się chłopaki nie wyrobią w budżecie
Good Night Left Side
Poziom: 59
REP.: 32492
hop do typfon dodano: 29.11.2016, 14:51 #6
Zobaczymy. Jeśli tytuł będzie odpowiednio intensywny, to wcale nie musi być przesadnie długi. Na razie mają moją ciekawość.
Poziom: 37
REP.: 2526
Mad Dog McCree dodano: 29.11.2016, 10:38 #7
Mam nadzieję, że to nie będzie krótka popierdóła, przez którą po prostu sobie przejdziemy podziwiając widoczki. Wstępnie, śmiem twierdzić, że mi się podoba. Dodana do obserwowanych i zobaczymy, co z tego wyniknie.
Fanboy grania w gry.
Poziom: 74
REP.: 60154
Alexy78 dodano: 29.11.2016, 10:38 #8
Paskudztwo. Oby nikt z nas tam nigdy nie trafił.
Nie planuję w grę zagrać.
Ukryj odpowiedzi (17)
Poziom: 41
REP.: 3145
GooStuff do Alexy78 dodano: 29.11.2016, 11:10 #9
Ja się tam wybierałem, ale jakoś inaczej miało to wyglądać...
Chyba od dzisiaj będę grzeczny. A nawet może już trochę od wczoraj jestem. Zakładając, że liczy się od zaśnięcia.
Poziom: 37
REP.: 2526
Mad Dog McCree do Alexy78 dodano: 29.11.2016, 12:04 #10
Z pierwszym zdaniem kompletnie się nie zgadzam - dałbym minusa.
Z drugim zdaniem zgadzam się - dałbym plusa.
Informacja wynikająca z trzeciego zdania jest mi kompletnie obojętna - nic bym nie dał.
Wychodzi na 0.
Fanboy grania w gry.
Poziom: 74
REP.: 60154
Alexy78 do Mad Dog McCree dodano: 29.11.2016, 13:02 #11
:) :D
A ja Ci dam plusa w imię zasad, bo masz dobre komentarze, a o gustach nie będę dyskutował, dzięki za fajną odpowiedź i pozdrawiam!

P.S.
Piekło: odór, zgnielizna, smród rozkładających się ciał i lament cierpiących. Tutaj w grze jeszcze widać jeszcze dentysta się wykazał, heh, paskudztwo jak nic, jak dla mnie oczywiście.
Drugiego zdania nie muszę tłumaczyć, bo wierzę w istnienie tego miejsca.
A trzecie mimo, że Ci obojętne - dopowiem - jest konsekwencją zdania pierwszego, co pewnie nie trudno się domyśleć ;)
See You Space Cowboy
Poziom: 81
REP.: 31193
Iron do Alexy78 dodano: 29.11.2016, 20:54 #12
Znam twoje podejście.

Jednak chciałbym zastanowić się, w tym komentarzu, nad tym głębiej.
Zawsze pisze się "wizja piekła", bo wiadomo, że nie ma osoby, która zdałaby relację z pierwszej ręki. Dlatego dla mnie kluczowe jest słowo "wizja".

Ludzie mają praktycznie nieograniczoną wyobraźnie, dlatego możliwe, że każdy ma swoje indywidualne piekło, które reaguje na tą konkretną osobą. Dla pewnych ludzi jest to groteskowe miejsce pełne demonów, dla innych nieustane rozmyślanie śmierci bliskich osób. Piekło nie działa na zasadzie "wiecznej kary". Wiem, że tak się przyjęło, ale sam wiesz, że nie ma nic wiecznego, energia ciągle krąży, jedynie co zostaje to piętno naszych decyzji. Dlatego osobiście nie wierzę w wizję nieskończonego potępienia, jest to raczej całkowita świadomość swoich błędów.
Coś w stylu uczucia, które czujesz jak widzisz ludzi w restauracji, gdy sam jesteś głodny lub marzniesz na przystanku, a inna osoba w swoim mercu siedzi w t-shircie, tylko spotęgowana tysiące razy. Bo tu nie chodzi o zazdrość, że on ma, a ja nie. A samo zrozumienie, że on ma, a ty nie. W życiu możesz to zmienić w piekle nie i to jest największą karą.

Takie wizje z średniowiecznych tekstów mają działać jak przestroga dla ograniczonego ludzkiego myślenia. Dobry człowiek jest dobry nie dlatego, że boi się piekła i chce go uniknąć. Jest dobry, bo w dobroć wierzy i nie liczy z tego tytułu na jakieś zasługi, po prostu jest to dla niego oczywiste.

Tyle z mojej strony, pozdrawiam :)
mhm [5.172.***.***] do Alexy78 dodano: 29.11.2016, 21:13 #13
Nikt z nas tam nie trafi, bo to miejsce nie istnieje. To tylko wytwór popkultury.
Fanboy grania w gry.
Poziom: 74
REP.: 60154
Alexy78 do Iron dodano: 30.11.2016, 09:07 #14
Polecam dla Ciebie książkę Glorii Polo, która przeżyła śmierć kliniczną.
Polecam zapoznać się się z zeznaniami ludzi, którzy twierdzą, że piekło widzieli, bo zostało im pokazane - jest zaskakująco dużo zbieżności, nawet jeśli nie każde zeznanie jest prawdziwe (bo na oszustów można zawsze trafić)

Cytat:

"„Widzę ogromne rzesze ludzi wpadających każdego dnia do wiecznego jeziora ognia piekielnego. Proszę powiedz ludziom to, czego byliśmy świadkami w piekle. Musisz powiedzieć im o tym miejscu jak jest straszne i makabryczne. Namaluj te sceny, jakie masz w sercu oraz namaluj Moje Bolejące Serce, ktore nieustannie cierpi z zatracania tylu dusz.” - Jezus.


Reszta, to już kwestia wiary. Warto zauważyć, że nasze fizyczne ciała mają po śmierci zostać również ożywione, a ból jest jak najbardziej fizyczny i tak, jest indywidualny względem popełnionych złych uczynków.
Myślę, że sobie zaprzeczyłeś "nie ma nic wiecznego" jednocześnie pisząc o krążącej energii. Energia nie ginie, a inne wymiary (niezrozumiana przez ludzi fizyka kwantowa się kłania) istnieją. Pytanie z jakim wymiarem się za życia "zsynchronizujesz", w takim "wylądujesz".
Bóg przy największym nawet miłosierdziu, w momencie bycia odrzuconym za życia przez danego człowieka, siłą go do nieba nie weźmie. A po śmierci jest już po fakcie. Demony istnieją i demony walczą o nasze dusze starając się nas zaślepić światem materialnym i źle zrozumianymi przyjemnościami fizycznymi, kłamstwem i obłudą oraz... wyśmianiem tych, którzy twierdzą, że one istnieją.

Każdy jednak musi swoją ścieżkę wydeptać - opcji makabrycznych cierpień po wieczność - wiecznego potępienia nie można jednak odrzucić jako możliwej.
Dla mnie jest więcej niż prawdopodobna, a materiały jakie znalazłem nie tylko na sieci, mnie do takiego poglądu przekonały.

Ciebie przekonywać nie zamierzam, bo to kwestia wiary, a mniej nawet ocenienia wiarygodności dowodów. To, że kiedyś piekłem straszono wykorzystując to w celach politycznych, władzy itp. wcale nie zmienia faktu, że - moim zdaniem - piekło jest jak najbardziej namacalne, a po śmierci nabierzemy jego świadomość niezależnie gdzie nasza dusza pójdzie.

