SKLEP
Wojciech Gruszczyk Wojciech Gruszczyk 23.10.2017
Nacon Revolution Pro Controller 2 i Nacon Revolution Pro Controller – recenzja sprzętów
3025V

Nacon Revolution Pro Controller 2 i Nacon Revolution Pro Controller – recenzja sprzętów

W listopadzie ubiegłego roku otrzymaliśmy konkretne informacje dotyczące Pro Controllera firmy Nacon dla PlayStation 4. Nie musieliśmy długo czekać na przygotowanie ulepszonej wersji sprzętu, a oba urządzenia miałem okazję testować przez kilka ostatnich tygodni. Jeśli szukacie dobrej alternatywy dla DualShocka 4, to siadajcie wygodnie i zapoznajcie się z dokładnym testem kontrolerów.

Na wstępie zaznaczę, że nie będzie to typowa recenzja, ponieważ zamierzam przedstawić dokładne szczegóły dwóch urządzeń: Nacon Revolution Pro Controller i Nacon Revolution Pro Controller 2. Producent wyraźnie wsłuchał się w opinie graczy, jednak nawet starszy model mimo kilku niedociągnięć może zainteresować wielu klientów. 

Na pierwszy rzut oka? Niemal bliźniacy

Premiery Nacon Revolution Pro Controller i Nacon Revolution Pro Controller 2 nie dzieliło nawet dwanaście miesięcy i w tym wypadku twórcy zdecydowali się na typową aktualizację sprzętu. Dlatego na pierwszy rzut oka kontrolery nie różnią się od siebie niczym szczególnym – na pierwszym planie widzimy układ znany między innymi z Xboksa One (asymetria analogów), większe lub raczej bardziej wypukłe niż w propozycji Sony przyciski akcji (kwadrat, trójkąt, kółko, iks), dwa różne analogi (lewy wklęsły, prawy wypukły umiejscowiony wyżej, w obu wypadkach zakres wychylenia wynosi 46 stopni), sporej wielkości panel dotykowy (wymóg Sony), Share oraz Options z czterema małymi lampkami LED umiejscowionymi idealnie pod klawiszami (informują o profilach), niestandardowy d-pad (przypomina propozycję z Xboksa One przez połączenie stron), przycisk PlayStation, a pod nim małą diodę LED (wskaźnik statusu gracza) i wejście słuchawkowe. Całość dopieszcza świetnie prezentujące się podświetlenie prawego analoga (kolor sygnalizuje włączony tryb), a na górnej części urządzenia zostały wrzucone cztery triggery.

Niemal identyczną konstrukcję widzimy również na „plecach”. Tutaj inżynierowie przygotowali cztery dodatkowe przyciski M1, M2, M3, M4 dbając o przełącznik trybów oraz profili – to właśnie tutaj pojawia się pierwsza większa różnica, ponieważ „Drugi” Pro Controller otrzymał pełne wsparcie komputerów osobistych. Przy podłączeniu sprzętu do PC możemy ogarnąć wszystkie ustawienia i korzystać z urządzenia przy wszystkich produkcjach. Jest to bardzo dobry ruch, bo większa kompatybilność jest zawsze sporym atutem.

Wśród identycznych rozwiązań zastosowanych w obu sprzętach jest jeszcze możliwość dorzucenia do kontrolerów małych ciężarków (2x 10g, 2x 14g, 2x17g), dzięki którym to gracz decyduje o wadze sprzętu. Dostosowanie urządzenia jest banalne - w pudełku obok metalowych odważników znalazł się mały klucz, który wsadzamy w otwory znajdujące się na końcach uchwytów ręcznych, a następnie wysuwamy komory i wrzucamy do nich obciążniki.

