SKLEP

ReDaaktorskie Odchyły

Pisane w kokpicie mecha
Daaku Daaku 11.08.2017, 00:06
Piątkowa GROmada #46
690V

Piątkowa GROmada #46

Po paru publikacjach "za pięć dwunasta", tym razem idziemy na całość i startujemy najwcześniej, jak tylko się da!

Cześć i czołem! Dzisiejsze wydanie GROmady zdominowane zostało przez PlayStation 4. Co jest w pełni zrozumiałe, patrząc na sierpniową listę wydawniczą - developerzy nie dają Żylecie wytchnienia, po raz kolejny zalewając ją wieloma świetnymi grami. Dwie z nich opiszą dla nas stali bywalcy cyklu - REALista (ten bardziej stały, normalny) oraz Zdun (ten epizodyczny, odchylony). Ja też miałem Was czymś zaskoczyć, ale w międzyczasie kurier zaskoczył mnie - nawet, jeśli pudełko z grą uda mi się odebrać z samego rana (w co w sumie wątpię), to przez jej przynależność gatunkową nie będę w stanie zajść w niej wystarczająco daleko, aby coś składnego o niej napisać. Niech więc pudełko to zostanie niespodzianką na kolejny tydzień... Kto wie, może nawet nie będę musiał opisywać go samotnie?

Tyle odnośnie smutów duszpasterskich. Zapraszam do lektury!

 

REALista

 

 

Shadow Tactics: Blades of the Shogun

Brakuje mi takich gier. Już ich nie robią, a cholernie lubiłem ten gatunek, dlatego gdy zobaczyłem Shadow Tactis przypomniały mi się wszystkie Commandosy, Desperados, oraz Robin Hood, które swego czasu przechodziłem. Okazało się, że na PS Store można pobrać demo gierki i zobaczyć czy się podoba. Zawiera dwie misje, ale ja po przejściu pierwszej już wiedziałem, że chce to mieć no i kupiłem.

Dla takiego weterana tego typu gier najwyższy poziom trudności nie powinien stanowić problemu, dlatego pierwsze dwie misje przeszedłem na poziomie hardcore i szczerze mówiąc za dużo hardcoru tam nie było. Stwierdziłem, że prawdopodobnie pyknę gierkę w dwa wieczory i wtedy przyszła misja trzecia. Złorzeczyłem, groziłem twórca gry śmiercią, groziłem płycie z grą, że ją sprzedam, chciałem pogryźć pada, zniszczyć konsole, a telewizor wywalić przez okno, ale nic to nie dawało. Wymyśliłem kilkaset tysięcy taktyk, ale gra chyba nie przejęła się groźbą sprzedaży, bo z łatwością zarzynała moje genialne pomysły już w pierwszych sekundach wcielania ich w życie... Nie spękałem (tylko trzy razy się popłakałem) i w końcu udało się. Po trzech godzinach przeszedłem jedną(!!!) misje. Po wszystkim byłem szczęśliwy i usatysfakcjonowany. Stwierdziłem, że to będzie ciężki tydzień i miałem racje.

Gra oferuje bajeczne widoki

 

Zanim przejdziemy do dalszej części gry należałoby napisać o co w niej biega. Gra zaczyna sie we wczesnej epoce Edo kiedy Szogun dochodzi do władzy. W tych ciężkich czasach poznaje się dwójka naszych bohaterów: ninja wynajęty przez Szoguna i samuraj z wojsk Szoguna. Panowie dzięki obopólnej współpracy wykonują pierwszą misje jaką jest otwarcie wrót do fortu, w którym bronią sie wrogowie Szoguna przed atakiem jego wojsk. Kilka lat później Szogun już rządzi krajem, ale ma problem: ktoś uzbraja wojska przeciwko niemu. Trzeba zniszczyć w zarodku powoli rodzącą sie rebelie i tak oto nasi bohaterowie spotykają się ponownie, aby znowu podjąć współprace i zapobiegnąć katastrofie. Wszystkich bohaterów mamy pięciu: ninja, samuraj, strzelec, złodziejka oraz mistrzyni kamuflażu. Każdy z nich posiada inne zdolności i są one bardzo różne i nie raz będziemy musieli z nich korzystać, żeby ukończyć misje, a ilość i rodzaj bohaterów jakimi będziemy kierowali w kolejnych misjach jest ściśle wyznaczona i nie możemy nic w tym temacie zmienić, ale ich umiejętności zawsze są dobrane w taki sposób, aby dzięki nim dało się daną misje skończyć, chociaż czasem będzie trzeba kombinować, czasem szybko działać, a jeszcze czasem po prostu liczyć na szczęście. Wspomniałem, że każdy z bohaterów ma inne zdolności, a więc przydałoby się je omówić.