Cytat:

Widziałam ludzi dręczonych na krzyżach.(*) – Zapewne męki przeznaczone dla walczących z krzyżem, drwiących z krzyża.
Robaki i insekty w piekle przeznaczone są dla tych co grzeszyli rozumem i nie przyjmowali prawd o Jezusie; dla tych co mieli złudne koncepcje na temat piekła i zbawienia np.: wydawało im sie, że wystarczy, iż uwierzą w Jezusa by dostać się do Nieba, inni, że jak umrą to będzie to koniec i nic więcej ich nie czeka, jeszcze inni żyli sobie tak jak chcieli i jak im się podobało; tak jakby Boga nie było.Insekty i robaki są znacznie większe niż tu na Ziemi, wychodzą i wchodzą przez usta, głowę, uszy; oczy, okaleczając i zżerając części ciała.
Ci ufali jedynie własnemu rozumowi i wiedzy; nie przyjmowali prawdy o Jezusie, żyli sobie jak chcieli po swojemu nie uwzględniając Chrystusa.Ludzie uparci w swoim myśleniu a przez to nieufni w miłosierdzie Boże; myślący typu: „Dlaczego Jezus chciałby sie mną interesować?”, „Kim ja jestem, nie sadze by mnie kochał”, „Jestem bardzo zły i nie sadze by On mnie pokochał”.


Można wszystko zignorować - można też się zastanowić - ale największym błędem uważam, jest zbagatelizować.
I nie chodzi o straszenie się - chodzi tylko o dopuszczenie myśli o takiej opcji i niekoniecznie ślepe podążanie za "nowoczesnym wyzwoleniem", które jest równie złudne jak myśl, że coś "posiadając" osiągniesz "szczęście" - choć to akurat Ciebie nie dotyczy.

Także drążmy temat wewnętrznie dalej - gdzieś dochodzi się do wiary graniczącej z pewnością.
Podsumowując tylko powiem - demony i piekło wg mnie istnieją, a odrzucenie Jezusa jest drogą tam prowadzącą.

P.S. Polecam poczytać o egzorcyzmach i to ostatnie, co Ci polecam - oczywiście nie w formie sugerującej, że czegoś nie wiesz, ale w formie tego, że to naprawdę ciekawe doświadczenia ludzi, czasem uchylające rąbka piekła właśnie.
Fanboy grania w gry.
Poziom: 74
REP.: 60154
Alexy78 do mhm dodano: 30.11.2016, 09:10 #15
Chyba średniowiecznego "klechy"...albo jeszcze wcześniej ktoś musiałby sobie to wymyślić. Popkultura nic do tego nie ma, poza ew. ośmieszaniem tematu, co jest w interesie ludzi (i nie tylko) chcących ludzi odciągnąć od ew. prawdy. Zbadaj temat dokładniej, może coś Cię zainteresuje - ale lepiej nie bagatelizuj, jeśli mogę zasugerować.
Niczego mi nie braknie
Poziom: 73
REP.: 43100
Cherubinek do Alexy78 dodano: 30.11.2016, 09:15 #16
Polecam Wam ten film:



Mnie skłonił do przemyśleń.
Fanboy grania w gry.
Poziom: 74
REP.: 60154
Alexy78 do Cherubinek dodano: 30.11.2016, 09:23 #17
Widziałem go kiedyś - oczywiście można wyśmiać i zbagatelizować - ale uważam, że zdecydowanie lepiej jest dopuścić myśl, że gość nie ściemnia. Bagatelizowanie diabła w każdej formie jest błędem, a wiele osób żyje w nieświadomości, albo od razu powołuje się na argument, że "straszyć, to można było ludzi w średniowieczu, teraz jestem oświecony i mnie takie rzeczy nie ruszają".
A tu nie o to chodzi.
Niczego mi nie braknie
Poziom: 73
REP.: 43100
Cherubinek do Alexy78 dodano: 30.11.2016, 10:46 #18
Co się dziwić wiernym skoro niektórzy hierarchowie bagatelizują sprawę sugerując, że piekło jest puste. Jezus zawsze przestrzegał przed piekłem i nigdy nie mówił, że nie ma się czego obawiać. Generalnie temat długi i złożony, na pewno nie zdołamy go wyczerpać tym bardziej, że miejsce nie to, a ja pisząc z tela nie mam szans podyskutować na serio :-)
See You Space Cowboy
Poziom: 81
REP.: 31193
Iron do Alexy78 dodano: 30.11.2016, 12:51 #19
Dobra zeznania ludzi jakieś może i są, ale skąd wiesz, że informacja jest wiarygodna?
Jak pisałeś to kwestia wiary, bo nie zaprzeczam, że to miejsce istnieje.
Spójrz na to z innej strony. Ludzie zawsze mają skłonność do wypaczania informacji i faktów. Jak dla mnie obraz piekła ma być straszny by ludzie, którzy są w stanie uwierzyć byli skłoni do zmiany postępowania.

Napiszę Ci dlaczego nie wierzę w wieczne piekło. Jak dla mnie wieczne może być tylko miłosierdzie, a nie cierpienie. Każdy nasz uczynek, słowo i zachowanie może mieć wartość pozytywną lub negatywną, a wiec wszystko ma konsekwencje, ale jak można myśleć, że Bóg chce byś cierpiał na wieki?
To działa IMO na zasadzie dziecka, które straszysz np. przed prądem, by nie zrobiło sobie krzywdy. Jednak prawda o tym wszystkim wykracza poza ludzkie rozumowanie dobra i zła. Musi być zło i przeciwwaga dla dobra.

Może to dziwnie zabrzmi, ale nie wierzę, że zło jest złem. Masło maślane, ale może rozwinę. Ludzie interpretują wszystko na jasne i białe, zawsze albo coś jest takie, albo owakie. Nie rozumiejąc, że tu na ziemi wszystko jest częścią nas. Tak samo zło, jak i dobro, na tym polega test życia. Na pewno jest miejsce w którym ludzie muszą się "wypłacać" z swoich uczynków. Ale błędem jest myślenie, że "ja postępuje dobrze, wiec tam nie trafię", albo, "każdy kto trafił do piekła pewnie zasłużył" itd. Jest to typowe ludzkie ograniczone myślenie. Jak już pisałem wcześniej. Jesteś dobrym człowiekiem, bo w to wierzysz, a nie dla tego, że boisz się kary. Jeśli boisz się kary, to znaczy, że tylko to Cie kontroluje. A miłość nie ma na celu kontrolować, ma wyzwalać z strachu, lęku i obaw.

Co do cytatów, to są one dokładnie takie jakie mają być. Każdy człowiek ma wątpliwości, żyje w strachu i cierpieniu, wiadomo, że nasze złe uczynki oddalają nas od dobrego myślenia i nastawiania, ale myślisz, że Ci ludzi zasługują na potępienie?

Dlaczego jest napisanie, że to właśnie najwięksi grzesznicy zasługują na największe miłosierdzie? Bo tu nie chodzi o to, że ludzie mają być doskonali, nie są i nigdy nie będą. Wszyscy jesteśmy grzesznym pyłem tego świata. Trzeba to zaakceptować i żyć najlepiej jak możemy.
Ty może wierzysz w demony i inne piekielne robactwo, a ja lubię insekty, uważam, że są częścią świata i w większości są pożyteczne, jak coś dobrego może być wykorzystywane do czegoś złego? Wracamy do psychologicznej wizji piekła i tego czego ludzie się boją.

Ja jestem w stanie wybaczyć zło, dlatego nie boję się demonów nawet jeśli mnie kuszą, wybaczam im, bo rozumiem, że takie ich zadanie. Jeśli ja jestem w stanie myśleć o wybaczeniu dla grzeszników w piekle, to o ile miłosierniejszy jest Bóg?
Czyż nie tym jest siła naszej wiary? Jeśli ona jest miarą wszystkiego, to ja wierzę, że wszystko jest możliwe, tak samo przebaczenie ludziom w piekle, jak i całemu światu.