Najważniejsza zmiana dla wielu jest bez wątpienia umiejscowiona obok  triggerów, a dokładnie pomiędzy nimi – sprzęty łączą się z konsolą za pomocą długiego, trzymetrowego i grubszego kabla, jednak w przypadku Nacon Revolution Pro Controller zastosowano pięciopinowe wejście, za które inżynierowie dostali mocno po łapach. Gracz w tej sytuacji musi na początku dosłownie wycelować w pięć dziurek, a następnie może przykręcić kabel do kontrolera, by mieć pewność, że połączenie nie zostanie zerwane podczas rozgrywki. Brzmi banalnie? Niby tak, ale według znalezionych opinii, wielu klientów miało z tym spory problem, niszczyli przewody, dlatego w nowej wersji pada, zdecydowano się na wejście USB-C. Nawet w tej sytuacji trudno mówić o wyjątkowej poprawie, ponieważ firma przygotowała drobne wejście, do którego nie pasują wszystkie przewody. Twórcy zastosowali w obu urządzeniach identyczne materiały, więc główna powłoka urządzeń jest miła w dotyku, choć matowa, zaś górna część urządzenia (obok triggerów) została przygotowana z odblaskowego plastiku. Na pewno warto jednak wyjaśnić, że dwie propozycje firmy Nacon nie posiadają wbudowanego głośnika, diody do komunikacji z PlayStation VR, czy choćby skromnego akumulatora – ten ostatni element byłby na pewno atutem podczas spokojnej, kanapowej rozgrywki, gdy akurat nie musimy zwracać uwagi na najmniejsze opóźnienie.

Diabeł tkwi w personalizacji

Zmiana wagi Nacon Revolution Pro Controller i Nacon Revolution Pro Controller 2 to w zasadzie dopiero wstęp do przyjemności przygotowanych przez inżynierów. Urządzenia otrzymały dedykowane aplikacje, które pozwalają w pełni dostosować kontrolery do własnych potrzeb. Wystarczy ściągnąć oprogramowanie ze strony producenta, zainstalować na komputerze, by następnie podłączyć sprzęt.

Na początku pojawia się komunikat o możliwej aktualizacji – w obu sytuacjach inżynierowie opracowali porządniejszy soft, więc warto zadbać o stosowny „plaster”. Programy pozwalają zmienić przydział niemal wszystkich przycisków (bez PlayStation, Share i Options), przygotować specjalne makra, odpowiednio dostosować do swoich potrzeb martwą strefę w przypadku R2 i L2, zadbać o intensywność wibracji (prawy i lewy uchwyt posiadają oddzielne silniczki), dostroić lewy oraz prawy analog (gracz może zmienić ustawienie krzywej reakcji i statycznej martwej strefy, ale Nacon Revolution Pro Controller oferuje zmianę wyłącznie prawego „drążka”), czy też nawet wymodelować efekt podświetlenia przy prawym analogu.

Wystarczy w zasadzie kilka minut, by dostosować sprzęty do własnych potrzeb i wycisnąć z kontrolerów ostatnie soki. Programy działają świetnie, pozwalają w banalny sposób zmienić dosłownie każdą opcję, a takie elementy jak tworzenie makr (świetne w przypadku bijatyk), kalibracja analogów (idealna do strzelanek), czy też zadbanie o wibracje (zbyt mocne potrafią irytować podczas rozgrywki w większym skupieniu) robią faktyczną różnicę. Nie docenia się tego przy pierwszych 5 minutach, ale już po kilku spotkaniach każdy gracz dostrzeże zalety niemal pełnej adaptacji.

