SKLEP
Jędrzej Dudkiewicz Jędrzej Dudkiewicz 06.07.2017
Wojna o planetę małp – recenzja filmu
3022V

Wojna o planetę małp – recenzja filmu

Rzadko, naprawdę rzadko zdarza się obecnie w kinie, że trzecia część danej serii nie jest robiona wyłącznie po to, by zarobić kupę pieniędzy, tylko również w celu opowiedzenia ciekawej, wciągającej historii. A jednak jest to możliwe, czego dowodem Wojna o planetę małp Matta Reevesa (stał też za kamerą poprzedniego epizodu, Ewolucji planety małp), która zamyka prawdopodobnie najlepszą i najbardziej przemyślaną trylogię ostatnich kilkunastu lat.

Gdyby ktoś nie pamiętał, co działo się wcześniej, to wpierw dostanie krótkie – i pomysłowe – streszczenie dwóch wcześniejszych części. Oba żyjące na Ziemi gatunki stoją na krawędzi zagłady. Ludzi jest coraz mniej, do tego są skonfliktowani i pojawia się wśród nich tajemnicza choroba. Małpom nie wiedzie się wcale lepiej, Caesar i jego świta żyją w ukryciu, w nieustającym poczuciu zagrożenia. Przywódca małp chce spokoju, jednak kiedy rządzący ludźmi Pułkownik przypuści kolejny atak, w którym zginą bliscy Caesara, wyruszy on na poszukiwanie zemsty.

Wyprawa ta będzie tak naprawdę podróżą w głąb siebie, do jądra ciemności. Zbliżając się do celu Caesar zacznie orientować się, jak bardzo się zmienia, a przede wszystkim, że coraz mocniej przypomina swojego niegdysiejszego wroga, Kobę, który nie widząc szans na porozumienie z ludźmi, chciał wypowiedzieć im wojnę. Wojna o planetę małp jest trzecim aktem przemiany dumnego wodza małp. W pierwszej części rozwijał on swoją przyjaźń z Willem Rodmanem, naukowcem odpowiedzialnym za eksperyment, w wyniku którego zyskał inteligencję. W drugiej starał się za wszelką cenę – jak okazuje się w tym epizodzie, bardzo wysoką – nie dopuścić do rozlewu krwi. Pamiętał bowiem Willa oraz to, że ludzie, choć często okrutni i bezlitośni, potrafią być również dobrzy i współczujący. W Wojnie o planetę małp Caesar traci ostatnie resztki dawnej wiary w międzygatunkowy dialog. Widać to zwłaszcza w jego oczach, wypełnionych po części wściekłością, po części smutkiem, ale przede wszystkim chyba cierpieniem.

Nieprzypadkowo wspomniałem o oczach Caesara, bo to właśnie one robią największe wrażenie, jeśli mowa o efektach specjalnych wykorzystanych w filmie. Podczas jego kręcenia stosowano technikę motion capture, rejestrującą ruchy aktora i przenoszącą je do komputera. W tym przypadku był nim mistrz w tej dziedzinie, Andy Serkis, i osobiście z przyjemnością nagrodziłbym go Oscarem za najlepszą rolę pierwszoplanową, by uhonorować wszystkie jego dotychczasowe osiągnięcia. Bo jest się czym zachwycać. Caesar jest niesamowity i dobrze pokazuje potęgę komputerów. Jest w nim coś władczego, samą swoją posturą budzi szacunek, bije od niego dostojeństwem. Pokazuje to jednak coś jeszcze – otóż efekty specjalne są świetnym narzędziem, ale tylko narzędziem. W Wojnie o planetę małp zawsze służą opowiadanej historii, nigdy na odwrót.

Film Matta Reevesa dla niektórych, zwłaszcza na tle innych blockbusterów, może być wręcz szokujący. Jest tu bardzo dużo momentów ciszy, ewentualnie takich, w których słychać tylko powarkiwania małp. To bardzo spokojnie, ale niesamowicie wciągająco opowiedziana historia, odpowiednio mroczna, niosąca w sobie aktualny komentarz polityczny (przykładowo na temat budowania murów i odgradzania się nimi od świata) oraz liczne inspiracje i nawiązania do Czasu Apokalipsy Francisa Forda Coppoli. A wszystko to doprawione odpowiednią, chociaż niezbyt charakterystyczną i słabo zapadającą w pamięć, muzyką. Jeśli ktoś obawiał się, że Matt Reeves nie jest odpowiednim reżyserem do nakręcenia solowego filmu o Batmanie, to Wojna o planetę małp powinna go bez problemu uspokoić.

Werdykt
  • + Świetne domknięcie trylogii;
  • + Wciągająca, mroczna historia;
  • + Caesar jest fantastycznym bohaterem;
  • + Wybitne efekty specjalne służące fabule
  • - Chyba minimalnie za długi;
  • - Kilka scen pod koniec trochę szwankuje, jest trochę Deus Ex Machiny
8.0
Jędrzej Dudkiewicz
Jędrzej Dudkiewicz Wojna o planetę małp to doskonały przykład przemyślanego i pomysłowego filmu rozrywkowego, na dodatek świetnie podsumowującego znakomitą trylogię.

Miesięcznik PSX Extreme