Dlatego większość ludzi żyje w nieświadomości, by ich grzechy były mniejsze, Ci, którzy mają większą wiedzę i większe zaufanie do Pana nie mogą zrezygnować i odwrócić się od tego, bo wiedzą, że nie ma innej drogi. Jeśli jesteś taką osobą, to prawdę powiedziawszy o wiele łatwiej nam o cierpienia, niż osobom niewierzącym. Dlatego, że człowiek wierzący jest testowany w swej wierzy otrzymał więcej i więcej jest od niego wymagane.

@Cherubinek
23 minuty w piekle, a tu film na godzinę dwadzieścia haha Ja podziękuję, nie interesują mnie ludzkie wyobrażenia piekła, wszystko co da się wyrazić słowami jest tym co może stworzyć ludzki umysł. Edytowano 1 raz. Ostatnio: 30.11.2016, 12:56
Fanboy grania w gry.
Poziom: 74
REP.: 60154
Alexy78 do Iron dodano: 08.12.2016, 11:47 #20
Jak zwykle nie zamierzam Cię przekonywać. Polecam ew. lekturę dot. siostry Faustyny.
Zbieżność zeznań z różnych konców śwaita, osób, które się nie znały jednak daje do myślenia.
Z miłością i miłosierdziem względem człowieka jest tak jak z rodzicem i dzieckiem.
Rodzic przebaczy wszytko i to dosłownie. Ale co, jesli dziecko przebaczenia ani miłości ze strony rodzica nie chce.
Nie powstrzymasz dziecka, które tego chce, przez odejściem od rodzica, przed skokiem z dachu czy inną krzywdzącą głupotą.

Zresztą definicja miłości ma to do siebie, że do niczego nie zmusza.
Nawet nie zmusi drugiej osoby do bycia szczęśliwą w niebie.
A ilu przecież ludzi do ostatniej chwili jest "zacietrzewionych" w swoim marazmie, swoich negatywnych uczynkach? Bóg wyciąga miłosierną rękę, ale oni świadomie ją odrzucają - do samego końca.
Demonom wg mnie nie ma po co przebaczać - są 1000 razy sprytniejsi od nas, do tego znają w 100% konsekwencje swoich czynów (w przeciwieństwie do człowieka). Podjęły wybór w momencie kiedy ich pycha nie pozwoliła im na uniżenie się Boga do przyjęcia postaci człowieka, a dodatkowo oddania za ludzi życia w imię absolutnej miłości. Wg mojej wiedzy, lucyfer tego nie zniósł - wówczas jeszcze Anioł i się przeciw Bogu obrócił - to wszystko przy założeniu, że poza tubą czasoprzestrzenną w jakiej jesteśmy umieszczeni (prof. Heller tłumaczy) czas nie istnieje.

Powiem od siebie tylko - że sobie pozwolę - nie bagatelizuj ani demonów, ani tego, do czego one prowadzą, bo nawet się nie obrócimy, a mogą nas owinąć wokół palca - czego nikomu nie życzę.
See You Space Cowboy
Poziom: 81
REP.: 31193
Iron do Alexy78 dodano: 08.12.2016, 13:11 #21
Długo się zbierałeś by coś napisać hehe

Ale temat już stary, to pewnie nikt się nie przejmie jak jeszcze Ci odpiszę ;)

Widzisz tak to jest z ludźmi, że każdy musi zostać doświadczony na własnej skórze, inaczej niczego nie zrozumie, dlatego ty masz na wszystko swoje zdanie, a ja będę miał swoje, nic nowego.

Sero gdyby twoje dziecko trzymało nóż w ręku i chciało się zabić, to korzystając z twojej definicji miłości byś mu na to pozwolił?

Dzieci bywają głupie, ale to nic nowego, ludzie są głupi! Skąd ograniczony człowiek ma wiedzieć co jest dobre, skoro nikt mu nie da przykładu zasłaniając się albo egoizmem, albo lewicowym podejściem, że wszystko można.

Co to za logika, tym bardziej odniesiona do Boga?
Według tego nikt nie jest do niczego zmuszony i dlatego jeśli nie będzie postępował tak jak jest nakazane, to będzie cierpiał na wieczność. Przecież to głupota żeby ludzie wierzący wmawiali takie rzeczy ludziom i je głosili. Jeśli masz wybór, to nie możesz być za wybór karany, jeśli nie wiesz co czynisz jesteś niepoczytalny, a jeśli jest tylko jeden wybór, to wszystko inne jest złudzeniem i testem byśmy podjęli właściwą decyzję. Wtedy możemy mówić o cierpieniu jako zadośćuczynieniu za "przegranie" gry w życie. W żadnym innym wypadku nie jest to możliwe.

Aniołowie nie są ludźmi, ale mają emocje, czy tak trudno zrozumieć, że czasami choć trochę zazdroszczą ludziom? Jednak oni mają być perfekcyjni, tak samo jak księża mówią, by ludzi byli perfekcyjni, ale to nie jest możliwe. Gdybyśmy mieli być perfekcyjni, to byśmy zostali tak stworzeni, lub byśmy się tacy rodzili, a tak nie jest.

Pan jest tak wielką miłością, że nawet największy grzesznik łamie się i upada na kolana, nie wiesz o tym, bo nigdy nie byłeś zły i ogólnie opierasz się, jak pisałem, na tym co specjalnie wygląda, zostało podane w takiej formie. Nikt kto zobaczył miłosierdzie nie jest w stanie go odrzucić, nikt.

Taka była kara aniołów, że oni znali prawdę, a się jej sprzeniewierzyli, ludzie dlatego są trzymani w nieświadomości, bo Pan może ich wszystkich dzięki temu zbawić. Jest przecież napisane, że lepiej by ludzie żyli i grzeszyli w nieświadomości, niż jakby poznali prawdę i mimo to odwrócili się od niej. Dlatego ty, tak samo jak i ja i wszyscy ludzie wierzący będą o wiele surowiej rozliczani z swoich uczynków, nie dlatego, że jesteśmy lepsi, tylko dlatego, że przed nami postawiono większe wyzwanie, niż przed zwykłymi ludźmi. Dlatego nawet nieświadomy grzesznik będzie zbawiony, bo jego nieświadomość jest dla niego złagodzeniem kary, a wiarę w dniach ostateczny (lub w chwili śmierci) będzie miał poczytaną za ułaskawienie.

Ja właśnie dlatego kusicielom jestem w stanie wybaczyć, bo oni świadomie wykonują czarną robotę, walczą walkę, której nie są w stanie wygrać. Jeśli była możliwość na przeciwny "obóz" to została wykorzystana, gdyby aniołowie nie mogli być źli, to nie byłoby zła, wiec specjalnie istnieją i specjalnie istnieje zło, bo Pan jest w stanie je znieść.
Czy nie czujesz litości i smutku, gdy widzisz zło i złych ludzi?
Jak możesz czuć jakiekolwiek negatywne emocje tylko dlatego, że ktoś próbuje Cie zwieźć lub wykorzystać? Czy to człowiek, czy demon?
Czy zło w ludziach, nie jest złem demonów? Możliwe, że nie mówimy o osobnych bytach, a ciągle o jednych i tych samych.
Dlatego nie mogę nienawidzić niczego co złe, bo inaczej sam byłbym zły. Jeśli tego nie rozumiesz, to żadna książka Ci w tym nie pomoże i długa droga jeszcze przed tobą...