Nacon Revolution Pro Controller oraz Nacon Revolution Pro Controller 2 pozwalają zapisać do 4 ustawień na kontrolerze i bez przeszkód można przeskakiwać pomiędzy stworzonymi projektami w trakcie rozgrywki. Na początku warto sprawdzić propozycję producentów, którzy oferują między innymi tryb FPS Pro (bardzo intensywna czułość prawego drążka), jednak ja zdecydowanie chętniej bawiłem się w opcjach, grzebałem i przygotowałem sprzęty pod własne potrzeby – co jest naprawdę łatwe. Producenci pozwalają nawet na pobieranie przygotowanych profili z Sieci (w przypadku "Dwójki" pojawia się specjalna podstrona). Na witrynie firmy pojawiają się projekty przygotowane przez samych graczy: już teraz klienci stworzyli kilka zestawów dla Destiny 2, Wiedźmina 3, Overwatch, czy też nawet dla… No Man’s Sky. Cały proces w tym wypadku odbywa się na stronie, gdzie możemy przeglądać propozycje fanów. 

Twórcy wpadli również na ciekawy patent z „szybką zmianą”. Podczas trybu Pro Controller (podstawowy tryb oznaczony na obu padach „jedynką”, zmieniając na „dwójkę” możemy korzystać z czterech profili, a nowa wersja pada oferuje również trzecią opcję dla PC) wystarczy krótka kombinacja klawiszy, by móc bez przeszkód przypisać pod M1, M2, M3 i M4 odpowiedni klawisz. Ta opcja pojawia się w obu wersjach urządzenia.

Nacon Revolution Pro Controller  Nacon Revolution Pro Controller 2

Czas na grę!

Opisałem sprzęty, przedstawiłem funkcje, ale jak Nacon Revolution Pro Controller i Nacon Revolution Pro Controller 2 spisują się podczas czystej rozgrywki? Bardzo pozytywnie. Kontrolery pod względem budowy różnią się w zasadzie wyłącznie dwoma elementami (inne podłączenie i tryb PC w „Dwójce”) i nie jest to specjalna niespodzianka, bo pady świetnie leżą w dłoniach. Wystarczyło kilka minut, by to właśnie sprzęt Nacona stał się moim faworytem – dopracowany kształt pozwala idealnie ułożyć palce, wydłużone triggery to spory atut, a w trakcie meczów nietrudno docenić nawet tak drobne detale jak odrobinę większe przyciski. Inżynierowie również bardzo mądrze dopasowali umiejscowienie M3 i M4, których nie można kliknąć przez przypadek, ale już do samego M1 i M2 trzeba się przyzwyczaić – podczas pierwszych godzin nie potrafiłem w dobry sposób zareagować i przykładowo przeładować za pomocą M1. Małe zastrzeżenia mam jeszcze do samego D-Pada, który na tle pozostałych elementów nie prezentuje już takiej precyzji – producent zdecydował się na zlaną formę, na której opanowanie również trzeba poświęcić kilka godzin. Twórcy nawet w tym miejscu wysłuchali opinii graczy, dlatego Nacon Revolution Pro Controller 2 oferuje zmianę ośmiukierunków na czterykierunki, jednak opcja pojawia się wyłącznie po podłączeniu maszyny pod aplikację. Z drugiej strony nietrudno zachwycić się analogami, bo choć oba brudzą się niemiłosiernie (szczególnie lewy!), to jednak oferują bardzo satysfakcjonujące doświadczenie. Na prawym drążku pojawia się logo Nacona i jedynie żałuję, że inżynierowie nie zdecydowali się na zastosowanie wklęsłej gumy, którą widzimy po przeciwległej stronie.

Ostatnie dni spędziłem na testowaniu wielu strzelanek (m.in. Destiny 2, Battlefield 1, Overwatch, Star Wars: Battlefront, Call of Duty: Modern Warfare Remastered, Doom), bijatyk (Tekken 7, Injustice 2), gier sportowych (NHL 18, FIFA 18), czy też produkcji nastawionych na dynamiczną akcję (Nioh, Dark Souls III, Śródziemie: Cień Wojny) i za każdym razem byłem zaskoczony jak drobne detale oraz personalizacja pozwalają mi osiągać pozytywne wrażenia, czy też lepiej odnajdywać się na polu walki – szczególnie w strzelankach, gdzie na dodatkowych przyciskach przeładowuję lub zmieniam broń, a dostosowanie prawego analoga robi genialną różnicę.

