Semblance jest świetnym przykładem gry niezależnej, która miała na siebie świetny pomysł, ale ostatecznie ograniczony budżet mocno wpłynął na stan końcowy. Założenia są bowiem interesujące – nasz bohater-kulka mknie sobie po kilku skażonych światach, próbując pozbyć się zielonej choroby. Platformowe wyzwania często wyglądają na niemożliwe do wykonania, ale uderzając o elementy otoczenia, możemy je wyginać i przesuwać, tworząc sobie drogę do celu. W późniejszych etapach da się także zmieniać kształt naszego protagonisty. Proste? Pewnie. Intuicyjne i przyjazne kreatywnym graczom? No, już nie do końca.

Semblance #1

Mechanika Semblance teoretycznie pozwala na masę zabawy ze stawianymi przed graczem wyzwaniami, tyle że modyfikowanie platform jest bardzo ograniczone. Kiedy już mamy w głowie plan, nagle okazuje się, że danego elementu nie można wygiąć, a jedynie przesunąć. Innym razem części obiektów, na które możemy wpłynąć, są tak nieliczne, że rozwiązanie praktycznie nasuwa się samo. Nie oznacza to, że poziom trudności jest niski, bo nieraz musiałem się nagłówkować (na szczęście można pójść dalej i po jakimś czasie wrócić do pominiętych zagadek), ale materiału jest tu na jakieś dwie godziny i w okolicach finału akurat zacząłem nudzić się całym pomysłem na zabawę.

W grze nie ma cienia dialogów i narracja przebiega w tle, więc dociekliwi będą mogli spróbować zinterpretować naścienne malowidła, a osoby szukające kolejnych wyzwań po prostu ruszą dalej. Nie można jednak odmówić walorów estetycznych produkcji – Semblance wygląda pięknie. Każde miejsce w świecie gry jest przejrzyste, a odpowiednio kontrastujące ze sobą nawzajem kolory nie pozostawiają cienia wątpliwości, co może nas zabić, a co pomóc zaliczyć etap.

Semblance #3

Nie udało się ustrzec przed błędami i bohater lubi wbić się w platformę, przestając reagować na nasze komendy. Widać deweloper się z tym pogodził, bo w menu pauzy mamy osobną opcję do zrestartowania naszej kulki – ale błąd wciąż istnieje! To w połączeniu z niewielką zawartością i sporymi ograniczeniami głównej mechaniki daje nam w miarę przyjemnego „indyka” platformowego z serią wyzwań logicznych. Ważne, by o tym pamiętać, bo z zapowiedzi twórców nastawiałem się na pole do popisu dla kreatywnych osób, a tego tu niestety nie ma.

Grę do recenzji dostarczył nam wydawca.