Z całym szacunkiem :)
Fanboy grania w gry.
Poziom: 74
REP.: 60154
Alexy78 do Iron dodano: 08.12.2016, 14:02 #22
Nie dostałem informacji o Twojej odpowiedzi i w zasadzie przez przypadek na nią trafiłem dziś.

Po kolei więc:

Cytat:

Sero gdyby twoje dziecko trzymało nóż w ręku i chciało się zabić, to korzystając z twojej definicji miłości byś mu na to pozwolił?

Dzieci bywają głupie, ale to nic nowego, ludzie są głupi! Skąd ograniczony człowiek ma wiedzieć co jest dobre, skoro nikt mu nie da przykładu zasłaniając się albo egoizmem, albo lewicowym podejściem, że wszystko można.


Te dziecko w tym momencie sobie noża nie wbije, ale zrobi to przy pierwszej lepszej okazji jeśli taką ma wolę - zrobi cokolwiek jeśli ma taką wolę - najpierw odejdzie i go nie powstrzymasz, a potem nóż wbije.
Uczepiłeś się dosłownie analogii, a nie detale, ale o przekaz idei tu chodzi. Odejście od Boga (świadome) to taki duchowy poziom samobójstwa wg mnie.
Ludzie są głupi, to prawda - ale Ci, którzy mają możliwość poznać Boga mają wystarczającą świadomość, by Jemu zawierzyć, bądź się mu sprzeciwić - nie zmierzaj do tego, że zaczniesz z ludzi zdejmować odpowiedzialność za czyny, bo to droga do piekła i egoizmu właśnie.
Dodam, że każdy człowiek jest traktowany indywidualnie wg własnej poczytalności właśnie. Mam wrażenie, że się zapędziłeś i to mocno zapominając o pewnych fundamentalnych kwestiach.

Byty niefizyczne.
Oczywiście, że mają emocje - te dobre Anioły swoje emocje na miłości opierają. A ludzie idealni nie są, dlatego na ich prośbę można im odpuścić grzechy. Znów fundament, który mam wrażenie Ci uciekł.

Czy nikt w stanie odrzucić miłosierdzia nie jest? Ano wg mnie jest w stanie. Gdyby nie był, idea miłości i wolności jaką daje ległaby w gruzach. To co napisałeś nawet logice zaprzecza (bez obrazy).

Pisząc o Aniołach złych, sprzeniewierzonych, sam potwierdzasz, że Boga da się odrzucić wbrew Jego miłosierdziu... ech.
Podsumowując ten wątek - człowiek tez może to zrobić, chociażby nie będąc miłosiernym wobec drugiego człowieka, ale to już nieco poboczny wątek, czy w drugim Bycie widzimy dzieło Boże.

Co do nieświadomego grzesznika, to odpowiedź masz powyżej - traktowanie indywidualne każdego z nas sprawę dobitnie wyjaśnia.

Ja demonom ani nie wybaczam, ani ich nie potępiam - w zasadzie tylko się ich brzydzę.
Zło w ludziach może być złem ludzkim - bo mamy moc tworzenia, od myśli zaczynając. Demon tylko "pomaga".

O braku nienawiści do złych ludzi i podejrzeniu mnie o to, czuję się trochę urażony patrząc idealnego przypadku i stanu do jakiego względem siebie dążę. Miłość wyklucza nienawiść, ale nie wyklucza obrzydzenia celem unikania, a co najwyżej współczucia osobom/bytom, potępionym.

Droga przede mną długa, to prawda. Nie jestem przekonany jednak, że Twoja jest krótsza....

Jakby nie patrzeć - Tobie i sobie życzę osiągnięcia celu zjednania się ze Stwórcą, jak i dobrych wyborów.

Napisałem do Ciebie odnosząc wrażenie że "zło" jest przez Ciebie bagatelizowane i jedynie pod tym kątem miałem nadzieję Cię przestrzec, bo wiele osób ten błąd popełniło popadając w sidła "szarości", której także lepiej się wystrzegać.

Będąc ludźmi do końca życia w tą szarość wpadać będziemy, czasem grzechami (negatywną energią), czasem nieświadomie itp. Ale to stąd właśnie wzięła się odkupienia naszych grzechów i miłosierdzia właśnie.

Również Cię szanuję i pozdrawiam.



Edytowano 1 raz. Ostatnio: 08.12.2016, 14:07
See You Space Cowboy
Poziom: 81
REP.: 31193
Iron do Alexy78 dodano: 08.12.2016, 15:43 #23
Tylko w kwestii miłosierdzia mnie nie zrozumiałeś. Bo chodziło mi tylko o ludzi, a nie anioły. Dlatego tak, wierzę, że żaden człowiek nie odrzuciłby miłosierdzia gdyby go dostąpił, tylko jest tu jeden decydujący czynnik - Bóg. To on rozdaje swoje łaski jak mu się podoba, nie do każdego człowieka okaże taką samą miłość, jednych miłuje bardziej, drugich mniej. A wiec to on sobie wybiera ludzi, a Ci których wybiera nie mogą mu się oprzeć, bo On ich wybrał. Nie ważne czy jest to dobry człowiek, czy zły, dobry przykład Paweł z Tarsu. Jednak każdy musi zrobić krok w jego stronę, to jest niejako cena lub okazanie dobrej woli, miłość nigdy nie może być jednostronna.

Zmierzam do tego, że gdyby ludzie prawdziwie wierzyli i kochali, to nigdy by się nie sprzeciwili. Dlatego ten kto Pana poznał, nie sprzeciwi mu się, bo wie, że jest pyłem i nic nie znaczy. Każdy człowiek bez wyjątku, pytanie czy człowiek poznał prawdę, czy żyje tylko w swoim przekonaniu. Jak odróżnisz prawdziwą wiarę od urojenia? Lub jak wiele jest poziomów prawdziwej "prawdy"? Na jakim poziomie są ludzie, a na jakim aniołowie?
Nie zamierzam zdejmować z nikogo odpowiedzialności, tylko stwierdzam fakt. Dlaczego Pan jest ukryty przed światem i ludźmi? Dlaczego już nie ujawnia swojej obecności? Jak było w Starym Testamencie? IMO wtedy traktował ludzi jak rodzić, który każe i nakazuje, ale ludzkość musi sama dorosnąć na swoich błędach. Dlatego dał im zwątpienie i pozwolił stwierdzić, że go nie ma, nie dla tego by ich oskarżać, a by ich wybawić dzięki wierze.

Jeśli każdy jest traktowany indywidualnie, to dlaczego są grzechy przeciw miłości bliźniego, skoro każdy odpowiada tylko za siebie? Nie jest tak jak piszesz i nie obrażam się też o to, że mi w tym nie ufasz, choć też jesteś osobą wierzącą. Widocznie mamy inny rodzaj wiary. Nie chciałem się też stawiać ponad Tobą pisząc o tym, że masz jeszcze długą drogę do przebycia, choć może faktycznie tak to zabrzmiało, nie zależy mi na miejscu w niebie, bo nie jestem "dobry", by być za to wynagrodzony, jestem, bo taki mam być, bo dla mnie taki jest cel życia i jedyna droga. Żyjąc w ten sposób nie oczekuję nagrody i zbawienia, nie dorastam innym świętym nawet do pięt i jeśli miałbym wybrać, to wolałbym cierpieć za potępionych, niż cieszyć się z świętymi i widzieć cierpienie innych. Ale oczywiście to tylko moje podejście, dlatego nie wiem, gdzie na swojej drodze jestem, kto z nas może to wiedzieć c'nie?

