Baseball w branży gier wideo to od lat synonim monopolu. Posiadacze PS4 mają świetnie ocenianą serię MLB The Show, a na PC pochlebne opinie zbiera seria Out of the Park Baseball, ale oprócz tych exclusive’ów mamy jeszcze tylko R.B.I. Baseball, które jest miażdżone w recenzjach każdej kolejnej części. Są to jednak te „poważniejsze” próby przeniesienia sportu na język gier. Zwolennicy bardziej zręcznościowego podejścia do zabawy dostali parę lat temu Super Mega Baseball i gra okazała się swego rodzaju NBA Jamem dla baseballu. Sequel tylko ulepszył całe doświadczenie.

Super Mega Baseball 2 to tytuł, który twórcy kierują zarówno do zupełnie zielonych w temacie, jak i zaprawionych weteranów baseballowych gier wideo. W naszym kraju nie jest to jakkolwiek popularny sport i nie będę ukrywać, że jestem w obozie tych pierwszych, zamykając całe swoje doświadczenie w kontakcie z poprzednią odsłoną. Zdecydowaliśmy się jednak zrecenzować SMB2 z dwóch powodów – bo zbiera świetne opinie oraz z uwagi na zapewnienia dewelopera o przystępności ich produkcji. Poniższą recenzję traktujcie więc jako spojrzenie osoby szukającej grywalnej produkcji zespołowej, ale w żadnym wypadku nie eksperta.

Jeśli chwytacie za grę o baseballu, należy znać jego zasady. Nie uznaje tego oczywiście za wadę, ale jako laik zauważyłem, że choć liczne okienka szczegółowo opisują każdy element mechanik SMB2, tak podstawy trzeba już w głowie mieć. Chciałbym też tryb treningowy – kontrolowanie miotacza czy bazowych to prosta sprawa, ale już odbijanie piłki pałkarzem jest wyzwaniem, szczególnie gdy można poćwiczyć wyłącznie podczas meczów, a kilka nieudanych odbić szybko kończy się powrotem do rzucania. Ostatecznie nie jest aż tak przystępnie jakby się chciało, ale po kilku meczach (jeśli się nie zniechęcicie) powinniście już jako-tako ogarniać obsługę kija.

Super Mega Baseball 2 stawia na arcade’owe podejście, więc na niższych poziomach trudności nie musicie się przejmować statystykami czy wpływającymi na nie czynnikami kondycji, presji i morale (tutaj „mojo”). Chętni wybiorą z kolei wyższy poziom i tam już trzeba na to wszystko zwracać uwagę, jak również bardziej precyzyjnie kontrolować każdego zawodnika. Twórcy oddali nam do dyspozycji 100-stopniową skalę zaawansowania, która ma pomóc dopasować innych graczy do naszego poziomu. I tutaj jest w miarę dobrze, póki trafiacie na przeciwników na podobnym poziomie. Gorzej mają eksperci, bo baza graczy jest niewielka i (z tego co czytałem na forach i Reddicie) często zestawiani są z osobami na znacznie niskim poziomie, a z tym wiąże się wiele ułatwień w rozgrywce dla oponenta i podobno jest to źle zbalansowane. Sam tak wysoko się nie wspiąłem, ale uznałem, że warto będzie ostrzec.

Co do trybów, mamy tutaj szybkie spotkanie, eliminację, sezon czy walkę o punkty, wszystko samotnie, lokalnie albo przez Sieć z innymi. Jest także opcja kooperacji z drugim graczem w jednej drużynie. Co-op jest trochę sztuczny, bo i tak gra się na zmianę (jedna osoba rzuca, druga łapie odbite piłki), ale zawsze lepsze to niż nic. Jakichś wariacji na temat standardowych zasad nie przewidziano, a całość urozmaiceń ogranicza się do ośmiu charakterystycznych stadionów oraz bogatego edytora drużyny (nie ma prawdziwych składów i nazwisk). To, ile opcji mamy podczas projektowania logo czy strojów ekipy, naprawdę robi wrażenie, ale ostatecznie to tylko kosmetyka. Jest też parę paczek DLC, za kilkanaście złotych każda, z dodatkowymi koszulkami, tatuażami czy okularami, ale to nic nachalnego czy psującego zabawę.

Mimo karykaturalnych modeli postaci (choć nie aż tak jak w „jedynce”), oprawa graficzna i animacje robią dobre wrażenie, informacje na ekranie nie przeszkadzają i wszystko jest wystarczająco jasno opisane, by nie pogubił się nawet taki laik jak ja. Ostatecznie dostaliśmy świetnie zrealizowane arcade’owe podejście do baseballu, w którym odnajdzie się każdy, kto zna chociaż podstawowe zasady tego sportu. Liczne ułatwienia na niższych poziomach trudności sprawiają, że Super Mega Baseball 2 sprawdzi się nawet jako gra imprezowa, z kolei doświadczeni fani dyscypliny powinni odnaleźć wyzwanie, wyłączając „trzymanie za rączkę”. W porównaniu do poprzedniczki, ulepszono praktycznie każdy jej element, acz niemal dwukrotnie wyższa cena sprawia, że warto się zastanowić przed zakupem.

Gra recenzowana była na PS4 Pro

Kod dostarczył nam deweloper.