W trakcie zabawy nie zauważyłem również większych problemów z urządzeniami. Sprzęt starałem się eksploatować, bawiłem się, nie oszczędzałem przycisków i wszystko działa… Perfekcyjnie. Jedynie wciąż ubolewam i czyszczę lewy drążek, który zdecydowanie za łatwo łapie najdrobniejszy brud. W zestawie z padami został dodany mały woreczek, ale szkoda, że producenci nie zadbali o wymienne elementy – dodatkowy D-pad byłby zbawieniem, a pewnie chętnie przytuliłbym również różnej wielkości analogi…

Dobra alternatywa dla wymagających graczy

Nacon Revolution Pro Controller i Nacon Revolution Pro Controller 2 pewnie nie trafią w gust wszystkich posiadaczy PlayStation 4, ale jestem przekonany, że dla wielu będzie to prawdziwe odkrycie. Sprzęty pozwalają na świetną personalizację – waga, dodatkowe przyciski, wibracje, martwe strefy – i chociaż wciąż można jeszcze niektóre rzeczy poprawić – podłączenie, d-pad, lewy analog – lub coś dorzucić – pasek świetlny, głośnik, wymienne elementy – to na pewno warto sięgnąć po to urządzenie. Jeśli stoicie przed wyborem „Jedynka” lub „Dwójka” to zdecydowanie polecam (nawet dokładając kilka złotych) wybrać nową wersję, która została pozbawiona kilku wad swojego poprzednika, jednak szczerze mówiąc nawet pierwszy Pro Controller pozwolił mi na przyjemną rozgrywkę – tak jak już wspomniałem „budowa” jest identyczna. Dużym atutem jest bez wątpienia możliwość zapisania 4 profilów i bezproblemowe przeskakiwanie pomiędzy ustawieniami, bo chociaż idealna personalizacja wymaga poświęcenia kilku chwil, to jednak w trakcie rozgrywki poczujecie różnicę. Pewnie nie będziecie z miejsca strzelać soczystych headshotów z kilkudziesięciu metrów, jednak w tym wypadku drobne detale pozwolą Wam osiągać lepsze rezultaty. Nie od razu, nie przy drugim meczu, jednak po kilku godzinach rozgrywki docenicie atuty serwowane przez firmę Nacon.

Podsumowanie Nacon Revolution Pro Controller (330-499 zł):

+ Świetna ergonomia urządzenia
+ Dobre wykonanie (solidne materiały)
+ Kapitalna personalizacja (waga, analogi, wibracje, martwe strefy, przyciski)
+ Płynne przeskakiwanie pomiędzy profilami
+ Łatwe korzystanie z aplikacji (polska wersja)
+ Większe przyciski docenia się przy intensywnej rozgrywce
+ Opcja tworzenia makr
- Problem z podłączeniem (trzeba uważać!)
- Problematyczny d-pad
- Brak większych, fizycznych dodatków
- Brak głośnika, paska świetlnego i akumulatora

Podsumowanie Nacon Revolution Pro Controller 2 (529-549 zł):

+ Świetna ergonomia urządzenia
+ Dobre wykonanie (solidne materiały)
+ Kapitalna personalizacja (waga, analogi, wibracje, martwe strefy, przyciski)
+ Opcja tworzenia makr
+ Publikowanie i ściąganie profili od innych graczy
+ Płynne przeskakiwanie pomiędzy profilami
+ Łatwe korzystanie z aplikacji
+ Większe przyciski docenia się przy intensywnej rozgrywce
+ Współgra z PC
- Problematyczny d-pad (chociaż z opcją zmiany 4/8 kierunków)
- Brak większych, fizycznych dodatków
- Brak głośnika, paska świetlnego i akumulatora

Tagi: nacon revolution nacon revolution 2 recenzja test

Miesięcznik PSX Extreme