Dlatego nie chciałem Cie urazić, czy coś. Jeśli ćwiczysz się w swoich wyzwaniach, to starasz się tak samo jak ja, wiec obaj musimy się jeszcze wiele nauczyć :)
Ja nie czuję obrzydzenia do ludzi, samo to słowo ma negatywny wydźwięk, czasami fakt coś bywa gorszące, ale to tylko odruch. Ważne co robimy i co myślmy.

Uwierz mi nie bagatelizuję zła, ale ono po prostu mnie smuci, jest jak ciemna bezgwiezdna noc, przykra i zimna. Dziękuję za przestrogę masz moją wdzięczność, ale mi to już nie grozi. Jest napisane, że dla ludzi którzy odrodzili się z ducha, nie ma już prawa. Nie ma grzechu, jest tylko ułaskawienie w wierze. Wiesz o tym przecież, każdy kto ma nawet małą moc ducha wie, że nie ma dla niego innej drogi. Tak wiec ja nie mógłbym zrobić czegoś bardzo złego nawet jakbym chciał. Może to dziwnie brzmi, ale kto jak kto, Ty chyba to rozumiesz, przynajmniej mam taką nadzieję :)

Ja jestem w stanie wybaczyć tak samo ludziom, jak i demonom, zwierzętom, a nawet sobie. Nie mam obaw, nie mam strachu, że coś gubię, że coś jest nie tak, czuję, że wszystko co robię z miłości i miłosierdzia jest słuszne. Dlatego już nic mnie nie denerwuje, czasami są grosze dni, ale tak samo w szczęściu jak i w cierpieniu wierzę o obietnicę, którą Bogu złożyłem. Że się od niego nie odwrócę, bo wiem, że on się nigdy nie odwrócił ode mnie, tak samo jak nie odwrócił się od nikogo. Ludzie tylko o tym nie wiedzą, nie chcą wiedzieć i to jest dla nich bardziej zgubne, niż życie w grzechu.

PS. Po napisaniu komentarza, czułem, że się nim przejąłeś, tak samo jak czujesz gdy ktoś się za Ciebie modli i było to raczej uczucie reprymendy, dlatego wybacz, nie chcę byś miał przeze mnie przykrości, ostatecznie każdy postępuje według drogi której zawierzył, moja nie ma stałych fundamentów.

Sam mam wiele na sumieniu i święty na pewno nie jestem, nigdy nie byłem, ale musiałem swoje przeżyć by zrozumieć jaką rolę w naszym życiu odgrywa tak samo dobro jak i zło. Gdy nie ma światła, nie ma i cienia, będę obstawał przy tym, że nie należy potępiać ludzi tylko dlatego, że robią źle. Trzeba dawać przykład, bo tylko czyny mogą coś zmienić.

PS2. A odnośnie tego dziecka, rodzic jest po to, by działać gdy jego dziecko ma problem. Czasami wystarczy rozmowa, zrozumienie i odrobina miłości, czasami potrzebna jest reprymenda lub nawet "kop w dupę". A jeśli wiesz, że jest niepoczytalne i sobie z nim nie radzisz, to dzwonisz po specjalistów, lepsze to niż założenie rąk i nie zrobienie niczego. O każdego człowieka trzeba walczyć, nawet do krwi, swojej lub jego. Samobójstwo to tylko ucieczka, śmierć nie może rozwiązać żadnego problemu, bo jesteś martwy, problemy rozwiązuje się za życia...
Fanboy grania w gry.
Poziom: 74
REP.: 60154
Alexy78 do Iron dodano: 08.12.2016, 16:19 #24
Pozwól, że jutro odpowiem, bo z dotykowego ekranu bym się teraz "zajechał". ;)
A Bóg każdego miłuje ponad życie ludkzie swojego Syna i od tego zamierzam jutro zacząć. Stwierdzenie, że Bóg różnie ludzi miłością obdarza, jest ... odważne, delikatnie mówiąc.
Do jutra :)
Fanboy grania w gry.
Poziom: 74
REP.: 60154
Alexy78 do Iron dodano: 12.12.2016, 09:45 #25
Przepraszam, że jednak nieco później - ale za to starannie się względem Twoich słów określiłem. Zresztą - komu się spieszy? :)
Zacząłem i rozwinąłem jednak nieco inaczej ;)


“Tylko w kwestii miłosierdzia mnie nie zrozumiałeś. Bo chodziło mi tylko o ludzi, a nie anioły. Dlatego tak, wierzę, że żaden człowiek nie odrzuciłby miłosierdzia gdyby go dostąpił, tylko jest tu jeden decydujący czynnik - Bóg. To on rozdaje swoje łaski jak mu się podoba, nie do każdego człowieka okaże taką samą miłość, jednych miłuje bardziej, drugich mniej. A wiec to on sobie wybiera ludzi, a Ci których wybiera nie mogą mu się oprzeć, bo On ich wybrał. Nie ważne czy jest to dobry człowiek, czy zły, dobry przykład Paweł z Tarsu. Jednak każdy musi zrobić krok w jego stronę, to jest niejako cena lub okazanie dobrej woli, miłość nigdy nie może być jednostronna.”

Łaski Bóg rozdaje różnie, podobnie jak np. talenty. Każdy otrzymuje inny pakiet i każdy ma swoją “role” do odegrania – aczkolwiek nie musi tego robić.
Bóg sobie wybiera ludzi – to też prawda, ale jednak – mogą oni się mu “oprzeć” – chociażby dlatego, że każdy jest powołany do dobra, a ilu ludzi czyni źle?
Bóg kocha każdego - nawet jednostronnie – definicja Bożej miłości polega, że nawet najbardziej złego człowieka kocha i daje mu szansę do samego końca. Wg mojej wiedzy – tacy ludzie czesto żyją dłużej, by mieć szansę się nawrócić. Jeśli ta szansa przepada, to Bóg jest w stanie kogoś wcześniej zabrać ze świata, by nie cierpiał mocniej po fizycznej śmierci.

“Zmierzam do tego, że gdyby ludzie prawdziwie wierzyli i kochali, to nigdy by się nie sprzeciwili. Dlatego ten kto Pana poznał, nie sprzeciwi mu się, bo wie, że jest pyłem i nic nie znaczy. Każdy człowiek bez wyjątku, pytanie czy człowiek poznał prawdę, czy żyje tylko w swoim przekonaniu. Jak odróżnisz prawdziwą wiarę od urojenia? Lub jak wiele jest poziomów prawdziwej "prawdy"? Na jakim poziomie są ludzie, a na jakim aniołowie?
Nie zamierzam zdejmować z nikogo odpowiedzialności, tylko stwierdzam fakt. Dlaczego Pan jest ukryty przed światem i ludźmi? Dlaczego już nie ujawnia swojej obecności? Jak było w Starym Testamencie? IMO wtedy traktował ludzi jak rodzić, który każe i nakazuje, ale ludzkość musi sama dorosnąć na swoich błędach. Dlatego dał im zwątpienie i pozwolił stwierdzić, że go nie ma, nie dla tego by ich oskarżać, a by ich wybawić dzięki wierze.”

Ktoś kochający na pewno by się Bogu nie sprzeciwił, ale nie dlatego, że jest nic nie znaczącym pyłem. Wobec Boga owszem, ale człowiek otrzymał duszę wieczną, a w wieczności tkwi Boża potęga podarowana człowiekowi. Żyjąc wiecznie każda konsekwencja za życia przenosi się do nieskończoności (“what you do now, echoes in eternity”) – czyli staje się potężna w swoim znaczeniu – tak samo człowiek – ten, który ma Boga za wsparcie jest nieskończenie “potężny”. (nawet najmniejszy jeśli ma Boga za sobą, może pokonać najpotężniejszego demona).

