God's Trigger najlepiej potraktować jako lekką przygodę na 3-4 godziny, z którą ewentualnie spędzimy więcej czasu, gdyby zależało nam na wymaksowaniu całej zawartości. Rozgrywkę oparto na prostych zasadach twin stick shootera, w którym giniemy po otrzymaniu jednego ciosu. Ot, Hotline Miami w nieco innych klimatach. Zamiast powagi i brutalności, mamy tutaj nadmiar humoru i zdystansowanego podejścia do samej siebie.

Demon i anioł wchodzą do baru...

Właśnie w ten sposób zaczyna się (no, prawie) God's Trigger. W barze spotykają się anioł z demonem, którzy znajdują wspólny cel — powstrzymać 4 jeźdźców Apokalipsy. Łącząc siły, zaczynamy więc gonitwę po pięciu rozdziałach, ze spodziewanym plot twistem pod koniec. Cała historia podana jest z jajem, ale gdyby jej nie było, to gra absolutnie by niczego nie straciła. Ot, byłaby nadal przyjemną rozwałką na dwie gałki.

God's Trigger cutscenka

Niemniej, trzeba jednak studiu oddać, że się postarało i poza zwykłymi dialogami, zafundowało nam scenki przerywnikowe. Nie będę oceniał jakości gry aktorskiej, bo całość jest mocno pastiszowa, z czym twórcy w ogóle się nie kryją, wrzucając postaci teksty, od których aż w pięty idzie. Zostawmy jednak historię, bo nie dla niej gra się w tego typu gry.

Ręka, noga, mózg na ścianie

Podstawa rozgrywki w God's Trigger jest identyczna z praktycznie każdym twin stick shooterem. Lewą gałką łazimy, prawą celujemy, a triggerem atakujemy. Do tego mamy umiejętności specjalne, a także co unikatowe w tej grze — opcję przełączania się w locie między bohaterami, z czego będziemy korzystać w praktycznie każdej planszy, gdy przyjdzie nam sforsować zagadki wymagające użycia danej umiejętności. God's Trigger od siebie dokłada rozwój postaci za punkty doświadczenia, które wpadają nam za likwidowanie wrogów. Schemat jest prosty — im więcej w jak najkrótszym czasie, tym więcej doświadczenia. Między misjami wybieramy potem dan umiejętności specjalne i decydujemy się na jedną z trzech dróg ulepszania. Dodatkowo na planszy możemy znaleźć ukryte skrzynie z talentami, które dają naszej postaci specjalne zdolności pokroju zwiększenia szybkości poruszania się albo opcji przetrwania jednego postrzału.

God's Trigger rozgrywka ps4

Wrogów eliminujemy albo atakami bronią do walki wręcz, albo podniesioną bronią palną, do której mamy mało amunicji, więc musimy odpowiednio nią dysponować. Nie zauważyłem, jednak by strzelby czy karabiny mocno ułatwiały grę. Zdecydowaną większość czasu korzystałem z podstawowego miecza głównego bohatera oraz eliminacji przeciwników po cichu. A gdybym jeszcze dobrał pod to umiejętności, to broni palnej bym w ogóle nie musiał ze sobą poza nielicznymi przypadkami nosić.

God's Trigger blondynka helljoyGod's Trigger ruda helljoy

A, poza samym strzelaniem, w grze mamy też znajdźki w postaci... gazetki z wyjątkowo urodziwymi dziewczynami. Nie powiem, że to coś złego, choć gdy na zdjęciu zobaczyłem Luxurię Astaroth, to mimo wszystko pożałowałem. Pozostałe modelki jednak pierwsza klasa.

Komiks z przycięciami

Komiksowa stylistyka w połączeniu z przesadną brutalnością nadaje unikatowego wyglądu grze, choć nie do końca mi leży, gdyż czasami kręciłem nosem na nieczytelność lokacji. Choć to jeszcze jestem w stanie przeżyć. Błędy w grze nie za bardzo. Mimo że uprzedzono mnie o poprawie większości w premierowej łatce, to nie mogę nie wspomnieć o notorycznych problemach z mikroprzycięciami, przez które zdarzało mi się ginąć. Dodatkowo wyjątkowo często blokowałem się w trakcie misji, gdy okazywało się, że nie mogę przejść przez w teorii otwarte drzwi lub nie mogę wysadzić elementu, który miał otworzyć mi przejście. Do tego taka sobie SI przeciwników, która też lubi odstawić swoje głupotki.

God's Trigger rozgrywka ps4 #2

Niemniej, z God's Trigger da się miło spędzić czas. Jeśli faktycznie premierowa łatka poprawi te wszystkie błędy, które studio zapowiadało, to fani gatunku mogą zaryzykować kupno nawet w dniu premiery.