Dzieciństwo:

Cofnę się w czasie do początku lat 90-tych, a dokładnie do roku 1993. Gameboy już jest na wyposażeniu razem z Probotector czy Tank jednak na dużym telewizorze o ile można nazwać tak 21 calowy telewizor nie ma nic oprócz atari 2600 i na pamięć znane gry. Jednak pewnego dnia a pamiętam to doskonale jechaliśmy z całą rodziną na urodziny wujka w listopadzie. Na urodzinach wszystko standardowo się toczyło, zabawa z kuzynami itp. aż brat od wujka powiedział " Zaraz Wam coś pokaże, na czym cały mój zakład gra". Hmm pomyślałem ciekawe. Po chwili przyszedł i położył koło telewizora Pegazusa o magicznej nazwie FAMILY VIDEO GAME. Podłączył magiczną grę 169 in 1i włączył Mario.

Taką oto maszynę przyniósł:

A oto taką grę puścił:

Powiem krótko co dalej się działo na urodzinach do dziś jest dla mnie zagadką. Jako że kiedyś imprezy trwały dosyć długo ( wjazd na urodziny około 16-00, wyjazd około północy) to od około 18-00 do północy cały czas grałem z kuzynami w Mario i to w dodatku na dwóch!. Ręce spocone, japa się cieszy, na siku nie ma czasu a co dopiero na jedzenie ( Mama wołała na kolację ale jedynie na co miałem ochotę to na kolejny etap w Mario).

A czym było wspomniane Mario? dziś to dziwnie brzmi, każdy zna tę grę wtedy to była nowość. Nowość pod względem graficznym, ilości poziomów, grywalności czy nawet fabuły.

PRZYSZEDŁ CZAS NA SWOJĄ KONSOLĘ:

Po wspomnianych przeżyciach na urodzinach rodzice świata nie mieli, musieli mi to kupić :) i tak parę miesięcy później miałem już swoją konsolkę, ale nie Pegasusa a NES-a gdyż babcia miała dojścia w Niemczech żeby to kupić Nintendo( tak wtedy myślałem :P).

Więc pierwsze co to głaskanie konsoli, do dziś mi to zostało, na dzień dobry trzeba pogłaskać żeby długo służyła. Potem oczywiście szukanie kanału, wtedy była jazda bo trzeba było podłączać konsolę do przewodu antenowego, o EURO jeszcze nikomu się nie śniło.Kanał wyszukany, widzę napis Super Mario Bros i zaczynamy.

GRAMY:

Ekran startowy i już mam dreszcze bo pamiętam co było na urodzinach.

Dalej tylko lepiej. Fabuła bardzo prosta Mario musi uratować księżniczkę która została porwana przez Bowsera. Bowser zawsze mi dinozaura przypomina ale ma też coś z żółwia. Nie można zapomnieć oczywiście o bracie Mario - Luigim którym również można grać w trybie wieloosobowym dla dwóch graczy. Gra jak na tamte czasy okazała się ogromna - 8 różnych światów, każdy świat dzieli na cztery poziomy, w grze chodzi o to by w końcu dorwać Bowsera i uratować księżniczkę. Teraz patrzymy na to inaczej ale w 1985 roku ogrom światów i że każdy był inny robiło wrażenie.

GRAFIKA I STYL GRY:

Super Mario Bros to gra dwuwymiarowa platformówka z piękną kolorową i zróżnicowaną grafiką gdzie podążamy tylko w jednym kierunku dlatego jak czegoś nie zabraliśmy, albo nam grzybek uciekł to nie było szans na dogonienie tzw.POWER UP-a. Bracia mogli tylko w prawo podążać, w tamtych czasach nawet chyba nikt nie zauważył tego mankamentu.Rozgrywka jest czysto zręcznościowa,w gdzie wszystko szybko się dzieje gdyż Mario jest typową grą platformową, skupia się na skakaniu i pokonywaniu przeciwników. Przeciwników jest całkiem sporo i są zróżnicowani w zależności czy etap dzieje się na powierzchni ziemi czy pod wodą. Należy również wspomnieć o zbieraniu monet, które na każdym etapie są porozrzucane, monety które należy zbierać, jeżeli zbierzemy 100 monet dostajemy jedno życie więcej, monety są również schowane w cegiełkach oznaczone znakiem zapytania.Każdy etap jest na czas więc należy się śpieszyć, w początkowych etapach nawet tego nie zauważamy ale potem okazuje się że każda sekunda jest ważna.

W grze jest pełno tzw. POWER UP.

Jednym z nich jest grzybek, dzięki któremu mały Mario rośnie. Następnie na planszach są jeszcze poukrywane gwiazdki odpowiedzialne za chwilową niezniszczalność, rośliny dzięki którym można strzelać ognistymi kulami czy poukrywane niewidzialne cegiełki z zielonym grzybkiem który daje jedno życie więcej. Są również poukrywane tajemnicze przejścia i w parę chwil możemy przejść o kilka światów do przodu.Całkiem tego sporo i jak byłem mały to niektóre etapy ( może wszystkie) znało się na pamięć co gdzie jest poukrywane.

 

STEROWANIE

 

Sterowanie nie jest skomplikowane bo i być nie mogło. Przycisk A odpowiedzialny jest za skok. B pozwala na bieganie szybsze, Mario wtedy biegnie jak opętany, a także strzelanie. Nic strasznego, jednak dzięki prostocie każdy szybko chwycił o co tutaj biega i nie musiał patrzeć na pada za nim się nauczy. Instrukcja dwuminutowa i każdy mógł grać czy to małe dziecko czy osoba dorosła.

Prostota pada była niesamowita.

ODBIÓR GRY W DOMU:

Jak gra została przyjęta na świecie i w ilu egzemplarzach się sprzedała każdy wie, a jak to wyglądało to u mnie w domu ?

Rodzice początkowo tylko zerkali, po czym Tata jak złapał za pada to nie mógł się oderwać. Kiedyś w domu był jeden telewizor na cały dom ( nie to co teraz w każdym pokoju), więc o granie nie było łatwo, bo każdy chciał coś oglądać, jednak Mario posiadał taki fenomen, że potem każdy sobie grał przynajmniej godzinkę dziennie i nikomu to nie przeszkadzało.

 

PODSUMOWANIE:

Cóż można powiedzieć o legendzie jakim niewątpliwie jest gra Super Mario Bros z roku 1985. Gra z założenia jest prosta, poziom trudności wyważony a świat ogromy z wieloma sekretami oraz dopalaczami. Ta gra bawi nadal mimo upływającego czasu i będzie bawić dalej gdyż jest to produkcja ponadczasowa.