Prawda jest jedna – objawiona nam przez Chrystusa, ale nasze poznanie jest ograniczone, dlatego kierując się dobrem, mamy szansę na popełnianie błędów celem doskonalenia swojego bytu w miłości właśnie.
Pan Bóg nie jest ukryty przed światem – a jeśli nawet ktoś go nie dostrzega, należy zaufać, że tak jest lepiej – tutaj potrzeba pokory, a nie buntowania się, że Bóg raz do roku nie zstępuje na ziemię prawić kazania i rozliczać niegodnych, wywyższać wiernych itp.
Do wiary potrzeba dobrej woli, a z okazji dobrej woli człowiek może Boga łatwo dostrzec. W drugim człowieku, w stworzeniu, w oddechu, w nature, liściu czy patrząc w niebo. Bóg posłał Syna, a jak wielu nie uwierzyło – ba, skazało go na śmierć. Teraz byłoby to samo – sam nie wiem, czy bym w jakiegoś “magika” uwierzył – jestem prawie pewien – że tak jak kiedyś – pozostałbym sceptyczny.

“Jeśli każdy jest traktowany indywidualnie, to dlaczego są grzechy przeciw miłości bliźniego, skoro każdy odpowiada tylko za siebie? Nie jest tak jak piszesz i nie obrażam się też o to, że mi w tym nie ufasz, choć też jesteś osobą wierzącą. Widocznie mamy inny rodzaj wiary. Nie chciałem się też stawiać ponad Tobą pisząc o tym, że masz jeszcze długą drogę do przebycia, choć może faktycznie tak to zabrzmiało, nie zależy mi na miejscu w niebie, bo nie jestem "dobry", by być za to wynagrodzony, jestem, bo taki mam być, bo dla mnie taki jest cel życia i jedyna droga. Żyjąc w ten sposób nie oczekuję nagrody i zbawienia, nie dorastam innym świętym nawet do pięt i jeśli miałbym wybrać, to wolałbym cierpieć za potępionych, niż cieszyć się z świętymi i widzieć cierpienie innych. Ale oczywiście to tylko moje podejście, dlatego nie wiem, gdzie na swojej drodze jestem, kto z nas może to wiedzieć c'nie?”

To, że każdy jest traktowany indywidualnie, nie powoduje, że przestaje za innych odpowiadać – nie wiem skąd taki wniosek. Naszą rolą jest dawać przykład i pomagać innym zsynchronizować się z energią Miłości i dobra – Boga.
Dzięki, że mi o tych grzechach przypomniałeś.
1Namawiać kogoś do grzechu – bardziej komuś zaszkodzić się nie da.
2Nakazywać grzech – coś okropnego i w zasadzie już wiemy, że szybko do osoby nakazującej energia spotęgowana powróci.
3Zezwalać na grzech – nie można być letnim i ignorantem.
4Pobudzać do grzechu – utrudnia się komuś drogę do Boga, sprawa jasna.
5Pochwalać grzech drugiego – trochę polega na zagłuszaniu własnego sumienia
6Milczeć, gdy ktoś grzeszy – tutaj trzeba pracować bardzo
7Nie karać za grzech – tutaj mam wątpliwości – nie czuję się osobą, która ma prawo kogokolwiek karać, w zasadzie mi to nie pasuje do całości – choc kara też jest obliczem miłosiernym, nie mi ją wyznaczać (ani chyba żadnemu człowiekowi).
8Pomagać do grzechu - …
Usprawiedliwiać czyjś grzech- tutaj jesteśmy mistrzami wobec siebie i innych.

“Dlatego nie chciałem Cie urazić, czy coś. Jeśli ćwiczysz się w swoich wyzwaniach, to starasz się tak samo jak ja, wiec obaj musimy się jeszcze wiele nauczyć :)
Ja nie czuję obrzydzenia do ludzi, samo to słowo ma negatywny wydźwięk, czasami fakt coś bywa gorszące, ale to tylko odruch. Ważne co robimy i co myślmy. “

Ja powinienem pokorniej Twoje słowa przeczytać – tym bardziej dowiodłem tego, co piszesz dalej -idźmy i nie błądźmy, bądźmy silni. Polecam zawierzyć się Duchowi Świętemu.
Obrzydzenie nie do ludzi, a do czynów może lepiej stwierdzić. Tak jak nie ocenia się pochopnie drugiego człowieka, a jego czyny właśnie. A demonów się brzydzę, może nie powinienem – ale jednak. To paskudne co zna ochydne myślą i czynem byty, które zrobią wszystko, by nas od Boga odciągnąć. Jak najdalej od nich, mimo iż potrafią kusić jakże niestety skutecznie – tutaj musimy walczyć, ale jak pisałem wcześniej – “wystarczy” mieć oparcie w Bogu, ale i w pokorze. Nie można też nigdy zła bagatelizować jak niżej napisałeś (teraz zauważyłem, po lecę po kolei :D)


“Uwierz mi nie bagatelizuję zła, ale ono po prostu mnie smuci, jest jak ciemna bezgwiezdna noc, przykra i zimna. Dziękuję za przestrogę masz moją wdzięczność, ale mi to już nie grozi. Jest napisane, że dla ludzi którzy odrodzili się z ducha, nie ma już prawa. Nie ma grzechu, jest tylko ułaskawienie w wierze. Wiesz o tym przecież, każdy kto ma nawet małą moc ducha wie, że nie ma dla niego innej drogi. Tak wiec ja nie mógłbym zrobić czegoś bardzo złego nawet jakbym chciał. Może to dziwnie brzmi, ale kto jak kto, Ty chyba to rozumiesz, przynajmniej mam taką nadzieję :)”

Nie ma za co mi dziękować – szkoda, gdybyśmy kiedyś zbłądzili. “Ale mi to już nie grozi” zaś nieco mnie zmartwiło – dopóki jestesmy na ziemi, to grozi nam wszystko – można ufać i być spokojnym, że będzie dobrze i się od Boga nie oddalimy, ale jednak mnie na takie stwierdzenie nie stać.
“Nie ma grzechu” – oj – tutaj mam inne zdanie. Nawet od strony fizyki patrząc. Jest Harmonia Boża i są wtrącenia dysharmoniczne – to one są grzechem własnie. Negatywna energia i “próby psucia” tego, co jest zamysłem Bożym – zbawienie nas wszystkich. Mała/Duża Moc Ducha – znów – można ją mieć, ale to nie oznacza, że jest się pozbawionym woli – nawet z największą mocą ducha można być “złym” i ją sprzeniewierzyć. Przykład – gość miał rodzinę, dzieci i kochającą zone. Pojechał na imprezę, spotkał dawną koleżankę i … no właśnie. Wiedział, że coś jest złe, ale dał się wciągnąć w jednego i drugiego drinka, tak małymi kroczkami aż się obudził rano z wyrzutami sumienia. A potem je zagłuszył – niemniej – mimo mocy Ducha, małej czy nie, mając świadomość, małą czy nie – nawet sam się oszukał, by pójść za pokusą, by zadać cios temu, co sam budował.
Bo grzech sam w sobie jest przecież logicznie patrząc głupotą – grzech zawsze działa wyniszczająco. Niejeden człowiek sam się okłamał, albo całe życie sam się okłamuje nie wiedząc dlaczego szczęście gdzieś mu “uciekło”.

