Boom na retro trwa w najlepsze od paru lat i ma wielopoziomowy wymiar. Ten gorszy objawia się ciągle rosnącymi cenami starych gier i konsol, co boli racjonalnych kolekcjonerów. Ten lepszy sprawia, że firmy zaczęły poważnie podchodzić do swojej historii. I faktem jest, że kolekcje i reedycje są normą już od pierwszego PlayStation (słynna kolekcja Namco), to jednak dzięki rozwojowi cyfrowej dystrybucji jest nam łatwiej o stare gry.

Sega Mega Drive Classics #1

SEGA ze swoją kolekcją starych gier poszło inną drogą niż Nintendo. Zamiast tworzyć minikonsolę, postanowiono odświeżyć wydany jeszcze na PS3 i Xboksie 360 zbiór Sega Mega Drive Ultimate Collection. Wypuszczając zestaw na konsole tej generacji, ochrzczono go jako Sega Mega Drive Classics. Za krótszym tytułem nie poszła obcięta lista gier. Zamiast 40 produkcji, dostajemy ponad 50, a do tego wsparcie dla VR (opcja wirtualnego pokoju, w którym gramy), a także nowe funkcje w emulacji gier.

Lista dostępnych gier, mimo że obszerniejsza, to jednak z brakami. Czego nie ma? Względem poprzedniego wydania usunięto chociażby Sonic The Hedgehog 3 czy obie części Ecco the Dolphin. Zamiast tego dostaliśmy m.in Virtua Fighter 2, Sword of Vermillion czy dwie części przygód ToeJama i Earla. Czy dobór gier mnie zadowala? Poniekąd. Element nostalgii u mnie nie istnieje, gdyż z Mega Drive'em do czynienia nie miałem. Więc cały zestaw jawi mi się pół na pół, czyli połowę gier mógłbym wywalić i nawet nie poczułbym różnicy. Fajnie, że jest Virtua Fighter 2, ale nie okłamujmy się, że dzisiaj da się spokojnie grać w tak starą bijatykę. Co innego beat 'em upy, które lata świetności mają za sobą, albo gry shoot 'em up, które żyją, ale w większości daleko im do złotej ery.

Sega Mega Drive Classics #2

Emulacja gier w Sega Mega Drive Classics nie jest zła. Jeśli tych gier na oczy nigdy nie widzieliście, to błędów nie zobaczycie. Entuzjaści emulacji, zwłaszcza ci stawiający na jej dokładność, często będą zgrzytać zębami. Najczęstszy problem – dźwięk. Nawet oficjalne wydanie emulowanych gier ma z tym problem. Dodatkowo, nie wiedzieć czemu, niektóre gry w trakcie emulacji cierpią na dziwne przycinki. No i błędy. Losowe, ale gdy się pojawią, trzeba resetować grę. To na szczęście jest proste, a jeśli skorzystaliśmy z zapisu stanu – za dużo nie stracimy. Wartość dodana emulacji? Poza zapisanymi stanami gier mamy opcję sieciowej gry, którą zrobiono idiotyczne. Zamiast z poziomu gry lub launchera, musimy wybierać osobną opcję w głównym menu i tam kombinować, licząc, że znajdzie nam kogoś do gry. Oprócz tego specyficzne wyzwania i trofea.

Ale samo wybieranie gier... no nie mam pojęcia, kto wpadł na pomysł, że wirtualny pokój z nieintuicyjnym wyborem opcji będzie dobrym pomysłem. Ja wiem, że pod VR opcja może kogoś złapie za serce, oferując nostalgiczną wycieczkę 25 lat wstecz, ale poruszanie się po głównym menu kolekcji boli. Jest cholernie niewygodne i po prostu źle zaprojektowane.

Sega Mega Drive Classics #3

Sega Mega Drive Classics na szczęście nie jest drogie, bo kosztuje lekko ponad stówkę, więc ewentualnie można pomyśleć o zakupie, chociaż ma to sens, jeśli jesteście starymi fanami Segi i wyznajecie filozofię kiedyś to były czasy, teraz nie ma czasów.... W innym wypadku – zastanowiłbym się ze dwa razy.

Gra recenzowana była na PS4 Pro (he he)

Kod do recenzji dostarczyła Cenega.