Może się wydać, że „Summerset” oferuje mniej niż poprzedni dodatek. Zamiast dodatkowej klasy postaci, mamy tylko drzewko umiejętności, wyspa wydaje się być znacząco mniejsza, a zamiast pól bitew dostaliśmy „tylko” nowy rodzaj craftingu. Jednak zapewniam Was, że w dodatku znajduje się wystarczająco dużo zawartości, aby zapewnić zabawę na wiele, wiele godzin. A jak wiadomo, Zenimax ma w zwyczaju rozszerzać dodatki o DLC-ki, więc w przyszłości pojawi się jeszcze więcej zawartości.

The Elder Scrolls Online: Summerset #1

Fabuła przenosi nas do ojczyzny wysokich elfów Summerset. Szybko wplątujemy się w intrygę powiązaną z mrocznymi daedrycznymi lordami. Główny wątek zajmuje sporo czasu i trzyma poziom godny gry z rodziny The Elder Scrolls. Potrafi wciągnąć, zaciekawić, a nawet zaintrygować. W pamięć zapadła mi misja, w której musieliśmy zinfiltrować grupę cyrkowców, aby odkryć ukrywającego się brata naszej zleceniodawczyni. Początkowo proste zadanie szybko nabrało kolorów i zmusiło nas do odrobiny główkowania. Co ważne, możemy zacząć naszą przygodę od razu od „Summerset”. Jest ona kontynuacją historii z „Morrowinda”, jednak wprowadza nowych graczy w swój świat bardzo płynnie. Jeśli jest się nowym graczem, to na pewno warto udać się od razu na nową wyspę.

Główny wątek to fajne zajęcie, ale co czeka nas dalej? Przecież w MMORPG-u trzeba coś robić po skończeniu linii fabularnej, prawda? Na szczęście czeka nas zabawa z odblokowywaniem drzewka talentów Psijiców, nowa próba dla najbardziej wytrwałych graczy oraz dodatkowa opcja craftingu – jubilerstwo.

The Elder Scrolls Online: Summerset #2

Wątek zakonu Psijiców to z pewnością mocny element zabawy. Nie tylko opowiada ciekawą historię, ale też udostępnia potężne umiejętności, które przydadzą się każdemu bohaterowi. Niestety wykonywanie misji odblokowujących to drzewko na każdym z naszych altów może być nużącym zadaniem. To dlatego, że musimy podróżować po całym świecie i zamykać wyrwy w czasie. Za pierwszym razem dało się z tym wytrzymać, ale robienie tego na każdej postaci to prawdziwa męczarnia. Zastanawia mnie tylko fakt, czy Zenimax nie zrobiło tak specjalnie, aby w przyszłości sprzedawać odblokowanie drzewka w item shopie.

Jednak ciężka praca popłaca. Każda klasa znajdzie tutaj coś dla siebie. Umiejętności dla tanków, DPS-ów czy healerów aż proszą się o włączenie ich do naszej rotacji. No i ta umiejętność ostateczna, która pozwala cofnąć się o trzy sekundy, przywracając nasz stan HP/MP/staminy… Nie są to może umiejętności niezbędne do gry, ale z pewnością potrafią ją uprzyjemnić.

The Elder Scrolls Online: Summerset #3

Graficznie mamy tutaj do czynienia z jedną z najpiękniejszych lokacji w całej grze. Wyspa wygląda cudownie, a jej eksploracja to czysta przyjemność. Podziwiając widoki, można zapomnieć o goniącym nas czasie. Miasta, plaże i wzgórza wręcz proszą, żeby się zatrzymać, choćby na chwilę. A kiedy już zostaniemy tu na dłużej, to okazuje się, że skrywają niejedną tajemnice.

Publiczne dungeony, instancje i cała zawartość dodatku stoi na poziomie, do którego zostaliśmy przez ESO przyzwyczajeni. Nie miałem okazji wypróbować tylko nowego rajdu, ale z pewnością to uczynię. Muszę najpierw dozbroić swoją postać, bo byle słabiak tam sobie nie poradzi. Dodano też swoisty tryb hordy, który pozwala nam bronić się przed kolejnymi falami wrogów. W zamian spodziewajcie się dużej ilości nagród i doświadczenia.

The Elder Scrolls Online: Summerset #4

Kolejną nowością jest jubilerstwo, czyli możliwość wyrabiania amuletów i pierścionków. Jest to jednak najmniej ekscytujący element dodatku, bo niczym nie różni się od starych craftów – znajdź materiały, rozbij przedmiot lub zbadaj go, no i w końcu – wykonaj własny. Nic odkrywczego, ale z pewnością miło jest móc wytwarzać własne dodatki.

Podsumowując, ESO przez lata stało się jednym z najlepszych MMO na rynku. Bogaty świat, masa rzeczy do roboty i duża liczba użytkowników zachęcają do spróbowania swoich sił z tym tytułem. Szczególnie, że jest dostępny też na PS4. Co ważne, grać możemy tutaj zarówno sami, ciesząc się fabułą, jak i w grupie, walcząc razem o losy Tamriel. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

The Elder Scrolls Online: Summerset #5

Miejmy nadzieję, że ESO utrzyma tempo w wydawaniu dodatków i DLC. Jeśli tak będzie, to z pewnością zatrzyma przy sobie dużą liczbę graczy i rozrośnie się jeszcze bardziej. Czego sobie i Wam życzę.

Kod do recenzji dostarczył nam wydawca - Bethesda.

Gra recenzowana była na następującej specyfikacji PC:

  • MOBO: Gigabyte Z170-Gaming K3
  • CPU: Intel Core i5 7600K
  • GPU: Gigabyte GeForce GTX 1070
  • RAM: 16 GB
  • Dyski: 512GB SSD + 1TB HDD + 2TB HDD