SKLEP

Cirilla Fiona Elen Riannon z Cintry
Oceń profil
+ +9 -
DŻYDŻY
Ranking: 726 Poziom: 41
PD: 9705
REPUTACJA: 2143
Konsole
PlayStation 4
Ostatnie osiągnięcia
Dzisiaj nie podupczysz No to chlup w ten głupi dziób Odpoczynek od karpia Płacę, żądam!

Imię i nazwisko: Fanboj Sony

Płeć: Mężczyzna

Wiek: 31 lat

Dołączył: 04.08.2016

Dałem plusów/minusów: 922/255

Otrzymałem plusów/minusów: 1256/198

Napisałem komentarzy: 906

Założyłem dyskusji: 1

Napisałem postów na forum: 4

Osiągnięć zdobyłem: 70/215 (33%)

Dodałem gier: 0

Napisałem recenzji: 0

Dodałem ogłoszeń: 0

Dodałem rozgrywek online: 0

Napisałem blogów: 0

Dodałem gramotów: 0

Dodałem wydarzeń: 0

Oceniłem: 57 tytułów

Gram: 0 tytułów

Mam: 0 tytułów

Ukończyłem: 0 tytułów

Chcę zagrać: 0 tytułów

O sobie

Ciekawe doświadczenie, żyć w strachu, czyż nie? Tak właśnie czuje się niewolnik.

************************************************************************************************

Widziałem rzeczy, którym wy ludzie nie dalibyście wiary. Statki szturmowe w ogniu sunące ku ramionom Oriona. Oglądałem promienie laserów błyszczące w ciemnościach blisko wrót Tannhausera. Wszystkie te chwile znikną w czasie jak łzy w deszczu. Czas umierać.

************************************************************************************************

Szkoda, że nie dane jest jej żyć! Choć z drugiej strony, komu jest to dane?!

************************************************************************************************

Nocą jak kir czarną przybyli do Dun Dǎre
Gdzie się młoda wiedźminka skrywała
Z każdej jednej strony sioło otoczyli
Aby ucieknąć im nie zdołała
Nocą jak kir czarną chcieli ją wziąć zdradą
Atoli im się to nie udało
Nim blade słonko wzeszło, na zmarzłym gościńcu
Trzydzieści trupów leżało

************************************************************************************************

Boreas jęknął, zamknął oczy. Skellen dygotał.

- Ratuj... Mun... Pomocy...

Na skraju tafli, zanurzony po pachy, wisiał Rience. Mokre włosy gładko przylegały mu do czaszki. Zęby dzwoniły jak kastaniety, brzmiało to jak upiorna uwertura do jakiegoś inferalnego danse macabre.

Zazgrzytały łyżwy. Boreas nie poruszył się. Czekał. Skellen dygotał.

Nadjeżdżała. Wolno. Z jej miecza ściekała krew, znaczyła lód kroplistym śladem. Boreas przełknął ślinę. Choć był do nitki przemoczony lodowatą wodą, zrobiło mu się nagle okropnie gorąco.

Ale dziewczyna nie patrzyła na niego. Patrzyła na Rience'a, nadaremnie usiłującego wydostać się na krę.

- Pomóż... - Rience przemógł szczękanie zębów. - Ratuj...

Dziewczyna wyhamowała, obracając się na łyżwach z taneczną gracją. Stała w lekkim rozkroku, trzymając miecz oburącz, nisko, w poprzek ud.

- Ratuj mnie... - zaskowyczał Rience, wpajając w lód drętwiejące palce. - Uratuj... A powiem ci... Gdzie jest Yennefer... Przysięgam...

Dziewczyna wolno ściągnęła szal z twarzy. I uśmiechnęła się. Boreas Mun zobaczył paskudną szramę i z trudem stłumił krzyk.

- Rience - powiedziała Ciri, wciąż uśmiechnięta. - Ty przecież miałeś mnie nauczyć bólu. Pamiętasz? Tymi rękoma. Tymi palcami. Tymi? Tymi, którymi teraz trzymasz się lodu?

Rience odpowiedział, Boreas nie zrozumiał co, bo zęby czarodzieja dzwoniły i klekotały w sposób uniemożliwiający artykułowaną mowę. Ciri obróciła się na łyżwach i uniosła rękę z mieczem. Boreas zacisnął zęby, przekonany, że rąbnie Rience'a, ale dziewczyna nabierała tylko impetu do jazdy. Ku ogromnemu zdumieniu tropiciela odjechała, szybko, rozpędzając się ostrymi wyrzutami ramion. Zniknęła we mgle, za moment ścichł też rytmiczny zgrzyt łyżew.

- Mun... Wywywyy... ciągnij... mnie... - wyszczekał Rience, z podbródkiem na krawędzi kry. Wyrzucił obie ręce na lód, próbował uczepić się paznokciami, ale wszystkie już miał zerwane. Rozprostował palce próbując czepiać się zakrwawionej tafli dłońmi i nadgarstkami. Boreas Mun patrzył na niego i miał pewność, przerażającą pewność...

Zgrzyt łyżew usłyszeli w ostatnim momencie. Dziewczyna nadjeżdżała z niesamowitą prędkością, wręcz rozmazywała się w oczach. Nadjeżdżała samym skrajem kry, mknęła tuż przy krawędzi.

Rience wrzasnął. I zachłysnął się gęstą, ołowianą wodą. I zniknął.

Na krze, na równiutkim śladzie łyżwy, została krew. I palce. Osiem palców.

Boreas Mun wyrzygał się na lód.

************************************************************************************************

Krew na twoich rękach, Falka,
Krew na twej sukience
Płoń, płoń, Falka, za twe zbrodnie
Spłoń i skonaj w męce!

Aktywności użytkownika DŻYDŻY

Gry użytkownika DŻYDŻY   

Miesięcznik PSX Extreme