Ninja o imieniu Hayato potrafi rzucać shurikenem, który zabija na miejscu, oraz kamieniem co sprawia, że wrogowie przez chwile wpatrują sie miejsce jego upadku. Samuraj Mugen zostawia butelkę sake, po którą idą wrogowie, a my w tym czasie możemy się zaczaić na nich. Jego drugą umiejętnością jest huragan ostrzy - polega on na tym, że ustawiamy pewien okrąg i wszyscy wrogowie znajdujący się w jego zasięgu zginą zabici przez Mugena, ale nasz samuraj musi być blisko celów, żeby go użyć. Następna w kolejce jest złodziejka Yuki, która zostawia na ziemi pułapkę, a następnie może zagwizdać na flecie co sprawi, że wróg będący w jego zasięgu zacznie iść w miejsce, z którego wydobywał się dźwięk. Ze wszystkich postaci ma ona też najbardziej sadystyczną animacje zabijania wrogów, bo najpierw przejeżdża wrogom sztyletem po nogach, a potem błyskawicznie wbija go w kark, a dźwięk jaki temu towarzyszy tylko potęguje wrażenie sadyzmu. Przy okazji warto wspomnieć, że chce ona, żeby Hayato został jej mistrzem i nauczył ją jak być ninją. Strzelec Takuma, jak sama nazwa wskazuje, strzela i mimo, że jest dość posunięty w wieku to wzrok wciąż ma doskonały i może robić to na wielkie odległości. Drugą jego umiejętnością jest wypuszczanie tresowanej tanuki, która swoim piskiem potrafi zwabiać strażników. Ostatnią bohaterką jest Aiko, w której Mugen jest ewidentnie zabujany, a sposób w jaki ona się do niego odnosi pozwala myśleć, że z wzajemnością. Posiada ona proszek na kichanie, który przez pewien czas solidnie zmniejsza pole widzenia wrogów, oraz umie się przebierać i zajmować strażników rozmową co sprawia, że reszta ekipy może sie przekraść gdzieś niezauważenie, albo podkraść się do strażników i ich zabić. Ona sama też może to zrobić, ale tylko jednego na raz, dlatego przy większej ilości przeciwników warto mieć wsparcie.

A skoro już mowa o wrogach to jest ich kilka typów:

Cywile – niegroźni, ale jak nas zobaczą to zawiadamiają strażników. Profilaktycznie lepiej ich zabić.

Zwykli Strażnicy - podatni na każda metodę zwabiania czy odwracania uwagi najlepiej zaprowadzić ich gdzieś daleko od innych przeciwników i zarąbać.

Słomiane Kapelusze - jedyne co można z nimi zrobić to zagadać ich za pomocą Aiko. Inne metody odwracania uwagi czy zwabiania nie działają. Mogą wysłać zwykłego strażnika do sprawdzenia podejrzanej rzeczy.

Samuraje – nie da się odwrócić ich uwagi, nie da ich się zabić pułapką czy shurikenem, nie da się ich zagadać, bo od razu poznają, że to przebrana Aiko, a każdą podejrzaną rzecz sprawdzają osobiście i w walce tylko Mugen może ich zabić bez niczyjej pomocy, w innym przypadku członkowie drużyny muszą ze sobą współpracować (czyli np. postrzelić ich Takumą i błyskawicznie dobić inną postacią zanim się pozbiera).

Bohaterowie naradzają się przed następną misją

 

Gra jest piekielnie trudna. Im dalsza misja tym wrogowie są lepiej ustawieni, pojawia się coraz więcej słomianych kapeluszy i samurajów, wykrycie praktycznie jest równoznaczne ze śmiercią, jeśli mapa pokryta jest śniegiem wrogowie sprawdzą dokąd prowadzą ślady pozostawione na nim, jeśli pada deszcz zajście przeciwnika od tyłu jest niemożliwe, bo hałasujemy biegając po kałużach, za to w nocy pole widzenia przeciwników jest zmniejszone, ale dookoła palą się pochodnie, które możemy zgasić, ale czujny strażnika zapali jest ponownie. Fajne jest to, że do celu zawsze prowadzi kilkanaście dróg i tylko od nas zależy to, która wybierzemy, ale jedno jest pewnie niezależnie jak spróbujemy wykonać misje zawsze będzie to trudne. Czasem musimy wykonać akcje, w której granica błędu to jakieś 0,5 sekundy. Mamy też opcje o nazwie Tryb Cienia jest to chyba najfajniejsza rzecz. Polega na tym, że przypisujemy każdej dostępnej postaci, albo tylko kilku jakąś akcje i uruchamiamy ją poprzez wciśniecie trójkąta i udawało mi się wykonywać naprawdę efektowane akcje np. Mugen zarzyna strażnika, Hayato rzuca w innego shurikenem, Takuma strzela jeszcze w innego, a w tym czasie Yuki przebiega obok wroga, który zainteresował się zamieszaniem, które wywołali moi ludzie.

Sługa, który zawiódł swojego pana wykonuje seppuku, asystujący mu samuraj utnie mu głowę

 

Ogólnie gra jest świetna składa się z trzynastu misji, a ze względu na to, że na konsolach nie ma żadnej konkurencji jest najlepszą grą tego typu. Jeśli lubiłeś Commandosa, Robin Hooda czy Desperados, o którym wspominałem na początku tekstu to zamiast to czytać powinieneś już mieć tą grę. Obecnie nie spotkałem się w niej z żadnymi bugami. Brać i grać. Pokażcie twórcą, że warto wydawać takie produkcje na konsole.

P.S. Gra daje nam możliwość wybrania czy wolimy grać z japońskim czy angielskim dubbingiem (posiada polskie napisy).

Tagi: daaku hellblade killzone shadow fall piąteczek piątek piątunio ps4 REALista shadow tactics zdun

Przejdź do strony
Oceń notkę
+ +47 -

Czterooka warszawska depresja
Oceń profil
+ +213 -
Daaku
Ranking: 1 Poziom: 91
PD: 93449
REPUTACJA: 80967
Miesięcznik PSX Extreme