“Ja jestem w stanie wybaczyć tak samo ludziom, jak i demonom, zwierzętom, a nawet sobie. Nie mam obaw, nie mam strachu, że coś gubię, że coś jest nie tak, czuję, że wszystko co robię z miłości i miłosierdzia jest słuszne. Dlatego już nic mnie nie denerwuje, czasami są grosze dni, ale tak samo w szczęściu jak i w cierpieniu wierzę o obietnicę, którą Bogu złożyłem. Że się od niego nie odwrócę, bo wiem, że on się nigdy nie odwrócił ode mnie, tak samo jak nie odwrócił się od nikogo. Ludzie tylko o tym nie wiedzą, nie chcą wiedzieć i to jest dla nich bardziej zgubne, niż życie w grzechu.”

Pięknie napisane, szczególnie to, że Bóg się od nikogo nie odwraca.
Tak – wielu ludzi ignorancją maskuje swoje decyzje, a ignorując/bagatelizując zło, robią sobie wiele krzywdy.


“Sam mam wiele na sumieniu i święty na pewno nie jestem, nigdy nie byłem, ale musiałem swoje przeżyć by zrozumieć jaką rolę w naszym życiu odgrywa tak samo dobro jak i zło. Gdy nie ma światła, nie ma i cienia, będę obstawał przy tym, że nie należy potępiać ludzi tylko dlatego, że robią źle. Trzeba dawać przykład, bo tylko czyny mogą coś zmienić.

Tak, … tak. Tak (ludzi nigdy nie możemy potępiąć, tak jak napisałem – ich czyny już jak najbardziej). Tak – dawanie przykładu jest czymś bardzo ważnym. Oby na się mimo wpadek udawało.

PS2. A odnośnie tego dziecka, rodzic jest po to, by działać gdy jego dziecko ma problem. Czasami wystarczy rozmowa, zrozumienie i odrobina miłości, czasami potrzebna jest reprymenda lub nawet "kop w dupę". A jeśli wiesz, że jest niepoczytalne i sobie z nim nie radzisz, to dzwonisz po specjalistów, lepsze to niż założenie rąk i nie zrobienie niczego. O każdego człowieka trzeba walczyć, nawet do krwi, swojej lub jego. Samobójstwo to tylko ucieczka, śmierć nie może rozwiązać żadnego problemu, bo jesteś martwy, problemy rozwiązuje się za życia...”

Samobójstwo człowiekowi stabilnemu emocjonalnie nie przystoi – instynkt normalnego człowieka na to nie pozwala, już abstrahując od tego, że sami sobie życia nie daliśmy, to tym bardziej go sobie zabierać nie można.
Pełna zgoda również w kwestii tego, że o człowieka trzeba walczyć – każdego. Choć na końcu znów jego “wola” okaże się decydująca, co nie powinno być jednak powodem do poddawania się. Kochający rodzic musi czasem zasymulować “życie”, by pokazać co dobre, a co złe więc symboliczny “kop w dupę” okazany w miłości jest nieodzwony. Dając dziecku wszystko je rozwydrzamy i robimy mu krzywdę. To dlatego też cierpienie na ziemii jest tak kształcące i uczące prawdziwych wartości. To trudny temat, ale warto zwrócić uwagę na słowa modlitwy “i nie wódź nas na pokuszenie” – tutaj chodzi o prośbę, aby Bóg nie poddawał nas próbom, o “łatwiejsze życie” z prośbą, byśmy do tego Boga doszli i się z nim radowali w niebie, kiedy to już będziemy mieli cały obraz sytuacji. Teraz polegamy tylko na drogowskazach czasem jednak nie do końca je rozumiejąc. W każdym razie bezpieczniej i wg mnie mądrzej jest siać dobro. Bo nie ma ludzi mądrych prawdziwie i złych zarazem
Ale to kolejny temat, może na kiedyś indziej.
Edytowano 1 raz. Ostatnio: 12.12.2016, 09:47
piwo
Poziom: 39
REP.: 6474
moro983 dodano: 29.11.2016, 10:38 #26
Pierwszy film 3:05 , zaprawa murarska godna najlepszych mistrzów fachu ;)
Poziom: 53
REP.: 16979
skalariX dodano: 29.11.2016, 10:40 #27
Obecne władze zakażą tej gry i promowania demonicznych zachowa w PL.
Ten człowiek od Nintendo
Poziom: 51
REP.: 7074
Rayos dodano: 29.11.2016, 10:41 #28
CO TO KURCZE JEST :OOOO
Ukryj odpowiedzi (2)
piwo
Poziom: 39
REP.: 6474
moro983 do Rayos dodano: 29.11.2016, 11:04 #29
Piwnica Riddicqka ;)
Poziom: 59
REP.: 12238
Riddickq do moro983 dodano: 29.11.2016, 11:52 #30
Kurdemol...
Morus czegoś nie pamiętam?
Byłeś u mnie już??
Cholera chłopaki zwykle jak ode mnie z piwnicy wychodzą, to następnego dnia jest tekst że wymknęli się z czeluści piekielnych przez wrota Baldura, to fakt.
Ale kurde skąd Ty to wiesz???
Hmmmm.....
Poziom: 37
REP.: 876
FilipMerynos dodano: 29.11.2016, 10:49 #31
pegi 40

bardziej idą chyba w szokowanie niż straszenie, ale podoba mi się
Ukryj odpowiedzi (1)
Poziom: 31
REP.: 369
Buroberu do FilipMerynos dodano: 29.11.2016, 10:52 #32
Otóż to. Podoba mi się ten kierunek. Dawno nie było takiego tytułu, który bez ogłady i ugrzeczniania pokazuje wizje twórców. Ma być obleśnie, szokująco i obscenicznie.
Poziom: 22
REP.: 88
cacodemon dodano: 29.11.2016, 10:59 #33
Przecież już jesteśmy w PISowskim piekle
See You Space Cowboy
Poziom: 81
REP.: 31193
Iron dodano: 29.11.2016, 11:02 #34
Czyli jak mógłby wyglądać Oblivion, gdyby Bethesda przykładała się do roboty :)

Ja tam osobiście w grze nie widzę nic ciekawego, po ogrywaniu SH za dzieciaka nic już nie straszy. Prawdziwy horror, powinien być psychologiczny, a nie przesadnie groteskowy i pełen jump scare'ów...
Ukryj odpowiedzi (3)
Poziom: 39
REP.: 2625
Ifikrates do Iron dodano: 29.11.2016, 14:35 #35
ja wiem, ja tu żadnego jump scare nie widziałem. A ta pozycja jak najbardziej wpływa na psyche, klimat jest bardzo ciężki. A to czy ta gra to horror psychologiczny, to zależy jak kto interpretuje ,,psychologiczny".
See You Space Cowboy
Poziom: 81
REP.: 31193
Iron do Ifikrates dodano: 29.11.2016, 20:34 #36
No ale zwracaj uwagę na interpunkcję :)

Pierwsze zdanie masz na temat, reszta oddzielona jest ogólnie napisana, przecież nie tak trudno to "rozszyfrować".

Każdy może mieć inną definicję horroru i mi to nie przeszkadza. Ja, jak już wspomniałem, wolę gdy gra koncentruje się na psychologii bohatera, jego traumatycznych przeżyciach i doświadczeniach, które przy stanach depresyjno-lękowych zmieniają jego wizję i podejście do świata. To jest dla mnie taka ogólna definicja "horroru psychologicznego". Czyli świat który dzieje się tylko w głowie bohatera, widziałeś film Pi?

A nie tak jak w doomie, że nagle masz teleport do piekła itd.
Poziom: 39
REP.: 2625
Ifikrates do Iron dodano: 30.11.2016, 08:20 #37
nigdy nie byłem dobry z interpunkcji, ale staram się jak mogę :) no może jeszcze z dwa przecinki trzeba by wstawić.

