SKLEP
Gomlin 19.03.2014
Jak się bawiłem z Królikami w Rabbids: Na żywo i w kolorze.
611V

Jak się bawiłem z Królikami w Rabbids: Na żywo i w kolorze.

Początkowo Króliki zagościły i zdobyły serca graczy na Wii – a ponieważ wejście Kinecta poszerzało horyzonty M$ - postanowiono zaprosić owe rozrabiaki w szeregi Xboxa by stworzyć grę do zabawy w większym gronie osób i wraz z tym zdobyć moje serce w kategorii gier ruchowych.

Rabbids: Na żywo i w kolorze
  • Platformy:  X360 
  • Data premiery - Polska: 04.11.2011
  • Napisy
  • od lat 7 przemoc

Imprezy nie tylko taneczne:

 

Wprowadzenie Kinecta na rynek dało Microsoftowi nowe możliwości – ruchowy kontroler zrobił z konsolki coś na miarę Wii – czyli maszynkę dla całej rodziny i zabaw w większym gronie. Ponieważ nie można się ograniczać do gier tanecznych – zaproszenie do siebie Królików uważam za dobre posunięcie w tym temacie.

Jest to typowo gra imprezowa i doskonale spełnia ona swoją rolę. Nie mamy tutaj żadnej fabuły, wszak nie jest to gra przygodowa pokroju Linka ale zbiór 37 różniących się konkurencji. Może w nich brać udział od jednego do czterech graczy naraz - trzeba jednak zaznaczyć, że nie w każdą konkurencję możemy zabawić się np. tylko we dwoje bo są takie, które z góry mają narzuconą ilość osób potrzebną do zabawy.

 

 

Poziom „zwariowania” i różnorodności konkurencji określam naprawdę na wysokim poziomie. Jest dużo śmiechu, dużo zabawy i dużo frajdy płynącej podczas rozgrywki. Zaserwowana podróż przez wnętrzności zwierza czy konkurencja naśladująca żywce Guitar Hero – zapadają w pamięci i powiem szczerze – chce się do nich powracać.  Każda konkurencja trwa od jednej do kilku minut a przy doborze znajomych przejście przez całą szalę konkurencji zajmie naprawdę długi wieczór.

 

 

 

Kinect odrobił pracę domową:

Zadziwiająco dobrze spisuje się sensor podczas zabawy. Być może jest to fakt, że gra nie wymaga tutaj śledzenia porażającej ilości punktów każdej części naszego ciała – a sylwetkę ogółem. Tak czy tak spisuje się na piątkę. Nie ma tutaj sytuacji przypadków „kinect mi tego nie uznał” – przynajmniej w moim odczuciu – oczywiście nie twierdzę, że stał się nagle nieomylny ale w żaden sposób pomyłki nie rzucają się specjalnie w oczy.

Może nie tyle wadą – co po prostu wymogiem – z którym trzeba się liczyć jest potrzebne miejsce. Klasycznie sprzed tv musimy poodgarniać wszelkie fotele, ławy i wszystko co nam może blokować ruch ale w tego typu grze trzeba się z tym liczyć. O ile dla 2 osób nie musi to być pusty pokój 20m2 o tyle na zabawę we 4 trzeba mieć większy pokój niż moje skromne 13m2 – oczywiście wszystko zależy od rozstawienia mebli itp.

 

 

 

Fajną rzeczą jest – jak również w innych grach z kinectem, że podczas wykonywania konkurencji kamerka lubi nam pstrykać fotki w wybranych przez siebie momentach. Te można potem oglądać i jeśli tego się chce, można również je udostępniać w sieci. Muszę przyznać, że moja mina gdy udaję, że trzymam gitarę i gram była naprawdę powalająca.

 

 

Miałeś/Miałaś kiepski dzień ? Ta gra Ci pomoże:

 

I nie chodzi mi tutaj tylko o sam humor jaki aż wylewa się z każdej konkurencji ale pewien tryb, który pozwoli wyżyć się i to w pozytywnym sensie. Tryb jaki zaimplementowali twórcy zwie się Mój Szalony Królik – tryb polega na tym, że w tv mamy nasz pokój widziany okiem Kinecta a po pokoju pojawia się Nasz Króliczek. Oczywiście można się z nim pobawić, zrobić sweet-focie – to możemy go trochę torturować. Raz spuścić na niego krowę , możemy go kopnąć , uderzyć bądź założyć na pyska walące majtasy ( na szczęście Kinect nie emituje żadnych zapachów do otoczenia). Brzmi to trochę sadystycznie ale wszystko jest zachowane w konwencji seriali dla młodszych – z humorem, także młodsi odbiorcy mogą się bawić w tym trybie.

 

 

Dla Młodego i Starego – Króliki znajdą coś fajnego:

 

 Bawiłem się z dziewczyną a potem u kumpla (który ma większy pokój ) z nim i z jego drugą połówką świetnie wyginaliśmy się w różnych konkurencjach we czwórkę do późnej nocy. I choć trochę starsze z Nas konie to kolorowa oprawa graficzna i kreskówkowy humor docierały do Nas w bardzo pozytywny sposób. Jesteśmy już umówieni na kolejną taką zabawę – zatem stwierdzam, że gra naprawdę spełnia swoje zadanie. A skoro ja potrafię się tak dobrze bawić przy tej grze – to bez problemu zadowoli ona młodszych odbiorców. Pomaga w tym również prosty interfejs i bardzo dobrze przygotowana polska wersja językowa. Na liście gier na Kinecta ten tytuł chyba plasuje się najwyżej w mojej osobistej randze. Szczerze polecam każdemu kto nie grał a posiada Kinecta – ten, jeżeli mu się od dawna kurzy to ładnie przetrzeć szmatką, kupić dużo chipsów, napojów, zaprosić  znajomych i nic tylko spędzić naprawdę udany wieczór. Polecam!

Tagi:

Werdykt
  • + Najlepsza gra dostępna na Kinecta
  • + Wyjątkowy humor, który naprawdę bawi
  • + Dość spora Liczba konkurencji
  • + Świetna polonizacja
  • + Prosty interfejs
  • + Super Fotki z zaskoczenia
  • - Samemu to jednak nie to samo
  • - Im więcej osób tym więcej potrzebnego miejsca
Gomlin
Gomlin Słowem podsumowania - Najlepsza gra w szeregach Kinecta. Bawi i sprawia masę frajdy, idealna na spotkania. Jeżeli masz kontroler - bierz ten tytuł w ciemno!
Oceń recenzję
+ +3 -

Miesięcznik PSX Extreme