O Pi słyszałem, ale nie widziałem. Wydaje mi się, że to thriller bardziej. Do tej def ,,świat który dzieje się tylko w głowie bohatera" pasuje mi z pozycji, które oglądałem, film Identity, ale to tez nie podchodzi mi pod horror, tylko thriller. No ale jak to napisałeś, każdy może mieć inną def horroru-co nie znaczy, że ma słuszność :). Chyba takim ogólnym wyznacznikiem dla każdego jest to, czy się na tym filmie boi.
Palec Kaza wskazuje mi drogę
Poziom: 73
REP.: 40064
REALista dodano: 29.11.2016, 11:02 #38
Wiedz, że coś się dzieję...
Ukryj odpowiedzi (1)
piwo
Poziom: 39
REP.: 6474
moro983 do REALista dodano: 29.11.2016, 11:05 #39
Dobre hahahha
Poziom: 23
REP.: 194
Veital dodano: 29.11.2016, 11:05 #40
Zaintrygowała mnie ta gra. Chętnie w nią zagram, ale boje się, że mają za mało kasy i coś pójdzie nie tak. Pożyjemy zobaczymy.
Jak ktoś ma ochotę na ciekawą wizję piekła to polecam Książkę Alana Campbella - Żelazny anioł. Jakoś od razu gameplay skojarzył mi się z tym tytułem i powróciły mroczne wspomnienia.
Ukryj odpowiedzi (2)
piwo
Poziom: 39
REP.: 6474
moro983 do Veital dodano: 29.11.2016, 11:11 #41
Zaintrygowała ? Po avku to można wywnioskować że jesteś częścią ekipy ją tworzącą ;)
Poziom: 31
REP.: 369
Buroberu do Veital dodano: 29.11.2016, 11:27 #42
Kniga zacna w uj :)
Gracz multi - platformowy
Poziom: 70
REP.: 35705
saptis dodano: 29.11.2016, 11:11 #43
Zalatuje troche DooM'em, troche za ciezkie klimaty jak dla mnie.
Ukryj odpowiedzi (1)
Poziom: 22
REP.: -11
joe1chip do saptis dodano: 29.11.2016, 15:36 #44
Problemem nowego Dooma jest to, że jest zbyt mało piekielny.
Poziom: 29
REP.: 904
RedEzzio dodano: 29.11.2016, 11:17 #45
Twórcy jada po bandzie. Na PGA było ich stoisko i demo Agony na VR.
VR potęguje wrażenia kilkukrotnie. nie iwem czy jestem na to gotowy psychicznie. Ale dobrze że są takie gry. Z tym że PEGI 40.
Ukryj odpowiedzi (1)
Poziom: 32
REP.: 790
Kebab_Killah do RedEzzio dodano: 29.11.2016, 12:45 #46
Z tym PGEI to nie przesadzaj ponieważ zawały serca po 40 najczęściej kończą się śmiercią osobnika. Wciąż słyszymy, że gry mają "zły wpływ" na zachowanie, to po takim zawale by było, że gry wręcz mordują! Ojciec Natanek czuwa!
Fanboy Sony i dumny Pelikan.
Poziom: 49
REP.: 5142
Kriss_Hietala dodano: 29.11.2016, 11:20 #47
Bardzo fajne.
FVII fan
Poziom: 40
REP.: 2459
giez dodano: 29.11.2016, 11:22 #48
przeraża mnie ta gra nie wiem czy to dobrze czy źle
Ukryj odpowiedzi (1)
Życie bez muzyki byłoby pomyłką.
Poziom: 61
REP.: 25423
Maciej2801 do giez dodano: 29.11.2016, 11:26 #49
mnie przeraża gameplay a kolejna gra pokroju Outlasta czy Alien Isolation.
Życie bez muzyki byłoby pomyłką.
Poziom: 61
REP.: 25423
Maciej2801 dodano: 29.11.2016, 11:24 #50
są cycki i waginogłowy jest impreza :-)
Poziom: 31
REP.: 369
Buroberu dodano: 29.11.2016, 11:33 #51
Ja bym tam gdzieś dał płonącego tupolewa z obsadą w środku.
Poziom: 59
REP.: 12238
Riddickq dodano: 29.11.2016, 11:56 #52
Ale klimacior ;D
Mi w to graj :)

A jak są takie cwaniaki Ci z Madmind, to niech postarają się wydać ta grę na Nintendo ;D
Hue hue.
GROmadzimy się w piątki
Poziom: 86
REP.: 66009
Daaku dodano: 29.11.2016, 12:01 #53
Coś czuję, że samym klimatem Agony naprawdę ostro namiesza w światku growych horrorów. W konfrontacji z takim piekłem byle symulatorem chodzenia z jumpscare'ami będzie się musiał dwa razy zastanowić, czy warto.
?
Poziom: 51
REP.: 9830
Devourer dodano: 29.11.2016, 12:12 #54
Któż nie marzył o tym by błąkać się samotnie po piekle? Polskie biuro podróży otwiera nową linie.

Zabiorę się pewnego dnia.
Czas na odrobinę chamstwa i brutalności
Poziom: 52
REP.: 10379
Fox460 dodano: 29.11.2016, 12:24 #55
Na mnie gra zrobiła wrażenie, bo jest to odważne podejście do gry. Na 100% będzie niezła krytyka tej gry, za to że dzieci wiszą, że kamieniami się je przygniata itd: będzie znowu nagonka.

Tytuł mnie zaciekawił i to całkiem porządnie.
Poziom: 32
REP.: 790
Kebab_Killah dodano: 29.11.2016, 12:37 #56
Na ostatniej Wigilii firmowej podano nam karpia w czekoladzie i to było dopiero piekło! Od tego czasu nic mnie porządnie nie przeraziło wiec z chęcią zbadam Agony! ;)
Ukryj odpowiedzi (1)
Poziom: 35
REP.: 2854
Ghostoom do Kebab_Killah dodano: 29.11.2016, 13:13 #57
U mnie co roku jest na bogato w wigilię firmową , lecz bez udziwnień. Ludzie zadowoleni i najedzeni wychodzą :)
Poziom: 35
REP.: 1074
smArky dodano: 29.11.2016, 13:09 #58
Hehehe, jaka drama w komentarzach.
Poziom: 46
REP.: 4944
Sephiroth-Oni dodano: 29.11.2016, 13:20 #59
jak zrobią cos na zasadzie Alien Izolacja ze jak ktokolwiek cie zobaczy to cie zabije to moze sie udac, bo gracze caly czas beda mieli pełne gacie
FVII fan
Poziom: 40
REP.: 2459
giez dodano: 29.11.2016, 14:09 #60
panom bieluk'owi i hop'owi chyba diabelny klimacik się udzielił bo rozpętali tu małe piekło... ale jak już o demonach to przebijcie to
Poziom: 51
REP.: 1709
mastafafik dodano: 29.11.2016, 18:37 #61
Świetny klimat!
Poziom: 63
REP.: 6503
speed_cod_group dodano: 29.11.2016, 18:54 #62
Autorzy tej gry pewnie zdrowo wcinają grzybki " halucynki" na śniadanie, obiad i kolację. Gra ma nieźle zryty klimat :)
NO FATE.ONLY THE POWER OF WILL.
Poziom: 63
REP.: 17218
ManoWar74 dodano: 29.11.2016, 21:15 #63
Kiedy zbyt długo patrzysz w otchłań ,otchłań zaczyna patrzeć w ciebie..

Komentarze (63 opinie) Skomentuj

Reklama



  • Platformy:  PS4   XONE   PC 
  • Data premiery - Polska: Brak planów wydawniczych
  • Gatunek: Horror
  • Producent: Madmind
  • Wydawca: Madmind
  • Nie
  • od lat 18 strach przemoc

Miesięcznik PSX Extreme

Reklama